Kącik Rekreanta (część XV) 2022

Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
19 maja 2022 22:08
Przytuptalam, bo się w końcu spielam i zrobiłam zdjęcia Ciuciowi. Prezenterka samorobna.
5C629674-E03C-4ED2-9C79-B27DA8F05B0B.jpeg 5C629674-E03C-4ED2-9C79-B27DA8F05B0B.jpeg
Przeuroczy jest 😊😊😊
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
19 maja 2022 23:00
faith, jest najsłodszy na świecie. Poszedł na tor z kobyłą i zero pajacowania. Popozował, popozował, trawka 😀
flygirl, nie łam się, ja miałam mega nieregularny czas miedzy styczniem '21, a marcem'22. Najpierw z powodu konia bo męczyliśmy się z sarkoidami na pysku i przy popręgu, potem wyszły wrzody, a potem od września do marca leczyłam siebie. Też już miałam dość takiego wprowadzania w trening i czułam bezsens tego co robię. W końcu w kwietniu udało mi się wrócić do regularnej jazdy i jezuuu ale mam apetyt na trenowanie. Nawet zapisałam się na nasze debiutanckie zawody w czerwcu. Przyjdzie Wasz czas! Zobaczysz 🙂
strzyga no u mnie już klamka zapadła że następny Arab 😉 więc jestem zauroczona absolutnie Ciuciem 🙂
Z czego robiłaś prezenterkę?
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
20 maja 2022 10:08
faith, musisz przyjechać i go poznać! Wtedy się już kompletnie zakochasz.

Została mi resztka sznurka po zabawkach. Mogę Ci podrzucić link do Allegro, do tego okucia kaletnicze i lancuszek od starego portfela chyba.
Ostatnio jakoś nie mam zupełnie chęci na robienie zabawek i chyba się pobawię w prezenterki.
Strzyga o matko jaki on jest cudny <3

Zgadnijcie kto się melduje (znowu) z L4... Już prawie wsiadłam... No i otóż wczoraj odkryłam u mojego żółtego konia ranę kłutą kolana (tzn. wet stwierdził, że musiał się na coś nadziać). Po ostatnim dzwonieniu przez cały dzień, żeby znaleźć weta który go pozszywa (temat na osobną historię, ale jak o 8 zaczęłam dzwonić to dopiero o 17 znalazłam kogoś kto dojedzie, przy czym o 18 stwierdził że jednak nie, ale na szczęście dojechał) wiedziałam, że jak zacznę dzwonić o 19 to nikłe szanse żeby ktoś go zszył. O 23 przyjechał nasz wet, który się zlitował ale podał tylko antybiotyk i stwierdził, że jest zbyt zmęczony by szyć (plus to i tak już raczej za stare było by szyć - musiało się stać rano).

A więc... znowu się leczymy...
kare_szczescie dzięki, czekam z niecierpliwością na ten moment. Mam nadzieję, że jak już wróci z klinki wtorek/środa, to już będzie można zacząć znowu i tym razem na dobre. Trzymam kciuki za zawody, ja mam w planach lipiec. 😁

W piątek jeszcze dodatkowo przestał jeść.🤦 Na szczęście akurat wetka w stajni była. Sprawdziła, czy się przytkał (nie) i pobrała krew do badań. A wczoraj już normalnie jadł, ale bardzo się ochłodziło, więc podejrzewam, że te wysokie temperatury go tak wymęczyły i nie trzeba było tak panikować, ale cóż, lepiej za bardzo niż za mało chyba.😅
IMG_8692a.png IMG_8692a.png
IMG_8845a.png IMG_8845a.png
Strzyga super prezenterka i szałowy kolor! 🙂
kare_szczescie uuuu, kciuki za debiut! Czekam na relację 😎
flygirl piękny portret. A co do tego pecha… czasem potrzeba kilku kroków do tyłu, by ruszyć do przodu ze zdwojoną siłą. Jestem pewna, że najlepsze jeszcze przed Wami 🙂

