naturalna pielęgnacja kopyt

SzalonaBibi, - moje były 24h na dworze i żyły, jak i inne konie. W statku były 20 letnie szlachetne kobyły i zrebaki. Większego księcia od mojego konia nie znam, a też nie padł 😁
Obiś   Marzenia się spełniają i nie mów mi, że nie.
08 listopada 2018 15:00
SzalonaBibi Pójdzie wolnowybiegowo, "pospina się"  kilka dni,czy nawet tygodni i się przyzwyczai, nic jej nie będzie. Byleby tylko była możliwość schronienia się przed silnymi wiatrami czy ulewą.  A co do zamykania w boksie na noc, to nie możesz przejść na trociny czy pelet? Skoro problemem jest to,że wygrzebuje resztki ziaren ze słomy, czy w ogóle wcina słomę to inna ściółka powinna przynajmniej zminimalizować grzebanie.
Kaganiec na co dzień mnie w ogóle nie przekonuje...
Ja wiem, że gruba się przyzwyczai. Martwię się o drugą, to felinka, niby też prymityw, ale specjalnej troski. Taka trochę wyautowana, hucułka ją trochę gania. Ona potrzebuje na spokojnie zjeść i odpocząć. No i to chyba problem - dwa konie to nie do końca stado.
O trocinach pisałam - nie mam wtedy co zrobić z obornikiem, nikt nie weźmie. A podejrzewam, że pelet zeżre i jeszcze mi się przytka...
SzalonaBibi, - polej pellet z konewki to nie ruszy, zrobi się z tego pył 😉
Kaganiec nie jest aż takim złem. Przynajmniej ja mam takie spostrzeżenia. Na początku września ktoś miły  🤬 nakarmił mi kucynkę jabłkami jak stado było na pastwisku i nikt nie patrzył. Skończyło się stanem przed ochwatowym, natychmiastowe leczenie dało taki efekt że nikt by nie powiedział że kucyk miał coś wspólnego z ochwatem. Na czas leczenia była odizolowana w ciągu dnia od reszty - stała sama na piaszczystym wybiegu i mimo towarzystwa w nocy to w ciągu dwóch tygodni wpadła w totalną rozpacz - prawie nic nie jadła, stała w jednym miejscu z opuszczoną głową. Nie byłam przekonana ale kupiłam kaganiec i kucyk zaczął wychodzić na pastwisko ze stadem. Odżył, zaczął się ruszać co znacznie przyśpieszyło rehabilitację. Bez problemu w kagańcu skubała trawę, piła wodę a nawet skubała siano z siatek jak przyszły wcześniej same z siebie pod dom i nikt nie zauważył. Problemu w stadzie też nie było mimo że kucyk zajmuje najniższą pozycję. Czochrała inne konie kagańcem po plecach jak była taka potrzeba 😉 I jeśli będzie taka potrzeba to od wiosny też będzie chodziła w kagańcu. Bo wolę to niż konia z depresją.
Obiś   Marzenia się spełniają i nie mów mi, że nie.
08 listopada 2018 16:00
SzalonaBibi U nas był moment(jak koni było mało),że konie chodziły wszędzie i miały otwartą stajnie i w niej pootwierane boksy. Jak chciały to siedziły na zewnątrz, jak nie to w boksach,albo po prostu środku stajni. Mój był jedynym prymitywem. Miałam kiedyś też folblutkę postawioną na zimę z normalnej stajni w angielską częściowo zbudowaną z okorków a częściowo z desek odzyskanych z palet(czyli zwyczajnie zimna stajnia), przystosowała się w mig. Jakbym mogła to bym konie tam też puściła wolnowybiegowo,ale nie było takiej opcji. Generalnie koń się przystosuje i większego znaczenia nie ma rasa. Oczywiście zakładam,że jest to w pełni zdrowy koń, dobrze funkcjonujący 😉. Pellet zlej wodą jak pisała keirashara, możesz właściwie nawet z wiadra delikatnie polać całość. U nas w stajni lejemy go z węża, nie jest wtedy twardy bo częściowo się rozpada,więc koniowi się nie wbija nawet jak się odrazu po wyczysczeniu boksu na niego położy. Sprząta się pellet mega łatwo, chyba fajniej niż troty. A jak będzie polany to klaczka nie weźmie Ci go za granulat. U nas też była taka agentka jedna,że myślała,że to żarcie, ale polewanie załatwiło sprawę  🙂

