Lonżowanie

Nie martw się, ja też od razu knuję najczarniejsze scenariusze w głowie i kopię dół dla konia 😉 powoli mi to mija, ale znam doskonale temat.

A na czym się lonżujecie? Na kantarze/kawecanie/ogłowiu? Z wypięciem, czy bez?
Meise, o jezu tak, kopanie dołu to ostatnio moja specjalność. Mam nadzieje, ze to szybko minie, bo w końcu zwariuje 😅 jest u mnie trochę ponad tydzień, a ja nic nie robie tylko siedzę i czytam co potencjalnie może mu dolegać. Wpadłam chyba w jakaś paranoje �‍♀️

Obecnie na ogłowiu, próbowałam dzisiaj z wypinaczami trójkątnym, ale miałam wrazenie, ze strasznie uwalał się na przodzie - chociaż ja jestem totalnie zielone w kwestiach lonżownia - poprzedniego dzierżawionego na lonze brałam bardzo sporadycznie, bo mial już swoje lata i nie widziałam sensu w obciążaniu mu stawów niepotrzebnie.
Ja też lonżuję na ogłowiu i trójkątach i bardzo lubię tą formę wypięcia - u nas sprawdza się najlepiej. Jeżeli koń uwala się / leci na mostek musisz go aktywować od tyłu, żeby zaangażował mocniej zad. U nas skutkuje to natychmiastowym podniesieniem przodu (mostka).