A ja wpadam tylko na szybko powiedzieć, że wczoraj minął rok od podpisania umowy kupna Johnnego. Kiedy?! Jak?! 🤔🙈
Szybkie zdjęcie-zajawka z rocznicowej sesji - jak tylko dostanę resztę, to będzie spam 😉 Sorry not sorry!
EB4C2DED-A8C0-458F-858A-CCA1F53F2325.jpeg EB4C2DED-A8C0-458F-858A-CCA1F53F2325.jpeg
infantil gratulacje roczku � oby więcej i wszystkie w zdrowiu 😊
infantil, gratulacje! Szał w tym emeraldzie!

flygirl, śliczne zdjęcia! Konie to potrafią nas doprowadzić do siwizny...
Dziękujemy! 💕
Jakby co, to jednak panikujcie, bo z badań krwi wyszła choroba odkleszczowa - anaplazma.
Strzyga, - no i opłacała się motywacja, pięknie 😍 Mieć takiego modela, ładną wiosnę i nie wykorzystać to grzech ciężki.
kare_szczescie, - trzymam kciuki za starty!
infantil, - gratulację i wielu kolejnych lat w szczęściu 😁🦄
flygirl, - oooo fak, niefajnie 😐 Choć z tego co na szybko wyczytałam, to idzie dziadostwo antybiotykami wytłuc. Trzymam kciuki, mój kiedyś też miał podejrzenie odkleszczowej, a wyszedł paciorkowiec... os*ana byłam jak diabli, ale antybiotyk wszystko posprzątał, czego i Wam gorąco życzę 🌻

Mój za to, żeby kufa nie było nudno, to w piątek zwiał z padoku i radośnie galopował pełna dzidą po polach, w międzyczasie podjadając rosnący, zielony owies 🙃 Na szczęście, tfu, tfu, chyba nic sobie nie zrobił, nogi nie spuchły, brzuszkowo tylko lekka biegunka.
Jak to ujęła koleżanka, która go złapała "bardzo czysto wyglądał jak zapier... wyciągniętym po polu" 👌
Wet ma w końcu być w tym tygodniu, w zeszłym miał akcję z bliską osobą w szpitalu, także no, brak kontaktu totalnie wybaczalny 😅 Choć już bym chciała pozwoleństwo na jakąś pracę, bo nie dość, że go roznosi, to się zaraz turlać zacznie. Jestem chyba jedynym pensjonariuszem narzekającym na trawę na padoku...
Co do apartamentu - cegiełki robią dużo wizualnie w czystości, ale fakt, że mój P. z 3h omiatał pająki, szorował poidło i żłób. Ja bym to zrobiła dużo mniej dokładnie, ale przecież chłopu nie zabronię 😂 Boks jest giga, stoimy w miejscu, gdzie kiedyś była hodowla i są takie 4 byłe porodówki i dostała nam się jedna z nich fartem. Także tak, mój koń ma boks jak ja pół mieszkania 🙂
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
23 maja 2022 22:12
Nique, dziękujemy!
Najgorzej to jak wet nie może dojechać. Okropna bezsilność.
infantil, dziękuje, tez mi się podoba podleczenie fioletu z siwym!
Jakie słodkie zdjęcie! Wszystkiego najlepszego i wielu, wielu kolejnych lat!
keirashara, to wrzucę jeszcze jedno, nie trzeba mnie namawiać.
Niektóre zwierzaki lubią zwiedzać 😀
9A9414C8-8AB1-4A98-BB08-CC3DB1AD4917.jpeg 9A9414C8-8AB1-4A98-BB08-CC3DB1AD4917.jpeg
Dziękuję raz jeszcze i odkopuję wątek - halo, halo, rekreanty, co u Was? 🙂

