naturalna pielęgnacja kopyt

co to znaczy to co zawsze?

Cynk, miedź, magnez. Selen też się wliczał tam? A lizyna? Hm... mówiłam, że mam słabą pamięć 😉.
A krzem? bo ostatnio czytałam o pozytywnym wpływie krzemu na kopyta a to własnie jedyne co znalazłam 'samo' bez innych minerałów :P

O magnez najłatwiej, ale ten z odpowiednimi nośnikami jest drogi.
W ogóle to w tych paszach Spillersa które daję jest dużo cynku miedzi i magnezu, może stąd lepsze ściany u Branki? Teraz przechodzę na karmienie nie gotowymi paszami, żeby się nie okazało, ze to jednak zły pomysł...
cranberry   Fiśkowo-Klapouchowo
28 marca 2011 07:45
Branka, pytam tak z ciekawości jaki stosujesz schemat żywieniowy dla swojej klaczki? Moja klaczka  dostaje siana w zasadzie do woli, owsa niewiele, w zależności od ilości pracy, warunków pogodowych, nie jest go nigdy tyle, ile w tabelach żywieniowych, stanowi raczej dodatek. Myślę, że czas spojrzeć  na sprawę żywienia innym okiem i bardziej sie przyjrzeć tematowi.

Przy okazji zapytam jak sobie dziewczyny radzicie z niesfornymi rumakami przy rozczyszczaniu. Jestem w tym  początkująca - wczoraj był nasz pierwszy raz. O ile  pielęgnujące czyszczenie kopyt przed i po jeździe nie sprawia problemu - mogę to zrobić prawie zawsze i wszędzie nawet przy nie wiązanym koniu tak przy werkowaniu pojawia sie juz problem. Chodzi o to, ze klaczka nie ma cierpliwości do trzymania dłużej nogi anizeli tylko na długość wyczyszczenia kopystką. Jeśli grzebanie przy kopytach trwa dłużej zaczyna się wyrywanie, problem jest w szczególności z przodami. Nie mam pomysłu jak sobie poradzić z problemem. Jedynie co mi przyszło do głowy to sprawić by poczuła niewygodę w momencie wyrwania nogi. Przy pomocy mojego narzeczonego w momencie gdy tą nogę wyrywała została zmuszona do wykonania pracy w postaci biegania po małym placu. Mam jednak wrażenie, ze nie do końca powiązała ona fakty. Może macie jakieś pomysły.
Witam po seminarium. Byłam, widziałam,słyszałam i mam ogólnie zawrót głowy jak większość uczestników zapewne. Na spokojnie sobie wszystko poukładam w głowie i do dzieła. Rewolucji w żywieniu nie zrobię bo siano jest kupowane od tego, kto ma taniej i jest różnej jakości. Ale postaram się wspomóc mojego kopytnego suplementami. Gdyby jeszcze królewicz zechciał jeść dodatki. Postaram się zapewnić więcej ruchu. Idzie wiosna, to i pewnie tereny będą. Z trawą nie mam problemu, bo jej nie ma u nas na padokach. Tak więc do dzieła. Dzielcie się swoimi przemyśleniami. A werkować i tak będę, bo nie mamy takiego podłoża co by się samo zrobiło. Powodzenia w rewolucjach  🙂
Oczywiście, że będziemy werkować. I MUSIMY werkować, bo nasze konie tyle nie chodzą. I nie po takim podłożu.
Ja troszkę o czym innym.  😉

O DETALACH tego naszego werkowania. Wnikamy w niuanse tego naszego werkowania, podczas gdy paniom nie spędzały snu z powiek NAWET zbyt długie ściany.  😉 ( nie mówię o przypadku za długiego pazura, gdy koń miał niedostatecznie rozwinięty tył kopyta, bo to było logiczne, że nie wolno tamtego konia postawić w tamtej chwili na ten tył)

Co powiedziały zapytane, "czy przerastająca ściana ponad poziom podeszwy, nie wywołuje flary?"
Odpowiedziały- "nie".  😲
Flara zniknie SAMA jeśli zmienimy żywienie i pozwolimy puszcze przyrosnąć samej do kości.

