jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia

a zwykłe z dużymi kołami jest dozwolone na czworoboku? 🙂
Siesiepy   Ponczek bez rączek
04 lutego 2021 21:27
a.kaminska już Cię nie lubią.  😀
Ktoś miał doświadczenie z wędzidłem BUSSE wildhorn black (pojedynczo łamane, oznaczone jako west, ze słodkiego metalu i miedzianymi wstawkami)? Cena jest bardzo przystępna, porównywalna do miedzianych używek z rv (jak się doliczy przesyłkę, a tamto odbiorę osobiście). Chciałabym zastosować u surowego konia, jako jego pierwsze wędzidło. Pomyślałam o słodkim metalu, bo mam z nim bardzo dobre doświadczenia i myślę, że mogą zachęcić młodą do przyjęcia wędzidła. Nie chcę też wydawać więcej niż potrzeba na pierwsze wędzidło - niby zmierzyłam jej pysk, ale kij wie czy będzie dobre jednak i kij wie czy pojedynczo łamane zaakceptuje (nie brałam podwójnego przez wzgląd na nacisk na język). Docelowo kiedyś chciałabym przejść na inne, bardziej anatomiczne i ciekawsze wędzidła, w tym nawet spróbować skórzanego z ciekawości, czy wrócić do tęczówek od hitch saddlery.
Siesiepy, jeździłam na takim folbluta przez kilka lat, aż przeszedł na  podobnego trusta (błękitny) i na munsztuk.
W zasadzie od początku, tylko spróbowałam grube z wielkimi kółkami i smakowe. To nie było to.
A to żelazne się sprawdziło. Nawet ostatnio je reanimowałam oksydując w domu.
Jedyne co, to że u surówki przydałoby się kiełzno podpierające z boku, by mieć kierownicę zanim pojawi się jakakolwiek giętkość.
Dlatego teraz na dzień dobry brałabym jakieś z wąsem lub półwąsem czy owalnym pierścieniem, czy dużym, czy D.
Bo na tym możesz napotkać na trudności w wyrobieniu oparcia o zewnętrzną.
Ale jak weźmiesz to - to np. będziesz już wiedziała, czy polubi trusty - a w nich wybór jest duży.
Siesiepy   Ponczek bez rączek
04 lutego 2021 23:45
halo własnie na początek potrzebuję po prostu sprawdzenia, w co iść. 🙂 A Czy ewentualne oparcie boczne można zastosować przy pomocy ślinianek? Ewentualnie Baucher?

EDIT: dodanie treści.
Siesiepy, ja je mam. No w sumie to miałam, bo ekstremalnie szybko zardzewiało całe tak fatalnie, że do pyska koniowi nie dam :P Musiałoby się wymoczyć w jakiejś coli, bo całe brudzi, chropowate, no lipa. I ono jest cienkie, weź też to pod uwagę, to ma z 12 albo 14 mm.
Siesiepy   Ponczek bez rączek
05 lutego 2021 08:14
Budyń ouu, jesteś w stanie powiedzieć ile czasu zajęło mu mniej więcej takie zardzewienie? Ma 14mm, na początek chciałam właśnie taką grubość zobaczyć.
Ekstremalnie szybko, bo trochę poleżało jak się przesiadłam na winderena, nie wiem ile dokładnie, 2 miesiące? Zostawiłam w szafce umyte i ogarnięte, wracam do Polski a tam jedna wielka rdza 🤣 Także albo używasz non stop, albo potem odrdzewiasz, tak mi się wydaje :P
Siesiepy   Ponczek bez rączek
05 lutego 2021 11:12
No zobaczymy, fortuny nie kosztuje, do sprawdzenia jako pierwsze wędzidło wydaje mi się że może ujdzie, skoro nie tylko ja mam dobre doświadczenia ze smakowymi metalami, do samej jazdy - jak ślinianki nie wystarczą - wymienię wtedy całkowicie na coś innego, a to najwyżej potem będzie wisieć na ścianie jako pamiątka.  🏇
Na tym polega żelazo, a nie stal nierdzewna - że rdzewieje. I to rdza - tlenek żelaza - ma słodki smak.
Dla wizualnych  efektów, dla nabywcy - żelazne wędzidła się oksyduje: na czarno, na niebiesko, na złoto (to dość trudne) czy na tęczowo (też niełatwo)...
Warstwa oksydy szybko się ściera, i tak, wędzidło będzie wizualnie si tylko stale użytkowane.
Jeśli je się odłoży, trzeba potem oczyścić z warstwy rdzy: pisakiem, flizeliną ścierną (nie chemicznie, bo porobią się wżery) i ponowić oksydowanie.
W domu proste oksydowanie można zrobić tak, że solidnie rozgrzać wędziło, np. na płycie i włożyć do wrzącego oleju. Jasne że nie palcami 😉
Są też oksydy chemiczne, do nabycia na allegro. Ale że komu chciałaby się w to bawić, to zardzewiałe żelazne, czarne  czy błękitne - idą do wyrzucenia.
Siesiepy   Ponczek bez rączek
06 lutego 2021 20:45
halo a olej obojętnie jaki? Ile w tym oleju trzymać? Co potem z nim zrobić? 🙂
Np. rzepakowy. No, z pół godziny trzeba pogotować, zostawić do wystygnięcia, ale gros efektu jest od razu po wrzuceniu solidnie rozgrzanego wędziła.
A co robisz z olejem po frytkach?
Ale chyba bardziej się opłaca kupić oksydę na zimno na allegro.
Siesiepy, "ślinianki" z boku zwiększą działanie od boku wędziła - na Darganie tak przez pewien czas jeździłam, bo potrzebowałam nieco większą powierzchnię na bokach pyska (bez przesiadania się na wąsy czy coś). A ona dobrze później tolerowała Billy Allena ze wstawkami miedzianymi 🙂 No, tylko D. nie toleruje 1x łamanych (jedyne ale u niej przy wędzidłach w sumie - proste lub 2x łamane musza być).