Ja dostałam zdjęcia z rocznicowej sesji i mam jedno, które idealnie nadaje się do porównania.
Zdjęcia dzieli praktycznie równy rok. Mam ochotę memicznie podpisać „ it ain't much but it's honest work” 😅
4C026D56-5FA0-4C59-8D29-5F3462672FA9.jpeg 4C026D56-5FA0-4C59-8D29-5F3462672FA9.jpeg
4D0B104B-F4CB-41BF-83E4-104B9E1ECA01.jpeg 4D0B104B-F4CB-41BF-83E4-104B9E1ECA01.jpeg
Ależ ćwieka zabiłaś tym porównaniem ;-) Z jednej strony użytkownicy forum wiedzą, że zrobiliście mega postępy, ale z drugiej (jeśli foto z niebieskim czaprakiem jest późniejsze) koń wygląda jakby całkiem opadł przodem i rozbił mu się galop. Przy czym na bardziej "mięsnego" wygląda oczywiście na drugim foto :-) I bądź tu mądry z tymi końmi :P
infantil ja już ci to pisałam - ale najfajniejsza zmiana jest w tobie 🙂 widać że siedzisz pewniej, stabilniej i to robi robotę! Gratulacje, zwłaszcza że praca nad sobą to najtrudniejsza część 🙂
Ale tak - warto żebyś miała z tyłu głowy gdzieś, żeby nie przewalić sobie Dzonsa na przód za bardzo, niskie ustawienie jest fajne, ale łatwo wpaść w pułapkę i przekroczyć te cieniutka linie ciężaru na przodzie zamiast w zadzie 🙂
Ale widać na maksa też starania! Mięśni przybywa, kondycja się urzezbila też ładnie no i behawioralny postęp z tego co opisywałas na IG - bombeczka, tak trzymać! 😊😊😊
Wiem o tym, że on się zaczął robić cięższy na przodzie, ale to dlatego, że mi trenerka mówi (i sama czuje, jak go jeździ) - bo ja sama nie mam chyba na tyle wiedzy i doświadczenia, żeby to czuć 😒 I nie zobaczyłabym tego po zdjęciu.
Na pierwszym zdjęciu to nie miałam za grosz kontroli i sterowności nad tym koniem, a na drugim jadę sobie z przyjemnością i mogę wykonywać różne elementy, które rok temu były poza naszym zasięgiem (np. koło w galopie 😅😉. I teraz pojawia się pytanie, co zrobić, jeżeli wraz z pogorszeniem jakości galopu pojawiła się sterowność, kontrola, moje poczucie bezpieczeństwa (dzięki czemu mogę lepiej siedzieć, co zresztą widać)?
Bo wiedząc co stoi za jednym i drugim zdjęciem, to nigdy w życiu nie chciałabym wrócić do tego pierwszego obrazka 🤐

I jak się wystawiam, to dorzucę jeszcze porównanie z kłusa dokładnie z tych samych dwóch jazd 😋
bo bardzo chętnie poczytam uwagi, nawet chętniej niż ochy i achy.

6731294A-E9DC-49B1-A3B1-B44124C57570.jpeg 6731294A-E9DC-49B1-A3B1-B44124C57570.jpeg
91649A0C-9D30-49C4-9AD3-F2C2BDA6F066.jpeg 91649A0C-9D30-49C4-9AD3-F2C2BDA6F066.jpeg
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
01 czerwca 2022 12:12
infantil, bez stresu 🙂 nie umrze jak będzie trochę cięższy na przodzie i samo podnoszenie nie powinno być celem samym w sobie, w sensie, że teraz będziesz się skupiała, żeby był lżejszy na przodzie. Teraz musisz zacząć przenosić energie i ciężar na zad, dróg do tego jest wiele, ale zamiast tego, żeby go podnosić, skupiłabym sie, żeby ciężar przesunął się na zad.

