Kącik Rekreanta (część XIV) 2021

feno, nie kupilam nic, przy TUVie wyszedl uraz miedzykostnego w jednym tyle, gojacy sie juz, ale no niestety, dla mnie za duze ryzyko 🙁

A kon piekny, madry, wspanialy, jedyny w swoim rodzaju i w ogole 😫

Ogolnie troche odechciewa mi sie koni przez to wszystko. Bo te za miliony monet wcale nie sa jakies duzo ciekawsze czy zdrowsze niestety...
flygirl   Ciężkie słowa ciężko mówić.
01 maja 2021 17:42
feno ale on ładny 😍 Trzymam kciuki za szybkie wygojenie. A jakie plany na zajazdke, ty będziesz siadać czy kogoś będziesz werbować?

Synek od dwóch tygodni robi progres z dnia na dzień, nie nadążam.😅 W efekcie chodzi cztery razy zamiast swoich standardowych pięciu, bo i tak mam wrażenie ze na każdym treningu robi 200% normy. Od początku do końca skupiony, myślący i starający się, rzygam tęcza.<3
40DB1423-0FF0-4DAA-8451-7FEE885651BF.png 40DB1423-0FF0-4DAA-8451-7FEE885651BF.png
9A07BD19-D83A-4966-8FE6-DED53A3D9050.png 9A07BD19-D83A-4966-8FE6-DED53A3D9050.png
kokos niech to szlag, bardzo mi przykro. 😓 W każdym razie dobrze że to zostało wykryte zawczasu. Ten najwidoczniej nie był ci pisany, prędzej czy później znajdzie się odpowiedni 😉

flygirl dziękuję, póki co wszystko zmierza w dobrym kierunku. Na początku będę wsiadać ja jako mięso armatnie 🤣 a potem pewnie przez jakiś czas trenerka.
Gratuluję progresu z kasztankiem, z młodziakami wydaje mi się że nastawienie do pracy to coś co trzeba premiować ponad wszystko 😍
feno, ja poza wspomnianą wcześniej młodą pre mam jeszcze wałaszka zimnokrwistego - kupiony jako niespełna 2letni ogierek :P kastrację dostał w prezencie na 2 urodziny 😅
a co do tego, że młodziak i jeszcze chwila zejdzie zanim się ujeździ... ja wychodzę z założenia, że kupując surówkę przynajmniej mam wpływ jak ów koń będzie zrobiony 😉 każdy ma nieco inne oczekiwania i wyobrażenia co do pracy z koniem - nawet oddając młodziaka komuś do zajazdki mam poniekąd wpływ na to w jaki sposób ta praca będzie wyglądać (jeśli sama nie czuję się na siłach to szukam osoby, której podejście mi odpowiada 😉 ), no i jednak nauczyć czegoś od podstaw jest raczej łatwiej niż poprawiać co zepsute...
any kurde, jakby mnie było stać żeby sobie kupić fajnego, dobrego konia (dla amatora do tej małej/średniej rundy) chociaż po tych kilka stratach w L to bym brała od razu, a nie się z surówkę użerała... Kupa roboty, kupa kasy w rozsądnych trenerów a często i gęsto się zrobi po drodze multum błędów... i tak koń się spsuje :P O ile ktoś nie ma doświadczenia z końmi i to wieloletniego, to naprawdę nie wiem po co mu surówka...
Ja kupiłam prawie surówkę , bo nie mam kasy na gotowca w miare młodego.. i miałam tyle momentow zwątpień ze masakra. Już nawet rozważałam sprzedaż.... to jest orka niesamowita i gdyby nie mój koń profesor, który mi pokazywał że jednak coś tam umiem i jakoś to będzie to bym się serio już dawno poddała. Zakładam że ktoś bardziej doświadczony byłby tam gdzie ja pół roku temu :P
any, ja tam bym wolala wyrzucac co miesiac kase przez okno niz babrac sie w robote z surowka 🙈 😉

