Zdjęcia z wypadów w teren. Reaktywacja tematu!

Watrusia, - po latach stania w dużej stani mam kilometrowe zęby i pazury na obcych głaskaczy, dzieci i inne wynalazki. Niezmiernie mnie też wku... jak ktoś bezczelnie robił mi zdjęcia na koniu bez nawet pytania. Co ja, małpka w cyrku?

budyń, - dokładnie, mój koń, mój biznes i wara od niego. Czasami żałowałam, że jest miły...
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
11 lipca 2022 10:23
Watrusia - dorośli, a raczej rodzicie dzieci, bo ja mam czasem wrażenie, że ci dorośli to jacyś mało dorośli, mają taka tendencję często by nie reagować właśnie. Stoją albo idą niespiesznie w kierunku zdarzenia zupełnie nieświadomi, że ich pociechy choćby krzycząc tylko, stawiają się w potencjalnym zagrożeniu i same są jego źródłem. Koń to duże, płochliwe zwierze, nawet ten miły potrafi odwalić.
Sytuacja nie z terenu, ale z mojego podwórka: znajomi mojego męża z pracy postanowili wpaść z gromadka dzieci , nas odwiedzić. Oczywiście od razu kierunek padok z końmi. Dzieci rozdarte w ilości sztuk 4, konie zaskoczone bo co to się tu nagle tak drze i pałęta samopas ... a rodzicie totalnie bez reakcji, nawet po moim upomnieniu. Jeden z ojców, bezmyślnie ląduje krzyczące dziecko na grzbiet konia, który stoi luzem, bez kantara, bez nadzoru bez niczego na padoku - normalne ? Totalnie głupie !!! Nie zapytał czy można, nie zapytał czy koń zajeżdżony w ogóle ... Szczerze to głupotą tych dorosłych byłam tak zaskoczona, że zaniemówiłam z wrażenia ... Mały chłopiec wisi na sprężynie od bramy, fajna zabawka nie ? Mówię do rodzica by dziecko przestało się bawić tym bo na moje prośby się tylko głupio śmieje. Bez reakcji ... Włączam więc prąd nie uprzedzając nikogo. Wiadomo co się potem dzieje 🙂 ?
Ja również zdecydowanie nie mam ochoty na to żeby jakies dziecko dotykało obslinionymi łapami mojego czempiona 😝 albo nimi przy nim wymachiwalo. Zwłaszcza jak jestem w terenie i próbuje się zrelaksować.

W poprzedniej stajni jak jeszcze dzierżawiłam siwego to w każdy weekend na mojej jedynej trasie terenowej jedna rodzinka urządzała sobie piknik. Muzyka na full, rodzice zajęci konwersacja, 385758374 dzieciaków biegających samopas...za każdym razem leciały mi wprost pod kopyta krzycząc wniebogłosy. Opiekunowie nawet głów nie odwracali na moje okrzyki żeby ogarnęli te swoje "pociechy", a skończyło się dopiero jak raz koń się przestraszyl, kopyta swisnely dziewczynce koło głowy i dostała ataku paniki.
Pati2012   Koński insta: https://www.instagram.com/mygreybay/
11 lipca 2022 11:00
Aleks, jesteś moim mistrzem z tym prądem 😁
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
11 lipca 2022 11:13
Pati2012, u mnie, jeśli mam gości z dziećmi i nie reagują kiedy proszę zeby nie przechodzić pod taśmami, to włączam pastucha. Jak nie prośbą, to inaczej 😉

Ja też jestem zdecydowanie na nie jeśli chodzi o przypadkowych głaskaczy, nagrywanie mnie telefonem bez pytania też mnie bardzo irytuje. Jedyne na co pozwalam, to na obwąchanie koni przez psy, jeśli widzę, że są ogarniete i właściciel prosi o to w ramach socjalizacji psa.
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
11 lipca 2022 11:27
<b>Aleks,</b> jesteś moim mistrzem z tym prądem 😁
Pati2012,

