Koronawirus

Perlica, ale u mnie to nie jest psychiczny ból 🤣🤣 prosto ze szczepienia pojechałam do stajni, potem na zakupy ale no jak bolało tak boli 😅
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
02 czerwca 2021 19:10
W Szwajcarii? A skądże. Oni po prostu nie ogarniają.
Przypominam, ze oni maja 8 milionów ludności, a my już ponad 7 milionów zaszczepionych 2 dawkami.
Gienia-Pigwa   Vice-Ambasador KAV w Dojczlandii, dawniej pigwa :P
02 czerwca 2021 20:54
W Szwajcarii jest 1 750 400 osób podwójnie zaszczepionych. ( dane na 30.05)

Minimalnie wiecej jednak zaszczepionych jest w CH (%)
Wieczór i noc minęła bez problemów.
Jedynie ręka boli dość konkretnie ale tylko gdy nią ruszam.
Oboje z mężem przeszliśmy łagodnie oba szczepienia Pfizerem.
Mój brat miał Astrę. Przeczołgała go trochę pierwsza dawka (temperatura i ból ręki). Po drugiej dawce nie miał żadnych dolegliwości
xxagaxx, u mnie przestało od ruchu mięśni 🙂

Gienia-Pigwa, mi tam szefowa się skarżyła
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
03 czerwca 2021 12:04
Ja jestem po drugiej dawce, dostałam wczoraj. Ręka boli mnie mniej niż po pierwszej dawce, wczoraj czułam się całkiem spoko. Dziś - drugi dzień, czuje się tak jakby na kacu i mam powiększony, bolesny węzeł chłonny pod pachą, po stronie szczepienia.
W ogólnym rozliczeniu, póki co po pierwszej dawce czułam się trochę gorzej (nie miałam jednak powiększonego węzła chłonnego).
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
03 czerwca 2021 12:14
Szczepiłam się Pfizerem.
Ja wczoraj pierwszy pfizer i ufff, ledwo poczułam, jednak warstwa tłuszczu ma swoje plusy 🤣 A jestem histeryczka w kwestii igieł. Ręka bardzo bolała pod wieczór i rano, teraz po ponad dobie chyba już schodzi. Mogłam rozwiesić pranie nad głową bez stękania, a wczoraj bez tego nie dało się nawet spodni podciągnąć na dupie 😂
Druga dawka dopiero na 7-go lipca i BARDZO liczę, że też tak lajtowo będzie, bo nie chciałabym zdychać na wakacjach :P
U mnie dzisiaj gorzej niż po 1 dawce. Czuje się jakbym miała zaraz zachorować... katar, lekki ból gardła i ogólne osłabienie. Pewnie jutro już będzie ok
Moj szwagier odszedl...

Szczepcie sie i nie narzekajcie na efekt uboczne🙏
Pandurska,
Bardzo, bardzo mi przykro.
Czytałam to, co pisałaś wcześniej o szwagrze.
Miało być już lepiej. 🙄
Ja nie narzekam. Ja tylko informuję 😉
Na szczepienie zapisałam się natychmiast kiedy tylko stało się to możliwe.
Gienia-Pigwa   Vice-Ambasador KAV w Dojczlandii, dawniej pigwa :P
03 czerwca 2021 22:49
Pandurska, bałam die pytać 🙁 tak mi przykro, przyjmij wyrazy współczucia 🙁

Teściowa bedzie miała ciezko, zeby sie pozbierać…
Przyjmuje...choc nie dociera do mnie zupelnie. Mial byc slub lada dzien, bedzie pogrzeb.

Gienia-Pigwa Mowa o przyszlej tesciowej, nie o mamie chlopaka- tak, bedzie miala o czym myslec. A rodzina...szkoda w ogole o tym mowic 🙁
Pandurska, strasznie przykro 🙁

Dużo moich znajomych, których uważam (a może uważałam?) za mądrych olewa pandemię i twierdzi że to ściema, nie widzą powodu by się szczepić itd. Tak, po innych chorobach też bywają powikłania, tak, też można zachorować na coś albo usiąść w fotelu i więcej nie wstać. Ale do cholery... koronka jest ryzykiem, nieobliczalna i można równie dobrze przejść bezobjawowo jak i stracić życie ot tak. Ehh...
Tyle osób odeszło przedwcześnie, tyle ma zrujnowane zdrowie 🙁

magda Uważam, że winna takiej sytuacji jest... globalna polityka informacyjna. Nie wiem co wyszło fachowcom od tego, na ile chcieli zapobiegać panice - ja jestem przekonana, że im trudniejsza sytuacja tym większa waga rzetelnej informacji. Tymczasem np. z górą rok temu WHO radośnie oznajmiła, że tak, SARS to nie jest właściwa nazwa choroby, ale już nie będą zmieniać, "żeby nie mylić". Wówczas już było oczywiste, że to nie jest jedynie syndrom porażenia dróg oddechowych, że jest to choroba wieloukładowa. Że wywołuje zmiany we wszystkich układach organizmu. Wirus niszczy gigantyczne ilości komórek wszystkich "błon" . A tak - do dziś ludzie nie wiedzą, że nie chodzi jedynie o życie, żeby się nie udusić, chodzi też o zagrożenia życia ze strony układu krwionośnego i nerwowego, chodzi też o zdrowie.