Widzieliście na zdjęciach ich kopyt przerośnięte ściany wsporowe? Wyłożone ściany wsporowe na podeszwę? Podwijające się piętki? Przecież gdybym dorwała się do takiego kopyta, to rach, ciach zrobiłabym z nim porządek, bo aż mnie w oczy kłuł ich wygląd.  😉

Pamiętacie co mówiły o strzałce? NIE TNĄ jej w ogóle. Nie wycinają gnijących farfocli !! No..przyznały, że jak strasznie gnije, to leczą, ale nie robią tych cudów ze strzałkami co my robimy !

Podejrzewam, że gdybyśmy zadały paniom pytania o nasze struganie, o te nasze wątpliwości "przyciąć, nie przyciąć, milimetr, czy ze 3", to zrobiły by wielkie oczy i nie wiedziały by o co nam chodzi.  😉 Nie wiem czy po kursie Larsa nie wiemy więcej na temat strugania od nich. Naprawdę.

I zszokowana jestem, że żywienie może AŻ TAK AŻ TAK wpływać na to, że kopyto ZMIENI SIĘ SAMO.

.......................

A mój mąż nie związany z kopytami, kiedy przyjechałam i zaczęłam mu opowiadać, o tym czego się dowiedziałam. O tym, że SAMO żywienie i ruch powoduje, że kopyta same się poprawiają, powiedział, że to brzmi mądrze i logicznie.
I to co ja wyprawiałam mocząc kopyto, dezynfekując, 2 razy dziennie jeżdżąc do stajni TYLKO po to, żeby wyczyścić strzałkę, żeby nawtykać tam maści, żeby wyjąć siki ze słomy, żeby bla bla bla. Więc to co ja robiłam- mąż uważa za CHORE. I zgadza się, że to nie tędy droga musi być. Nie aż tak. Nie do tego stopnia jak to robiłam. Bo to było nienormalne.
Że bardziej normalnie dla niego brzmi- daj koniowi TYLKO siano i puść na dwór, a wszystko ci się poprawi. Że to brzmi mądrze. I żebym się do tego zastosowała.
Prawda jest taka, że naszym werkowaniem wspomagamy kopyta. Myślę, że panie nie wiedzą 1/3 o struganiu tego co niektórzy z nas. Stworzyły warunki koniom i tylko dopasowują dietę. Dzikie konie też nie chodzą z wizytą do kowala  😉. U mnie musi zostać tak jak jest, bo trawy brak, siano kiepskie, koń woli wcinać słomę bo chyba lepsza, owies -mistrzu sam sobie reguluje ile chce zjeść z porcji, którą dostaje do żłoba. Zostaje mi wspomóc go suplementami. Jeśli wygląd kopyt się poprawi to super, jeśli nie, to biedy nie ma. Strzałki są w miarę ok, koń śmiga jak szalony, nie kuleje, jest szczęśliwy i o to chodzi. Ale wiadomości na seminarium otworzyły mi oczy i dały do myślenia i pewnie postaram się zastosować podstawy i jeśli pojawią się efekty, to dam znać.
gacek 🙂, a my się nie poznałyśmy, prawda?

Wiecie, że jak będziecie mieć jakikolwiek CYNK o suplementach oddzielnie, to dawajcie znać 🙂.


Hej, ja będe mieć oddzielnie trochę rzeczy. Będe pytać o:
telenk magnezu- to już jest na 100%
kwas propionowy
kwas mlekowy
tlenek cynku
tlenek manganu
chlorek potasu
siarczan żelaza

Chyba zmierzam zając się tym trochę szerzej w sensie żeby były ode mnie te rzeczy ciągle dostępne, popakowane  z pełną informacją typu skład/ dawkowanie i dla chętnych od razu mieszanki. Ponieważ większość z tych rzeczy jest w proszku a jak wiadomo nasze kopytne są grymaśne co do prochów to być może w przyszłości będę z tego robić granulki.
Piszcie co jeszcze byłoby potrzebne to zobaczę czy da radę załatwić.

