kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy

keirashara, No to chyba zostaje mi zabierać te derki do domu 😅
PannaDziewanna a ja totalnie rozumiem. W stajni w której kiedyś stałam było identyczne niepisane prawo. Kon boks miał, był przygotowany idealnie na wieczorne zejście z padoku z siankiem (bez tresciwego w zlobach). I robiło się wszystko z koniem na korytarzu. Oczywiście zawsze można było dać do boksu, nie wspominając o sytuacjach przy wecie itd bi to logiczne, ale stajenny zawsze po wpakowaniu do boksu przychodził i ogarniał od nowa bo wiadomo było że kon nasika chociażby na czyściutka słomę lub bobka strzeli a jak się denerwuje sam w stajni stojąc to już w ogóle zrobi misz masz siano ze słomą. A nie chcieli by pensjonariusz poprawiał bo uważali ze im za to płacą i taka ich duma była. Więc wszyscy po prostu jak nie musieliśmy to konie do boksu nie wrzucaliśmy, by nikomu pracy nie dokładać, ale zakazu nie było😉
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
29 września 2023 07:32
mindgame, Tak często robię zimą (dwie derki na raz, z kapturami), jak jest mróz. Fajny patent, bo mokra jest potem tylko ta wierzchnia derka, koń pod spodem ciepły i szybko wysycha dzięki temu.
LSW, Takiego porządnie roztartego konia to jednak lepiej potem do boksu móc schować, żeby takiego rozgrzanego masażem nie zawiało, albo właśnie choć derką nakryć. Tak samo jak po fizjo. Oczywiście piszę o zimie.
Karla.03, To fajny patent, koniowi ciepło, powietrze krąży pod spodem i pewnie szybko schnie.
Perlica, Ale takie tylko roztarte na mrozie zostawały na dworze? Czy miały jakieś osłonięte od wiatru miejsce?
PannaDziewanna, - przemyśl jakiś wieszak na boks czy do kanciapy jak są szanse 🙂 Złożona na pół wyschnie, zmięta w kulkę nie.
I zdecydowanie w takim razie przynajmniej dwie, żeby jedną zawsze była na zapasie w stajni. Wiadomo jak to z pamięcią jest 😉
zembria, w karuzeli chodziły na stępa, nieosłoniętej, bo wtedy nie było boksowych tylko uwiązowe.
Karuzela nie była na środku pola, tylko w pobliżu stajni wiadomo, jakoś osłonięta żywopłotem, no ale konie były naprawdę mokre, bo to jednak inny trening.
Serio nic tym koniom nigdy nie było, a były różne, z różnych stadnin i różnego wychowu.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
29 września 2023 08:49
Perlica, No ale jak sobie jeszcze stępowały potem do wyschnięcia, to spoko, bo nie zmarzły.
wiem, że wkładam kij w mrowisko. Ale mnie znacie, więc nie zdziwicie się.
Trzymam konie na wolnym wybiegu. Ofutrzone jak niedźwiedzie. I po jeździe konia suszę słomą. Biorę słomę w dwie garście i nacieram. Pół godziny i koń suchy.
Mam araba. I zawsze wraca spocony.

LSW, ale to żaden kij w mrowisko. To są fakty.
Są konie które mają takie futro i termoregulcję, że osuszania nie potrzebują i takie,które kategorycznie potrzebuję bo może wjechać zapelenie płuc.

Najlepszą metodą osuszania spoconego konia (używana w kawalerii, szkoda, że ta wiedza zaniknęła w zasadzie), jest okrycie konia wełnianym kocem pod który nałaodowane jest siano. Ono tworzy warstwę izolacyjną taką, że wilgoć z konia lepiej paruje i wychodzi na zewnątrz przez koc, a ciepło pozostaje i dosusza. Gdy koń jest już suchy siano samo wypada spod koca.
Nevermind   Tertium non datur
29 września 2023 09:48
kotbury, Był właśnie artykuł o tym na poprzedniej stronie 😉
Pati2012   Koński insta: https://www.instagram.com/mygreybay/
29 września 2023 10:45
keirashara, Oj przy dużej wilgotności niestety często nie wyschnie :/ zależy jak ciepła i sucha stajnia
Pati2012, - no też w sumie fakt 🙈 tak czy siak sprawę dobrze jest przemyśleć po prostu.