Więcej już do nas nie przyjechali 😁 .
Ja się zatrzymam, porozmawiam, czasem pozwolę pogłaskać, zwłaszcza dzieciom, jak widzę, że grzeczne i ogarnięte.
Ale niektórych zachowań nienawidzę. Mój hit numer jeden - widzą konie i wskakują w krzaki, po czym wyskakują koniowi tuż za zadem... Naprawdę dużo takich jest. Dziwne miny mają, jak wołam z daleka "Proszę wyjść z krzaków i się pokazać!". Potem tłumaczę, dlaczego, to w większości są bardzo zdziwieni, że koń się może spłoszyć, jak nie widzi, a słyszy, oraz jak mu się wyskoczy znienacka zza tyłkiem. Bo myślą, że jak ich nie zobaczy, to się nie będzie bał...
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
11 lipca 2022 12:29
Murat-Gazon, a to akurat standard, że wołam żeby wyjść z krzaków, czasem proszę żeby się odezwać. Tylko to inny rodzaj ludzi jest, ci co się chowają, lub zamierają bez ruchu, to z grubsza wiedzą że na konie trzeba uważać, tylko nie wiedzą jak się zachować, takim zawsze miło tłumaczę. Ale lecącym z łapami i wrzeszczącym to jednak już, ani miło, ani nie tłumaczę.
Pati2012   Koński insta: https://www.instagram.com/mygreybay/
11 lipca 2022 15:16
Pytanie do terenowców 😉 ile zwykle robicie km?
Nasz standardowy teren to zwykle 10-18 km
Zastanawiam się nad jedna dłuższa wycieczką i czy 16 km rano i 16 km wieczorem na powrót to nie będzie dużo? Koń w top formie 😁
Pati2012, ja to często robię ponad 20 km, a bywa i 30 km. Z przerwą dla konia w formie nie powinno być żadnego problemu 🙂
No to ja chyba rzeczywiście mieszkam na innej planecie, bo licząc najpierw Denizę razem 19 lat, potem Etnę 2 i pół oraz wcześniej wszelakie inne nie moje konie, miałam tylko raz przypadek taki że facet był o krok od wybatożenia palcatem, za to słychać mnie było na pół wsi. A tak ogólnie dzieci spokojnie podchodziły, a i dorośli byli ogarnięci. Widocznie tak trafiałam. Dlatego odniosłam takie wrażenie.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
11 lipca 2022 17:10
Watrusia, na pewno wiele zależy od okolic w jakich się jeździ.
Pati2012, My średnio 15-18 na około 2h zawsze jeździmy. Standardowa trasa, konie nie wracają zmęczone zupełnie. Często takie 24-25 km robimy, trochę widać po powrocie do domu, że pobiegali. Myślę że 2x15 z przerwą to z palcem w zadzie zrobicie i bez nadmiernego obciążenia konia.
Wiatrusia, nie rozumiem, gdzie w takich zachowaniach "wywyższanie się". Jak widzę, że dziecko jest zapatrzone w konia, to zaproponuję pogłaskanie, mimo że nie lubię dzieci. Mój koń nie musi gryźć i kopać, żebym nie pozwoliła podejść, może się prostu przestraszyć. I jak mi dzieciak leci z podwórka do metalowej siatki, na którą wskakuje i nią trzęsie jak małpa, bo "konik!", to spierdzielam, a nie proponuję pogłaskanie.
Kurde, koń to nie jest dobro wspólne, tak samo jak pies... Nie ma obowiązku dać pogłaskać i nikt też nie ma obowiązku się tłumaczyć, czemu.
Jest Ci smutno, bo ludzie miewają inne poglądy niż Ty? Nie ma jakiegoś przyrodzonego prawa do głaskania cudzych koników. Lepiej, nie ma nawet przyrodzonego prawa, że każdy musi być miły. A jest też od groma ludzi, którzy po prostu na to nie zasługują...
Koń Ci się zacznie wiercić, nadepnie takie dziecko i rodzice Cię gotowi po sądach ciągać, albo Policję na Ciebie wzywać, robisz to na własną odpowiedzialność.