Lizyna też jest- rózne warianty
A żeście sie rozpisały  🙂

Błotosmętka tak to ja jadłam to zielone 🙂
Aquarius tak ręki sobie chyba nie podałyśmy bo nie kojarzę, ale jak masz włosy blond krótkie/ bardzo długie to mogę przypisać Cie do kogoś  🤣
orangebey a ty gdzie sie ukrywałaś??? 👀
k_cian Ciebie te z przeoczyłam  👀 ??
aien miałyśmy iść razem na pociąg a ty mi gdzieś zniknęłaś  🤬 a ja Cie szukałam  👀

Seminarium, taaaaak, zadziwiające jaką zmianę można zaobserwować podając odpowiednią suplementacje  👍 ( bo o nią sie głównie rozchodzi ). To, że ma być mało cukrów to większość juz przyswoiła ale, że kilka pierwiastków ma aż takie znaczenie dla całego konia to aż dziw  🤔wirek:. Jestem w tej komfortowej sytuacji że siano mamy swoje dla całego towarzystwa, wiec nic tylko zrobić badania i podobierasz minerały. Łatwo powiedzieć nie  🤔 no ale trzeba będzie zrobić.
Zastanawia mnie też jak one utrzymały tak czysto swój paddoc paradise? Dla mnie to wyglądało jakby był świeżo położony  😜 i taki ładny  😍 i były tam śliczne drzewka  😍 .
Było niestety kilka rzeczy która mi sie nie podobały na seminarium. Pierwsze 2 sesje były tak naprawdę o niczym ( duża strata czasu na szukanie różnych rzeczy ) myślałam że usnę, potem zaczęło robić sie troszkę ciekawiej. Przerwy były zdecydowanie za długie a wykłady za krótkie ( jak były pytania to już sie nie wyrabiały w czasie) tak na prawdę to miałyśmy 45 pogadankę na sesje bo tak mniej więcej wychodzi jeśli nie bierzemy pod uwagę tłumaczenia ( które było świetne bardzo rzeczowe i mówione tak że każdy mógł zrozumieć  :kwiatek: 👍 ). Jak dla mnie było za dużo lania wody a za mało szczegółów. No i to trzymanie sie czasu ( miałam wrażenie że nas wygonili -> ale to może tylko moje wrażenie ).
Jeśli chodzi o książkę to jestem w 1/3 i znowu jest to o niczym ( może kilka informacji ) mam nadzieje, że pod koniec zmienię zdanie o niej i że nie wyrzuciłam pieniędzy 🙂

EDIT

Kotbury będe Ci kibicować i mam nadzieje na dobrą współprace  :kwiatek: :kwiatek:
tunrida, A ja się bałam właśnie takiego podejścia po seminarium. Dwór to nie padock paradise, a siano to niekoniecznie zbilansowane żywienie.

Jeśli gnije mi strzałka, bo mój koń chodzi za mało i stoi w boksie ze swoją kupą, to oczywiste, że będę to leczyć, bo nie mam warunków na leczenie przez ruch I czystość.

gacek, nie tylko Ty odniosłaś wrażenie o wygonieniu 🙂.

Ogólnie:
I co to w ogóle ma być, że one mają mniejszą wiedzę o werkowaniu niż MY?!
To, że nie werkują swoich koni, nie znaczy, że ich nie werkowały i że nie werkują tych na rehabilitacji (niektórych).

To, że nie mówiły o werkowaniu  nie znaczy, że nie mają na ten temat wiedzy!

kotbury, liczę na zniżki! I pośpiesz się! 🙂
Nie wiem czy po kursie Larsa nie wiemy więcej na temat strugania od nich. Naprawdę.

Myślę, że panie nie wiedzą 1/3 o struganiu tego co niektórzy z nas.

👍


biorąc pod uwagę, iż te kobiety są zalożycielakmi UKNHCP i szkoliły sie bezpośrednio w USA w AANHCP (założonej przez Jaimie Jacksona) i mają wieloletnie doświadczenie praktyczne na tysiącach koni, bardzo prawdopodobne jest iż, one wogóle nie umieją strugać i jakieś kity wciskają 😎 😁
One po prostu uważają, że konie powinny chodzić po takim podłożu by mogły same ścierać kopyta. I ich konie to robią. Dlatego uważają, że potrzeby tarnikować nie ma.