Ogólnie nie przejmuj się za bardzo, z czasem wszystkiego się nauczysz - dużo czytaj i oglądaj mądrych ludzi, zamiast czapraków inwestuj w treningi (w miarę możliwości) i będzie git.
Ja mam niecałe 2 lata konia i przechodziłam przez to samo (a tak serio to nadal panikuje z byle powodu, taka natura 😉 ).
To tak jak Meise Cię uspokoiła tak ja chyba w drugą stronę.. 😅
Mój ma bardzo podobnie - krzyżowanie tylko na lonży, w zasadzie na obie strony czasem, koń cały czas w lekkim treningu (chodzi po płaskim 5 dni w tygodniu). Tylko mój może nie aż tak mocno, bo przeważnie galopuje na dobrą nogę a jak mu coś nie pyknie albo przeszkodzę mu lonżą i pociągnę za mocno to wtedy zmienia.
Sprawdzony przez fizjo i weta ortopedę, fizjo ogólnie zadowolona z niego, wet twierdził że mooooże coś tam jest z tą miednicą czy krzyżowym ale w zasadzie dopóki bardzo to nie przeszkadza to nawet nie za bardzo jest jak to diagnozować bo ta okolica jest bardzo trudna do sprawdzenia głębszego.
Pod siodłem zero problemu.
Jak się czegoś więcej dowiesz od fizjo to chętnie przeczytam update.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
04 października 2021 07:36
Motylrebel, Może chodzić też o rozciągnięcie, poza oczywiście jakimiś bolesnościami, które się jako pierwsze nasuwają. Spróbuj zanim będziesz galopować, porobić kilka ćwiczeń z ziemi w stępie żeby go porozciągać, rozluźnić i rozciągnąć. Sprawdź czy po tym będzie tak samo czy problem będzie mniejszy. Mojemu takie ćwiczenia przed praca bardzo pomagają, w trakcie jako przerwa zresztą też 😉
Wezmę go na lonżę ze swoją trenerką i zobaczę, czy ona może coś zaradzi :P
Dopóki nie robi tego pod siodłem nie jest to dla mnie koniec świata i jak najbardziej pewnie do wypracowania, ale tak czy tak fizjo oczywiście go obejrzy. Mam nadzieję, że jakieś kwiatki nie wyjdą poważnie, ale ma komplet badań sprzed dwóch tygodni, rtg czyste, wszystko wydaje się ok, więc też liczę, że jakaś bomba na mnie nie spadnie.
Ogólnie jak dla mnie jest mocno roztrenowany, sztywny, teraz mocno pracujemy nad utrzymaniem kontaktu i jego rozluźnieniem - więc też pewnie może mieć zwyczajnie problem z równowaga. Może jest mu łatwiej, jak na górze jest jeździec i w miarę panuje nad ustawieniem itd. Na lonży jest mi ciężko działać z półparadą czy poprawnym ustawieniem przy zagalopowaniu - wpada mi zaraz do środka, ja mam problem z jego korygowaniem itd. i sama muszę się dużo jeszcze nauczyć :P Ale zrobię Wam na pewno update po wizycie fizjologiczne i po lonży z trenerką - bo fakt faktem w internecie prawie nic na ten temat nie ma 😀
A najlepsze jest to, ze mam filmik z jego pierwszego galopu na lonży w lewo - szedł idealnie, chyba 3 okrążenia zanim nogę zmienił. I jak już zmienił raz, to mu tak zostało i uparcie zaczął to robić po może połowie okrążenia max.
Dostałam właśnie również filmik z jego lonży sprzed może miesiąca, jak był w treningu na chwilę przed sprzedażą. Szedł na lewo bez zarzutu. Więc chyba wychodzi na to, że coś schrzaniłam nieświadomie.
Motylrebel, - może Ci wchodzi na głowę zwyczajnie 😉 Wykorzystał Twój brak pewności i uznał, że może sobie ułatwić zadanie. Ja bym konsekwentnie przechodziła do kłusa i poprawiała zagalopowanie, po czym kończyła galop zanim zmieni nogę.
Tak, roztrenowanie mogło sprawić, że jest mu ciężej, ale kilka kółek galopem na lonży to nie jest jakiś kosmos. Fizjo i sprawdzenie to dobry pomysł, trener też, ale równie ważna jest konsekwencja.
Trenerka ogarnęła 😅 chwile się pomeczyla i kliknęło i nagle kon umiał dobrze iść :p co prawda trzeba mocno pilnować żeby nie wypadał zadem i trzymać go na kontakcie, ale daje chłopak radę 🙂
Kochani,
Potrzebuje jakiejś porady.
Pracuje z 7letnim ogierem który jest w treningu od 2miesiecy.Mam małą ujeżdżalnię prostokątną na ok 10m szerokości(strzelam,być może więcej)
Od niedawna podczas galopu na końcu ujeżdżalni koń w ostatniej chwili przed ścianą odskakuje i ucieka w drugą stronę ciągnąc mnie,nawet nie w stronę wyjścia.Staram się pracować na pozytywnym wzmocnieniu czyli zaczynałam od kilku kroków w galopie i przejścia do niższego chodu jako nagrodę co było bardzo zachęcające dla niego,następnie wiadomo, zwiększały się te kroki co koła,dwóch i zmniejszałm,by zbyt dużej presji nie wywierać.Kompletnie nie wiem dlaczego tak się dzieje.Jedynie działa skrócenie koła w tym miejscu.Bata się nie boi,podążam z nim po kole.Wiem że to mój błąd,brak wystarczającej wiedzy,czuje się bezsilna,a nie chce jego zepsuć.Pomóżcie proszę
Ale koło 10m średnicy? Dobrze rozumiem?
Nie za bardzo wiem gdzie pytać... W zasadzie brakuje mi trochę wątku pomiędzy 'lonżowaniem na trójkątach' a 'odangażowaniu zadu na halterku'.. if you know what I mean 😉
Szukam wszelkich ciekawych źródeł odnośnie takiej klasycznej, poprawnej pracy z ziemi. Nie interesuje mnie za bardzo bieganie w kółko na jakimś konkretnym patencie ani luźnego biegania na halterku a praca z ciałem konia, jego uelastycznianie i wzmacnianie tak samo jak w przypadku poprawnej pracy ujeżdżeniowej - tylko że z ziemi.
Oczywiście wiem, że taka wiedza kosztuje i przymierzam się do wykupienia jakiś materiałów, nie wiem tylko jeszcze na co się zdecydować. Myślę np. o filmach od Manolo Mendeza albo Benta Branderupa, jest też Marijke de Jong. Książki też fajnie, aczkolwiek chyba lepiej taką wiedzę przyswajać naocznie. Znam i czytałam Karen Rohlf, jednak ta jedna ksiązka i krótki filmik to za mało.
Mamy w Polsce Justynę Rucińską, jednak nie tak łatwo zorganizować jej przyjazd.