Dla mnie jako amatora jezdzacego godzinke po 8h przed kompem to zadna przyjemnosc. Troche trzy- i czterolatkow pod tylkiem mialam i to przeciez do konia niepodobne 😅 Jednak kon, ktory umie chodzic w rownowadze, ogarnia pomoce, tylko gora czasem mu przepalaja styki, to duzo latwiejszy temat niz kon, ktory sie dramatycznie gubi na kole w galopie czy szukajac odskoku do krzyzaka 50cm. Rzecz jasna mlody kon ma prawo sie gubic, ale dalej taka jazda to kawal ciezkiej orki. I mam schize, ze sobie wyhoduje stopera, to juz lepszy porzadnie naskakany i dzielny zryty beret 😉
flygirl   Ciężkie słowa ciężko mówić.
02 maja 2021 06:45
O tym, ze lepiej kupić surówkę z reguły mówią ludzie, którzy mieli szczęście i trafili na mało wymagającego i bardzo grzecznego młodziaka. I się niestety przez to utwierdzają w takim przekonaniu. 😉
Albo nie maja wymagan na juz, albo jeszcze nie narobili z konmi tak ze pot po dupie cieknie 😉
Ja tez jak kupowalam, to szukalam zeby wsiasc i pojechac na gotowo, zeby na podjezdkach i dzikunach typu roznego juz zjadlam 😉
Stara jestem, nie chce mi sie 😁
hah nie spodziewałam się, że wywołam taaakie poruszenie wyrażeniem swojej opinii 😅
xxagaxx, kokosnuss, różnica oczekiwań 😉 mnie 'sport' jakoś nie kręci(jedyne zawody w jakich brałam udział były 'podwórkowe', robione na zasadach porównywalnych do ścieżki huculskiej i to była dla mnie jakaś tam frajda/możliwość sprawdzenia na ile dobrze dogaduję się z koniem bo przeszkody pokrywały się w sporym stopniu z tym z czym można się spotkać w terenie), skoki to już zupełnie nie moja bajka, osobiście jeżdżę głównie terenowo/rajdowo w wersji turystycznej, choć myślę, że jak już młoda pójdzie w obroty to zorganizuję sobie jakiś kawałek wygrodzonego placu do jazdy przy stajni i będę więcej dłubać również na miejscu 😉
z reguły człowiek patrzy przez pryzmat swojej sytuacji 😉 ja konie trzymam 'na swoim'(koszt utrzymania znikomy w stosunku do pensjonatów), mój drugi koń jest na chodzie(więc nie mam parcia na to by już teraz wsiadać na nowy nabytek, mogę sobie układać tego konia w jakim tempie mi się zamarzy), co więcej - co koń to obyczaj... z jednym idzie jak po maśle, a z innym ani prośbą ani groźbą... - mam wrażenie, że szczęśliwie trafiam na egzemplarze, które lubią zaskakiwać, ale pozytywnie 😉 i każdy krok do przodu(mam na myśli - jak to feno ujęła 'pierwsze razy'😉 z takim koniem jest baaardzo motywujący 😉 ,albo zwyczajnie wymagam od nich niewiele 😉 , o zajeżdżaniu przez profesjonalistów też się można nasłuchać/naczytać ciekawych rzeczy...(zwyczajnie wolę mieć rękę na pulsie i w razie potrzeby reagować 😉 )
no i na marginesie - młoda pokonała do mnie trasę ponad 3000km (nie liczę zbaczania z trasy - pierwsza wyruszyła i ostatnia wysiadała) - to moja czysta kalkulacja, że wolałam w ciemno młodziaka z wolnego wybiegu niż konia zrobionego, którego nie sprawdzę choćby na jeździe próbnej (szczególnie w dobie pandemii) i nie wiem jak był szkolony (o metodach treningowych w Hiszpanii też można by pewnie sporo powiedzieć - mam na myśli tą gorszą stronę) 😉 no i nie oszukujmy się - jedna jazda próbna to też nie gwarancja sukcesu 😉 czy nie mogłam kupić w Polsce? jeśli przyjąć te same wymagania którymi się kierowałam kupując Q... mooooże jakieś pojedyncze ogłoszenie by się trafiło choć szczerze wątpię, no ale gdzie tu wybór? 😉 (jeśli się nie mylę to większa część ogłoszeń pre na polskich portalach to konie, które fizycznie znajdują się jednak w Hiszpanii, duża część nie posiada wpisu do ancce czyli marna wartość hodowlana... chciałam klacz bo biorę pod uwagę możliwość odchowania po niej źrebaka - tu mi lekko wiek robi pod górkę bo wygodniej by było kupić klacz z wyrobioną licencją hodowlaną... no, ale liczę, że uda się ogarnąć 😉 )
poza tym wychodzę z założenia, że nie samą jazdą człowiek żyje - koń to dla mnie odskocznia od szarej codzienności 😉 bywa i tak, że jak mi się sezon w robocie zacznie to nie wsiadam przez kilka miesięcy z braku czasu...
no nijak nie da się zmierzyć wszystkich jedną miarą 😉