Co do potrzeby - ja tam wolę dmuchać na zimne i wrzucić derkę, osuszyć konia niż ryzykować przewiane mięśnie grzbietu lub zapalenie płuc. Dużo też zależy gdzie i jak się trenuje, bo co innego spacer po lesie, a co innego trening na hali, gdzie wychodzi się z tego ciepłego na zimno. Też kiedyś nie miałam polaru i koń żył, nawet mu nic nie było. Jednak wolę zadbać niż sobie potem pluć w brodę jak by zwierzaka przewiało.
podpisuje sie sprawdzić miejsce do suszenia. Sama sie nacięłam że na końskie rzeczy kupiłam sobie taki domek blaszany narzędziowy i ostatnio jak wycierałam jakimś starym kocem polarowym konia wieczorem po deszczu ( ja wiem że jemu to kompletnie nie było potrzebne do szczęścia ale moja psychika czuła sie lepiej ) i rzuciłam to do blaszaka to było to potem długo mokre a co za tym idzie zaraz śmierdzące ..
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
29 września 2023 11:29
keirashara, Ja widzę wyraźną różnicę w mięśniach pleców mojego konia, kiedy są wysuszone i wygrzane, a kiedy nie. Wiec dla komfortu i konia i mojego wolę go nakrywać. Zachorować to by pewnie nie zachorował, ale on jest mocno histeryczny pod siodłem i jak tylko coś jest lekko nie teges, to ja to wyraźnie czuję potem w swoim kręgosłupie.
Tak czytam czytam.. a może po prostu jednak spróbować ją puszczać po treningu w derce .? W sensie dalej to suszenie polarówkami, a potem jak mam ją już puścić do koni, to jednak w kolejnej, suchej derce ? Z prośbą do stajennego, że jak zostawiam konia w derce, to tylko ma ją mieć do wieczora a rano sobie wychodzić bez ? Czy jak ona będzie obrośnięta (a będzie bardzo ) to takie wypuszczenie w derce tylko jej zaszkodzi ? Bo bardzo nie chcę jej bez sensu wydelikacić, to jest żelazny ziemniak i oby taka została jak najdłużej, ale też nie chcę jej przez własną głupotę przeziębić, skrzywdzić. Standardowo moja kobyłka to jedyny ziemniak w stajni, więc biorę poprawkę, że nie mogę jej porównywać 1 do 1 do reszty bo reszta to są konie ee szlachetne ? No takie "normalne" plus parę kuców.
PannaDziewanna, jak będzie wilgoć to ta derka ją wciągnie i kobyła będzie chodzić w mokrym polarze.
Fokusowa, Fakt. Chociaż przeszło mi przez myśl, żeby kupić dodatkowo 1 ee padokową ? Jakąś przeciwdeszczową ? Że polarki do suszenia, potem 1 niepolarową do chodzenia. Teraz to mam mętlik w głowie straszny 🙈
PannaDziewanna, - jak puścisz w polarze, a wytarza się w błocie lub zacznie padać deszcz to nie skończy się dobrze 😅
To nie wydelikacanie, tylko rozsądna opieka. Tak jak ty raczej nie wychodzisz z domu w zimie z mokrymi włosami bez czapki, żeby się "hartować", no nie? Nie musi być suchutka jak po suszarce, ale ten pierwszy moment, gdzie koń jest rozgrzany i mokry to warto jednak osłonić, tak samo plecy po zdjęciu siodła. Zanim ogarniesz sprzęt po jeździe to akurat przeschnie, przestygnie.
Mój też żaden szport, ślązak. Jednak uważam, że troska o komfort konia nie zna rasy.

