kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy

MeLady, odcinek nogi na ktory zaklada się ochraniacze jest dłuższy w tylnych nogach niż w przednich.
jesli ochraniacze są produkowane w kompletach na 4 nogi - to tył będzie dłuzszy od przodu (i często troche inny krój), ale jesli sa tylko w parach, "pasują i na p. i na t." to oczywistym jest że nie będzie róznicy między sztukani w tym samym rozmiarze - bo sa takie same, należy wiec na tył brać o numer wieksze zeby pasowały na wysokość
Biczowa   tajny agent Bycz, bezczelny Bycz
16 maja 2013 22:43
Avis badanie kału też wypada powtórzyć po kilku tygodniach nawet jak w pierwszym nic nie wyszło.
horse_art teraz rozumiem  :kwiatek:

Więc jeszcze jedno z serii laików. Spuchniętą z jakiś przyczyn i grzejącą nogę schładzamy, bo.. ? I później jak już przestaje grzać, ale spuchnięta jest dalej rozgrzewamy zgadza się? Dlaczego? Szybciej się regeneruje?
MeLady, schładzamy zaraz po powstaniu urazu - inni mówią że do 48 godzin, inni że dopóki 'grzeje'. Schładzamy aby zmniejszyć ból, obrzęk, pozamykać naczynia krwionośne, nie dopuścić do powstania krwiaka etc. Grzejemy gdy opuchlizna jest zastoinowa, czyli nie 'grzeje' - nie ma już stanu zapalnego. Grzejąc wywołujemy miejscowe przekrwienie - rozszerzamy naczynia krwionośne ułatwiając rozejście się opuchlizny. Dlatego wcierki rozgrzewające dodatkowo można zawijać.
Spuchniętą z jakiś przyczyn i grzejącą nogę schładzamy, bo..

bo chłodzenie powoduje obkurczenie naczynek krwionośnych - pomaga, przyspiesza ich zamknięcie=zahamowanie wypływu surowicy/krwi ("wysięk"😉,  czyli przestaje puchnąć

potem (jak już cel osiągniety)chłodzenie żeby pobudzić krążenie (rozszerzyć naczynka) żeby szybciej zebrały płyn wysiękowy

(tak samo postępujemy przy krwiakach, siniakach - uderzeniach, 48h chlodzenie zeby przestało "rosnąć" a potem grzanie, żeby sie "rozeszło"😉
to ludzka wiedza, u zwierzat jest tak samo....

*oczywiście są różnice w poszczególnych przypadkach, ale zasada jest taka
chłodzenie zmniejsza też stan zapalny, grzanie- pobudza go.
więc, trzba wiedzieć co się dzieje i co chcemy osiągnąć
ja mam pytanie, którą książkę bardziej polecacie jeśli chodzi o biomechanikę ruchu? "Biomechanika ruchu konia" czy może " jak porusza się twój koń" ?? a może jest coś innego jeszcze lepszego. dzięki za odp
Tej drugiej nie znam ale jezeli chodzi Ci o "biomechanikę ruchu konia dla jeźdźca" Karin Blignault, to polecam 🙂
dzięki 😉
Anima zdecydowanie Blignault jest bardziej szczegółowa. Moim zdaniem najlepsza z dostępnych książek na ten temat.
Viridila   NaturalBitsBay
17 maja 2013 22:02
W jaki sposób na wędzidło (zwykłe, normalne pierścienie) założyć ślinianki gumowe? 😡 Słyszałam coś odnośnie moczenia w gorącej wodzie i wtedy przeciskać przez to wąskie kółeczko pierścienie wędzidła - czy tylko tak?
I wszystko jasne  :kwiatek:
hszonszcz   wredny hszonszcz.
17 maja 2013 23:03
Viridila, takie normalne? No to ja na siłe razem z tatą wciskaliśmy... Weszło jakoś, ale zanurzyć w gorącej tez możesz.
Viridila, aby założyć bezproblemowo ślinianki na wędzidło potrzebne są:
- wędzidło
- ślinianki
- 3 sznurki (np od balota) lub 4
-gorąca(wrzątek) woda w miseczce
-2 osoby