Pewnie, ze nie 🙂
Kazdemu wg potrzeb oczywiscie.
O tym, ze lepiej kupić surówkę z reguły mówią ludzie, którzy mieli szczęście i trafili na mało wymagającego i bardzo grzecznego młodziaka. I się niestety przez to utwierdzają w takim przekonaniu. 😉
flygirl,

Dokładnie! Ja naprawdę nie mogę się mojej baby czepiać bo ma bardzo równo pod kopułą, da się ją przekonać do wielu rzeczy. Ale jest trudna w pracy bo szybko się gotuje.. pamiętam jak przejechanie 2 dragow w klusie to było wyzwanie żeby ich nie skoczyć na raz. W terenie tez wole mojego starego dziada, bo wiem że ma równowagę, że nie potknie się bo zobaczy pierwsza w życiu krowę 😅 ze nie wmuruje go w ziemię z emocji. No kurde jest duzo łatwiej jak już coś jest zrobione.
A to ja jednak o czym innym mowilam, moj kon ma 11 wiosen i zarowno namietne galopowanie po dragach na klus jak i wmurowanie w ziemie z emocji w terenie to jej staly repertuar :P i tendencje do szybkiego gotowania sie to jednak charakter, nie wiek. Kucynka napala sie jak dzika na szranki na czworoboku nawet... no trudno jej nie kochac 😍😜

Mnie w mlodziakach bardziej wkurza brak rownowagi i ogarniania, przy niepasujacych odskokach skakanie na cztery nogi do gory 😉 i ze ujechanie rundki po sladzie to robota jak w kopalni na przodku, bo taki kon nie trzyma tempa i sie chce zabic o wlasne nogi co naroznik. I ze malo konia jest pod tylkiem, bo to waskie takie jakby sie na rowerze siedzialo :p
BUCK   buttermilk buckskin
02 maja 2021 12:50
żeby any nie była osamotniona, to ja tez kupiłam dwulatka (fakt że przez przypadek ale jednak) zaczekałam rok ucząc go powoli wszystkiego i uczyliśmy się wspólnie (z pomocą 1levelPNH) jak być terenowcami 🙂 i tak sobie te 20 lat "terenujemy" z niewielkim dodatkiem ujeżdżalni, najczęściej dla utrzymania formy w okresie zimy. tak też się da posiadać konia, mieć z tego MEGA radochę i sorki, ale chyba i mniej frustracji, bo my nie mamy żadnego celu oprócz tego ze mam konia aby go mieć 🙂 🙂
Ej, ja tam ze swoimi małolatami (i z siwym i z dużym) jakiś wielkich problemów nie miałam. Ale fakt, roboty od groma.

Straszna szkoda kokosnuss, że się nie udało 🙁

feno, oj zła matka 😉

faith, wygląda w miarę, ale z bliska widać i żeberka i jednak brak pleców. Nadrabiamy powoli.