zembria, - ja porównania mięśni pleców nie mam, bo czasy bezderkowe były naście lat temu... ale wiem, że jak trochę zmarznie to się robi sztywniejszy pod siodłem. Niby od tego nie umrze czy się nie rozchoruje, ale kurka, zależy mi na jego komforcie.
PannaDziewanna, ja najbardziej polecam dostosować jazdę tak, żeby koń nie kończył mocno zgrzany. Jeżdżąc zimą na dworze, (o ile to tylko jazda rekreacyjna) jest to bardzo proste do zrobienia. Wtedy suszenie konia trwa chwilę i nie trzeba się dalej martwić 🙂
keirashara, Nie no, polarówki na pewno kupię i będę suszyć, to nie ulega dyskusji już. O wydelikaceniu mówiłam w kontekście tego, że może ją dodatkowo po suszeniu wypuszczać w kolejnej derce do koni. No faktycznie polar bez sensu wtedy, ale są jakieś derki do wychodzenia, no to może taką na koniec zarzucać na nią i żeby do końca dnia chodziła w derce ? No ale właśnie, w miarę wysuszona by dostała derkę i np. 5h do wieczora by w niej chodziła, a będzie miała grube futro, to znowu czy jej nie bedzie za ciepło albo czy nie zacznie tracić tego futra ? Bo rano by już miała wychodzić bez tej derki. I w dni, kiedy mnie u niej w ogóle nie ma, też by tej derki w ogóle nie nosiła.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
29 września 2023 12:16
PannaDziewanna, Pod padokową potem to nie poedeschnie za bardzo już. One niby oddychają itp, ale to nie nadaje się do ubierania na mokrego jeszcze konia. Plecy schną szybko, zwykle pod pachami i w pachwinach najdłużej koń zostaje wilgotny. Myślę, że jak wyschnie szyja i grzbiet, nawet jak jeszcze gdzieś wilgotne miejsca będą poniżej, to już bez szkody będziesz mogła wypuścić z powrotem do koni.
keirashara, No właśnie o to chodzi, że niby można i mokrego zostawić w pizdu i teoretycznie nic mu nie będzie ,ale skoro można bardziej zadbać, to wolę to robić.
PannaDziewanna, coś kombinujesz zbytnio.
Zakładając derkę koniowi burzysz jego termoregulację, więc nie możesz raz zakładać a innym razem nie, bo to bez sensu jest.
Albo się konia derkuje albo nie, przyjmując że temperautra powietrza jest podobna w danym okresie czasu.
Perlica, Kombinuję bo mam mętlik w głowie 🙈 Ale to właśnie po to pytam na forum i to w końcówce września a nie w grudniu :P To zostaję przy koncepcji paru derek polarowych do suszenia i tyle. Oczywiście też będę się starać tak z nią pracować, żeby nie była cała zlana potem. Dziękuję wszystkim za rady 💗
Są derki, które można zostawić na mokrym koniu i one wyschną i nie będzie tak, że koń mokry chodzi pod derką albo że derka mokra. To derki Bucasa z funkcją stay-dry. Korzystałam - wrzucało się na mokrego konia, derka odciągała wilgoć i polar zostawał suchy. Nie wiem jak ale działało. Wadą jest cena... Zaletą duży zakres temperatur przy którym można danej derki używać.
PannaDziewanna, no wydaje mi się to najepszym rozwiązaniem.
Czasami mniej znaczy więcej 😉
BUCK   buttermilk buckskin
29 września 2023 13:37
epk ale ta Bucas StayDry to w stajni/boksie czy na padok też się nada ?
BUCK, one są wodoodporne - może je koń mieć cały czas.
tutaj przykładowo: https://dobry-kon.pl/bucas-derka-padokowa-power-medium.html
https://sklep.bergo.pl/bucas-rain-smartex-derka-padokowa
Tak jak pisałam ja ich używałam (akurat 300gram) i jak będę przy kasie to znowu do nich wrócę bo są wyjątkowo funkcjonalne.
Posiadam 2 takie derki i są super. Cieńsza mam zima na transport, nigdy kon nie wyszedl spocony.
Mam zimowa 350gr również i naprawdę się sprawdza.
Moja koleżanka w zimę robiła tak w momencie, w którym koń nie mógł zostać w boksie (tak są takie stajnie 🤡 ), że najpierw polarówka na czas oporządzania konia po jeździe, potem "niby oddychająco podszyta" padokowa z kapturem i na dwór tak szła. Wieczorem w boskie derkę padokową ściągali. Koń nie był golony. W boksie już ewentualnie dosychało to co musiało, a nie stała mokra na zimnie.
Ale przyjeżdżała popołudniu, tak żeby koń nie stał za długo w tej padokowej, to było tak max 2-3 h i sprzątanie do boksów.
Dobrze, że mogę nie mieć takich problemów 😉
Gillian   four letter word
29 września 2023 20:54
Ale ten… jak koń wejdzie na chwile do boksu i popsuje pięknie ułożoną słomę bądź nie daj Boże zrobi kupsko to można wziąć widły i poprawić tak jak było 😜
No właśnie nigdy bym nie wpadła na to, że w ogóle ktoś by potem jeszcze raz przychodził i specjalnie sprzątał jak przed chwilą już było zrobione. Zwykle jak wrzucam konia do boksu to właśnie po to żeby się załatwił, napił i coś podjadł i szczerze to nawet sama tego nie sprzątam potem 🙈. Jak wróci z padoku to trudno jedną własną kupę już ma 🙃 i tak sobie dosra bardziej.
Gillian, słoma, czy kupsko nie problem. Gorzej jeśli ma kolację w żłobie. I siano już na noc...
Nie krytykuję ale nie ogarniam kompletnie takich zasad...
I bardzo doceniam stajnię, w której stoję. 3 posiłki, boks dostępny kiedy sobie chcę. I nikomu nie przyjdzie do głowy wrzucić kolację przed kolacją. Co więcej - konie dostają najpierw sianokiszonkę, a po godzinie treściwą...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się