Pati, 30 żodyn problem, chociaż wiele koni zrobi to chętniej na raz niż na raty, jeśli nigdy nie chodziło więcej niż raz dziennie.
Sivrite, nie, nie jest mi przykro że ktoś ma inne poglądy, każdy ma inne, ja też, nie wiem skąd Ci się wydumało że z tego powodu jest mi przykro, bo nic takiego nie sugerowałam. Tak jak napisałam wcześniej, stara baba jestem i patrzę na to inaczej, może to mnie skłoniło do tego " może dam pogłaskać, może nie dam, zależy od mojego humoru" itp Jak dla mnie dziecinada, no mam konia, łaskawie pozwolę dziatwie pogłaskać. Ja rozumiem, że różnie może być, koń to koń, ale większość koni, to nie wariaty gryzące i kopiące, w końcu większość z nas trzyma je w pensjonatach, gdzie właściciele stajni albo pracownicy zajmują się nimi i żyją, w końcu też trzymałam w pensjonatach. Pewnie że koń to nie dobro publiczne, i nie każdy życzy sobie głaskania, ja to doskonale rozumiem, ale uprzejmość nie boli, a daje w sumie satysfakcję. Ja przez tyle lat nie miałam z tym problemu, chociaż zmieniałam stajnie i okolice, moje nikogo nie zabiły, nie podeptały, nie pogryzły, nikt mnie po sądach, policjach nie ciągnął, a jeżdżąc w większej mierze w tereny, nie sposób nie trafić na ludzi. Już dawno na forum w tematach koni nie pisałam, bo po śmierci Etny, na razie nie jeżdżę, ale powinnam pamiętać, że tutaj jak ktoś ma inne zdanie, to od razu przypisuje się to, co się nie napisało.
Jasne, wymyśliłam sobie, wydumałam i skąd mi się to wzięło. 😉 I forum przypisuje ludziom rzeczy, których nie napisali.

Jakoś smutno mi się zrobiło czytając posty wyżej, ale ja stara baba, wiec może dlatego.

No stąd mi się wzięło. Nie rozumiem, czemu Ci smutno, że ludzie nie traktują ani swoich koni ani cudzych dzieci jako wspólne dobro narodu. Nie rozumiem, czemu miałoby Ci być przykro, że ludzie rozporządzają swoimi końmi jak chcą. Ty nie miałaś złych doświadczeń i spoko, nikt Ci nie mówi, że masz nie dawać głaskać swoich koni. Więc dlaczego innym mówisz, że to wypada dać głaskać? Tak po ludzku - żyj i daj żyć innym, inni mają inne doświadczenia i po to właśnie jest forum. Fajnie, że przez tyle lat nie miałaś przykrych doświadczeń z ludźmi w terenach, ale jak widzisz, większość z nas miało. A nawet gdyby to była jedna osoba, to nadal ma prawo nie ufać.
Od lat się mówi, że nie każdy pies na spacerze jest do głaskania, tak samo nie każdy koń. Napisałam, że sama daję głaskać i często nawet proponuję, ale jak dziewczyny nie chcą, to po co z tego robić jakąś filozofię, nie chcą i mogą nie chcieć.

U mnie druga w życiu gleba w terenie. Czwarta w ogóle przez 8,5 roku posiadania mojego konia. 😂 Był taki grzeczny i idealny, że jak dostałam stopę na stój, z zawijką w poprzek drogi, do padłam mu do stóp. O dziwo z wodzami w ręku nawet. 😀 Acz chyba nigdy się nie dowiem, za co to było... Byliśmy we troje i nikt nic nie widział. Tylko pozostała dwójka zdzwiona, bo to my prowadziliśmy. 😅 Ale wpakowałam się z powrotem i jeszcze nawet filmy pokręciłam w galopie.
Nie polecam galopów po lesie po deszczu, każda gałąź to był prysznic. 🙃
Pati2012   Koński insta: https://www.instagram.com/mygreybay/
11 lipca 2022 21:23
Dzięki! 😀to będziemy cisnąć na luziku, ostatnio w sobotę i niedzielę robiliśmy po takie właśnie 17+ i zaskakująco szybko nam to szło i koń na drugi dzień nadal był fresh 😅
Sivrite, oj można wrócić mokrym jak po dobrym deszczu 😅
Każdemu według potrzeb, krzywdy nikomu nie robię, że nie daję pogłaskać mojego konia, tak jak pisałam - są stajnie rekreacyjne i sobie można przyjść i pojeździć i głaskać do woli. Nie mam ochoty być nawet miła do ludzi, bo żyję w swoim komforcie, który wyklucza interakcje z ludźmi, zwłaszcza z gówniakami :P I nie wiem czemu ktoś tego nie rozumie, że ludzie są różni i nie każdy ma ochotę być milutki i tęczowy non stop niezależnie od sytuacji. Czuję takie drugie dno w tych wypowiedziach Watrusi, że mam się niby poczuć źle, że mam w dupie tych ludzi 🙃 Ale może to być tylko moje odczucie.
Sivrite, a gdzie ja napisałam żeby dawać do głaskania???? Chodziło mi o formę jak to napisane jest w postach. Trochę rozszerzyłam o swoje doświadczenia i tyle.
Ja pracuję z dziećmi, opinie są różne, ale to mocno wymagająca pod względem psychicznych sił praca. Taki samotny teren super ładuje mi baterie... Robienie zdjęć też jest super. Kiedyś znalazłam swoje w internetach┐( ∵ )┌┐( ∵ )┌¯\_(ツ)_/¯
Smutne jest najbardziej to, ze ludzie już nie potrafią rozmawiać. Serio daje Wam to satysfakcję jak dziecko nazwiecie bachorem? Kurczę, tez nie pałam miłością do dzieci, ale jednak nikogo nie będę obrażać na forum… ale ja chyba za mało myśle o swoim ja…
Ja na co dzień pracuję z dziećmi i w większości są to super dzieciaki - fajnie wychowywane, kształtowane na super świadomych ludzi.
Ale z koniem to mam niestety doświadczenia z niewychowanymi bachorami, które nie myślą, a nie z fajnymi dzieciakami.
Kiedyś w terenie dwójka nastolatków (na oko 11-13letnich) z premedytacją zaczaiła się na nas na quadzie na górce, wyczekali moment, jeden krzyknął "TERAZ" i z impetem zaczęli na nas zjeżdżać. Centralnie w konie.
Innym razem na naszą miłą i uśmiechniętą prośbę, by przerwali głośną zabawę w krzakach dosłownie na chwilę, bo chciałyśmy przejechać, a konie się bały, grupa dzieciaków zaczęła się śmiać i rzucać w nas patykami, krzyczeć i biec za nami. I to też były już takie podrośnięte dzieciaki.
Dorośli odwalili też sporo dziwnych akcji - np. jedna laska urządzając sobie jogging centralnie wbiegła w zady stępujących koni i przebiegła między dwoma końmi. Na jednym z nich siedziałam. Nie było słychać, że biegnie za nami, nie krzyknęła nawet "uwaga" - po prostu w nas wbiegła. Jakkolwiek abstrakcyjnie to nie brzmi, to tak właśnie było.