Obrazek tez nie jest zły, koń nie wyglada na na maksa uwalonego i to naturalny etap w którym koń szuka równowagi. Jeśli, jest już silny na tyle, żeby zacząć go skracać, to super. Pracując nad gimnastyką i poprawnym wykonaniem elementów, jeśli Ty tez poprawnie siedzisz, to przyjdzie samo. Ale od tego masz trenerkę 🙂
I teraz pojawia się pytanie, co zrobić, jeżeli wraz z pogorszeniem jakości galopu pojawiła się sterowność, kontrola, moje poczucie bezpieczeństwa (dzięki czemu mogę lepiej siedzieć, co zresztą widać)?
Bo wiedząc co stoi za jednym i drugim zdjęciem, to nigdy w życiu nie chciałabym wrócić do tego pierwszego obrazka 🤐

infantil, pracować dalej! Za kolejny rok będzie jeszcze lepiej 💗
Doooookladnie 🙂 powodzenia �
infantil, - zmiany w psychice są równie ważne, a czasem ważniejsze niż zmiany fizyczne 🙂 Mój futrzak zrobił ogromny progres, odkąd jakieś 9 lat temu poznałam swoją trenerkę, a jedną z najważniejszych dla mnie zmian było przekierowanie jego ambicji na współpracę, nie robienie wszystkiemu wbrew i kombinowanie jak tu NIE pracować 😂 Z konia, z którego zdążało mi się zsiadać zirytowaną z bezsilności zrobił się koń, z którym ćwiczenia i praca dawały mi 200% satysfakcji. Z tak przygotowanym psychicznie zwierzakiem dużo łatwiej rozwijać się fizyczne, to po prostu jest praca z przyjemnością zamiast orki na ugorze.
Zwierzaki mają różne etapy. Mojej trenerce zdarzało się mówić "słuchaj, tak się nie powinno jeździć, ale musimy tak zrobić, żeby przejść przez to i to". Czasami te etapy przejściowe nie były piękne. Były jednak potrzebne. Np. koń był mocno przegięty w prawo, więc 80% jazdy chodził w ustawieniu w lewo. Zblokował się na ugięcia, to przesuwałyśmy go do przesady. Zdarzały się ślepe zaułki, zdarzały się kroki w tył - z 4 lata temu wylądowałam na lonży na gumeczkach, jak dzieciak 👌 jeżdżąc już wtedy pierwsze N-ki. Był jednak problem do przejścia i trzeba było to zrobić.
Konie mają też różne sylwetki, różne problemy z tym związane, z oporami i trudnościami w swoim ciele.
Także to, że dziś jest może za nisko nie jest powodem do paniki, ale trzeba po prostu myśleć o tym, żeby nie było tego ciężaru z przodu coraz więcej. Zbudował trochę mięśni i kondycji, to powolutku trzeba ten ciężar przekładać na zad. Z początku to jedno koło może być wszystkim, co będzie w stanie zrobić galopując z większym oparciem na zadzie. Fajnie, że masz trenerkę, która to czuję i widzi, to mega istotne 🙂 Niestety nie zawsze tak jest, a przy lansowanej modzie na "konia nisko i w długich liniach" i zasypie na insta zdjęć, gdzie konie są zwyczajnie zwalone na przód, to ciężko wyćwiczyć oko... i nawet część "trenerów" tego nie widzi. Nisko i długa szyja to nie zawsze dobrze, ważna jest potylica, ciężar, plecy, ugięcie nóg, zaangażowanie zadu - nie tylko kroczenie, ale też dźwiganie. Drogi do tego lepszego jakościowo ruchu są różne, nie ma się co załamywać. Rok to jednocześnie dużo i mało 🙂 Cieszę się, że jazda sprawia Wam przyjemność, poprawa przy regularnej pracy w końcu przychodzi sama. Za kolejny rok to może wyglądać już zupełnie inaczej 😁