Dla Dargany teraz wzięłam anatomiczne zwykłe, 2x łamane Balotade i zobaczymy. Dość cienkie (choć 14mm jak na folbluci pysk to chyba optymalne), ale ona ma tendencję do taszczenia w skokowej robocie, a w ujeżdżeniowej "nudnej" pracy zobaczymy czy jej siądzie - najwyżej wtedy pójdziemy w oliwkę, bo to się sprawdza.
Że rdza ok to wszyscy wiemy, no ale ekhm 😂

budyń, no ekhm. Czyścisz flizeliną ścierną, oksydujesz. Żelazo rdzewieje to żadna tajemnica. Żelazo to nie stal, stal rdzewieje wolniej.
Żeby kiełzno nie rdzewiało musi być chromowane/niklowane lub ze stopu nie rdzewiejącego.
Oksyda też zapobiega, ale na krótko, bo zawsze jest to cienka i łatwo ścierająca się warstwa.
Jasne, że najlepiej nie dać rdzy się rozpanoszyć, bo jak wiadomo, "ruda - żre". Docelowo zeżre wędzidło ze szczętem.
No przecież wszyscy wiemy, że da się wyczyścić, nie wiem co próbujesz udowodnić, bo mi jedynie chodzi, że odłożone mega szybko zardzewiało do aż takiego stanu, nic więcej.
budyń, a z ciekawości do jakiego stanu udało się wyczyścić? Ciekawi mnie czy to tylko taka warstwa wierzchnia, czy już weszło "w środek" mocniej? Nie mam pewności patrząc po dziury na pierścienie i łączenie ścięgieża, czy tam faktycznie nie złapało mocniej.
budyń, bo dziwi mnie, że cię dziwi, że rdzewiejące wędzidło zardzewiało. Stan rdzewienia rdzewiejącego wędzidła jest nieograniczony - do  unicestwienia obiektu,
to zależy tylko od wilgotności i czasu, samo z siebie rdzewieć nie przestanie. Takie wędzidło należy przechowywać (o ile w ogóle) solidnie natłuszczone i szczelnie zawinięte, a i pochłaniacz wilgoci byłby nie od rzeczy. Czyli: starannie oczyścić, nie zdzierając pozostałej warstwy oksydy, grubo natłuścić, owinąć w nasączoną olejem szmatkę, do woreczka strunowego, jeszcze powietrze
można odessać i dołożyć pakiecik pochłaniacza, choćby z pudełka z butami.
Ew. "winą" w dystrybucji wędzidła może być brak instrukcji postępowania z nim.
Dlatego piszę, bo to wędzidło jest bardzo fajne, ale trzeba wiedzieć jak się z nim obchodzić.
Jeśli dopuści się do rozwoju rdzy, to wędzidło do wyrzucenia, bo rdza robi wżery.
Nie wiem gdzie to napisać, ale ten wątek wydaje mi się najbardziej odpowiedni. Mam radę dla osób których konie obcierają się od wędzidła. Moja kobyła ma bardzo delikatne kąciki i często była obtarta, wtedy była musowa przesiadka na hacka. Smarowałam te kąciki wazeliną, ale efekt był średni. Potem wpadła mi w ręce lano-maść, która została mi po karmieniu piersią i strzał w dziesiątkę! Odkąd przed jazdą jej smaruję tą lanoliną nie obtarła się ani razu 😀
Chyba tu powinnam zapytać:
Jakie wędzidło dla klaczy hodowlanej, która wędzidło w paszczy ma tylko od święta (pokaz w ręku)?
Gdy jest rozemocjonowana to staje się głucha, wiec coś co da względną kontrolę jednocześnie nie robiąc koniowi zbędnego kuku.
Iskra de Baleron, - ja bym dała najzwyklejsze, podwójnie lub pojedynczo łamane, nie za grube. Nie ma sensu kombinować, jak to tylko kawałek w ręku, a samo chodzenie najlepiej poćwiczyć w domu choć trochę 😉
Iskra de Baleron, - ja bym dała najzwyklejsze, podwójnie lub pojedynczo łamane, nie za grube. Nie ma sensu kombinować, jak to tylko kawałek w ręku, a samo chodzenie najlepiej poćwiczyć w domu choć trochę 😉