Ktoś, coś wie więcej?🙂 Dostałam już jeden link do kanału na yt, zainspirowało mnie to do dalszych poszukiwań🙂
freya, - na ig jest Polka ucząca się w hiszpańskiej szkole jazdy, musiała tam zdawać jakieś egzaminy, może będzie mogła Ci podrzucić fajne źródła - https://instagram.com/kata.szwaja.dressage?utm_medium=copy_link
W klasycznej szkole jest dużo pracy na lonży, dwóch lonżach, długich wodzach. I to jest właśnie taka praca, nie ganianie w kółko na patencie 😉
Mi samej bardzo pomogła moja trenerka, ale to było ukierunkowane na konkretnie mojego konia. Niemniej zawsze warto popytać swojego trenera lub w okolicy 🙂 Manolo z tego co kojarzę co jakiś czas bywał w Polsce i można było jechać jako wolny słuchacz, a to chyba najlepsze co może być jednak. Moja koleżanka była i wróciła zachwycona.
freya, czytam obecnie "Dressage Training In-Hand" autorstwa K. Roida. Całkiem przyjemna książka, mogę fragmenty na pv podesłać - łatwiej wtedy ocenić czy książka nam podejdzie (przynajmniej ja lubię mieć dostęp do fragmentów zanim kupię).
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
29 grudnia 2021 17:28
Viridila mogę prosić o jakieś fragmenty na pw ?
freya, a z jakich okolic jesteś? Justyna jeździ po całej Polsce, może gdzieś w stajni niedaleko Ciebie będzie.
freya, Od Benta Branderupa mamy w Polsce Bettinę Biolik jeszcze, tak w razie "w".
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
30 grudnia 2021 08:47
Przyjeżdża też Marius Schneider więc można się na słuchacza wybrać. Co prawda, podobnie jak z Manolo, Covid nieco utrudnia ich przyjazdy, ale są planowane. Marius Schneider prowadzi chyba też vebinary i/lub szkolenia on line.
Co do Justyny, to jeździ dużo fakt z warsztatami, ale nie wszędzie dociera. freya jakbyś jednak miała okazję się gdzieś wybrać do niej to nie zastanawiaj się. Ja 3 lata temu, po prawie 4,5 roku pracy z trenerem praktycznie nie pracującym z ziemi, zmieniłam metody treningu i zmianę i efekty w koniu trudno jest opisać. Zyskałam ogromne narzędzie do dalszej pracy.

W klasycznej szkole jest dużo pracy na lonży, dwóch lonżach, długich wodzach. I to jest właśnie taka praca, nie ganianie w kółko na patencie 😉<br>

keirashara,
Oczywiście rozumiem to, aczkolwiek zgodzisz się chyba, że sporo jest 'klasyków' dla których lonżowanie to własnie przypięcie patentu i bieganie w jedną stronę x minut, w drugą x minut i do widzenia. A nie taka 'praca' mnie interesuje, stąd zaznaczyłam. 🙂 (Przy czym nie jestem hejterem patentowym)

Na Manolo koniecznie chciałabym pojechać i żałuję, że wcześniej się nie decydowałam, tylko niestety z powodu pandemii utknął w Australii... i nawet chyba tam miejscowo nie za dużo działa, mają tam bardzo mocne restrykcje 🙁 Nie wiadomo więc kiedy uda mu się znowu ruszyć w Europę..
A czy ktoś kupował już może ten jego filmik o pracy z ziemi? I podpowie mi jak wygląda wysyłka do Polski? Chciałabym chyba fizyczny egzemplarz jeśli to nie będzie bardzo problematyczne.
Dzięki za ten ig! Przejrzę na pewno i podpytam🙂

Viridila jeśli znajdziesz chwilkę to poproszę, mogę się przypomnieć na pw 🙏🌻 A jak Ty ją oceniasz?

Jestem z zachpomu i wiem, że Justyna jest względnie niedaleko, jednak póki co konsultacje robi w jakiś dalekich krainach.. 😅 Albo terminy mi się pokrywają z przyjazdem mojej trenerki. Nie mniej jednak czaję się🙂 Myślałam że by może zorganizować jej przyjazd aczkolwiek obawiam się, że nie zebrałabym chętnych.. Jakoś u nas opornie to idzie.

Sprawdzę Bettinę Biolik, dzięki! Chyba gdzieś kiedyś szukałam info od niej tylko że znalazłam same niemieckojęzyczne, jeśli dobrze kojarzę. Podobnie ze Shneiderem. Aczkolwiek przejrzę jeszcze raz co w sieci słychać bo może źle kojarzę.