Więc nie, sorry. Jak widzę ludzi w lesie, to staram się ich omijać szerokim łukiem. Nie miałabym żadnej przyjemności z interakcji, z dawania konia do pogłaskania. A po to jeżdżę - dla przyjemności.
A od strony prawnej, gdyby jakieś mocniejsze kuku się dziecku stało, to moja wina. Więc wolę unikać.
U Nas na szczęście w lesie niewiele ludzi, kilka lat temu problemem była młodzież na crossach i quadach, wyraźnie nie czaili że koń może się spłoszyć a i te ich maszyny są na tyle głośne że po prostu nie słyszeli Nas na koniach, bywało że wyskakiwali zza zakrętu ale teraz pełna kultura nawet z nimi, wyłączają wręcz silniki, chwilę poczekają aż przejedziemy, zawsze Dzień dobry z uśmiechem, jeżdżą już tylko po kilku drogach nie po całym lesie.
Druga taka grupa to rowerzyści, szczególnie ci kolaże ( wiecie kolorowe ubranko, duża prędkość i bardzo ciche rowery), potrafią podjechać pod sam zad i tak się sunąć chwilę a potem wyprzedzają szybko i bez uprzedzenia. Tu też się udało skontaktować z ludźmi, którzy prowadzą stronę na FB dla rowerzystów z naszej okolicy i napisaliśmy wspólnie post edukacyjny, może choć część przeczytała.
Jeśli ktoś jest miły to i ja jestem miła.
Ale zdąża mi się coraz częściej że jesteśmy przepędzani z dróg, oskarżani o deptanie upraw ( a to nie my).

Najlepsza akcja była rok temu na rajdzie, podjechalismy do ładnego dużego domu z prośbą o możliwość napojenia koni, ludzie na to że " nie bo woda z wodociągu i muszą płacić za to" , no to dobra nie to nie. Pojechaliśmy do gospodarstwa naprzeciwko ( taka starsza chałupka) wyszła dwójka starszych ludzi, widać że się nie przelewa i od razu nas zaprosili, jeszcze pytali czy nie chcemy herbaty albo skorzystać z toalety. I najlepszy moment : stoimy poimy konie a z tego dużego domu gromada bombelkow z rodzicami wyskakuje że chcą pogłaskać konika i zrobić zdjęcie a i najlepiej to jeszcze wsiąść.
Skwitowalismy że " sory ale za zdjęcie i pogłaskanie trzeba płacić" , kilka rodziców odwróciło się na pięcie i poszli obrażeni a reszta stała i się gapiła 😆

