Kącik Rekreanta (część XV) 2022

feno niestety nie, dopiero jutro.🙄 Także zamiast dwóch tygodni mamy już trzy, a i tak nie ufam, że to się jutro odbędzie...
Grubciu wrócił dziś z kliniki, niestety z niezbyt dobrymi wieściami. Zrobili co mogli, ale ścięgno nie odzyskało elastyczności. Specjalnie dla niego ściągali aparat do elastografii i no niestety 😐 Został nam już tylko doktor czas i nadzieja. Kurka, jest mi tak niesamowicie, niewypowiedzianie przykro, bo bardzo wierzyłam w to, że będzie dobrze.
Wdrażamy plan karuzela rano, w opór na padok i spacerek stępem po południu. Za 6 tygodni kontrola. Już jestem chora jak słyszę kontrola 😩 Najgorsze w tym jest to, że to nie jest koń, który będzie szczęśliwy wywalony do stada na łąki, więc odpuszczenie nawet nie bardzo jest opcją. Pozostaje mi mieć nadzieję, że jednak z czasem odzyska zakres ruchu na tyle, żeby mógł poruszać się swobodnie we wszystkich chodach. O więcej nawet nie proszę. Zawsze wiedziałam, że no kurka przyjdzie "ten" moment, ale nie myślałam, że tak, w ten sposób.
Ząbek za to poszedł bez komplikacji, za tydzień mam wyciągnąć zszywkę. Może szczęście w nieszczęściu, że tam na miejscu to wyszło. Choć mój portfel uważa nieco inaczej 😜
Moon   #kulistyzajebisty
01 marca 2022 07:28
keirashara, strasznie mi przykro! 🙁💔 Doktor czas, tak jak piszesz, potrafi zdziałać cuda, ale yhm, trzeba się uzbroić w cierpliwość... Nieustannie trzymam za Was kciuki, Grubciu będzie jeszcze żuzlował! <3

Btw. to międzykostny tak narozrabiał, bo nie pamiętam?

My byliśmy na zawodach, ale w kontekście tego, co się odpier*ala na świecie, jakoś w ogóle nie mam poczucia dobrze przejechanych parkurów, mimo, że nie było wstydu i wykulaliśmy wszystkie na czysto. Strasznie mi to orze banię, wyjazd po pracy do stajni obecnie mocno mi "wietrzy" głowę, dobrze, że jest Kulisty 💗

Wrzucę jedną fotkę:
DSC_4264 kopia.jpg DSC_4264 kopia.jpg
Moon, - no międzykostny, a w zasadzie to, że chciałam być dobrą mamcią i puścić konika na padok, bo taki grzeczny, więc sobie urwał górne i dolne ramię do kompletu 🙄 Kurka, no nie sądziłam, że to się tak paskudnie potoczy.
Gratulację parkurów! 💖 Na świecie dzieje się paskudnie, ale tym bardziej powinniśmy doceniać każdą chwilę. Szczególnie, że imo jako społeczeństwo i Europa na prawdę dźwigneliśmy temat pomocy.
keirashara, górne i dolne ramię tzn przyczep ścięgna sobie ponadrywał czy o co to chodzi?
mindgame, - dolne i górne ramię międzykostnego, czyli tak, przyczepy. Górny był sobie wcześniej popsuty trochę i już się zrósł, już mieliśmy zagalopować, przyjeżdżam do stajni, a noga poorana i jak bania 😖 I tak, jak ten pierwszy uraz poszedł migiem, tak ten drugi jest problematyczny mocno.
keirashara przykro mi strasznie 🙁 bardzo trzymam za Was kciuki 💖

Moon teraz tym bardziej człowiek powinien doceniać te proste codzienne rzeczy, gratulacje przejazdów 💗

