wrzody żołądka

Brandon XS ma 20% skrobi, zwykły mesz (nie napisałaś który podajesz) jeszcze więcej. Może są bardziej wrażliwe?
Celunowa, - wiosna? Zawsze gorszy okres dla wrzodów i w sumie nie tylko, ale po nich mocniej widać.
espana, dostawały XP, tam jest 15%, nadal dużo, ale weterynarz i dietetyk mówili, że będzie w porządku 🙁 Mesz dostają z agrobsa, tam jest 3,7% skrobii, polecany wrzodowym. Może rzeczywiście są wrażliwsze i było im mimo wszystko za dużo cukru, albo, tak jak napisała keirashara, , dodatkowo wiosna uderzyła 🙁
Celunowa, może się siano zmieniło? albo coś innego w żywieniu. Może robaki? Ale jak byłaś z koniem w klinice to pewnie by znaleźli. Albo wiosna im tak mocno daje w kość.
mindgame, Jeżeli nie pasza to musiało być jakieś trefne siano, nic innego już mi do głowy nie przychodzi.

Do kliniki jechaliśmy w ogóle z podejrzeniem przekręcenia jelita, po lekach się stabilizowało, ale natychmiast po ich zejściu koń się pogarszał. Ostatecznie wykryli krwotok wewnętrzny i trzeba było biedaka operować. Potem szukali przyczyny i znalezione zostały rozbudzone wrzody. Dzielny pacjent w tym tygodniu wraca do domu, czeka nas rehabilitacja i chciałabym nie popełnić znowu jakiś błędów, które go doprowadzą do tego stanu. Jak tylko drugi koń zaczął wykazywać podobne objawy to był natychmiastowy telefon do kliniki i lekarza prowadzącego.
Celunowa, wrzody sa strasznie perfidne. Pogorszenia się zdarzają, niezależnie co robimy.
Pati2012   Koński insta: https://www.instagram.com/mygreybay/
05 kwietnia 2022 12:24
Celunowa, a jaka była przyczyną tego krwotoku wewnętrznego?
Pati2012, nie mamy pewności, najprawdopodobniej, wg wetów był uraz mechaniczny, ale nie było śladów kopnięć czy jakiś wielkich bitew. Obstawiamy, że może wpadł z kimś do boksu schodząc z pastwiska i został wepchnięty w ścianę/drzwi. Nie krwawiły jelita, głównymi podejrzanymi są wątroba, trzustka albo śledziona. W wynikach krwi nie wyszły żadne zmiany świadczące o ewentualnych nowotworach czy innych zmianach w obrębie tych narządów. Raczej nie było to krwawienie z owrzodzonego żołądka, bo nie wykryto żadnej perforacji.
A tak to jedna wielka zagadka 🙁 przez to mam dodatkowego stresa co robić, żeby uniknąć powtórki z rozrywki.
Czy ktos ostatnio stosował Relyne GI? Próbuję kupić, płatność nie przechodzi. Próbowałam karta debetową i kredytowa i nic. Mega potrzebuję, znowu mi się wrzodowiec skiepscil. Będę wdzięczna za pomoc.
Mo B., a ten suplement z Omega co ma teraz w ofercie eggersman? Ponoć tańsza wersja.
Equinor zmienił właściciela 🙂
Celunowa,
Brandon XP nie jest pasza typowo dedykowana wrzodowcom. Seria XS owszem. XP mozna dodawac do XS, jesli kon pracuje, natomiast bazowa to Brandon XS.
Na wrzody polecam spiruline.
BUCK   buttermilk buckskin
07 kwietnia 2022 08:15
Membasta 🙂 na wrzody spirulina, bo ? koleżanki podają ze względu na rozbudowę mięśni o młodych koni, ale mamy też wrzodowce w stajni, zechcesz uściślić ?
Można poczytać np tu. Nie wiem co akurat koleżanka miała na myśli ale spirulina ma bardzo wszechstronne działanie, w tym działa przeciwzapalnie, pomagające odbudować masę ciała jak również pomaga przy anemii, która często wrzodom towarzyszy.
BUCK,
Jesli chodzi o wrzody, to spirulina zawiera chlorofil, ktory skutecznie zabezpiecza sciane sluzowa zoladka przed kwasami zoladkowymi, lagodzi stany podraznienia i powleka warstwa ochronna otwarte rany, wrzody w tkankach.
Spirulina ma szerokie zastosowanie, zarowno polecana jest przy leczeniu COPD, jak i wielu innych dolegliwosciach u koni. Warto poczytac na jej temat. Zapytac wujka google.
Jesteśmy właśnie po kontrolnej gastro i po 2 miesiącach equinorow prawie wyleczony � zostały jakieś drobnostki, także miesiąc połowy dawki omeprazolu i finisz. I super grzeczny koń dziś, po ostatniej przeprawie wczoraj już rozmyślałam nad hydroksyzyna dla siebie, ale poszło wzorowo, jak na mojego konia :P z krwawiących wrzodów do prawie zera, także super ekstra, bo wcale nie liczyłam na taką poprawę, biorąc pod uwagę warunki (sam equinor, siano porcjowane, brak wody na łące). Tfu tfu, oby ostatnia prosta.
budyń, graty i zazdro....
boshhh... Ja mam drugi tydzień na mizoprostolu + ulgastrol, i do tego jeszcze parę innych supli (kwas hialuronowy, resveratrol, sok z aloesu, gastrobalsam). W zeszłym tygodniu brałam urlop specjalnie, żeby trochę życie ogarnąć przy takim funkcjonowaniu. Niestety wizyty w stajni 2 razy dziennie są nieuniknione, więc muszę wstawać o 5 rano, żeby się wyrobić przed pracą z szykowaniem jedzenia i przygotowaniem leków do podania na rano :/ poza stajnią i pracą - no life i zapałki w oczy...
Jaśnie pani królewna raczy mieć podniebienie iście królewskie i jestem skazana na codzienne przygotowywanie wszystkiego na mokro :'( do tego muszę pilnować podawania leków. Mam nadzieję, że kolejne 5 tygodni minie w miarę szybko i kolejna gastroskopia wykaże jakąś poprawę, bo już mi ręce opadają... konina jest wychuchana i wydmuchana, a pańcia niestety musi swoje plany i życie odłożyć na drugi plan. Dobrze, że pracę mam taką jaką mam i w razie potrzeby zawsze mogę wyskoczyć, żeby doglądnąć sytuację.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
11 kwietnia 2022 17:32
budyń, Super! Gratulacje! To mega szybko wam poszło.
martrix, Nie zazdroszczę :/ Ja mam o tyle komfort, że koń pod domem więc podawanie czegoś przed pracą nie stanowi problemu, ale fakt że poza tym ciężko z grafikiem, żeby leki wszystkie ogarnąć, suple, odstępy czasu zachować. Nie ma wyjść po pracy gdzieś, bo się plan godzinowy sypie od razu. Trzymam kciuki, żeby te 5 tygodni wam wystarczyło!
Dzięki! Bardzo się cieszę, zwłaszcza w obliczu stracenia dzisiaj też pracy 🤣🤣 Dziś się dowiedziałam, że mogę nie przychodzic, bo w piątek się zamykają 🤡 No ale spoko, koń prawie wyleczony, to mogę dziadować :P