Osobiście chciałabym się pochwalić, że mogę w minutkę kłusa na swoim koniu, a nawet dwie, bo po jednej w każdą stronę 😁 Mam wrażenie, że po tygodniu kłusowania jest lepiej, nawet w prawo. Tfu, tfu. Najbliższa kontrola 15.06, może dojdziemy do 5 minut 😂
Jestem też wstępnie umówiona na trening ze swoją trenerką na poniedziałek, pierwszy raz od ponad roku, pozna też dzierżawionego przystojniaka. Zakładam, że niechybnie umrę, a zakwasy będę miała przez tydzień, ale i tak się jaram 😜
Post pod postem, ale miałam dziś pierwsze po roku treningi i się jaram 😍 Oczywiście jak cały tydzień była piękna pogoda to dziś 💩
Grubasek nie zapomniał w ciągi i w zasadzie nie widać żadnej kulawizny w kłusie 😁 Bardzo dobrze zasuwał stępami, powyginaliśmy się trochę.
Na dzierżawionym odwalone dziś kupę roboty, na filmach aż ciężko uwierzyć, że to ten sam dzień. Powinno się wyświetlać wszystkim, którzy się zastanawiają czy jeden trening może coś zmienić 😂 Początek był raczej słaby, ale potem trenerka mnie przestawiła i 😍 no magia! Okazało się, że za bardzo chciałam być dobrą ciocią, a z drugiej strony wprowadzałam za dużo chaosu. Mamy nadzieję czym pracować, ale mamy też nadany kierunek.
Zsiadajac trzęsły mi się łydy, ale spodziewałam się gorszego zacofania po tym roku, więc puchnę z dumy, z siebie i chłopców 💖🦄
IMG-20220604-WA0000.jpg IMG-20220604-WA0000.jpg
FB_IMG_1654373029823.jpg FB_IMG_1654373029823.jpg
FB_IMG_1654373040316.jpg FB_IMG_1654373040316.jpg
Ło Panie, co to za czasy, że Kącik Rekreanta spada na drugą stronę, a ostatni wpis jest sprzed 2 dni. Marność 🙁
keirashara cieszę się, że wracacie do pracy i nie kulejecie. Będziesz rezygnować z dzierżawy jak Klusek wróci w pełni do sprawności?
Co do zmiany infantil, to właśnie dlatego wolę oceniać filmiki, niż pojedyncze zdjęcia. Jeszcze bardziej lubię wsiąść na konia i porównać odczucia 😉 Bo umówmy się - na pierwszym zdjęciu koń lepiej wygląda. Na drugim sylwetka nie jest otwarta u konia, za to u jeźdźca ładna zmiana np. w oparciu na strzemieniu. Gratuluje postępów mimo niefortunnego dobrania zdjęć bo jako stały obserwator na insta widzę, że robicie super robotę.

A ja nieśmiało chciałam zaprosić na mój podcast, będzie mi miło jak odsłuchacie i dacie znać co myślicie

Może wszyscy w stajni siedzą i nie piszą ?