Ja sama mam już głowę tak zryta przez to co się dzieje 🙁
Jeżdżę sobie chociaż co drugi dzień do Emi i małego i to mi mega pomaga odpocząć, bo ten mały zbój jest niesamowity, naprawdę żałuje, ze to nie mój zwierz 👀 na początku był mega przymulony, potem bałam sie do niego wchodzić tak pruł tyłem we wszystko 😅 ostatecznie okazało sie że jest najbardziej towarzyski i przyjacielski ze wszystkich źrebaczków 💗
Księciunio pozdrawia 💖
66B5D200-2AD1-4B7D-ACA9-C702F8E20BB5.jpeg 66B5D200-2AD1-4B7D-ACA9-C702F8E20BB5.jpeg
B137C7BF-F07C-4D83-94EF-F495569DCCE0.jpeg B137C7BF-F07C-4D83-94EF-F495569DCCE0.jpeg
CC66365F-2837-4BA2-8724-E26BD4EE6445.jpeg CC66365F-2837-4BA2-8724-E26BD4EE6445.jpeg
keirashara, to współczuję. Miesiąc temu miałam podobną sytuację, miałam po zabiegu zacząć kłus i tego samego dnia noga jak bania 🤦 konie uczą bardzo dużo pokory i że nic nie jest pewne.
keirashara, przykro mi bardzo 🙁 życzę, żeby doktor czas zadziałał jak trzeba!
keirashara, ja się łączę w bólu kontuzji. Co prawda nie mamy międzykostnego uszkodzonego, ale też się leczymy i areszt boksowy mamy. Co niestety kobyła znosi niezbyt honorowo, a ja jeszcze gorzej 😅 bo przy pierwszej konfrontacji weterynarza z raną i szyciu ścięło mnie z nóg i zaliczyłam zgon, że musieli mnie cucić. Na widok krwi niestety jestem cienki zawodnik, a tej krwi było tyle, że no nie dało się inaczej.
Już mam po powrocie wizję walki o przetrwanie na każdym spacerku. Niestety szwy się rozeszły i teraz weterynarza mamy w pakiecie co 2-3 dni na zmianę opatrunku, póki się wszystko nie pozrasta ze sobą. Koń średnio współpracuje, więc stres mam podwójny. Także światowymi kryzysami już nawet nie mam czasu i głowy się dobijać, bo jestem wystarczająco dobita.
Moon, fajnie się na was patrzy, gratulacje z czystych przejazdów
charlieeee, fajny brzydal 😀 Emi troskliwa mama 😉 ja już myślałam nad zaźrebieniem swojej gdyby diagnoza była inna, ale na razie się leczymy.
Męczą mnie trochę te codzienne wizyty w stajni i ani pół dnia wolnego nawet. Inaczej się jedzie z perspektywą, że się porobi coś fajnego niż jak trzeba ślęczeć nad pudełkami i wiaderkami i szykować żarcie dla jaśnie pani, którego jeszcze w połowie nie dojada. Czasem mam ochotę ją walnąć w łeb, żeby się ogarnęła, no ale jednak nie... Jeszcze ta zimnica... wracam do domu to jedyne na co mam ochotę to ciepła herbatka i ciepły kocyk na kanapie.
keirashara masakraaa bardzo mi przykro. U nas w stajni mamy trzy sztuki z górnym międzykostnym i chyba już rok stoją… Moja nie lepsza ze zginaczem od listopada tylko stęp i ubłagane 5 min klusa 🤦 a wali ją tak ze aż strach.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
01 marca 2022 11:27
keirashara, Nie udzielam siew tym wątku, ale poczytuję i kurczę strasznie przykro :/ Niestety często choć chuchamy i dmuchamy, zapewniamy najlepszą opiekę, to się po prostu sra 🙁 Ale uszy do góry! Koń starszy to nie ma co się spodziewać regeneracji jak u 6cio latka. Teraz zaraz wiosna i lato, może przemyśl wywalenie go na cały sezon do jesieni na łąki? Maksymalnie duże, żeby łaził ile wlezie, bez stania w boksie w ogóle. Może się to jeszcze uelastyczni, rozciągnie i przestanie przeszkadzać. Oczywiście o ile wet wam na to pozwoli. Trzymam kciuki 🙂
keirashara o rany, strasznie słabo. A nie ma opcji, żeby to się uelastyczniło lekkim ruchem pod siodłem?

Moon już podziwiałam na insta.😍 Kiedy następne? I kiedy P?😁

charlieeee już widać, że będzie miał charakterek.😎 Wybraliście w końcu imię?

