Ukraina

majek   zwykle sobie żartuję
18 marca 2022 16:40
Dekster, ja tez w Anglii nie zagaduje do kazdego napotkanego Polaka, dlaczego mieliby to robic?
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
18 marca 2022 17:47
Była taka informacja by nie odbierać małomówności, skrytości czy innych zachowań, które nam mogą wydawać się dziwne, za złe lub brak wdzięczności. Ci ludzie są po traumatycznych przeżyciach. Potracili swoje dawne życia kompletnie, domy, rodziny. Nierzadko byli świadkami koszmarnych wydarzeń. Oni często nie są w stanie o tym mówić, a co dopiero rozmawiać z obcymi choć rodakami, którzy z resztą przeszli podobne piekło.
O tej wodzie też była wzmianka. Jedna z młodych kobiet z dzieckiem obawiała się przygotowywać kaszkę dla dziecka na naszej przegotowanej wodzie, na której osadził się kamień. Oni mają inną wodę, miękką tak, że często trudno jest spłukać włosy z szamponu. U nas taka woda to rzadkość, pewnie stąd ta obawa.
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
18 marca 2022 19:59
Facella, co do twojej znajomej, co mówiła o wyborach…
https://fakenews.pl/polityka/nie-numer-pesel-nie-upowaznia-obywateli-ukrainy-do-udzialu-w-wyborach/

Radzę się zastanowić co to za znajomość i kto jej płaci 🙂

safie   Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin
18 marca 2022 20:46
Post został usunięty przez autora
majek, To trochę inna sytuacja.Tu każdy wylądował w prywatnym domu bez znajomosci języka ,zdani na łaskę gospodarzy,czasem bez środków do życia .Są jak dzieci ,które trzeba wziąć do sklepu,lekarza,urzędu.Nie zawsze rozumieją komunikaty z gminny gdzie podejść o pomoc,jakie dokumenty trzeba składać i nie mają najmniejszego problemu pytać mnie o rzeczy ,które dla ich rodaków są pewnie oczywiste a dla mnie niekoniecznie. Stąd moje przemyślenia ,skoro z nami Polakami nie maja problemu to dla czego do swoich trzymają dystans.Dają nam swoje paszporty,wszystkie dane ,numery telefonów ,kiedy mówię ze jedziemy to nawet nie pytają bardzo gdzie i po co,więc to z tą nieufnością to tak nie do końca.
Dekster, ja tez w Anglii nie zagaduje do kazdego napotkanego Polaka, dlaczego mieliby to robic? <br>
majek, my Polacy może i nie. Ale przed tą wojną Ukraińcy tu w Polsce się bardzo jednoczyli. Mój chłop zatrudnia m.in Ukraińców, Białorusinów i zdarzali się Rosjanie (wszyscy artyści, taka branża). Moimi klientami jest bardzo dużo Ukraińców (na przestrzeni lat odchodzili od polskich szefów i zakładali własne działalności). Jakiś tam ogląd mam i to ich bratanie się było bardzo widoczne. Nawet ceny "dla swoich" mieli inne (niższe) niż dla Polaków. Nierzadko praktykują coś w stylu barteru. Jak byłam na ukraińskiej imprezie to oni wszyscy jak rodzina mimo iż poznali się 5min wcześniej. Mnie dobijają teraz dodatkowo ich dramaty rodzinne. Oni są pomieszani rodowo z Rosjanami i Białorusinami. Przez tę wojnę - toczą wojnę i zrywają kontakty z własną rodziną, która jest po drugiej stronie barykady. Ze znajomymi i niedawnymi przyjaciółmi tak samo. To jest cholernie przykre. I szczerze jestem zdumiona ich siłą. Kurcze, przecież tyle co potracili całe swoje dotychczasowe życie a mimo to prą na przód. Starają się nowego życia. Zamiast "odchorować" PDST totalna większość szuka pracy, ogarniają mieszkania, dzieci, rodziny...
Ja mam ochotę podejść zapytać z kad jesteś i czy ci czegoś nie trzeba a oni ani me ani be :p
Dekster,