dairoxroxi, my ostatnio mamy same duże konie w stajni. Mój (178 cm) nie jest największy. Ma kolegę (w ogóle bardzo do siebie podobnego) wyższego. A Twoja kucyka to taki śliczny katalogowy cukierek 😍🦄
Też kupiłam surówkę 😉. Bo to co any pisała o profesjonalistach to nie raz i nie dwa widziałam na żywo.
Jest kilka głupich spraw, które mają dla mnie duże znaczenie. Np. kwestia kiełzna - mało który westowy trener zajeżdża zgodnie ze sztuką na sidepullu, a jak koń jest ogarnięty to przechodzi do snaffla, aby ostatecznie chodził na czance. Że o klasykach nie wspomnę bo z kim nie rozmawiam, to wychodzi że taka zajazdka oznacza głupotę 😉.
Komuś to nie robi różnicy - mi robi. Jeździłam na koniu odrabianym po czance i na koniu robionym zgodnie ze sztuką. I chociaż zdecydowanie koniem energiczniejszym, szybciej reagującym był ten odrabiany, a ten od początku zajeżdżany odpowiednio był trochę toporny, to... ten drugi był zdecydowanie na plus w reakcjach. Robione (pierwszy odrabiany, drugi zajeżdżany) przez tą samą osobę.
To oczywiście tylko 1 przykład, bo tu by mi zamiast postu książka wyszła 😁.
any całkowicie się zgadzam, masz podejście i sytuację bardzo podobną do mojej. Dla mnie na przykład każdy wyjazd na zawody to zawsze był stres i katorga, nawet z zupełnie bezproblemowym koniem, bo nie znoszę jakiejkolwiek formy konkurencji. Ja sobię lubię siedzieć w chałupce i się babrać, mam niewyczerpane pokłady empatii i cierpliwości do młodych koni. Bardziej cieszy mnie sam proces niż efekt, chociaz wiadomo że też lubię sobie wsiąść i pojeździć na zrobionym (dlatego dalej dzierżawię Starego). Również po to żeby złapać perspektywę i dalej oskonalić swoje umiejętności, nie stracić feelingu i świadomości do czego się dąży. Jak jeżdżę jeżdżę i ten dzieciok na początku pływa i się wije jak wąż a za 82348247823 razem w końcu pójdzie prosto to mnie to bardziej cieszy niż miszczostwo świata. 🤣 Nawet jeśli się przedtem sporo napocę.
Spore znaczenie też na pewno ma fakt że mam ten luksus w postaci codziennej pomocy ze strony trenerki (trzymam konia u niej w przydomówce) i żaden problem nie zostaje niezaadresowany. Gdyby nie to,to istnieje możliwość że bym się szybko zniechęciła i napsuła, bo ze mnie żaden super hiper zaklinacz ani zajeżdżacz 😉
Ja do młodziaków/surówek dodam jeden argument - cena w stosunku do jakości 😅 Na fajnego, zrobionego konia, przy obecnych cenach rynkowych mnie ni chusteczki nie stać. Na poprawnego, uczciwego młodziaka tak. Swojego obecnego robiłam sama (z ogromną pomocą trenerów of course, jednak 99% czasu ja na nim jeździłam), poziom wiedzy mam już zdecydowanie większy niż te ponad 10 lat temu, gorzej nie będzie 😂 a jestem całkiem zadowolona z poziomu swojego zwierzaka.
Poza tym, też jest z tych, których jara każda mała zmiana i proces sam w sobie. Czuję +500 do zajebistości jak słyszę, jakiego mam grzecznego i prostego 🤣🤣🤣 do jazdy konia. Prosty to on ni wuja nie jest, ale skoro tak wygląda to bardzo się cieszę, tak ma być. On idzie po każdej możliwej bandzie i niektóre rzeczy to na prawdę były pot i łzy, co tym bardziej cieszy. W dodatku ja go takiego kocham - upartego do granic możliwości, ambitnego, pracoholika z własnym zdaniem. I szczerze, to moim największym problemem w chwili obecnej jest to, gdzie ja znajdę takiego drugiego, bo pełnoletność na progu i już trochę się odzywa 😅
Poza tym przyjaciółka kupiła teraz dzieciaka i to jest takie fantastyczne patrzeć, jak ten koń z dnia na dzień jest coraz lepszy - tego przy staruchach już nie ma. Z jednej strony ta praca przy starszych jest super, bo treningi są takie zróżnicowane, są elementy, którymi można się bawić, a nie proste i koła, z drugiej strony te zmiany przy podstawach są bardziej widoczne i dają - przynajmniej mi - ogromnie dużo satysfakcji 😉