W czwartek w końcu udało się mieć nosową kontrolę. Trwała dosłownie 10 minut i nie ma nawet śladu po rysie na kości, jest całkiem czysta. <tu brakuje emotki z pomponami> Naokoło rany jest jeszcze lekka opuchlizna i do zakładania nachrapnika mam poczekać, aż po bokach ona zejdzie. Ale tak to może już chodzić na padok, co mnie najbardziej ucieszyło. Sama go wypuściłam pierwszy raz, bo wiedziałam, że po 3 tygodniach to mu odwali no i faktycznie, nawet nagle brykać umiał.😅 Potem był chwilowy kryzys, bo on tak ogłupiał, że nie dawali rady go ściągnąć z tego padoku albo wybiegał sobie z niego sam. Ale już powoli mu przechodzi. Planuję od tej niedzieli go wziąć na lonżę przez trzy dni i potem już wsiąść, nie mogę się doczekać.😁

A z Siwusiem byliśmy niedawno w pierwszym terenie w tym roku i na początku był lekkim wypłoszem, a potem już totalny luz. W ogóle skakał na nim chłopak z doświadczeniem z młodymi końmi przez miesiąc i mamy nowego konia, teraz tylko tego nie zepsuć.🤣

274502214_455963039543522_1954188008005532489_n.jpg 274502214_455963039543522_1954188008005532489_n.jpg
274579380_484821343179942_2375275648149168218_n.jpg 274579380_484821343179942_2375275648149168218_n.jpg
274642398_975817236662886_8324750224068462008_n.jpg 274642398_975817236662886_8324750224068462008_n.jpg
Dziękujemy za kciuki 💕
martrix, dairoxroxi, - no mój na szczęście jest względnie grzeczny i areszt znosił nie najgorzej. W zasadzie to już jesteśmy po etapie, gdzie dupcia musiała być przy ziemi, teraz walczymy o powrót pełnej sprawności po prostu. Zaraz nam też rok strzeli 🙄
zembria, - ja wiem, że on już ma swój wiek i to mnie najbardziej przeraża... ale no, za pierwszym razem tak ładnie mu poszło! 😅
Z tą łąką jest o tyle klops, że mój się niezbyt nadaje. Been there, done that, nigdy nie miałam tak sfrustrowanego konia jak gdy chodził 24h w stadzie. On się kompletnie nie odnajdywał zdrowy na łące, a co dopiero osłabiony 😐 Zagnębią go. Dla niego idealne warunki to jeden, maks dwa konie z nim, dodatkowo ruch musi być stymulowany, bo on sam z siebie jest raczej energooszczędny. Także musiałabym mieć łąkę z jednym koniem i dostępem do karuzeli, co jest zwyczajnie średnio wykonalne. To mnie też przeraża w kwestii jego przyszłej emerytury, dlatego cieszyłam się, że tak dobrze się trzyma.
Dogadałam się, że będzie wychodził na cały dzień, bez schodzenia na obiad. Czyli karuzela, won na łączkę i do domu dopiero jak się zacznie ściemniać, wtedy spacer w ręku/pod siodłem.
flygirl, - no opcja jest, ale że tak powiem, to już tylko zapisane w gwiazdach, bo wet rozłożył rączki. To nie jest to, czego oczekiwałam, taka bierność najbardziej frustruje 😅
Ciesze się ogromnie, że Synek się elegancko zrósł 💖I zazdraszczam terenu, jak sobie wczoraj stępowałam konika po dworze w słoneczku, to 😍 Dobrze, że już wiosna idzie.
keira bardzo współczuje, ze jednak będzie trzeba się uzbroić w cierpliwość 😓

Moon zawsze tak elegancko i schludnie wyglądacie na tych zdjęciach z zawodów, że samemu by człowiek postartowal choćby i po to żeby się ładnie ubrać 😁🤣

Ja jestem tak przytłoczona obecną sytuacją że chodzę jak zombie, odwiedziny u bombelka to jedyny miły moment dnia kiedy przestaję się zamartwiać. Dzisiaj byliśmy pierwszy raz sami na dłuższym spacerku w ręku poza terenem nowej stajni, czułam że troszke ma nerwa w dupce ale jak zwykle udawał chojraka i chciał wszędzie wleźć i wszystkiego dotknąć 😜 (fryzura troche jakby go piorun trzasnął ale już nie miałam siły na to )
IMG_20220301_163153.jpg IMG_20220301_163153.jpg
Moon   #kulistyzajebisty
01 marca 2022 19:29
keirashara, ehh, kuźźźźwa ten międzykostny porypany... 😖 Najgorzej, jak mówisz, że to typ konia, co nie lubi nie być w robocie to i kiepsko puścić na przysłowiowe pole i "zapomnieć" aż doktor czas zadziała, ehhh 🙁 Wirtualnie przytulam 😘