Dzięki wielkie za duży odzew! 💖
freya, - sama wzięłaś 'klasyków' w cudzysłow :P Mi chodziło o takich klasyków, klasyków, tych z faktyczną wiedzą, nie ludzi zapinających wypinacz i heja. Z nich tacy klasycy, jak ze mnie naturals po ubraniu na konia halterka.
freyaBettinę znajdziesz na fb "Academic art of riding - Bettina Biolik".
Mam płytę Manolo o pracy z ziemi. Udało mi się dostać w Polsce. Fajna, ale jak dla mnie jako uzupełnienie a nie nauka od podstaw pracy z ziemi. Ciężko z tej płyty nauczyć się i zacząć samemu. Przynajmniej ja mam takie odczucia.
Z Bettiną miałam tylko dwa razy lekcje online, bo niestety na razie nie mam mozliwości kontynuowania. Bardzo fajnie tłumaczy, dużo wiedzy.
Hej!
Jakiś pomysł jak lonżować kobyłkę pkz? Niedługo kończy 2 lata. Zaczynamy powoli lonżować, żeby się przyzwyczajała, na długiej lonży. Niestety kobyłka nie potrafi kompletnie chodzić w kole, ucieka albo stoi. Jest odczulona na bat, jednak jak jest na długiej lonży i stanie w miejscu, to na sam widok bacika wyrywa się i nie jesteśmy w stanie jej utrzymać - swoje już waży, bo ponad 650kg. Nie posiadam lonżownika. Brak mi już pomysłu, boję się lonżować, żeby nie wyrwała ręki i żeby nie uczyła się źle. Z kolei druga kobyłka radzi sobi idealnie. Jakieś podpowiedzi? 🙁
Okami, a po co lonżować 2 latka? Na jakiś czempionat się szykujecie? Jak nie to dać jej jeszcze spokój i za rok/dwa wrócić z porządnym kawecanem (takim, w którym jest metalowy, niełamany nachrapnik). No i nie odczulać nadmiernie na bata.
Post został usunięty przez autora
Equigrav, Z tego co się orientuję, dla pkz to dobry czas na zaczęcie nauki. Nie mówię o zajeżdżaniu, tylko o pracę z ziemi - i nie chodzi mi o półgodzinne lonżowanie, bo wiele teorii na temat jego szkodliwości tez czytałam, a jedynie o przyzwyczajanie do samego faktu lonży i na przykład stępowania sobie w kółko.
Jeśli się mylę co do czasu rozpoczęcia pracy z pkz, to proszę oświeć mnie. Na temat też czytałam, jednak naukowe źródła i sam hodowca mówią, że już pomału na to czas.
Gillian   four letter word
19 marca 2022 07:56
Zrobienie lonżownika to kilka plastikowych słupków i trochę taśmy - po co sobie życie utrudniać? 🙂
Okami jak masz czas i chęci na taką zabawę to przecież droga wolna-krzywdy tym koniowi nie zrobisz, ale nie jest to teraz niezbędne w kontekście przyszłej pracy pod siodłem. Kawecan, lonżownik i początek nauki blisko przy koniu.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
12 sierpnia 2022 07:59
Potrzebuję porady, mam ostatnio problem z koniem na lonży. Dosyć niedawno odkrył, że można ruch skierować bardziej w górę niż w przód i mam teraz problem z wyciągnięciem kłusa. Jak go popędzam, to się chłopak jeszcze mocniej pręży i idzie w górę bardziej niż do przodu. Niby spoko, wszystko fajnie, bo wiosną tego roku mocno nas życie zdrowotnie przetrzepało i stracił całą szyję i ogólnie górna linia się posypała, a jak sobie tak pląsa w wysokim ustawieniu z nosem w pionie na tej lonży to widać, że ta nasada szyi fajnie, porządnie pracuje, no ale jednak potrzebuję też móc go wyciągnąć i rozjechać. Na ten moment jakby zapomniał jak to się robi i jedynie mocniej się w górę wybija 🙄 Jedyne ćwiczenia które mi go głowy przychodzą, to szeroko rozstawione płaskie drążki i rozciąganie z nisko opuszczoną głową na małym kole. Na małym, bo jak mam go blisko to kuma, że trzeba łeb opuścić jak poproszę, a kiedy jest dalej to znów wpada w tryb "jestę Totilasę" i zaczyna ustawiać się wysoko i mocno prężyć 😑
Zembria ja bym lonżowała na gogu z dużą ilością przejść.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
13 sierpnia 2022 10:31
adriena, lonżuję na kawecanie, nie mam żadnych wypięć.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się