Czekając na odpowiedź doszłam do podobnego wniosku - nie ma raczej sensu, kupować czegoś dla niej konkretnie, wszystko będzie memlać.

Ćwiczenie chodzenia zaczynamy niebawem, bo w trybie alertu odpala żyrafę-tarana, idącego po wszystkim i tylko klasyczna ręka w górze, przypomina jej że tam gdzieś w dole jest biedny człowiek  😵
Zdejmował ktoś z Was ślinianki z Berisa ? Da się to zrobić bez rozcinania ich? Czy te "zawiasy" wędzidła będą szczypać i lepiej nie kombinować? 😉
kasska, ja mam zdjęte. Niestety cięłam. Ale ja nienawidzę ślinianek. Nic się nie dzieje, nie obciera, nie szczypie.
Constantia   Adhibe rationem difficultatibus
30 marca 2021 17:43
kasska a próbowałaś wsadzić je najpierw do gorącej wody? Ja kiedyś tak zdejmowałam i zakładałam sztywniejsze ślinianki.
Szukam czegoś na surowego młodziaka z bardzo małym i wrażliwym pyskiem.
Testowałam narazie podwójnie łamane, podwójnie łamane pokryte gumą i prostą gumę - wszystko powoduje cofanie języka, wyszczerz i niedomkniętą paszczę. Zęby sprawdzone, wyrwane wilczaki, nic więcej nadzwyczajnego w paszczy nie ma - no tylko chyba właśnie mało miejsca:/
ps. tak wiem, że młodziaki memłają 😉, ale ten osobnik jest dość ekstremalnie niepogodzony z wędzidłem po prostu leżącym w pysku.
może jakieś cieńsze? może brak mu miejsca w szparze pyskowej na zamknięcie pyska?
Mindgame - właśnie nic nie mogę wyśledzić, wszystko ma po 13/14 mm, a to jest na tego konia za grube.
Jakie wędzidło polecacie dla bardzo wrażliwego konia do skoków. Potrzebuję coś na czym bardziej będzie chciał się oprzeć. Teraz chodzi ina pojedynczo łamanym. Koń jest całkowicie sterowny, łatwy w prowadzeniu.
Moon   #kulistyzajebisty
04 maja 2021 22:17
Donia Aleksandra, pojedynczo łamane metalowe, czy z tworzywa masz teraz? Jeśli toleruje coś innego niż metal, to może Nathe? Beris? Kulisty też jest ultra delikates w japie i dopiero na Nathe (obecnie nawet obandażowane, żeby było grubsze i jeszcze bardziej delikatne... x.x) mi się dobrze i stabilnie oparł na ręku przy skokach.
Metalowe mam.Takie całkiem zwykle. Zastanawiam się nad zwykłym, ale gumowym❓
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się