ślinianki moczymy w wodzie przez ten czasie przywiązujemy sznurek do kółka wędzidła na który będziemy naciągać (lub do obu - wtedy można dolny do czegoś dla wygody przywiązać), potem po 2 sznurki do ślinianki ((slinianka je laczy jak np w wypinaczach to kółko gumowe, muszą być naprzeciw siebie).
wyciągamy z wody i działamy b. szybko:
przekladamy sznurek od wędzidla przez dziurkę ślinianki, drugi sznurek przydeptujemy/przywiązujemy żeby było napięte albo trzymamy ręką osoba os slinianki rozciąga slinanke za sznurki do niej przywiązane(jak jest gorąca to łatwe) i naciąga na kółko.
i już.
zakladamy tak samo drugą śliniankę 🙂😉)
Viridila   NaturalBitsBay
18 maja 2013 09:38
horse_art, dziękuję :kwiatek:
Hej, mam pytanie.
Czy u klaczy (9 letniej) mam jeszcze szansę na wyrobienie paszportu (nie NN) ? Kobyła ma palenia (pochodzi z Iwna). Niestety mam tylko umowę zakupu konia od prywatnej osoby która kupiła ją z tamtej stajni. Najprawdopodobniej nie mają  papierów pokrycia (jej matki). Wiem kto jest jej matką i ojcem. Czy da się jej jakoś zrobić paszport nie NN ? Potrzebne by były w tym przypadku badania krwi, itp. rzeczy ?
I 2 pytanie - znacie kogoś kto opisuje folbluty ?
Viridila  albo miec dobra technike i odrobine sily w rekach. 😉 Mam kolezanke, ktora zawsze zakladala mi to bez niczego, o tak rekami.
Viridila   NaturalBitsBay
18 maja 2013 11:30
Ręce mam słabe więc odpada - ale może tata da radę jak ładnie poproszę 😁 Spróbuję najpierw jakoś sama (ew tata), a potem żeby już nie wydziwiać to sposób horse_art 🙂
Viridila, zakladanie ze sznurkami trwa jakies 2-3 minuty (razem z trzymaniem w goracej wodzie) i bez wysiłku...smyk i wchodzą. kiedyś ktoś mi ten patent zdradził...a wcześniej tak się męczyłam...
jak będizesz próbowała bez sznurków, to też rozgrzej najpierw - o wiele łatwiej
typowo żółtodziobowe pyytanie.

Np taki obrazek

Skośnik jest za ciasno ? Czy równie dobrze może być zapięty prawidłowo i koń może mieć aż tak rozwarte nozdrza po ciężkim wysiłku.

I jak to jest(najbardziej by mi pomogły ilustracje jeżeli ktoś takowe posiada, bądź wie jak je znaleźć), że nachrapniki(han, meksykański, te ze skośnikiem) nie utrudniają koniowi oddychania ?
Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
18 maja 2013 22:22
Nachrapnik, o ile jest zapięty w prawidłowym miejscu, nie utrudnia oddychania, bo znajduje się na kości. Także jak jest trochę mocniej podpięty. Popatrz sobie jak mają rozwarte nozdrza konie wyścigowe, a one nie mają żadnego nachrapnika. Nie ma to jak eko-propaganda...
O, dokładnie o to mi chodziło.
No dobrze, góra nachrapnika jest na kości nosowej, ale po bokach tej kości brak.
Tak żebym wszystko miała wyjaśnione, to jest jeden wielki mit, że nawet jak się nachrapnik zapnie za mocno to może utrudniać koniowi oddychanie, tak ?
elle, nie. jak się zapnie za mocno to ciśnie, boli itd..i utrudnia oddychanie, krążenie nawet. sprawie duży dyskomfort (spróbój nie móc ruszac szczęką przed godzine czy dwie -bedize cie wszystko bolało i będziesz sfrustrowana itp... bo tak na maksa zapiety zadziała. szczególnie jak sie założy źle. a jak ktoś nie umie zapiąć wystarczająco luźno to pewnie też nie wie gdzie ma leżeć.
no i po co ściskać na maksa?? to nie służy do tego...

a na zdjęciu z plakatu jest za mocno (chyba że jest fotoszopowane zeby tak wyglądało)- aż się w skóre wrzyna... chrapy mogą być rozdęte - nawet i bez nachrapnika i skośnika, ale nie można zapinać na maksa żeby się tak wżynało w skóre tyle...
Lenii, jeżeli klacz xx ma palenie z Iwna, to jest wpisana do PSB i do zrobienia paszportu powinny wystarczyć: umowa z ostatnim właścicielem zarejestrowanym w PSB, opis i wniosek pobrany ze strony, najlepiej zadzwoń i się dowiedz u źródeł http://www.pkwk.pl/ksiegi.php
w jakiej okolicy szukasz kogoś z uprawnieniami do opisu?
florcia9   "Amicus optima vitae possessio"
18 maja 2013 22:55
elle zauważ, że skośnik przebiega w miejscu w którym już nie ma kości nosowej, zamiast niej znajduje się tam chrząstka, która jest elastyczna. Kiedy chrząstkę tą ściśniemy skośnikiem, to odkształca się, wpuklając do wnętrza kanału nosowego, czyli zmniejszając przestrzeń przez którą powinno przepływać powietrze. Mniejszy dostęp do powietrza skutkuje dostarczeniem mniejszej ilości tlenu do płuc, a więc i do krwi, czyli do wszystkich tkanek między innymi serca czy mięśni szkieletowych, które potrzebują tlenu do prawidłowej pracy. Układ nerwowy konia daje znaki, że nie ma wystarczającej ilości tlenu do pracy i koń zaczyna coraz głąbiej a później też coraz szybciej łapać powietrze (hiperwentylacja) czego oznaką jest przyśpieszony oddech i rozdęte nozdrza. Innymi słowy zapinając tak nachrapnik i wymagając od konia dużego wysiłku świadomie go podduszamy!!