charlieeee, dzięks 💗 młody jest śliczny, oj będzie cukierasek (nawet jeśli postanowi wysiwieć :P)
Ja naprawdę doceniam każdy dzień... i to, że codziennie mogę wyczyścić głowę w stajni, bo inaczej, serio, jeszcze trochę i bym nie wyrobiła sama ze sobą. I tak już mój P. włącza specjalnie jakieś lekkie filmy i seriale, a ja się totalnie wyłączam - siedzę i się tępo patrzę jak ciele na malowane wrota... XXI wiek, Europa, cywilizowany świat, podobno... No nie ogarniam, jestem prze-ra-żo-na 😫

martrix, 💗

flygirl, następne pewnie kolejny jump-offy w Sopocie, się zobaczy. A do P mi się wcale nie śpieszy. Mam niecny plan iż, skoro trener już wsiada po swoim pauzowaniu, to chciałabym, żeby ona kulnęła kilka razy P na Kulistym 💥 Acz, z drugiej strony... doskonale wiem, że to nie on ma problem z wysokością, tylko ja i mój mózg 🙈
btw. wystalkowałam jakieś skoczki na siwku dziś! Props! 😍

feno, no właśnie w piątek zrobiłam koreczki, na sobotę już mi cierpliwości nie starczyło by rano zapleść znowu... stąd rozwiane włosie :P
keirashara, oż żesz... słabo strasznie. Bardzo współczuję.
Sama u mojej małpy czuję/walczę z niestety imho nie tak działającą noga "po" - i to czuć masakrycznie na wędzidle.

Ja ze swojej strony mogę się podzielić własnym ( że "ludziowym"😉 doświadczeniem rehabilitacyjnym jako osoba, która była mocno połamana i pozrywana i to nie raz (niestety).
Może to coś podpowie.

Co u mnie pomagało - a blokady ruchu miałam olbrzymie i lekarze mi nie dawali szans na powrót do sprawności.
Nie sprawdziły się u mnie żadne pola magnetyczne itd. - nic nada, nie miałam po tym żadnej poprawy, także nie miałam wygaszenia stanu zapalnego, zmniejszenia obrzęków itd.
Za to czynnikiem, który mi "wyprostował" i nogę za pierwszym razem i rękę po latach była - słona woda. Rehab w basenie robił dobrą robotę ale sukces pełen przyszedł w tydzień jak pojechaliśmy nad morze (ciepłe). Wiem, że logistycznie z koniem o takie atrakcje to raczej ciężko - ale może masz gdzieś miejsce w terenie gdzie możęsz stępować w wodzie.
Do tego u mnie dużo lepszy efekt był po drodze, nie gdy miałam raz na dwa dni rehabilitację profi, ale gdy co 2h w domu robiłam taki mini/mini zestaw ćwiczeń - więc może, jak koń na padoku, to żeby wymusić kroczki porozwieszaj mu małe siatki z sianem dookoła, żeby od jednej do drugiej musiał łazić, a jak robisz wieczorem spacer w łapie to może warto np, o krok "łopatką do przodu" prosić - takie wiesz - tylko zmiana sposobu stawiania kończyny z zaangażowanym całym ciałem.

W kwestii przebudowywania tkanek cuda robi dmso i kolagen z vit C - ale to w kilkumiesięcznje perspektywie.


Flygirl super wieści! Szybko bardzo w sumie poszło! Fajnie, że na wiosenny sezonik już będzie po sprawie.