martrix, nooo, nie zazdroszczę, choć u mnie podobnie było z żarciem. I dlatego też jechałam tylko na equinorze, bo ja bez auta, koń 15 km dalej, do tego praca. Jeden plus, że mogłam wyjść dość wcześnie i koniowi robić obiad na mokro i ogarnąć podanie pasty. Jakieś ulgastrole to też bez szans, bo rano by tego nikt nie podał. Bycie skazanym tylko na siebie to masakra przy takim reżimie.
Dzięki! Bardzo się cieszę, zwłaszcza w obliczu stracenia dzisiaj też pracy 🤣🤣 Dziś się dowiedziałam, że mogę nie przychodzic, bo w piątek się zamykają 🤡 No ale spoko, koń prawie wyleczony, to mogę dziadować :P<br>
<br>
<b>martrix, </b>nooo, nie zazdroszczę, choć u mnie podobnie było z żarciem. I dlatego też jechałam tylko na equinorze, bo ja bez auta, koń 15 km dalej, do tego praca. Jeden plus, że mogłam wyjść dość wcześnie i koniowi robić obiad na mokro i ogarnąć podanie pasty. Jakieś ulgastrole to też bez szans, bo rano by tego nikt nie podał. Bycie skazanym tylko na siebie to masakra przy takim reżimie.

budyń,
Bardzo wspolczuje, nie jest to komfortowa sytuacja. Warto jednak potraktowac to jak szanse do zmian, dzieki ktorej bedzie lepiej niz bylo, pomimo, ze teraz trudno w to uwierzyc.
Sorry za ot.
martrix, o matko, mega współczuję. Ja wszystko szykowałam wieczorem na kolejny dzień, stajenny miam gotowe, tylko podał. Equinor dawałam po pracy, jak dotarłam do stajni.
Ja bym nie była w stanie jezdzic 2 razy, mam za daleko.
budyń, nie zazdroszczę z tą pracą. Żaden moment nie jest dobry na takie wieści, ale trzymam kciuki, żeby zmiany były na lepsze.
xxagaxx, no mam to szczęście że stajnia rzut beretem (raptem 6,5 km), co mi niesamowicie ułatwia logistykę przy tym wszystkim, więc stwierdzam, że przy ciutkę więcej samodyscypliny jestem w stanie to ogarnąć i funkcjonować nawet na niezłym poziomie. Urlop się przydał, bo trochę zdążyłam złapać dystansu po zderzeniu z ziemią po kontrolnej gastro.
U nas equinor nie zadziałał, a jeszcze dodatkowo nastąpiło pogorszenie, dlatego zmiana na misoprostol.
Rano wstaję 5:10-5:20, w domu szykuję mesz i "podkład" pod tabletki (też jakąś papkę, żeby wymieszać), ogarniam się w międzyczasie, pakuję i jadę. Jak zajadę do stajni (6:10-6:20) podaję ulgastrol, potem mam czas, żeby przygotować śniadanie (suple, pasza i leki) i obiad, a jeszcze w międzyczasie zdążę trochę boks koniowi posprzątać. Potem podaję śniadanie, zostawiam na boksie wiaderko z lekami na "po śniadaniu" i drugie z obiadem i koło 6:45 wyjeżdżam do pracy.
Na wieczór zostaje mi tylko ogarnięcie kolacji czyli znów gotowanie i mieszanie bo kobył na sucho raczy jeść tylko Mebio build up, a tucznika z niej nie chcę zrobić, więc dostaje tego tylko trochę, żeby dosmaczyć to, czego nie ruszyłaby bez okraszenia. Ale już w miarę szybko mi to idzie i nie muszę się zastanawiać za długo i medytować nad tymi wiaderkami. Z wet sobie pogadałam dość konkretnie i mi dużo rozjaśniła. Także nawet jeszcze mi zostaje trochę czasu dla siebie później. A i kobył jakaś taka nawet chętniejsza do jedzenia się zrobiła od kilku dni, więc może idzie ku lepszemu.