I na początku prosiły by mówić jeśli coś u nas się nie sprawdzi bo różnice w środowisku mają duży wpływ. Podkreślały, że one mówią o warunkach w jakich one pracują i z racji na wiele różnic DLA NAS nie do końca wszystko musi brzmieć sensownie. I żeby o tym mówić. A na dwa dni seminariów hmmm raz na sam koniec padło tylko pytanie co robić w warunkach kiedy koń ma miękkie podłoże nie ścierające kopyt. Odpowiedź dla mnie była jasna - mamy wspomagać pod tym względem kopyta a więc przytarnikowywać, ja to tak zrozumiałam.

Co do wygonienia, chyba się trochę z fixxxer do tego przyczyniłyśmy 😉 Bo uwaga, że czas kończyć padła jak zaczęłyśmy się zbierać  👀 Także sory kochani, ale wizja podróży kilkuset km i wstawania o 6 w czasie letnim dnia kolejnego do pracy miała tutaj siłę sprawczą  👀

gacek ja nie wiem w sumie, bo jak podeszłam do kółka przedstawiając się i pytając kto jest kto padło " a zgaduj". Więc cóż..  😉 Pojedyncze osoby dowiedziałam się who is who.
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
28 marca 2011 10:37
Apokalipsa  😲
tego się obawiałam, zachować się jednak postaram zimną krew póki nie dotrze do mnie książka. Za dwa tygodnie wyczekiwany przeze mnie kurs kopytny. Za kopyta własne i ewentualne zmiany diety chyba wcześniej nie dam rady się zabrać, nie spadło mi jeszcze ciśnienie po ostatnich dwóch tygodniach " "modlenia" się nad jednym z moich koni.
Nawiasem mówiąc, bardzo miło ze strony trusii, że zrobiła kącik. Nosiłam swój nick w sobotę na ręce, bo na mojej piersi zbytnio by się wyróżniał 😉.

I trafny fragment wiersza K.I. Gałczyńskiego "Już kocham cię tyle lat". 🙂

piglet, nic dodać, nic ująć.
Ja podchodziłam do wszystkich których udało mi sie rozpoznać.
Gacek przebóg rozpoznałam Cię.
Drogi i ścieżki Nik są sprzątane regularnie i zajmuje to sporo czasu jak mówiła. Ja jednak zrozumiałam ich wypowiedzi, że one strugały tylko to nie dało takich efektów jak chciały i dlatego zaczęły szukać dalej, no i dalej niektóre konie strugają.  Zresztą nie mówiły nic innego co Lars w sprawie żywienia. Na II Lars mówił dokładnie to samo - i też mówił ze jeśli koń ma prawidłową dietę i dosyć ruchu to nie trzeba go strugać. A wiedzę żywieniową miał z tego samego źródła. ( dr.Kellon)

Sprzątać w boksie będę nadal,bo myślę, że paniom nie przyszło do głowy,że powodem gnicia strzałek jest gnój w boksie ( w końcu to Angielki).
Strugać też będę musiała, a że wystarczy zmienić dietę aby nie było flar to mam dowód w stajni - inne miejsce - skończyło się dokarmianie po cichu biednego konika i nie mamy flar.

Wiele z potrzebnych nam dodatków można kupić w małych hurtowniach sprzedających paszę i dodatki paszowe do produkcji pasz dla trzody chlewnej. Nie ma tam różowych etykietek ale z reguły maja tlenek cynku paszowy w 5 kg opakowaniach, tlenek magnezu paszowy - 10-15 kg worki, muszę jeszcze popracować nad miedzią - chyba, że kotbury jest pewna, ze się zajmie sprzedażą -wtedy trochę na nią poczekam.

Ktoś miał pisać do Dodsona o dokładny skład pasz - mogę prosić KwikBeeta i Just Gras - najlepiej z analizą minerałów też.
Moderatorzy i administratorzyCzy dałoby radę stworzyć jakąś bazę ze składami różnych pasz? Można by tam też wklejać wyniki badań składu siana z różnych rejonów kraju - to mogłoby pomóc określić przybliżony skład siana dla tych którzy siano kupują z różnych miejsc i będą musieli szacować?

Aquarius jeśli koń nie pracuje ciężko z reguły nie potrzebuje lizyny a jeśli potrzebuje to lepsza ta z lucerny niż sztuczna.
Błotosmętka, jeżeli chodzi o miedź znalazłam coś takiego:

http://www.gambitkutno.pl/?page=siarczanmiedzi
[quote author=Błotosmętka link=topic=1384.msg953422#msg953422 date=1301307821]
chyba, że kotbury jest pewna, ze się zajmie sprzedażą -wtedy trochę na nią poczekam.