Tylko o co oni mają się siebie pytać i o czym rozmawiać? Przecież to ludzie których wojna wypędziła z ich domów…
- cześć jestem Irina, zbombardowali mi dom a tobie coś zbombardowali?
- o! Cześć jestem Sasza, nie moj dom ocalał ale starego przecięło na pół od serii z automatu jak biegł z mołotowem.
🤐
A choćby taka sytuacja.Zaświecił się „check” w jej aucie i Ona pyta mnie co to jest i co się dzieje jak pół metra od niej stoi chłopak z Ukrainy.
safie   Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin
18 marca 2022 22:45
Dekster, może założyła, że on może też nie wiedzieć? Albo kobietę jej było łatwiej zapytać niż obcego mężczyznę?
safie, ta sama dziewczyna podeszła do mojego brata pierwszy raz widząc go na oczy i zapytała czy może jej popatrzyć na samochód .Dodam ,ze mnie ani nikogo innego tam nie było .Nie znam ich mentalności ani zwyczajów kulturowych,dlatego nie wiem czy starania ludzi u mnie w gminie,zeby ich jakoś zintegrować mają sens.
majek   zwykle sobie żartuję
18 marca 2022 23:37
Dobra, niech Wam bedzie, ze inna sytuacja.
Ciekawe rzeczy piszecie. Napiszcie wiecej, bo jest to dla mnie abstrakcyjna sytuacja troche. Jak sobie np radza dzieci w szkole? Slyszalam juz kilka strasznych i czasem zabawnych historii.
iskra de baleron- dokładnie. Tak samo to widzę. Gdybym miała zostawić męża i syna "na śmierć", straciła dom, pracę, przeszłość i przyszłość, to też nie miałabym ochoty Z NIKIM rozmawiać. Bo o czym?
Minimalne rozmowy niezbędne do przeżycia i wykonania tego, co ma być wykonane. I pustka w oczach. Sprężałabym się, żeby umyć się, żeby wykonywać czynności niezbędne dla ogarnięcia dziecka które jest ze mną i tyle.
Z gospodarzami wypada trochę pogadać, z wdzięczności chociażby. Ale z nikim innym by mi się nie chciało.
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
19 marca 2022 08:32
Wczoraj w 357 wypowiadał się psycholog ukraiński. Facet, który każdego dnia przeprowadza około 20 rozmów ze swoimi rodakami o tym jak się odnaleźć w tej sytuacji. Mówił też o tym, co my jako gospodarze goszczący uciekających przed wojna Ukraińców możemy zrobić, jak ich traktować, o czym rozmawiać. Powiedział by dużo pytać o przyszłość taką najbliższą i o codzienne rzeczy. Czy masz ochotę na prysznic, na kanapkę, kawę. Jaki plan na jutro, co będziemy robić, co chciałbyś/chciałabyś robić, wysłać dzieci do szkoły, iść po pesel, pójść na zakupy. Napisać cv, poszukać zajęcia. Normalne życie, wdrażać ich w zwykłe dni, przygotowywanie potraw itd ... Mówił też o pracy, o tym jakie to jest trudne dla nich (pomijając wszelkie tragedie jakie przeszli), że np ktoś ze stanowiska dyrektora szkoły, nagle musi podjąć pracę w magazynie, że oni czują się bardzo źle z tym, że są uzależnieni od obcych ludzi, że "proszą" o każdą złotówkę, ale mówił też o tym, że on im tłumaczy, że to nie jest na zawsze, że to jest proces, który minie itd. Bardzo, tak życiowo do tego podchodził. Mówił też o wdzięczności, którą oni mają do Polaków, olbrzymią i ona jest, tylko czasem pod tą traumą jej nie widać.
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
19 marca 2022 08:47
Nie mogę już edytować, ale mówił o jeszcze jednej rzeczy. O tym, że ich potrafi dobijać fakt, że u nas jest normalne życiu, spokój, codzienność taka jaką oni żyli jeszcze te kilka tygodni temu. Po tym jak zostali wyrwani, nie widzą przyszłości, stracili przeszłość, jest to wszystko dla nich bardzo trudne dlatego bardzo ważne jest by traktować ich normalnie.
A choćby taka sytuacja.Zaświecił się „check” w jej aucie i Ona pyta mnie co to jest i co się dzieje jak pół metra od niej stoi chłopak z Ukrainy.
Dekster,
Jaka qufa kontrolka jak chłopakowi mogła zginąć część rodziny.
Naprawdę tego nie czujesz?
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
19 marca 2022 10:03
Myśle, ze żadna z nas nie wie jak się czuja Ci ludzie i co myślą. I obyśmy się nigdy nie dowiedziały.
Strzyga, o nietakt mi chodziło. O czucie tego co wypada lub nie w takiej sytuacji. O to jak bardzo ci ludzie są zagubieni i jak bardzo zmieniła im się hierarchia ważności.