Po drugiej gastro stan był taki:


1.Przełyk - bz
2.Część bezgruczołowa
-worek ślepy - stopień 0/1
-brzeg sfałdowany - stopień -2
-krzywizna większa - stopień - 3
-krzywizna mniejsza-stopień - 2
3.Część gruczołowa
-dno żołądka - bz
-odźwiernik żołądka – 3 wyraźne pasma z obrzękiem i przekrwieniem
-cardia oraz jama odźwiernika - punktowe przekrwienia
4. Jelito cienkie: widoczne miejsca z przekrwieniem


A jak zaczęłam w stajni przebąkiwać o wrzodach (jeszcze przed pierwszym badaniem) to się wszyscy na mnie patrzyli jak na ufo i ze mnie darli, że sobie coś ubzdurałam... no ale jak widać sobie nie ubzdurałam. Chociaż i tak w głowę zachodzę... dlaczego?!... przecież ja tak chucham i dmucham, żeby niczego jej nie brakowało.
martrix, czyli masz zalecony ulgastrol z misoprostolem? Ja podawałam sam misoprtostol. Robilam mała miseczkę z meszem, oddzielnie tabletki w pojemniczku, stajenny wrzucał mesz, na to tabletki i było to wciągane w sekundę.

Co do wrzodów, to ona po prostu się robią, ot tak, po prostu.
xxagaxx, tak ulgastrol pół godziny przed jedzeniem i misoprostol (z przynajmniej godzinnym odstępem od ulgastrolu). Rano zostawiam na boksie i właściciel stajni podaje na sam koniec porannego oprzątania, więc nawet 2 godziny odstępu, a wieczorem jak przyjeżdzam to daję ulgastrol, a leki na odjazd i tez zjada.
Zastanawia mnie tylko ten ulgastrol. Bo teraz kupiłam dwa baniaczki w hippovecie i próbowałam je wstrząsać żeby ta zawiesina się rozrobiła, a ona ni hu hu nie chce ani drgnąć ze spodu. Mam ją czymś mechanicznie "wzruszyć" czy trzepać do skutku?
martrix, i tak i tak dasz radę to w końcu rozmieszać.
martrix, najlepiej wstrząsać trzymając pojemnik poziomo i jak stawiasz go potem to też stawiaj poziomo, wtedy zawiesina opada na krótki bok i lepiej się rozbija przy kolejnym razie :>

Ps. Czy tylko mój koń tak uwielbia ulgastrol, że pije go z miski? 🤣
Sasini, dzięki za tip 😀 nie pomyślałam o przewracaniu na poziomo.
Moja na początku protestowała, bo nie bardzo ogarniała podawanie ze strzykawki (i ja zresztą też xD ). Chciałam zobaczyć więc jak pójdzie bez strzykawki i wylałam na talerz. Wylizała do zera. Teraz tylko czeka aż jej podstawię miskę z ulgastrolem i wylizuje w momencie. 😂 To chyba musi być smaczne skoro nawet ona jest na niego taka łasa.
martrix, A spoczko, u nas w stajni koleżanka na to wpadła i pomaga 😀

Mam tak samo haha, moja mnie zaczepia jak widzi, ze go mieszam 🤣
Mam do was pytanie. Czy ktoś z was robił kurację profilaktyczną mizoprostolem (arthroteck)? 2 lata temu moj kon miał zdiagnozowane wrzody, został wyleczony, wet zalecił raz w roku kuracje profilaktyczna (kon sportowy a więc narazlony na stres). Do tej pory robiłam kuracje omeprazolem i sucralfatem, teraz niestety jest to nie bardzo możliwe że względu na brak możliwości tak częstego podawania dlatego pytam o mizoprostol który podaję się rano i wieczorem do paszy...
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
14 kwietnia 2022 10:07
Znajoma, która posiada także konia sportowego/startującego, ma go obecnie na arthrotecku. Koń z wrzodów został wyleczony, ale w klinice w której był profilaktycznie zalecili arthrteck właśnie.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się