[/quote]

jest pewna! Już mi odpowiedzieli. Na razie chciałam koniecznie brać towar z okolicy żeby nie dochodziły "podwójne koszty wysyłki"- że najpierw oni do mnie wór a ja potem do was worki.
Z czasem wyszukam różnych firm. Tej tu ufam bo min. ma własne laboratorium na miejscu.

Kotbury się bierze za to poważnie - w sensie zamierza z tego uczynić swoje popołudniowe hobby - pierwsze zamówienia będą pewnie w "workach na śmieci budowalne" wysyłane, ale kolejne już bardziej cywilizowanie. Szykuje się także, że będę mieć ściółkę lnianą z ekologicznych upraw (bez pestycydów- b. ważne dla koni z problemami oddechowymi i skórnymi) i wysłodki. Obydwa produkty - w przyszłości mogą być peletowane- w przypadku wysłodków to jest wygoda a w przypadku ściółki jeszcze mniej pylenia.


A powiedzcie w skrócie co panie powiedziały tak ogólnie o prawidłowym utrzymaniu konia - paddock paradise i siano do woli? Jakie podłoże na paddock paradise? Jeśli cos poza sianem, to co? I jak zapatrują się na jakikolwiek wypas?

I druga rzecz - czy to co mówiły to sa inne rzeczy niż w ich książce czy podobne?

A tak poza pytaniami - czasem nawet jak sie chce wprowadzić zmiany żywieniowe i większa ilosć ruchu to się okazuje że to nie takie proste. A naszych koni, które nie sa trzymane tak jak być powinny nie wolno nam nie strugać. Jak koń ma średnią dietę i łazi tylko na kilka godzin na padoczek to będa mu sie robiły flary jak sie zostawi za długie ściany i trzeba wnikac wtedy w niuanse strugania go.
Zdjęcie ze strony Nic - widać jakie między innymi podłoże na ścieżkach mają ich konie.
W terenie chodzą na o wiele bardziej kamienistych drogach.



link do strony 🙂
http://rockleyfarm.blogspot.com/
Zadaję pytanie w tym wątku, choć nie do końca datyczy ono naturalnej pielęgnacji kopyt. Ale czuję, że tu uzyskam najlepszą odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. A mianowicie: Mój koń miał w piątek rozczyszczane kopyta przez Pana Jakubowskiego a w zasadzie jego ucznia (ale sam Jakubowski był przy tym) a w niedzielę pojechałam do niego a koń chodzi jak bosy człowiek po szkle  🤔 Strasznie delikatnie stawia każdy krok, drobi i wyszukuje najmniejszej kępki trawki żeby na niej stanąć a najchętniej to w ogóle by nie zmieniał ustawienia nóg. Jak przy czyszczeniu stanął tak stał ponad pół godziny i nie było mowy o przesunięciu go ani o krok. Jak dotarliśmy na padok (kawałek musimy przejść asfaltem ) to koń się rozluźnił, wydłużył krok. W drodze powrotnej powtórka z drobieniem. I moje pytanie czy to normalne, żeby koń po rozczyszczeniu odczuwał ból aż w takim stopniu? Dodam, że mam wrażenie, że dłuższy czas po rozczyszczeniu koń i tak ma bardzo delikatną podeszwę kopyta. Każdy kamyczek na polnej, ubitej drodze, szczególnie w kłusie powoduje wielkie utykanie i momentalne odciążenie nogi (nie wiem jak lepiej to wyjaśnić). Koń nigdy nie był kuty i wolałabym tego uniknąć, a może to jakiś stan chorobowy  😵
Pewnie miał za bardzo wybraną podeszwę. Po werkowaniu koń nie powinien w żadnym stopniu odczuwać bólu, wręcz przeciwnie - powinno mu się chodzić tak jak przed werkowaniem albo lepiej.
Jedyne co możesz zrobić to albo wsadzić konia w buty, albo puszczać go na miękkie podłoże do momentu aż podeszwa się zregeneruje.
Pewnie miał za bardzo wybraną podeszwę. Po werkowaniu koń nie powinien w żadnym stopniu odczuwać bólu, wręcz przeciwnie - powinno mu się chodzić tak jak przed werkowaniem albo lepiej.
Jedyne co możesz zrobić to albo wsadzić konia w buty, albo puszczać go na miękkie podłoże do momentu aż podeszwa się zregeneruje.