Gdy popytać czemu ludzie się szczepią, to zwykle: "by było normalnie, by móc pracować, podróżować". Gdy tłumaczę pobieżnie jak to działa, i po co są szczepienia - oczy otwierają się szeroko. Bo szczepienia (czy tradycyjne, czy genowe) są głównie po to, by na czas powiadomić organizm, że nastąpiła groźna infekcja. By zaczął niszczyć agresora szybko, a nie dopiero wtedy gdy ten jest już wszędzie (i wszędzie dokonuje zniszczeń).

Drugi błąd (w moim mniemaniu) polityki informacyjnej to ukrywanie info, ile Musi być faktycznie zakażonych względem oficjalnych przypadków. Z takich przeliczników wynika, że np. w Polsce dziś - niemal każdy musiał już chorować. A nie oznacza to, ani że "ozdrowieniec" jest zdrowy, ani że jest bezpieczny przed następną agresją.

Masa ludzi mówi: "Phi, ja już na bank chorowałam/em, nie ma opcji, żeby nie. I żyję, za to dokucza mi a, b,c - i to jest problem, a nie jakieś szczepienia". Tymczasem to świństwo potrafi się tlić, tj. są długotrwałe konsekwencje przebytej infekcji. I jest opcja, że, przynajmniej terapia genowa, potrafi "zmotywować" organizm do samoleczenia.
Szczepienia to nie jest pikuś, i Nikt nie wie, jakie będą efekty za 30 lat, nikt tego wiedzieć nie może. Ale na dziś - są błogosławieństwem.
Niemcy delikatnie 😉 zachęcają do szczepień, chcesz iść do restauracji (siedzieć w ogródku, nie w środku) - tylko z testem, chcesz iść do zoo - tylko z testem, do fryzjera - z testem, do sklepu - z testem... Test po 24h traci ważność i trzeba robić nowy. Chociaż tyle dobrze, że testują za darmo.
Briliante Jako obywatelka Niemiec nie zgadzam sie z tonem twojej wypowiedzi. Nie uwazam dziala rzadu za dzialanie proszczepionkowe, gdyz gotowosc do szczepienia byla I jest bardzo wysoka.
Testy to mega, mega upierdliwe akcje, ktorych nie uwazam za szczegolnie potrzebe I skuteczne,i ktore w swietle ostatnich skandali sluza ewidentnie do wyprowadzania publicznych pieniedzy. Sledze jednak dokladnie wiadomosci i mam na tyle oleju w glowie, zeby nie popadac w spiskowe paranoje🙄

magda Ja tez zrewidowalam liste znajomych. Niektorym najbardziej zacietym mam ochote wreczyc Nr tel do moich tesciow oplakujacych syna.

Mojej antyszczepionkowej mamie cale zdarzenie wytracilo z rak wszystkie argumenty i przyznala, ze sie jednak zaszczepi.
Pandurska, nie spodziewałam się że Twoja mama jest antyszczepionkowa!

magda Nooo.. Mam wrazenie, ze niektorzy maja jakas podswiadoma fobie w temacie penetracji ciala przez pewne substancje. Jesli sa to osoby generalnie zdrowo zyjace, stroniace od uzywek i o pewnym ilorazie inteligencji, to jeszcze jestem w stanie to zrozumiec. Kiedy jednak jakis Ziomal spod budki z piwem, koksujacy co weekend wyjezdza z teoriami spiskowymi, to sorry..
A moja mama..coz..w pewnych kwestiach bywa dosc specyficzna😎
Pandurska, nie wiem, co masz na myśli pisząc o moim tonie. Po prostu, chcąc żyć w miarę normalnie, w tym tygodniu byłam na teście już 3 razy i czeka mnie jutro kolejny, bo ostatni zrobiony dziś rano, jutro rano straci ważność, a ja potrzebuję wyniku po południu.
Czekam na drugą dawkę szczepionki i wracam do normalności, oby.
Pandurska przykro mi z powodu Waszej straty 🙁


Ja też trochę zrewidowałam grono znajomych. Nie mówię, że antycovidowców wyrzucam z życia 😉 ale na pewno inaczej na nich patrzę.