Oczywiście koń może rozdymać nozdrza, kiedy nie ma nachrapnika. Przy dużym wysiłku zapotrzebowanie na tlen wzrasta i koń stara się w ten sposób dostarczyć jego większą ilość do płuc. Mechanizm taki sam jak wyżej opisany. To działa tak jak u człowieka, jak pójdziesz biegać, to z czasem Ty również zaczniesz oddychać głębiej i szybciej. A jeśli ktoś zatkał by Ci nos i usta utrudniając oddychanie i wymagał od ciebie biegu najzwyczajniej w świecie zaczęłabyś się dusić. Trochę niehumanitarne, nie?
hszonszcz   wredny hszonszcz.
18 maja 2013 22:57
Dlatego uważam, że skośniki w nieodpowiednich rękach nigdy nie powinny się tam znaleźć, koniec.  😫
Nachrapnik, o ile jest zapięty w prawidłowym miejscu, nie utrudnia oddychania, bo znajduje się na kości. Także jak jest trochę mocniej podpięty. Popatrz sobie jak mają rozwarte nozdrza konie wyścigowe, a one nie mają żadnego nachrapnika. Nie ma to jak eko-propaganda...

Choć akurat ten na zdjęciu wygląda, jakby był zapięty za ciasno (tzn. jakby się mocno wrzynał)... Co do przekazu tych fotek - no cóż, sugeruje, że skośnik sam w sobie przeszkadza w oddychaniu, co oczywiście jest bzdurą... Jakkolwiek sama nie do końca ogarniam ideę skośnika - tzn. czy on ma jakąkolwiek inną funkcję, niż nie pozwolenie koniowi na otwieranie pyska? Czyli faktycznie zamiast szukania przyczyny problemu - maskowanie go? Ze swojego ogłowia skośnik wyjęłam i niby jeździ nam się teraz o wiele lepiej (koń wreszcie żuje i ogólnie kontakt się bardzo poprawił), ale też w tym samym czasie wymieniałam wędzidło na łagodniejsze, więc to raczej zasługa tej drugiej zmiany 😉 A między jazdą ze skośnikiem lub bez - bez niego nie tylko czuję, ale i natychmiast widzę, że mam za sztywną łapę/koń sztywny i że musimy sobie "pogadać", bo żadne z nas nie ma satysfakcji z takiej pracy. Tyle zalet z własnych obserwacji. Ogólnie skośnik wyjęłam, bo stwierdziłam, że skoro nie wiem, po co tak naprawdę on jest wpięty, to nie ma sensu go używać, skoro można się dogadać z koniem bez niego - ale skoro już się pojawiło to zdjęcie, to może ktoś mądrzejszy mnie oświeci i a nuż okaże się, że wpinanie skośnika ma jakiś wyższy cel? 😉
Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
19 maja 2013 07:40
Ja sama fanką dopinania na maxa nachrapników nie jestem, ale parę tak dopiętych w użyciu widziałam i nigdy nie zauważyłam, żeby koń miał z tego powodu utrudnione oddychanie. Tak jak napisałam - dla mnie eko-propaganda. Ten też ma rozdęte chrapy: jemu coś oddychanie utrudnia? A jeśli chodzi o wrzynanie - koń otworzy pysk trochę i prawidłowo zapięty nachrapnik też się wrzynał będzie. No biedny koniś... Nachrapnik jest przydatnym narzędziem, z którego też umieć korzystać trzeba. Nie demonizujmy.
Koniczka, ale nie widzisz, że elle, chodzi o usprawiedliwienie, że można zapinać na maksa, źle i że nie można zrobić krzywdy?
nie mówisz do osoby która wie co i jak tylko do kogoś kto dostał bure za złe zapięcie, a teraz szuka potwierdzenia, usprawiedliwienia, że zrobił dobrze i że to nie ma znaczenia jak się zapnie...

ty mówisz o DOBRZE zapiętym, a ona o jakkolwiek i NA MAXA.

chyba zgodzisz się z tym, że za mocno lub w złym miejscu założony stwarza dyskomfort i zamiast pomocy stwarza tylko dyskomfort?
horse_art chyba się też zagalopowałaś 🙂
Nie wiem skąd wysnułaś wnioski, że dostałam burę za złe zapięcie etc, pytanie było czysto hipotetycznie, a odpowiedź na swoje pytanie dostałam tu:
Kiedy chrząstkę tą ściśniemy skośnikiem, to odkształca się, wpuklając do wnętrza kanału nosowego, czyli zmniejszając przestrzeń przez którą powinno przepływać powietrze.


i bardzo dziękuje  :kwiatek:
elle, z tego :
cyt: to jest jeden wielki mit, że nawet jak się nachrapnik zapnie za mocno to może utrudniać koniowi oddychanie, tak ?

zrozumialas co florcia napisala ? tak: utrudnia oddychanie, robi krzywde, sprawia ból

przyklad z burą też był hipotetyczny - chodzi o to że jesteś laikiem i nie wiesz jak powinien być zapięty dobrze i dlaczego (bo inaczej byś o to nie pytała przecież, ty czy inne czytające osoby), wiec odpowiadanie że prawdłowo nie robi krzywdy - nie ma sensu, bo pytasz o efektach jak jest zalozony zle np. za mocno i nie wiesz jaka jest "norma"
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się