Co mnie cieszy w jeździectwie i koniarstwie

Wkurzeni się wciąż wkurzają, a ja z radością się pochwalę, że opanowałam łapanie sików (końskich naturalnie).  😅  🏇  💃  Na razie tylko u klaczy, ale u wałacha też będę próbować, choć wydaje mi się to trudniejsze.
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
28 lipca 2020 08:35
trusia, dobry skill 😁
A mnie cieszy ostatni spontaniczny wyjazd na zawody. Nie byliśmy nigdzie od roku i w sumie byłam pewna że koń nawet do przyczepy nie wejdzie. A tu załadunek i rozładunek elegancko, zachowanie konia bardzo porządne. Mimo średnich przejazdów jestem bardzo dumna ze swojego zwierza <3
Mnie cieszy, że mój koń jest taki szczery w tym co robi.

W terenie miejsce, w którym kiedyś włączał wsteczny i żadne moce nie były w stanie go zmusić do podjechania tam aktualnie skacze z marszu.

Ostatnio pierwszy raz wzięłam go na lonży na kłody. Na spokojnie, zaczęłam od najniższej, za pierwszym razem zaparkował trochę zdziwiony, ale absolutnie nie karciłam za to, musiał się przyjrzeć. Znowu go naprowadziłam i skakał juz każdą jedną, nawet taką krótką grubaśną. Z każdego najazdu. No coś pięknego. W dodatku tak mu się podobały skoki przez te kłody, że za każdy skokiem brykał i śmajdał łbem  😁

Ostatnio jeździłam sama po płaskim i pod koniec treningu postanowiłam dla urozmaicenia skoczyć taki drewniany masywny wysoki kozioł, bardzo wąski. F. nigdy nie skakał tak wąskich przeszkód, ani tego typu, więc liczyłam się ze stopą bądź wyłamaniem za pierwszą próbą. Skoczył bez zawahania, dwa razy z lewego, dwa razy z prawego, rozkłusowałam i zsiadłam stępować w ręku. Widać, że miał duży niedosyt i był bardzo zdziwiony moim zeskokiem, ale i zadowolony z siebie, że urósł chyba z 5 cm (chwaliłam dość ekspresyjnie  😉).

Cieszą mnie bardzo takie małe rzeczy, codziennie nie mogę się już doczekać wyjazdu do stajni.

A w kwestiach ludzi to niesamowicie cieszą mnie ludzie, którzy chcą się dzielić swoją wiedzą, poświęcają mi swój czas przez telefon czy internet, nawet długie godziny. Tłumaczą mi rzeczy ze sztuki jeździeckiej, o których nie miałam pojęcia, otwierają moje mózgowie i pomagają iść do przodu z tym moim czarnym bombelkiem  😁 🌷
Myślę, że wszyscy będą wiedzieć, że o nich mowa  😍
Moon   #kulistyzajebisty
28 lipca 2020 10:38
Nie sądziłam, że w moim móżdżku się tak wiele zmieni, od kiedy mam świadomość posiadania Kulistego, serio.

Myślałam "łoeeesu, no przecież będziesz zaiwaniać do stajni codziennie, padniesz na ryło! I jakie tam zmiany, nic noweeeeegooo...!"
a tu... zonk! Kulisty chyba naprawdę zaczął mnie poznawać po samym chodzie/głosie, zakumał jakiś schemat, rutynę no i kurła... zabijcie mnie, no twierdzę, że mój koń (ale to brzmi!  😜 ) chyba mnie lubi  💘  😂

Ale największą uciechę i miód na serce mam, że odzyskał radość ze skoków. Dalej, po ostatnim regresie skaczemy pięterko niżej (głównie ze względu na mnie i mój nieogar  😫 ) ale jak czuję, że nastawia uszy i sam ciągnie do płotków a po skoku kwiczy i chce brykać to japa mi się sama śmieje  😍

Tak więc, obecnie cieszy mnie... mój koń. Ot tak po prostu. Rzygam tęczą i nawet niedzielne zaiwanianie z taczką fajansu jest fajne, bo zastępuje siłownię, hahaha  🤣 😁
Moon, ja też zaiwaniam z taczką fajansu, a konkretnie wieloma taczkami (sprzątam padok, na którym stoi 5 koni, ale nikt się nie poczuwa), ale nigdy nie pomyślałam w ten sposób! Dziękuję za tę perspektywę.  🌷  Może dlatego wszystkie spodnie ze mnie spadają?  😀
Galop po plaży, a potem kąpiel w morzu! Radocha nie do opisania   😅  

 

trusia, - o jaaaaa, zazdraszczam! 😍
Cieszą mnie treningi  😜 i to że mój koń jest jak pies, jak przyjaciel. Musiały minąć 4 lata żebyśmy się zgrali 🙄. Ale warto  😅
Musiały minąć 4 lata żebyśmy się zgrali 🙄. Ale warto  😅


Gratulacje 🙂 I zazdro
Po raz pierwszy od prawie 5 lat udało mi się poskakać. Jadąc miałam wrażenie, że uprawiam pornografię do potęgi n tej, a na filmiku wygląda to całkiem dobrze 🙂 Gdyby tylko stajnia była bliżej, a nie 3,5 godziny w jedną stronę 🙁
BUCK   buttermilk buckskin
11 czerwca 2021 10:38
Briliante oomaatkoo ....stajnia z 3,5 godz. dojazdem ? w USA mieszkasz ? 😉

P.S. żeby nie odchodzić o tytułu wątku - a mnie cieszy że mam tego samego konia od ponad 20 lat !! juuppii !! 😍😀 i ktoś wspomniał o siłowni, czyli taczki, gnój i wywożenie codzienne, żeby mój zimnokrwisty miał jednak czysto 🙃 i w ogóle wszystko CIESZY 🙂🙂
BUCK, też mam Byśkę ponad 20 lat. Prawie całe jej życie i połowę mojego. Jakoś niedawno sobie to uświadomiłam.
Jej syn jest ze mną ponad 16 lat.
To rzeczywiście cieszy. Zwłaszcza, że przyłażą na zawołanie i wlezą ze mną wszędzie.
Mój jest ze mną prawie 13 lat, jakoś 12 lat temu był zajeżdżany. I choć nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, to dziś nie zamieniłabym go na żadnego innego. Kocham jego charakter, pracowitość i wygląd nadmuchanego kucyczka 😁
Dwa moje najstarsze konie są ze mną od 21 lat. Najstarszy mojej hodowli za miesiąc będzie miał 20.
BUCK   buttermilk buckskin
13 czerwca 2021 16:23
🙂 za jakiś czas zaczniemy się spotykać głównie w wątku o seniorach 😉 bo tymczasem ja nie mam o czym pisać jak tam bohaterami są 30+ 35+ 😍 😀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się