jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia

evoj, - no pewnie, hackamore to też spoko sprzęt 😉 Jeśli chodzi o cieńszy plastik to proszę, link do przykładowego:
https://sklep.bergo.pl/happy-mouth-wedzidlo-zwykle-smakowe-podwojnie-lamane-49382

Edit: szukam przez wędzidło + pożądana grubość 🙂
evoj, dla świętego spokoju zdrowotnego sprawdziłabym czy nie ma zwyrodnień w szyi. Znajoma miała konia co zaczął jej się mocno wieszać w trakcie jazdy, później wyciągał głowę aż do ziemi i ostatecznie okazało się że ma zwyrodnienia. Też sprawdzała różne wędzidła i na końcu hakamore. Oczywiście może to nie być podobny przypadek, ale warto sprawdzić.
Constantia   Adhibe rationem difficultatibus
21 maja 2024 22:08
evoj, bardzo częstym problemem wędzidłowym jest najzwyklejszy brak równowagi. Jak sama napisałaś, klacz sobie tuptała i raczej nie było to przepracowane. Niestety to bywa bardzo niemiłe w pracy i czasochłonne (zwłaszcza jeśli jeździec nie do końca to czuje i wie jak przerobić to z konkretnym koniem). Do tego dochodzi też budowa konia, która również może nie ułatwiać zadania. Sama mam klacz, która długo miała problem z równowagą, bo bardzo długo rosła i notorycznie miałyśmy problemy z równowagą. Teraz to ogarnęłam i spokojnie chodzi na Berisie konnex.
Constantia, akurat tutaj wiem że problem z równowagą się pojawia cały czas - co zwłaszcza widać w obecnej stajni gdzie plac do jazdy jest lekko z górki, plus kobyła jest przebudowana zadem. Cały czas nad tym pracujemy, ale jednak staram się szukam czegoś na czym będzie jej najlepiej. Zwłaszcza że moja trenerka też wsiada na mojego konia, żeby sprawdzać na bieżąco jak to działa wszytko od góry.
Np, na podwójnie łamanej oliwce, zwykłym metalu z luźnymi kółkami, czy berisie z portem nic nie dało się ujechać.
Sankaritarina, Wiem że potrafią, ale jak nie spróbuje to się nie przekonam. Czasem po prostu odnoszę wrażenie że problemem jest samo wędzidło w pysku - nieważne jakie by nie było.
Próbowaliśmy i pełnych i pustych. I skórzanych i plastikowych.
Co do wielokrotnie łamanych - tu przyznaję że one trochę budzą mój strach, dlatego ich nie próbowałam i w sumie nawet nie brałam ich pod uwagę

evoj, Stubben Max Relax nie wygląda tak tragicznie, serio. No i ma dobre opinie. Chociaż to nie jest cienkie wędzidło. Wprawdzie ja osobiście nie wiem czy polecam, bo moje konie zareagowały skrajnie różnie (koń-oqrwieniec dostał srogiego wnerwa po minucie stępowania, koń normalny szedł... normalnie).
A mówiłam o tych wielokrotnie łamanych, bo podobno koniowi trudniej się na takim uwiesić.
kotbury, albo ma zwyrodnienia w szyi, w potylicy, albo wade zgryzu (niektóre wady np falowy zgryz zobaczy tylko dentysta)
Nie wiem w sumie w którym wątku pytać - na jakie konie, teoretycznie, powinny dobrze działać nachrapniki meksykańskie?
Jeździłam w meksykance "z braku laku". W międzyczasie słyszałam opinię, że te ogłowia niby są "ogólnie złe" (ktoś coś słyszał?).

Constantia, akurat tutaj wiem że problem z równowagą się pojawia cały czas - co zwłaszcza widać w obecnej stajni gdzie plac do jazdy jest lekko z górki, plus kobyła jest przebudowana zadem. (...).
evoj, a podniosę temat - choć to chyba na inny wątek.... Jak pracujecie nad tą równowagą na tym placu?

kotbury, kupowałam konia niecałe 2 lata temu. Tuv akurat ma super, problemów trzeszczkowych nie ma.
Ja wiem że problem wynika z tego, że ona dopóki jej nie kupiłam była konikiem do terenów (ale zawsze za jakimś koniem) i okazyjnego tuptania po placu. Nikt od niej nic nie wymagał. Jak ją kupiłam dreptała jak kucyk z głową w chmurach. Ale tam też nikt się nie przejmował czy wędzidło pasuje więc chodziła jak chodziła. Jako że na prawdę chciałabym aby jazda była przyjemna dla mnie i dla konia stąd poszukiwania.