Zdjęcie: wie pan bo mi się kontrolka swieci, ja panu pokaże, o tam…
A367BE64-6E7E-4EAC-BF7A-4581BAD088C3.jpeg A367BE64-6E7E-4EAC-BF7A-4581BAD088C3.jpeg
Facella   Dawna re-volto wróć!
19 marca 2022 10:20
<b>Facella,</b> co do twojej znajomej, co mówiła o wyborach…<br>
<a href="https://fakenews.pl/polityka/nie-numer-pesel-nie-upowaznia-obywateli-ukrainy-do-udzialu-w-wyborach/&#x22; target="_blank" rel="ugc">https://fakenews.pl/polityka/nie-numer-pesel-nie-upowaznia-obywateli-ukrainy-do-udzialu-w-wyborach/</a><br>
<br>
Radzę się zastanowić co to za znajomość i kto jej płaci 🙂 <br>
<br>

Strzyga, już wiem że to fejk, mogłaś sobie darować ten złośliwy komentarz.
Iskra de Baleron, Czuje.Bez przesady te wszystkie 70 osób które koordynuje serio nie siedzi i nie płacze tylko chce jak najszybciej się ogarnąć .Ci którzy są u mnie już maja załatwioną szkołę dla niepełnosprawnego chłopaka ,chodzi na basen ,one uczą się języka.I nie nie oczekuje ,ze będą się rzucać sobie na szyję jak Kargul z Pawlakiem .Jeśli mają coś robić to z Polakami,jak się dowiadują,ze będą tam inni Ukraińcy to rezygnują.To mnie jedynie dziwi.Jakoś nam nie maja najmniejszego problemu opowiadać o tym co tam przeszli bo mi serio to się śni po nocach.Tak słyszałam historie o Saszach przeciętych na pół zwłaszcza ,że większość tych osób to Donieck ,gdzie wojna to już dawno trwa.Ja nie pytam o nic więcej niż skąd są i co im trzeba i wtedy sami zaczynaja opowiadać.Skoro mnie i innym Polakom opowiadają te wszystkie straszne rzeczy to dlaczego nie między sobą.Logiczne jest to ,ze my o tym guzik wiemy.Mówią ,ze to co pokazuje telewizja to może połowa tego co się tam faktycznie dzieje.Tak ,są to inni ludzie i każdemu tez tłumacze ,ze jeśli oczekuje,ze za okazaną pomoc będą nas całować po rękach to ,żeby się nie przeliczył.Oni podchodzą np mówią „Żasmina potrzebuje to to to i to” konkretnie ,bez zbędnego „mogła byś,proszę ,czy to nie problem” do czego my Polacy w kontaktach między sobą jesteśmy przyzwyczajeni.
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
19 marca 2022 11:13
Facella, to nie złośliwość, tylko dobra rada. Całkiem poważnie, wojna dzieje się tez na polu informacyjnym i przekazywanie takich newsow, to wspieranie Rosji.
Facella   Dawna re-volto wróć!
19 marca 2022 11:21
Strzyga, ta osoba została wprowadzona w błąd tak samo jak ja. Ma u siebie w domu ukraińską rodzinę. Serio uważasz, że ktoś miałby jej płacić za szerzenie dezinformacji na korzyść Rosji?
Dekster ja mam styczność ze studentami z Rosji, Ukrainy, Białorusi. Kiedyś zapytałam jednej Białorusinki czy np mieszkając w akademiku razem z innymi Białorusinami starają się trzymać razem, to mi odpowiedziała, że nie - ona zdecydowanie woli trzymać z Polakami i inni mają podobnie. Może to taka wschodnia cecha- nie wiem.
Możliwe ,dlatego ciagle myśle czy organizowanie im spotkań ,wycieczek itp ma w ogóle sens.Oni chcą jeździć,chcą coś robić byle nie razem.
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
19 marca 2022 17:56
Dekster, jeśli nie chcą, to ich nie zmuszać. Może przyjdzie czas, że będą chcieli. Może nie? Ja nie wiem czy sama chicialabym się kisić z Polakami czy jak najszybciej wejść w nowe środowisko i zacząć budować nową normalność.