Chyba jednak muszę iść w maty - taki pellet zabije mnie finansowo. U niej co rano jest taki gnój, że wszystko trzeba wywalić do gołej podłogi.
Obiś   Marzenia się spełniają i nie mów mi, że nie.
08 listopada 2018 19:39
SzalonaBibi Tylko na matę też ścielisz. A jak ma być bez słomy to i tak pozostaje Ci pellet,jeśli trociny odpadają. Choć fakt,że na matach będzie można dać mniej tego pelletu.
No i o to chodzi. Można dodać plasterek słomy do pogryzania z przodu i jakoś damy radę. I tak do wiosny muszę przetrwać jak jest. Póki łażą i skubią jest dobrze - chudnie powoli.
A latem to nie wiem czy nie będę na (prawie) gołe maty stawiać. Schodzą wtedy na kilka godzin największego upału i owadów w środku dnia, w stajni chłodno to ta miękkiej macie się może zdrzemnąć. Ewentualnie minimalnie ściółki.
Teraz trzeci wyjechał, pogoda piękna to chodzi codziennie i to widać... gorzej jak matka natura się  zbiesi i zamrozi. Wtedy stoją nad sianem na mikro padoczku i ani pojeździć ani nawet polonżować - poproszę o śnieżną zimę!
Hej
Przeniosłam się tu z innych wątków. Mam zwyrodnienie stawu kopytowego i przewlekłą kulawiznę.

Dziewczyny pisały, że można pomóc zmieniając ustawienie kopyta. Do tej pory podwyższyliśmy piętki i oszczędziliśmy pazur.
Dzisiaj kopyta wyglądają tak:


Jak dalej werkować, żeby polepszyć ustawienie kości w stawie kopytowym.
Proszę o pomoc  :kwiatek:
wyżej na kątach wsporowych, pazur do białej linii i często
Jeszcze takie mam ale nie mogę odwrócić  😡

Czyli jeszcze hodować piętki?
teraz masz tak



ja dążyłabym do tego




wstawione rtg są z tamtego roku , teraz skatowanie może wygladać inaczej , nie masz świeżych ?
Trzeszczka też na zdjęciach słabo wysycona. Słaba, miażdżona.
Trudne sa takie kopyta do rehabilitacji, znacznie gorsze od ochwatowych.
monikimiki, tylko zdjęcia kopyt i RTG się nie pokrywają, ( są z zupełnie innego okresu i innego strugacza)

Ja strugam tego konia i fakt jest wymagający, głównie palcuje, a większość czasu spedza na piaskowym podłożu. Kopyta są twarde i mało poddające sie, ostatnio zostawiłam piętki i więcej pazura.
O rany tajnaa tak trzeszczka, bo przez pomyłkę wstawiłam rtg prawy przód, a tam faktycznie wet mówił, że ma cystę, która nie powinna powodować kulawizny.
A kulawiznę mamy z lewego przodu. A tu są nowsze zdjęcia z listopada 2017 więc trochę świeższe i trzeszczka też. Mam nadzieję, że lewa wygląda lepiej  🤔




Dzięki blucha
Krzywy jak sto piorunów!
to zdjęcie pokazuje problem



a to co trzeba zrobić



tutaj kopyto ,,krzyczy,, że przeciwległy kat wsporowy jest za wysoki 🙂



Blucha nie rozumiem tych czerwonych linii, dlaczego jedna jest dłuższa a druga krótsza? Widzę, że wychodzą symetrycznie od tych widocznych wyrostków, ale dlaczego  ich końce nie połączyłaś na zielonej pionowej?
A na ostatnim zdjęciu podeszwy zaznaczyłaś kółkiem rozwleczoną linie białą -( ja na to mówię skórki), czy taki widok zawsze mówi, że przeciwległy kąt zaporowy jest za wysoki?
Gacek mówi, że piaszczyste podłoże źle wpływa na te kopyta, co można zrobić tanim kosztem? Gruz przysypać warstwą ziemi, flizelina? Buty ubieram do ćwiczeń- obecnie energicznego stępowania w ręku z górki i pod górkę niestety.
A.. czerwone linie idą po ścianach kości kopytowej, więc z tego wynika, że kość jest zrotowana w poziomie
długość czerwonych lini przypadkowa i w tym przypadku nieważna, linie są zarysem kości kopytowej a szczyt trójkąta to wyrostek wyprostny który nie jest w osi kości koronowej, pionowa linia zielona, a powinien być.
tak, rozwleczona linia biała w tych punktach świadczy o za wysokim kącie przeciwległym ( co jest widoczne na zdjęciu środkowym , zaznaczyłam obrys brzegu kopyta) , chyba ze na obrazie rtg mamy uszczerbek brzegu kości kopytowej, tutaj tego nie mamy.
pomimo różnicy czasu w zdjęciach rtg i tych zwykłych nadal uważam ze te kopyta powinny mieć pazur na zero, chyba że koń tego nie toleruje, bo i takie sie zdarzają.
co do podłoża nie pomoge, nie widzę podłoża ani ruchu konia, ale on cały dzień po nim łazi ? nie ma ani kawałka twardszego  ?