Mój wujek, bardzo bliski mojej rodzinie, ostatnio 3 mce po covidzie trafił do szpitala z powikłaniami - przewlekłe zapalenie płuc, problem z wątrobą i jakieś inne niewyjaśnione historie.
Tata mojego kollegi jest kardiologiem, dziennie badan kilkadziesiąt osób - mówi, że takich zmian w obrazie serca jak po covidzie jeszcze nie widział.
busch   Mad god's blessing.
06 czerwca 2021 22:17
Pandurska, bardzo mi przykro 🙁

Ja jestem po drugiej dawce Pfizera. Po pierwszej mnie tylko ręka bolała ale po drugiej to już mnie nieźle przetrzepało. Miałam szczepienie na 10;00, po szczepieniu mnie bolała ręka plus przez resztę dnia byłam taka przymulona. Poszłam spać jakoś przed 22;00 i godzinę później zaczęła się jazda... gorączka, dreszcze, ból mięśni i stawów, budziłam się jakoś co godzinę bo było mi mega niekomfortowo od tych grypowych objawów. Bardzo chciałam łyknąć jakiś paracetamol, ale stwierdziłam że przecierpię żeby mi czasem produkcji przeciwciał nie przycięło 🙃. Większość następnego dnia też wyjęta z życiorysu, z takim samym pełnym garniturem grypopodobnym (minus katar i kaszel), na szczęście była to sobota, więc po prostu spałam z przerwami do 16;00. Na wieczór powoli zaczęłam się czuć w miarę normalnie, poza wywalonymi w kosmos i bolesnymi węzłami chłonnymi pod pachą ręki, w które było wkłucie. Dziś jest w sumie podobnie, trochę ręka boli, węzły nadal wywalone i bolesne, ale poza tym spoko.

Szczęśliwie się złożyło że miałam szczepienie w piątek, bo w innym przypadku bym musiała sobie ogarniać urlop/L4 na następny dzień w pracy, bo bym nie dała rady w robocie wysiedzieć, nie wspominając o pracowaniu 🤣
busch, to mnie pocieszyłaś, bo mnie też tak właśnie przeorało po 2 dawce. Co ciekawe został mi do dzisiaj katar....
martva   Już nigdy nic nie będzie takie samo
07 czerwca 2021 09:17
busch, xxagaxx, właśnie, jakkolwiek "głupio" to pisać to cieszę się, że nie byłam z takimi objawami po drugiej dawce sama, bo już myślałam, że to ze mną coś nie tak 😉

Zdrówka!
Dziewczyny, taki mały offtop w dyskusji wam zrobię, ale mam do wyboru na cito modernę lub Pfizera. Dużo tutaj osób zaszczepionych, więc chciałam spytać co sądzicie o tych opcjach i po której było mniej powikłań. Wiadomo że każdy organizm reaguje inaczej, ale jakaś średnia jednak wychodzi 🙈
Nie mam wśród znajomych nikogo po Modernie, sama szczepiłam się Pfizerem, sporo osób w otoczeniu też. Nikt poza jedną osoba (a mówię o ok. 10 osobach) nie miał większych powikłań niż ból ramienia i lekkie osłabienie. Ta jedna miała dzień po drugiej dawce typowe objawy grypowe, kobieta lat 56, trzy dni po już było ok.
Feniksowa, statystyk zw. ze skutkami ubocznymi nie znam, ale widzę jedną zaletę Moderny – nie trzeba się tak cackać z temperaturą przewożenia, więc jest mniejsze pole dla błędów ludzkich. A czy przeorze po, czy nie – trochę loteria.

Przy Modernie i Pfizerze to chyba dość typowe, że druga dawka doskwiera bardziej (odwrotnie niż przy Astrze)?
Teodora, mnie druga dawka Pfizera nie przeorała wcale. Ręka bolała zs 3 godziny i po temacie. Po pierwszej dawce ręka bolała bardzo jakieś 1,5 doby...
Znam wiele osób, które drugą dawkę zniosły lepiej. Znam i takie, co gorzej... więc to chyba też jest loteria
Mojego faceta też nie – po pierwszej dawce czuł się nieco smętnie (stan podgorączkowy, osłabienie), druga przeszła bez wrażeń. Ale pamiętam jakieś statystyki, które pokazywały, że nieprzyjemne odczucia SĄ częstsze po drugiej dawce. A że nie są obowiązkowe – tym lepiej 🙂

Nie wiem, czy nie ma też znaczenia, czy ktoś nie jest ozdrowieńcem. Wtedy pierwsza dawka nie jest pierwszym kontaktem. Plus ta loteria...
Zastanawiam się, czy nie zbadać sobie przeciwciał po szczepieniu.
Biorę leki immunomodulujące, więc może warto?
Tylko jeśli tak, to po jakim czasie?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się