evoj, no to musisz przerobić przedszkole jeszcze raz, ale "dwa razy bardziej", bo konik się nauczył unikać pisania szlaczków.
Ja na takie konie niezmiennie polecam - sztanga carbonowa oliwkowa, wypinacze trójkątne pomiędzy nogami zapięte na lekkie przeganaszowanie i looonża (najlepiej na lożnowniku- żeby była zewnętrzna ściana, żeby dupą nie można było wypaść i sobie po skosie robotę kopmensowac i unikać).
I wiksa. Trzy tygodnie orki do wyrzygania.
Praca "bez negocjacji". Czyli jak ma być przejście w górę, to tu i teraz, a nie za trzy kroki i trzy razy prosić jasniepanią. A jak przejście w dół to ma być raz, dwa koń stępuje, a nie jak świnia skracanym truchtem przez pięć kroczków. Nie chce się małpa zatrzymać "od razu', tylko się toczy jak kula? To bat z reklamówką na końcu i taki komunikat z przodu konia wymachany, że się następnym razem mocno zastanowi czy warto się namyślać przed wykonaniem polecenia.

Tylko koń przejechany przez wędzidło, domknięty na maxa, ktory musial uzyć prawidłowowmięsni bo nie było jak inaczej, może iść pod siodło, żeby go "diagnozować" czy na pewno nie ma problemów z sama ideą wędzidła w pysku.
Inaczej kombinowanie z hakami, cudami to jest pudrowanie syfa i nawet jak na początku działa to się zemści prędzej czy później.

Koń bez równowagi nie ma jak iść na kontakcie i akceptować wędzidła. Koń, który się nauczył, że nie musi pracować prawidłowo będzie pracował nieprawidłowo i zamiast poprawiać równowagę (praca ciężka i trudna), będzie walczył z pomocami.

Sankaritarina, no więc tak, ogólnie to u nas to przede wszytkim przejścia i drażkowe kombinacje, w tym kombinacje z przejściami. Z czego mamy dużo stępa i kłusu (samego galopu jest mało, bardziej się skupiam na samym zagalopowaniu) dużo pracy na kołach, ósemkach, serpentynach, dużo zmian kierunków. Jak jeżdżę po prostych to staram się jeździć po 2 śladzie. Jeżeli chodzi o skoki to tu się skupiamy na gimnastykach.
Cwiczymy też cofanie (co z ziemi idzie super, z siodła już opornie). No i oczywiście praca w terenie na różnorodnym podłożu.
żeby to wszytko dopełnić praca nad sobą - chodzę na treningi plus zaczęłam się rozciągać.
Jak macie jeszcze jakieś pomysły nad poprawą równowagi to chętnie je przygarnę 🙂
kotbury, ogólnie to z pracą na lonży nie ma większych problemów, przejścia step-kłus, kłus-galop, galop-klus, step-galop są bezproblemowe, najgorzej nam idzie właśnie przejście z kłusa do stępa, więc tutaj może próbuje tego patentu z reklamówką 😀 ogólnie to ja jej w sumie nigdy nie lonzowalam na wypięciu więc pytanie, czy zamiast wspinaczy trójkątnych może być na gouge? Bo ten na pewno będę miała od kogo pożyczyć a z trójkątnymi to już nie wiem
Nevermind   Tertium non datur
25 maja 2024 18:37
evoj, po co chcesz używać wypięcia, kiedy ani go nie znasz, ani trener Ci go nie zalecił? Dla mnie to zupełnie bez sensu. Źle użyty patent łatwo Ci konia uwali na przodzie i dopiero będziesz mieć pozamiatane.
Przepracowujesz problem, z trenerem, wiesz gdzie leży, chcesz sobie jedynie pomóc zmianą wędzidła. Więc wbrew temu co twierdzi kotbury to nie jest ,,pudrowanie syfa" tylko inny sposób na przepracowanie problemu.
kotbury, nie poleciałbym no name z internetu przejechania takiego konia przez wędzidło na lonży, bo jak się okaże, że konia albo coś boli albo jest z tych bardziej walecznych, a lonzujacy się nie spodziewa i nie wie jak zareagować to się skończy na plecach.

Nevermind zmiana na pasujące wędzidło tak, natomiast szukanie haków, tandemów i innych cudów do wsadzenia w ryj to jest pudrowanie problemu
Nevermind   Tertium non datur
27 maja 2024 01:45
karolina_, nie zauważyłam wzmianki o tandemie, a powód wypróbowania haka był tu wałkowany milion razy.