kokosnuss, - widać ten nie był przeznaczony, jeszcze się znajdzie 😉 Wspomniana przyjaciółka prawie rok przed kupnem obecnego też próbowała super konia, niestety wyszło sporo rzeczy w środku... po drodze były różne, ciągle myślami wracała do tamtego, aż pojawił się obecny, bardzo podobny, a w zasadzie nawet lepszy 😁 Tak sobie też tłumaczę, bo w styczniu znalazłam mega konia pod siebie i tak o nim myślałam, że zdążył się sprzedać 🙈 co nie sprawiło, że myśleć przestałam.
any, - pokażesz dzieciarnię? 😀
feno, - na szczęście one nie widzą, że mają urodziny 😅 a za możliwość wychodzenia z towarzystwem pewnie szybko wybaczy kuku. Jeśli Cię to pocieszy, to mój koń ma z 3 ciotki do prowadzania na padoczek, dawania marchewek i rozpuszczania, a ja jestem wredna matka co przychodzi i coś śmie chcieć od konia 🙃
fly - Synek jest the best 😍
dairoxroxi - Kucynka jest taka młoda? 😱 Byłam przekonana, że ona jest starsza! To tym bardziej nie ma się co spieszyć, wygląda na prawdę top, prezentuje się jak conajmniej z dwa lata starszy koń 😍 Ile ja bym dała za taką furę, tylko ciut większą 😜

Tymczasem u nas wizyta Bajko przesunięta na przyszły tydzień 😭 Co za tym idzie zawody pod ogromnym znakiem zapytania i kolejny tydzień siwienia z nerwów 🙄 już bym po prostu chciała, żeby chodził... bo mi się pomysły kończą czym dziada zająć, bo serio nie wiem skąd on sobie wyczarował ten problem. Siodło od kilku lat to samo, regularnie kontrolowane, przez tydzień bez nic się nie zmieniło, więc tu wątpię żeby to. Przewianie odpada, nie puściło po wcieraniu. Jest o tyle lepiej, że wydaje mi się mniej spięty tak ogólnie, natomiast dalej coś tu nie gra - obie z dzierżawczynią widzimy lewy staw krzyżowo-biodrowy i jak nic on jest winowajcą. Na pocieszenie przyjaciółka nam zrobiła takie portreciki w kwiatkach i nie mogę się napatrzeć na nie 😍
received_968128423994157.jpeg received_968128423994157.jpeg
received_219475159531014.jpeg received_219475159531014.jpeg
185A8081-2.jpg 185A8081-2.jpg
żeby nie było - jakbym trzymała konia w pensjonacie to raczej szukała bym minimum 3latka, który mógłby niemal z marszu zaczynać robotę, jeśli dodatkowo nastawiała bym się na sport/ambitniejszą jazdę to bardzo prawdopodobne, że chciała bym konia w pewnym stopniu zrobionego/naskakanego i jasne, że rozumiem takie podejście 😉

BUCK, feno, 🤠🌷 (ehh... brakuje mi tej starej emotki z kwiatkiem... 😅 )

keirashara, zdjęcia młodej pojawiły się na poprzedniej stronie 😉 już nie taka dzieciarnia bo dwa latka skończone 😉 dodatkowo wrzucam zdjęcie z wczoraj - pierwsza przymiarka do pasa do lonżowania 😉 i jedno od hodowczyni, jak Q była malutka - wyszła trochę jak mułek 😅
a portrety prześliczne - nawet kwiaty pod kolor kantara (tudzież kantar pod kolor kwiatów 😂 ) 😉
ddd.jpg ddd.jpg
ddd2.jpg ddd2.jpg
Jeszcze w temacie młodziaków, to mój sobie powoli wkracza w świat pracy:

Jasne, że jest jeszcze sporo do roboty, ale na nasze usprawiedliwienie dodam, że koń jest prawie pół ślepy (na filmiku idzie na tą stronę), nigdy nie miał wypięcia (raz pas za żaden), ma odkruszony fragment kości biodrowej, co przekładało się na bolesność odcinka lędźwiowego kręgosłupa.
Masowałam to zgodnie z zaleceniami mojej wet-fizjo i jak tylko pogoda pozwoli (mam warunki połowę) to będzie kontrola. Regularnie wysyłam filmiki.
keirashara, przepiękne są te zdjęcia 😍
keirashara te portrety są po prostu top! 😍 Idealne tło pasujące do tego deepberry, no i przystojny model 💖 jak byłam mała to marzyłam o karym koniu z łysiną i czterema wysokimi skarpetami. Marzenia zweryfikował fakt że szukać PRE o takiej maści i żeby jeszcze był barokowy to jak Graala (zwłaszcza przy ograniczonym budżecie 😋😉. 😇

any już mówiłam ale powtórzę, że urocza laska , wygląda na mega wyluzowaną 😉


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się