Największa furorę robię jak idę z koniem na spacer w ręku, kogo nie spotkam to pyta co się konikowi stało że idę na piechotę a nie jadę 😄

Pati2012 Nasz teren ok 2h to 16-18km, robimy też rajdy kilkudniowe wtedy dziennie to ok 30-45 km. Właśnie dystans ok 40km jest polecamy na dzień na wycieczkę, nawet w fachowych książkach ( ostatnio pisałam pracę dyplomowa opierająca się na takich danych). Koń bez problemu pójdzie dwa razy po 15km, nawet bardzo nie wprawiony ( tylko trzeba wtedy dostosować lekko tempo)
Watrusia, - niby uprzejmość nie boli, ale osobiście nie zawsze mam na nią siły i ochotę. Jestem introwertykiem i często biorę tego konia w las, żeby naładować baterie socjalną, żeby się wszyscy ode mnie odpiermanbandolili. Wtedy konieczność jakiejkolwiek interakcji społecznej i bycia miłym mnie jednak boli, psychicznie sprawia mi dyskomfort.
W świecie, który stawia na rozentuzjazmowanych, zawsze miłych i chętnych ekstrawertyków czasem trudno pojąć, że brak wchodzenia w takie powierzchowne intrrakcje to nie bycie niekulturalnym gburem 😅 Czasem po prostu na prawdę nie ma się na to siły i kosztuje to dużo. Jak mam za dużo interakcji w ciągu dnia to jestem bardzo zmęczona, sfrustrowana i zła. Bardzo. Wtedy nie chcę rozmów, kontaktu, dotykania mnie czy mojego konia.
Drugi powod to taki, że głaskacze często nieświadomie roznoszą bakterie, pasożyty i grzyby. Idzie taki, głaszcze wszystkie konie na stajni. Niestety nie każdy właściciel o swojego dba, a nawet jak dba to potrafi coś złapać. Raz leczyłam jakieś świństwo skórne i podziękuję.
moni, - niestety osobiście częściej spotykam bachory niż normalne dzieci i osobiście używam tego słowa celowo, żeby zaznaczyć różnicę 😉
Aleks, - jeśli chodzi o prąd to brakuje mi starej emotki z tabliczką "respect" 😁 Zrobiło mi dzień.

Mi kiedyś kobyla wychowała quadowca, jak mu wystrzeliła z dwurury w kask. Kopyta przeleciały obok, ale blisko. Okazało się, że słuchajcie, można wyłączyć silnik i poczekać te pół minuty, aż skręcimy w las. Nie trzeba gazować za zadem 🙃

Kurde, ale bym pojechała do lasu w taki teren z galopkami 😭 Jedno za czym tęsknię po przeprowadzce to właśnie tereny, bo obecne są takie niezachęcające i mało ładne, a ja jeszcze się ciągle stępem snuje 😐
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
12 lipca 2022 15:38
keirashara - Wyjechałam 14 lat temu z Wrocławia z dnia na dzień. Mieszkam w siedlisku wśród pół, nie mamy sąsiadów. Lubię cieszę i spokój. Nie lubię ludzi i jeśli ktoś ma z tym problem to jest to jego problem, nie mój. Nie oznacza to jednak, że jestem niemiła, ale jak uprzejma komunikacja zawodzi to 🤷 . Dlatego rozumiem osoby, które piszą, że są introwertykami i tak funkcjonują i takie, które po prostu nie czują chęci przyzwalania na wszystko w ramach uprzejmości. Czym innym z resztą jest powiedzenie "dzień dobry" napotkanej osobie, zamienienie dwóch zdań, a czym innym nachalne okrzyki, pchanie się z rękami i nie reagowanie na czyjeś uprzejme prośby o zachowanie spokoju etc ...
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
15 lipca 2022 07:49
Już następny weekend się zaczyna, a ja zapomniałam wrzucić zdjęcia z ubiegłego 😉 To samo miejsce i trasa, dzień po dniu, tylko pogoda nieco inna 💧🌞
W deszczu jechało nam się super, zero owadów, zero ludzi w lesie 😍
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
15 lipca 2022 07:50
Post został usunięty przez autora
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
15 lipca 2022 07:52
Post został usunięty przez autora
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
15 lipca 2022 07:55
Post został usunięty przez autora
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
15 lipca 2022 07:59
Wrrr... nowe lepsze forum.
1657829765434.jpg 1657829765434.jpg
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się