kotbury dmso w formie wcieranej?
faith, tak.
kotbury, - collagen i witamina C leci od listopada, o DMSO nie pomyślałam, dzięki! Zamawiam i będziemy wcierać 😁
keirashara mój koń po powrocie z kliniki też miał powiedziane, że nigdy nie będzie chodził czysto, a jednak po kilku miesiącach nie było śladu w ruchu,
tak więc niekoniecznie trzeba się poddawać i snuć czarne scenariusze
keirashara, tylko ostrożnie, żeby stanu zapalnego za dużego nie zrobić.
martrix powiem nawet, że Emi jest zbyt miłą mamą 🙈 on ją czasem tak kopię okropnie, a ona nawet nie drgnie 😑 a co twojej dolega? 😓
flygirl super, że kości już całe! zaraz będziecie znowu śmigać 😎
a mały jeszcze imienia nie ma 😂 mam parę pomysłów, ale jak ktoś ma więcej na "E" to się chętnie zainspiruje, nie spieszy mi się 😅
Moon na razie się na siwka nie zapowiada na szczęście, ale jeszcze nie wiadomo 🙈
ja jestem w szoku całej tej sytuacji, ale będzie dobrze, musi być!🙏💗

Ja wczoraj byłam odwiedzić stwory i najpierw prawie dostałam kopniaka, a potem zasnął mi na kolanach 🤣
ziomek 2.jpg ziomek 2.jpg
ziomek 3.jpg ziomek 3.jpg
ziomek1.jpg ziomek1.jpg
charlieeee, pomijając już wrzody, to raptem 3-4 dni po diagnozie rozwaliła lewy tył na padoku o jakiś słupek/ogrodzenie. Nie widziałam tego miejsca, więc dokładnie nie wiem. Rana długa na jakieś 15 cm. Weterynarz miała obawy, czy da radę zszyć, bo miejsce dość trudne od wewnętrznej strony nogi. Szczęście w nieszczęściu, że ścięgna i mięśnie nienaruszone. Niestety kilka dni po szyciu szwy w 1/3 od dołu puściły i teraz mam przymusowe wizyty weterynarza co 2-3 dni, póki to wszystko nie zacznie się zrastać. Nieładnie to wygląda, ale wyglądało jeszcze gorzej. Mam nadzieję, że do końca marca uda się wyjść na prostą, bo moje zapasy cierpliwości już się kończą.
martrix ajj te konie 🙄 zdrówka dla kobyłki 🌷
keirashara ech...trzymam kciuki za ślunzaczka, jeszcze będzie dobrze 🙂 teraz to brzmi strasznie dość, ale człowiek potrafi się bardzo przewartosciowac w takiej sytuacji i nagle okazuje się, że taka sama przyjemność jak z aktywnej jazdy i treningów można czerpać z innego spędzania czasu z koniem 🙂 aaaale, jeszcze będzie pięknie!

charlieeee no mały jest przekozacki 😀 podziwiam na ig regularnie � jak się mamuśka czuje?

matrix omasz....kciuki za dziewczynę, oby ku dobremu!
moon mam identyko... Głowa fiksuje, 2-3h w stajni to naprawdę ulga. Gratuluję startów! Piękne wyniki i zacne obrazki 🙂

I pozdrawiam z grubym 🙂 uwierzycie że typ zaraz kończy 14lat? A dopiero co kupiłam 8-latka 🙂
IMG_20220303_182439944_HDR-01.jpeg IMG_20220303_182439944_HDR-01.jpeg
IMG_20220303_182404894-01.jpeg IMG_20220303_182404894-01.jpeg
martva   Już nigdy nic nie będzie takie samo
04 marca 2022 12:00
Ej, ale jak 14? To Ty go nie kupiłaś 2-3 lata temu? Pamiętam to jak dziś!
martva 2016 bejb! A my wciąż na szczęście piękne i młode 😎😆
martva   Już nigdy nic nie będzie takie samo
04 marca 2022 12:07
Serio, nie ogarniam tego totalnie. Dałabym wam maaaax 4. I to tak mocno naciągane.

Kurde, za szybko to leci. -.-
faith Manio za 10 dni 12 lat, a kupiłam go jako 3 latka 😐 ten czas za szybko leci 🙉 grubcio jak zawsze dostojny, dużo zdrówka i wszystkiego co najlepsze 🌷🌷🌷
A Emi ma się chyba całkiem dobrze, mały jest trochę wariat, wiec czasem matka na tym cierpi, ale ma niesamowita cierpliwość 🙈
E70347D5-0299-4853-8A30-C8EAE402A0F1.jpeg E70347D5-0299-4853-8A30-C8EAE402A0F1.jpeg
F757D307-3ACA-4221-892F-BFC865C250F1.jpeg F757D307-3ACA-4221-892F-BFC865C250F1.jpeg
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się