I albo powiedzieć kowalowi żeby nie ruszał w ogóle podeszwy albo zmienić na strugacza który ma jakieś pojęcie o struganiu.
ech... Czułam, że jest coś nie tak  😵 Bardzo chętnie zmienię strugacza. Tylko nie mogę znaleźć żadnego w okolicy, kto by dojechał do nas i zajął się naszymi kopytami. Okolice Wałbrzycha czy znajdzie się ktoś kto pomoże, poleci kogoś czy coś? No to teraz będziemy popylać tylko po mięciusiej trawce. A taka regeneracja to ile może potrwać?
Napisałam dziś maila do wytwórni pasz p. Marawskiego z zapytaniem czy byłaby możliwość wyprodukowania suplementu o składzie zbliżonym do CA Trace i dodatkowo dodania do niego magnezu i otrzymałam taką odpowiedź:

Szanowna Pani.
Uprzejmie informuję, że jest możliwość wyprodukowania suplementu o poniższym składzie i surowców.
Za wyjątkiem otrąb ryżowych które z powodzeniem można zastąpić krajowymi surowcami o podobnym składzie.
Potrzebne by były bardziej szczegółowe dane dotyczące grupy zwierząt dla których przeznaczony by był ten suplement w celu sprawdzenia poziomów granicznych poszczególnych składników, oraz postać suplementu (granulat, wielkość ) forma podawania do skarmiania,wielkość opakowań.

Pan prosi o kontakt telefoniczny. Będę na pewno drążyć temat. I teraz mam prośbę do Was czy miałybyście jeszcze jakieś sugestie co do składu takiego suplementu ? Identyczny jak CA trace + magnez czy trochę zmodyfikowana zawartość poszczególnych składników ?
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie :kwiatek:
Dea, Wiwiana, Branka, Piglet i wszyscy, którzy intersują się tematem, pomożecie ?
Dziękuję :kwiatek:
Nawiasem mówiąc, bardzo miło ze strony trusii, że zrobiła kącik. Nosiłam swój nick w sobotę na ręce, bo na mojej piersi zbytnio by się wyróżniał 😉.

I trafny fragment wiersza K.I. Gałczyńskiego "Już kocham cię tyle lat". 🙂

To nie moja zasługa.  Pomysł kącika r-v nie był mój, ale Beaty (organizatorki).  Ja byłam tylko siłą wykonawczą – zrobiłam ten plakat. Szkoda, że z rozwiązaniem konkursu nie zgłosiłaś się podczas seminarium.  Była nagroda!  😁


Jak koń ma średnią dietę i łazi tylko na kilka godzin na padoczek to będa mu sie robiły flary jak sie zostawi za długie ściany i trzeba wnikac wtedy w niuanse strugania go.

Ale dlaczego z założenia dieta ma być średnia? Przecież chodzi o to, żeby nie była średnia. Natomiast ilość ruchu i podłoże, po jakim koń chodzi to inna para kaloszy. Myślę, że właśnie w z tego względu calkowicie wyeliminować strugania się nie da, ale da się wyelimonować owe "niuanse" typu milimetr w prawo, pól milimetra w lewo, już dziś, czy może poczekać do jutra. 

Chciałabym nawiązać do tego, co pisałaś parę stron temu o swoim podejściu do suplementacji parę stron temu – akurat w prezentacjach pojawiły się wątki, które były jakby kontynuacją tej dyskusji, więc przytoczę opinię Nic i Sarah:
Lizawki  jako źródło suplementów – ile czasu koń by musiał lizać, żeby wylizać odpowiednią ilość minerałów; poza tym one wolą mieć pod kontrolą ilość minerałów, które koń pobiera niż zostawiać to przypadkowi. 
Zdawanie sie na wybór konia – co z reguły wybierają ludzie, gdy mają do wyboru czekoladę lub owsiankę?
Podawanie ładnego siana zamiast suplementów  - wygląd siana nie świadczy o tym, że zapewnia właściwą ilość minerałów.  Z ich doświadczeń  (badania siana) wynika, że nie.  (Nie dotyczy to tylko wyspiarskiego siana:  Beata -organizatorka tego seminarium -zbadała swoje siano i wnioski takie same – są braki). 