Ja mam taki zapierdziel w życiu, ze po głębszej analizie zdecydowałam się sprzedać moją kobyłę. Nie zgrałyśmy się jakoś szczególnie, liczyłam że to jeszcze przyjdzie, ale chyba nie ma co. Potrzebuję zdecydowanie chwilowej przerwy od spędzania takiej ilości czasu w stajni..
No ja to już mam tej stajni dość i w stajni tez mają mnie pewnie już dość ;p
Nadal bywam tam codziennie dwa razy dziennie, żeby doglądać konia i podawać leki. Jak się to wszystko skończy to biorę tydzień wolnego. Czwarty miesiąc z wrzodami… W międzyczasie koń mi okulał i tak się bujał z tydzień. Wzywałam weta, ale przed jego przyjazdem cudownie ozdrowiała. No i w sumie dobrze, bo to zawsze kilka stówek w kieszeni. 🤣 Mój portfel na pewno jest szczęśliwszy. Weterynarz przy okazji ostatniej gastroskopii stwierdziła, ze mój koń schudł, ale nie wiem, w którym miejscu ona jest chuda. Siana, które dostaje, nie przejada, a jeszcze chodzi na łąkę i właściwie to się opierdziela. Ostatnio jeździłam (pomijając ostatnie dwie lekkie jazdy z czwartku i piątku) jakiś miesiąc temu - jeszcze przed ostatnią gastroskopią. Dzisiaj był kowal, wiec tez pewnie nie pojeżdżę. Nawet jakoś nie mam zbytnio siły. Chodzę jak na haju. Śpię na stojąco. Z koniem sobie trochę chodzimy w ręce na spacerki i lekkie lonże. Czekam z niecierpliwością na kontrolną gastro i odliczam dni do wyjazdu do kliniki. Bo koń w klinice to dla mnie zawsze taki dzień-dwa spokoju, kiedy mogę psychicznie odpocząć i chociaż wstać jak człowiek o tej 6:30 a nie o 5;00 i chodzić jak zombie.
0390B93F-8323-4A87-990E-0FF2E11705B7.jpeg 0390B93F-8323-4A87-990E-0FF2E11705B7.jpeg
350049C7-EC8E-42EB-83AB-7644DA748275.jpeg 350049C7-EC8E-42EB-83AB-7644DA748275.jpeg
kare_szczescie, - do sprawności to jeszcze dłuuuuga droga. Niestety jak się robi bardziej kopno to widać tą nieczystość w ruchu. Czekam na fizjo (nieczystość jest od góry, może mieć spiętą dupkę) i dalsze kontrolę weta.
Mam dzierżawę na fajnych warunkach i mega dużo mnie uczy ten koń, jest zupełnie inny niż mój. Elektryczny, delikatny, kosmicznie szybki w reakcjach. Wczoraj prawie leżałam przez to 🤣 Jednak trenerka stwierdziła, że pasujemy do siebie i poniekąd jest to prawda - pokrojowo jest bardzo w moim typie. Wysoki (172), węższy, od razu lepiej pracuję biodrami. Także myślę, że będę kontynuować dla samej siebie i rozwoju 🙂 Mimo, że na razie to praca nad absolutnymi podstawami. Mam go dwa dni w tygodniu, to tak akurat na dodatkowy ogon.
Docelowo myślę nad drugim swoim, ale po pierwsze muszę się odkuć, a po drugie to nie wiem czy ogarnę dwa full time, bo chciałabym mieć jeszcze życie poza stajnią i pracą 😂
Podcastu na pewno posłucham jadąc do pracy jutro 😁
xxagaxx, - szkoda, to nigdy nie jest fajna sytuacja, jak trzeba sprzedać konia, ale w pełni rozumiem decyzję. Jak idę stacjonarnie do pracy i mam dwa do pojeżdżenia to w zasadzie nic więcej w ten dzień nie zrobię, no nie da się. Najlepszym pod względem balansu życie/praca/koń okresem był u mnie ten, w którym mój koń bym w wspołdzierżawie i 2/3 dni w tygodniu mogłam nie jechać do stajni, nie mając totalnie o to wyrzutów sumienia. Mogłam na luzie iść do kina czy na piwo ze znajomymi, a koń był poruszany i wymiziany, nie tracił treningowo.
martrix, - znam ból, miałam to samo jak musiałam buc codziennie, bo koń w karcerze, spacerki, wciereczki 🙄 Trzymam kciuki za pomyślny wynik gastro!

Przystojniaczek Casanova pozdrawia wątek. Muszę zaciągnąć w końcu kogoś na jakieś przyzwoite foty z nim 😅
20220606_201328.jpg 20220606_201328.jpg
martrix, mega wspołczuję.

keirashara, ja mam od prawie 2 lat, dwa do pojeżdżenia 🙁 i mi wystarczy. Kocham konie i jeździć będą ale w jakimś normalnym wymiarze godzin.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się