Kącik Rekreanta (część XV) 2022

keirashara niestety, to nie są raczej wcześnie wykryte, tylko już pęknięte. Zgadza się to z tym, że nadżerki to początek/koniec i zachowaniem konia w przeciągu tego czasu. No ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Jak zobaczyłam to twoje pierwsze zdjęcie na story, to autentycznie pomyślałam, że to tego dzierżawionego wrzuciłaś, bo maść mi się nie zgadzała.😅 Ale aż wróciłam i mówię no nie, ta odmiana i pysk to na pewno twój musi być, ładnie się spanierował, naprawdę szacun.🤣
Nie wiem co o maskach mówią fachowcy, ale to mi się kojarzy np z działaniem dudki.
Może to działa tak ze ucisk na „twarz” jest interpretowany z pożarciem przez drapieżnika (zwykle duże koty zatykają nos ofiary i ją podduszają) ?
Wybaczcie jeśli bredzę 😉 tak mi sie skojarzyło.
Iskra de Baleron, ale to maski na owady tez tak działają? Te z lycra? Bo ja niestety nie zauważyłam podobnego efektu xD a tez uciskają
20210606_152402(0).jpg 20210606_152402(0).jpg
xxagaxx, nie mam pojęcia, tak sobie dumam.
Swoją drogą fajny patent i zapewne skorzystam na jednego elektryczka jak już będzie pora na powrót do siodła.
ElMadziarra   Mam zaświadczenie!
02 maja 2022 11:28
Dzięki anai za namiar. Poczytałam o tych maskach w wątku o ogłowiach. Są też tam linki do szczegółowego opisu patentu. Brzmi fajnie, choć wciąż więcej pytań niż odpowiedzi. Ale lusia w tamtym wątku napisała, że jeśli czary mary działają, to nie są to czary. No i potwierdza, że u niej zadziałało.
Chyba się skuszę. Starszy pan lubi się relaksować wtulając głowę w człowieka, to może będzie podatny na działanie maski.
Pamiętajcie ze to nie działa na KAŻDEGO konia. Na niektóre bardziej, na inne mniej lub wcale. Nie wiem od czego zależy.
lusia722   poskramiacz dzikich mustangów i jednorożców
02 maja 2022 12:05
ElMadziarra, czasem ciężko stwierdzić czy maska działa, bo jak jest kryzysowa sytuacja to nie wiadomo jak w tej samej chwili koń zachowałby się bez maski.
Ale jak dobrze zna się konia to da się zauważyć działanie, bo jesteśmy w stanie przewidzieć reakcję, albo sytuacja jest cykliczna i wtedy jasno i wyraźnie widać działanie maski.
Maska nie uciska nigdzie, nie ma znaczenia czy zakłada się ją pod czy na ogłowie/kantar.
Maska na muchy nie ma takich właściwości, nie działa.
Domyślam się, że maska oddziałuje na nerwy umiejscowione na głowie konia. Możliwe, że działa podobnie jak metoda Mastersona i poprzez oddziaływanie na nerwy koń się relaksuje. Ale to tylko moje domysły. Sama chętnie przetestuję bo mam konia nerwusa.
Post został usunięty przez autora
Wczoraj koleżanka mnie nagrała na treningu i stwierdzam, że koniowi przeszkadzam.😅 Super chodził, ładnie wyglądał a ja to nie wiem co na nim robię.🙈
D5F8EBF1-9A33-4AAB-9BD5-A1B18F0875C6.jpeg D5F8EBF1-9A33-4AAB-9BD5-A1B18F0875C6.jpeg
AFD0AAE1-DF78-45A9-BB29-6B1C59F5E4F7.jpeg AFD0AAE1-DF78-45A9-BB29-6B1C59F5E4F7.jpeg
lusia722   poskramiacz dzikich mustangów i jednorożców
03 maja 2022 07:59
mindgame, to nie uciska nigdzie, ja mam jeden rozmiar i na niektórych koniach jest bardzo luźna.
lusia722, a czytałaś jak działa metoda Mastersona? tam się nie uciska tylko oddziałuje na układ nerwowy. Tzn. część dotycząca masażu i ucisków też jest, ale nie do tej się odnoszę.
lusia722   poskramiacz dzikich mustangów i jednorożców
03 maja 2022 09:48
mindgame, maska emituje FIR (promienie podczerwieni głębokiej) i jony ujemne, które pomagają zwiększyć krążenie i natlenienie krwi i mają szereg innych właściwości.
Między innymi pomagają zmniejszyć uczucie niepokoju, redukują stres i mogą zwiększać skupienie.
Wiecie co, chyba samej sobie tą maskę założę 😁
ElMadziarra   Mam zaświadczenie!
03 maja 2022 11:45
No, ja też 😜
To samo chciałam napisać! Nie ma czasem takiej wersji dla ludzi? 😂😂
ElMadziarra   Mam zaświadczenie!
03 maja 2022 14:17
Jak tylko będą to ja mojemu chłopu od razu 3 kupuję 🤣
ElMadziarra, ja też poproszę dla mojego małżonka 🤣
U nas majówka pod znakiem rzygania tęczą. Odkąd mam konia spędzam każdą chwilę w stajni, nawet jak nie ja jeżdżę, a dzierżawczyni 😁 Muszę się trochę ogarnąć, bo sesja za pasem..
No ale jak, kiedy konisko chodzi jak złoto 💕 Wrzucam ultra krótki filmik z wczorajszej jazdy na płasko, gdzie okazało się, że mój koń to nie tylko skacze, ale ujeżdżeniowiec też z niego nienajgorszy 😎 klik[