Pozdrawiam też kolegę strugacza, który rok temu okulawił mi konia a w ten weekend nawet nie zapytał jak nasze kopytka. Jeżeli kolega czyta ten wątek to koń mój ma się dobrze i kulał od tamtej pory tylko raz - kiedy postanowił poderwać koleżankę... a ona nie miała ochoty na seks 😉

Z tego, co mi wiadomo, było dwóch strugaczy. Co mocno zawęża pole do domysłów.  😀


I moje pytanie czy to normalne, żeby koń po rozczyszczeniu odczuwał ból aż w takim stopniu? Dodam, że mam wrażenie, że dłuższy czas po rozczyszczeniu koń i tak ma bardzo delikatną podeszwę kopyta. Każdy kamyczek na polnej, ubitej drodze, szczególnie w kłusie powoduje wielkie utykanie i momentalne odciążenie nogi (nie wiem jak lepiej to wyjaśnić). Koń nigdy nie był kuty i wolałabym tego uniknąć, a może to jakiś stan chorobowy  😵

Tak, to bardzo powszechna choroba – nazywa się „szalejący nóż strugacza.”  😉


morwa   gdyby nie ten balonik...
28 marca 2011 15:13
A ja kącik re-voltowy przegapiłam.
Ale miło było zobaczyć wszystkich, których poznałam. I tych których nie poznałam też 😉

Osobiście mam ogromnie pozytywne wrażenia po seminarium, chociaż pewnie jak ktoś liczył na konkrety co do strugania, to się rozczarował. No i w końcu ktoś wyłożył wiedzę na temat żywienia w taki sposób, że nawet ja załapałam - bo dotychczas mój mózg odmawiał współpracy w tym względzie. Nie ma to jak wykład prowadzony przez blondynkę w pasku z diamencikami 😉

Dziewczyny, będę wam kibicować z tymi minerałami/suplementami!
Ja jak na razie w pierwszym rzucie tlenek magnezu tylko zamówiłam. I zastanawiam się nad jakimś patenetem na płukanie wysłodków.

Błotosmętka dopiero załapałam, że Ty to TY. Fajnie, że trafiłaś do wątku 🙂
trusia, To Beacie też podziękowania. Zresztą za całokształtsię należą.
Powiedz, że nagrodą był halterek od Marcina P. 😉
Beacie przede wszystkim, za pomysł i organizację.

Nie, nie był to halterek od Marcina P., bo nie wpadłam na pomysł, żeby go w w to wmieszać. Nie wątpię, że by chciał się wmieszać, gdyby wiedział. Może next time .... Chociaż uważam, że jako kusiciel powinien mieć zakaz wstępu.

Ktoś robił porównanie tych dwóch suplementów? Ja nie pierwszy rzut oka za sensowniejszy uznałam CA Trace i finansowo i pod względem zawartości. Ale ja już ledwo na oczy widzę 😉


W tym suplemencie podanym przez Brankę nie ma ilości poszczególnych składników. Ca Trace ma bogatszy skład, natomiast ilości wspólnych składników porownać się nie da, chyba że gdzieś jest więcej informacji na ten temat. Ale ja powiem tak - nie lubię po raz kolejny wynajdować koła. Skoro dea zrobiła research i wyszło, że to jest opłacalne, to przyjmuję to do wiadomości.  Poza tym różnica w cenie nei jest aż tak wielka - 3 kg za 88 zł lub ok. 9 kg za 110 dolarów. 

 
Ja po seminarium mam mieszane uczucia . Najbardziej zaciekawiło mnie kopyto z pęknięciem na ścianie przedkątnej oraz to samo kopyto zdrowe. Jak dla mnie to  całkiem zdrowe nie było ponieważ widziałam kolejne pęknięcie tym razem trochę bliżej piętek. Mnie osobiście by kusiło aby na tej ścianie przedkatnej zrobić łuczek 🏇
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się