praca

asds   Life goes on...
22 kwietnia 2010 14:59
Do mnie  właśnie zadzwonili.

Mam test w poniedziałek o 15.00 w Janie III Sobieskim.

Wygląda na to ze mają tyle chętnych ze lecą turami 🙂


Dwa razy potwierdzałam godzinę , a wiec raczej dobrze zapisałam 🙂


Mam pytanie co obejmuje test wiedzy ogólnej?  👀
ufff!! Nareszcie! To teraz czekam na info jak poszło i kiedy Was na airporcie zobaczę 😉
Ktoś   Dum pugnas, victor es...
22 kwietnia 2010 15:41
Ktoś masz platformę wiertniczą  😉 ?
Jakoś trzeba na te zawody,konie i szmaty zarobić 😉 a i tak ostatnio ropa tania 🙂
asds   Life goes on...
22 kwietnia 2010 15:44
ufff!! Nareszcie! To teraz czekam na info jak poszło i kiedy Was na airporcie zobaczę 😉


Podejrzewam że oni alfabetycznie lecą listą.... Bo ja na T jestem więc moze dlatego tak póxno dzwonią ( Ps. Dobrze że oddzwoniłam do nich bo pierwszego połaczenia odebrać nie mogłam  😉
prosze prosze, nawet do mnie zadzwonili 😉
Pewnie czytają r-v 😁
Do mnie zadzwonili rano ja mam nazwisko na G więc pewnie dlatego rano mam ten egzamin 🙂 tez mnie zastanawia co znaczy test z wiedzy ogólnej ?
Averis   Czarny charakter
22 kwietnia 2010 17:39
A ja jutro idę podpisywać umowę, czyli jutro tez jest mój pierwszy dzień pracy. O kciuki proszę 😉
A skrzydlatym dziewczynom szczęścia życzę 😉
Kciuki trzymam. Skrzydlatym dziewuszkom również życzę powodzenia.
Jakim od razu skrzydlatym.... 😉

Test wiedzy ogólnej też był łatwy, powtórzcie sobie stolice państw oraz członków UE i Shengen.

Chętnych jest trochę, ale ile miejsc do obsadzenia to nie wiem. Za to ludzie w Wawie bardzo fajni, miło będzie ich znowu zobaczyć, tym razem w Krakowie 🙂

Dada a co Ty robisz konkretnie?
asds   Life goes on...
23 kwietnia 2010 07:25
mam nadzieje ze mi net w domu dzis ruszy to w niedzielę będe studiować

mery Na która masz godzinę test?
Zwróćcie uwagę na różnice pomiędzy Schengen a Unią, to się przydaje - na teście i w pracy 😉
asds   Life goes on...
23 kwietnia 2010 10:01
OK 🙂
Ja latam, latam 🙂
Ooooch, ale fajnie  😎
asds   Life goes on...
23 kwietnia 2010 10:20
No orbituje dziewczyna.......Jak sie uda to sie będziemy na ziemi widywać 🙂
mery Na która masz godzinę test?

na 14 😉 wiec w sumie pasowaloby to, ze alfabetycznie leca, bo ja na S!
usiłuję sobie przypomnieć, kiedy ja miałam test - to chyba końcówka lutego była... matko, ile czasu  😁
asds   Life goes on...
23 kwietnia 2010 11:25
Lol...szepcik ty to juz  z doświadczeniem jesteś 😉


Mery  To jakiś króciutki ten test  bo 1 h tylko...No chyba ze w kilku salach
Z doświadczeniem w czekaniu na telefon i odbywaniu szkoleń 😉
Chociaż, już siedziałam w szczek - inie i było fajnie  😎
uuuu Szepcik - nieźle 😉 Przygotuj się na przedziwne odpowiedzi pasażerów. I nie zdziw się, jak na pytanie: Gdzie pani leci? Usłyszysz odpowiedź: do córki  🤣 