A za dwa tygodnie jego jeździczka jedzie na pierwsze zawody ever, a ja dumna matka będę kibicować zza płotu. Czy to zapalenie mózgu w związku z posiadaniem konia kiedyś mija?? 😅
BUCK   buttermilk buckskin
04 maja 2022 22:55
aaga84 mi po 22 latach tego samego konia -> NIE 🌈😁
Moon   #kulistyzajebisty
05 maja 2022 08:04
Iskra de Baleron, jak tylko przeczytałam opis tej maski, to o tym samym pomyślałam! Też chcę wersję dla ludzi, zwłaszcza za zawody, koniecznie! 🙈🤣

aaga84, po jakimś czasie dopada zlekka proza życia, ale generalnie samo posiadanie - NIE 😜
i jak mówią "...że Tobie się ciągle chce..." to też się sama sobie dziwię, no ale właśnie - mi się chce. I nie umiem tego wytłumaczyć 😅💗
aaga84 przychodzą kryzysy jeździeckie, ale moim zdaniem prawdziwym koniarzom nie mija nigdy 😅💗
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
05 maja 2022 10:02
Jak nie chce mi się iść na trening, to wiem, że coś zdrowotnie jest już bardzo ze mną nie tak. Dla mnie głupie sprzątanie w stajni, przerzucanie boksu, czyszczenie sprzętu to jest odpoczynek, reset mózgu. Niektórzy potrzebują iść na imprezę i się upić, ja potrzebuje pościągać pajęczyny z boksów, uprać ogony, wyczyścić sprzęt.

Najbardziej lubię we wtorki po treningu, jak już stajnia jest pusta, daje kolacje, słychać jak konie jedzą, ja sprzątam siodlarnie, układam, przecieram i żadne techniki mindfulness się do tego nie umywają.
uszatkowa   Insta: kingaielif
05 maja 2022 10:07
Dla mnie jest to niesamowite. Nie wyobrażam sobie żeby jakakolwiek inna aktywność życiowa była w stanie mnie tak wciągnąć, podporządkować sobie całe może życie i jak trzeba to wywrócić je do góry nogami i spowrotem (albo tak zostać 😅😉. Tylko w stajni nie potrzebuje telefonu (chyba, że do robienia zdjęć cudownemu pyszczkowi �😉. Miałam w życiu wiele hobby, pływanie, rzeźbienie, fotografia, rysunek, ale nic nie równało się jeździectwu i nigdy nie bedzie. Konie to już styl życia 😉
Nie no, bez przesady, czasem każdy potrzebuje przerwy 🙂 zależy też w jakim trybie jeździsz/koniujesz 😆 jak masz jazdy czy tam cokolwiek 2xw tyg to pewnie trudniej o zmęczenie materiału, ale jak 4ty miesiąc leczysz kolejna z rzędu kontuzje i przyjeżdżasz codziennie dać leki albo stepować w ręku albo coś w ten deseń... No to można mieć dość momentami 🙂
uszatkowa   Insta: kingaielif
05 maja 2022 10:15
faith, od roku, czyli odkąd mam Elif jestem w stajni codziennie żeby naładować siatkę i sprawdzić czy u konia wszystko ok. To chyba ta majowa aura, w taką pogodę to aż chce się coś robić. Do tego jeżdzę do innych stajni, luzakuje i prowadzę jazdy. Na razie mi się chce, choć faktycznie zanim zmieniłam pracę i ogarniałam dziennie 9 koni, nie mając siły ani czasu już na swojego to sytuacja wyglądała inaczej.
430263.jpg 430263.jpg
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
05 maja 2022 10:16
faith, wiadomka! Jakbym miała konia to tez na przykład tylko tak, ze ktoś by mi go te 2-3 razy w tyg jeździł/lonzował. A ja bym sobie dalej chodziła na jogę, fizjo i siłownie. I odpoczywała jak byłabym zmęczona, a potem wsiadała na zrobionego konia i plumkala po tęczy. Tylko No, nie mam funduszy na takie luksusy 😀