A.. czerwone linie idą po ścianach kości kopytowej, więc z tego wynika, że kość jest zrotowana w poziomie

Jak obniżysz kąt wsporowy wraz z zewnętrzną ścianą to wyrównasz przestrzenie miedzystawowe, tym samym wyrostek wyprostny, o którym pisze blucha ma szanse znaleźć sie tam gdzie trzeba.
Dzięki, już rozumiem  :kwiatek:
Miejscami jest twardo ale one mają wydeptane swoje ścieżki (przy taśmie pastuchowej) i tam jest kopny piach. A tam gdzie najczęściej się kręcą też jest zorane kopytami i jest kopny piach. Ujeżdżalnia w galopie kopyta zagłębiają się do połowy a przy wariacjach całe kopyta się zagłębiają  🙁
Może wałowanie by coś pomogło, chociaż wątpię - wie ktoś czy wałowanie się sprawdza?
Nic nie da. Koniki mają taką cudowną właściwość w kopytkach, ze wszystko przerobią na miał😉
[quote author=monikimiki link=topic=1384.msg2824367#msg2824367 date=1542485172]

A.. czerwone linie idą po ścianach kości kopytowej, więc z tego wynika, że kość jest zrotowana w poziomie

Jak obniżysz kąt wsporowy wraz z zewnętrzną ścianą to wyrównasz przestrzenie miedzystawowe, tym samym wyrostek wyprostny, o którym pisze blucha ma szanse znaleźć sie tam gdzie trzeba.
[/quote]
Z tymi przestrzeniami stawowymi i szlifowanie psługując się jednym zdjęciem bym mocno uważała. Któż ma idelnie prosta podłogę w stajni, koń też mógł stać krzywo.  Powinno się  postawić konia obiema nogami na tej samej wysokości.
tajna na zdjęciu od strony piętek widać że zewn kąt wspoorowy wraz ze ścianą jest wyższy niż wewn. widząc kopyto i zdjecie rtg  JA bym to obniżyła, oczywiscie werkowacz mając kopyto w ręce sam musi podjąć decyzje, bo to on za to odpowiada
[quote author=olorin669 link=topic=1384.msg2824394#msg2824394 date=1542490235]
[quote author=monikimiki link=topic=1384.msg2824367#msg2824367 date=1542485172]

A.. czerwone linie idą po ścianach kości kopytowej, więc z tego wynika, że kość jest zrotowana w poziomie

Jak obniżysz kąt wsporowy wraz z zewnętrzną ścianą to wyrównasz przestrzenie miedzystawowe, tym samym wyrostek wyprostny, o którym pisze blucha ma szanse znaleźć sie tam gdzie trzeba.
[/quote]
Z tymi przestrzeniami stawowymi i szlifowanie psługując się jednym zdjęciem bym mocno uważała. Któż ma idelnie prosta podłogę w stajni, koń też mógł stać krzywo.  Powinno się  postawić konia obiema nogami na tej samej wysokości.
[/quote]
Jasne. Można się odnieść tylko do tego co się widzi, a zdjęcie kopyta może przekłamywać, choć po niektórych elementach tam widocznych można co nieco z niego wyczytać.
Ja z tymi wysokościami kątów wsporowych miałam ostatnio MEGA zagwozdkę jak werkowałam konia po raku rzekomym z duuużym brakiem w podeszwie i normalnie człowiek by kąty wsporowe wyrównał, bo kopyto było tak niesymetryczne, że koń jak lazł to widać było jak piętki pracują góra dół z jednej strony. Całe szczęście, że dysponujemy rentgenem, bo normalnie opitoliłabym ten wyższy kąt wsporowy do niższego.  A bym wieeeelką krzywdę wyrządziła zwierzakowi. Trzeba czekać aż zrośnie ta nizszcza część.
To spójrz na to kopyto:





I co tu przychodzi na myśl tak na pierwszy rzut oka🙂
że za wysokie wspory 🙂
Właśnie🙂
Ale nie da się ich obniżyć, nawet o 0,5 cm, bo dobijesz się to tkanki twórzej. To bardzo ciekawy przypadek konia ze strzaskanym stawem koronowym do tego skostniałym.
Teraz wyobraź sobie w jaki sposób ukształtowana jest chrząstka w tylnej części kopyta aby znalazła się tak nisko🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się