a i uważaj na tych, którzy przemycają dużo za duże bagaże pokładowe (szczególnie Azjaci).  Miłej pracy !!!!
Averis   Czarny charakter
23 kwietnia 2010 20:59
A ja po pierwszym dniu. Żyję 😉
Klamka zapadła. Dziś podpisałam papiery na umowę-zlecenie na pierwszy miesiąc. Zaczynam od wtorku. Nie zrezygnowałam całkowicie z dotychczasowej. Zostawiam sobie furtkę otwartą i będę przychodzić 2 dni w tygodniu. Bardzo fajnie zachował się właściciel. Powiedział, że jak mi się w nowym miejscu nie spodoba to mogę spokojnie wrócić na te dodatkowe dni co byłam dotychczas.
Mam nadzieję, że dam radę fizycznie, bo we czwartki i piątki będę po 15 godzin w pracy.
Edit. Averis i jak?
Dada dzięki, już pierwszego pasażera miałam problemowego - miał za ciężki bagaż i w dodatku "zawsze tak latam", a na koniec powiedział gdzie ma Star Alliance  😎
Averis, jak było? Opowiadaj!
Averis   Czarny charakter
24 kwietnia 2010 06:19
Było w porządku- pierwszy dzień, to tak naprawdę podpisywanie dokumentów, jedzenie ciastek, picie kawy, wydanie ubrania i oprowadzenie po restauracji. Ludzie różni- jak wszędzie 😉 Ale osoba, która układa nam grafik jest przemiła, wiec jestem dobrej myśli Dzisiaj już będę mieć normalne szkolenie na któreś ze stanowisk i normalną pracę- wtedy będę mogła powiedzieć więcej. Ale jeśli chodzi o zarobki, to jestem bardzo zadowolona.
CuLuLa, dasz radę, jak my wszystkie 😉
wistra, a u Ciebie jak? Znalazłaś coś  fajnego?
szepcik - oglądam ostatnio czasem taki serial "Airline", w którym śledzony jest dzień rzeczywistych pracowników i losy pasażerów linii lotniczej (kiedyś to była Britannia, teraz EasyJet), kręcony zarówno na lotnisku London - Luton jak i w powietrzu. Pokazują i fajne momenty - jak pasażerem jest ktos sławny, jak jest jakis happening w terminalu itp, jak i kiepskie - jak jakiś zaszczany żul chce koniecznie się załapac na lot, jak ktoś się wścieka i miota, bo spóźnił się na check in i mu odmówili "bezprawnie" wejścia na pokład.
Wczoraj był odcinek, w którym supervisorka obsługi naziemnej dostała ofertę pracy jako manager baru na Lanzarote i złożyła wypowiedzenie. Oczywiście łezka jej się w oku zakręciła, szczególnie ze względu na ludzi, ale to co powiedziała było znamienne:
"Nigdy, przenigdy nie doświadczyłam takiego chamstwa, nie zostałam tak obrażona czy nawet opluta, nie byłam w sytuacji, w której przez 20min robisz wszystko, żeby komuś pomóc, a na koniec nawet nie usłyszysz "dziękuję", zanim nie zaczęłam tu pracowac."

Stalowych nerwów Ci życzę!

I jeszcze:

Stewardesa I: Trzydzieste Plenum Spółdzielni “ZENUM”.
Miś: Słucham ?!!
Stewardesa I: Nie !! My po prostu tak nazywamy taki dzień, kiedy wszystkie samoloty odlatują o czasie, i wtedy jest taki bałagan, że z niczym nie można zdążyć !!
[Miś wchodzi do samolotu]
Stewardesa II: Ejj !! Spóźnialski !
Miś: Trzydzieste Plenum Spółdzielni “ZENUM”.

🤣
A gdzie ten serial leci?

Co do sytuacji, to na razie spędziłam w check-in jakieś 5 godzin łącznie, i miałam zarówno odwołane loty (przez chmurę pyłu), ludzi którzy spóźnili się i check - in był zamknięty (nie wiedzieli, że potrzebują wizę i załatwiali ją w ostatnim momencie), pasażera kłócącego się o nadbagaż i osobę, która kilka razy przebookowała bilet i ciężko się było zorientować, gdzie ma lecieć, a kiepsko gadała po angielsku. Więc jak widać, nudzić się nie można  🤣
Wole 100 razy bardziej takie sytuacje, niż nudę w pracy -  muszę mieć ciągłe wyzwania i odpowiednią dawkę adrenaliny, żeby nie zwariować z nudów.
A że miałam kontakt z wściekłymi klientami w restauracji, kawiarni i sklepach, to jakieś doświadczenie już mam  🤣
Doczekać się już nie mogę, i dziękuję  :kwiatek:
Averis, nic. Ogłoszeń w ogóle jakiś w porządku nowych nie ma, CV po galeriach rozniesione, ale nikt nie dzwonił.
Averis   Czarny charakter
24 kwietnia 2010 19:09
No, to ja się melduje po pierwszym prawdziwym dniu pracy. Ogólnie jestem bardzo zadowolona. Ludzie są przemili, kierownictwo jest naprawdę w porządku a kierowniczka, to mnie nawet pochwaliła i stwierdziła, że świetnie sobie radze 😁 Ale to zapewne mówią każdemu. Ale ze wszystkim się wyrabiałam, nic nie wybuchło ani się nie spaliło, więc jest ok. Te 9 godzin bardzo szybko zleciało. Niby największy MD w Polsce, a było mnóstwo momentów, kiedy nie mieliśmy co robić i opowiadaliśmy sobie kawały, lub najnowsze demoty 😁 Przerw pilnuje kierownik, więc każdy ma je zapewnione. Na razie mi się podoba i cieszę się, że zrezygnowałam z call center.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się