Dlatego mi się jazda w szkółce sprawdza. Jeśli nie mogę, pisze, że mnie nie będzie, chce więcej jeździć, jeżdżę, mam Ciucia, miziam, kocham i rozpuszczam, ale nie muszę być przy kowalu i weterynarzu. Na ten czas w moim życiu, to jest idealny układ.
Strzyga, ja kupiłam konia w pakiecie z najlepszą dzierżawczynią świata, także układ idealny, taki jak piszesz 🙂 Ona go niunia, jeździ 3 razy w tygodniu, a ja nie dość, że szczęśliwsza finansowo, to jeszcze mam czas na coś poza stajnią 😂

Swoją drogą ja kiedyś miałam przerwę, taką dość sporą bo 2 lata, w momencie kiedy zrezygnowałam z dzierżawy poprzedniego konia. Dużo było czynników, głównie finanse, ale nie powiem, żyło mi się dobrze przez pewien czas bez tych kilku i stówek wyjętych miesięcznie z życia. No ale to tylko czasowo, bo zaczęło mi tego miejsca, gdzie można się odciąć tak mocno brakować, że skończyło się kupnem konia rok po powrocie do jeździectwa 😅
Strzyga, dokładnie. Dla mnie też zostanie szkółka forever. Oprócz koni mam jeszcze milion innych zajęć, z których nie chcę rezygnować. Plus oczywiście dom i rodzina. Dzieci to straszny zjadacz czasu. A szkółka daje mi tą swobodę, że jadę, płacę, jeżdżę. Raz tu, raz tam - w górach, nad morzem, gdzie chcę. Jak jadę na wakacje to się nie zastanawiam kto mi wylonżuje konia. Nie muszę się na utrzymywaniu konia znać, nie muszę się martwić o kontuzje etc, etc.

Ale trzeba przyznać, że ja się w stajni całkowicie resetuję. To jest miejsce, w którym z mojej głowy znika wszystko, wszystko mi odjeżdża. Jestem tylko tu i teraz. Niesamowicie psychicznie wypoczywam.
Każdemu według potrzeb, no nie? Dla mnie koniarstwo też jest nr 1, do tego stopnia, że mnie współdzierżawy niespecjalnie satysfakcjonują (póki co, może znajdę kiedyś rewelacyjną), jak posiadanie swojego darmozjada. Pełna dzierżawa to raz, że rzadko za granicą, a dwa, że ciężki $$$. A po przygodzie z wrzodami trochę mnie otrząsnęło i nie wiem czy będę mieć drugiego, jak Rozmaryn przestanie być sprawny, ale ma dopiero 14 lat, to się mi jeszcze zmieni 50 razy :P
Ale tak jak faith pisze, takie bycie codziennie trochę wypala i nie mogę się doczekać, aż w poniedziałek podam ostatnie leki i będę mogła NIE pojechać do stajni :P Nie żebym miała jakieś inne absorbujące pasje czy życie towarzyskie, ale po prostu w domu na dupie sobie posiedzieć i się jeden dzień nie przejmować niczym. Dlatego też te współdzierżawy mnie nie rajcują za bardzo, bo nie zawsze chce mi się jeździć, albo jak są jakieś anomalie pogodowe jechać do stajni bez hali, a jak jest odgórny plan z właścicielem, to ciężko sobie robić co się chce.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się