Ja się staram zostawiać dużo przestrzeni, proponować i szanować odmowę.
Tylko pojawia się problem jak chcą np.jechać na basen.Dla grupy można ogarnąć zbiorowy transport,zniżkę czy nawet za darmo.Indywidualnie pojawia się kłopot z logistyką.Państwo chce jakoś pomoc,ale finalnie i tak spada na nas.Staramy się jakoś dzielić ,ale dla nas życie się nie zatrzymało.Każdy ma swoje obowiązki i kombinujemy jak kobyły pod górę,zeby to jakoś pogodzić .
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
19 marca 2022 19:22
Dekster, rozumiem. Powiedziałabym szczerze, że możemy to zrobić grupowo, indywidualnie niebardzo. I jeśli chcą to super, jeśli nie, to nie. To ich decyzja 🙂
Osoby, które przyjmują ob.UA niech mają świadomość, że to u nich jest często pierwszy moment na chwile spokoju i przemyślenie konsekwencji podjętych decyzji. Ci ludzie są w stanie między -musze wywieźć dzieci -zostawiam cześć rodziny w tym niekiedy cześć dzieci -chce wrócić na UA nieważne do czego, ale kiedy będzie sie dało (to powoduje u wielu decyzję o zostanie w Pl) -często na szybko podjęta decyzja do którego miasta/ kraju jada.
Do granicy jada pod presją olbrzymią. Na granicy muszą pilnować dzieci,bagaży, zwierząt, dokumentow, siebie nawzajem. Tu i w centrach recepcyjnych mają ogarniete wszystkie podstawowe potrzeby, ale też muszą podejmować decyzje gdzie jada dalej, wówczas można ogarniac transporty zbiorowe i indywidualne, oczywiscie z rejestracja i weryfikacja organizacji i kierowców przez służby. Tu też zdarza się pierwsze zalamanie zwłaszcza fizyczne- zaslabniecia, kardiologia i inne. I dopiero pozniej (raczej) trafiaja gdzieś na dluzej i zaczyna się weryfikacja i planów i decyzji. W centrach jest duża rotacja, ale to sa indywidualne potrzeby czy ktoś chce żeby go wysłuchać.
W całym chaosie jest niezła współpraca między wszystkimi służbami i administracja na różnych szczeblach. I to mimo tego że non stop jest rotacja personelu - 12 godz, 24 godz, tydzień na miejscu, oczywiście całą dobę.

Problemy które nam spędzają sen z powiek na juz to czy nie bedzie bombardowan we Lwowie bo tam jest masa migracji wewn. Oczywiście rozładowanie kolejek wnioskow w roznich instytucjach - jest olbrzymi ruch wewnątrz jednostek i mnóstwo mobilnych zespolow i delegacji, póki co na zasadzie wolontariatu. Jest konieczność wsparcia ob.UA w podejmowaniu decyzji wyważając jednocześnie ich roszczenia przy delikatnym przypomniemu ze to nie wyjazd na wakacje do hotelu 5* i brak np zmywarki w mieszkaniu nie jest powodem do fochów.
Niepokoj jest tez w związku z pomysłem zmiany legislacji przez wykreślenie słowa 'bezpośrednio' ze specustawy, bo to może nam ściągnąć ludzi z innych krajów ościennych UA, do których uciekli.

Plus zostaje ogarnianie licznych osób, ngo, wolontariuszy, prasy. Ale ich wsparcie teraz najbardziej jest potrzebne w dużych miastach, bo małych miast UA unikają jak ognia mimo że z praca i zindywidualizowanym podejściem tam mają szanse szybciej ułożyć sobie to tymczasowe życie.
Lanka_Cathar   Farewell to the King...
20 marca 2022 00:57
Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że dla ogromnej liczby Ukraińców to jest ich PIERWSZY wyjazd z kraju. Sporo osób, zwłaszcza starszych, nie zna języków obcych (a jest też część młodzieży, która zna angielski, ale póki co nie chce się komunikować). Jeśli do tego dodamy zakorzenioną z czasów radzieckich nieufność, to macie wytłumaczenie, dlaczego są wycofani.

Co do szkół, to mama znajomej, która jest nauczycielką zwróciła uwagę na jedną rzecz - lektury. Ósme klasy właśnie przerabiają "Kamienie na szaniec". Nauczyciele muszą realizować program, więc te dzieciaki, które jako tako ogarniają polski muszą się zmierzyć z omawianiem wojennych lektur. A tam są też m.in. "Medaliony".
Jeszcze jedna ciekawostka, przypomniałam sobie. Znajoma, która przez pewien czas mieszkała w Wielkiej Brytanii opowiadała z kolei, że Ukraińcy tam mieszkający byli ze sobą bardzo zżyci, a do Polaków mieli wręcz wrogie nastawienie i absolutnie nie chcieli mieć z nimi nic do czynienia. Także nie wiem, takie skrajności różne.
majek   zwykle sobie żartuję
20 marca 2022 08:58
lUkraincy mieszkajacy w Wielkiej Brytanii to ten sam krag co Rosjanie (wiecie, sklepy, uslugi itd). U mojego meza pracuje jeden Ukrainiec, opowiadal mi wczoraj, ze do dentysty to najlepiej do Rosjanki. Jego zona pracuje w firmie sprzatajacej, gdzie sa same Ukrainki, Bialorusinki i Rosjanki.
Tak, wydaje mi sie, ze Polakow nie lubia.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się