Ogólnie to nie rozumiem jaki forumowicze mają problem z tą sytuacją. Osoba jeżdżąca z trenerem, dbająca o wiele aspektów, kombinuje też z wędzidłami. Ja rozumiem badanie sytuacji i doradzanie, kiedy ktoś jest skrzywiony w totalnie złą stronę, ale evoj pisała już z tryliard razy, że w zasadzie to głównie opiera się na pracy z trenerem dostosowanej do niej i konia. Nie szuka magicznego wędzidła, co jej konia naprawi. Serio, nie widzę potrzeby wchodzenia z butami w jej trening, zwłaszcza, że nikt z tu obecnych nawet konia nie widział.
kotbury, nie poleciałbym no name z internetu przejechania takiego konia przez wędzidło na lonży, bo jak się okaże, że konia albo coś boli albo jest z tych bardziej walecznych, a lonzujacy się nie spodziewa i nie wie jak zareagować to się skończy na plecach.

(...)

Dodatkowo, metoda ta może nie sprawdzić się przy na okurwieńcach & bardzo sprytnych koniach. Trzeba pilnować, żeby koń nie zaczął "chodzić do tyłu" i/lub zwalać się na przód.
Z resztą, są też konie, które doskonale wiedzą, że "są na lonży", a potem "są pod siodłem".

(...)
Nevermind zmiana na pasujące wędzidło tak, natomiast szukanie haków, tandemów i innych cudów do wsadzenia w ryj to jest pudrowanie problemu

karolina_, Niekoniecznie. Oczywiście, mogę się mylić, ale, no, konie po rekreacji albo "po byciu koniem do terenów", ewentualnie jeśli ktoś popełnił jakiś błąd przy zajeżdżaniu - to już mogą być konie "do odrobienia" i się mogą okazać różne rzeczy.

evoj, Pytałam, bo sama szukam inspiracji 😀 ale nie wiem czy jest coś czego jeszcze nie robisz 🙂 na nas dobrze działają górki. Jeszcze można po jeździe streczing robić - ale to by Ci musiał fizjoterapeuta pokazać.
btw, gog nie da tego efektu o którym pisze Kotbury, ale ja bym w to nie szła.
kotbury, nie poleciałbym no name z internetu przejechania takiego konia przez wędzidło na lonży, bo jak się okaże, że konia albo coś boli albo jest z tych bardziej walecznych, a lonzujacy się nie spodziewa i nie wie jak zareagować to się skończy na plecach.


karolina_, przecież ona ma tego konia dwa lata!!!
A konia, którego się wypnie prawidłowow na sztandze to jak konia coś boli- to w końcu będzie ewidentnie widać, bo albo pojawi się walka, albo od razu kulawizna.
I wtedy wiadomo, że nie przejężdżamy tylko leczymy.

Nevermaind z mojego doświadczenie słowami "moja trenerka" to jest u nas w Polsce piekło wybrukowane🙂. Bo większość "trenerek" to są lepiej jeżdżące koleżanki, albo panie instruktorki z danej stajni, pożal się boże.
Nie mówię, że tu tak jest (żeby nie było). Ale zazwyczaj nie dowiesz się tego na forum w takiej dyskusji...bo trenerka re-voltę czyta😉

Nie da się "przepracować z trenerem' jak się samemu dobrze nie jeździ, konia, który się nauczył, że może unikać roboty. Nie da się tego konia przepracować, nawet jak trener wsiada - bo wsiada raz/dwa w tygodniu, a nie codziennie.
Po co koniowi, który przez dwa lata nie nauczył się pracy na kontakcie dokładać ciężar nieidealnego jeźdźca.
W moim odczuciu od tego jest lonża.
I jeszcze raz- dobrze wypięta lonża pokaże, czy to jest końskie widzimisię, czy jest problem natury medycznej.

Nevermaind z mojego doświadczenie słowami "moja trenerka" to jest u nas w Polsce piekło wybrukowane🙂. Bo większość "trenerek" to są lepiej jeżdżące koleżanki, albo panie instruktorki z danej stajni, pożal się boże.
Nie mówię, że tu tak jest (żeby nie było). Ale zazwyczaj nie dowiesz się tego na forum w takiej dyskusji...bo trenerka re-voltę czyta😉
.

kotbury,

To jest mega przykra prawda. Mam piękny obrazek w stajni. Ludzie zieleni jak trawa na wiosnę. i Trenerka 😀 naprawdę aż oczy bolą, logiki w tym 0.
karolina_, ale ja nie szukam żadnych tandemów ani innych magicznych strasznych wędzideł. Jakbym chciała przypudrować problem wsadziłabym jej do pyska pelham i heja. Nie uważam żeby hackamore było jakimś strasznym rozwiązaniem.

kotbury, Mówiąc trenerkę mam na myśli instruktora sportu PZJ, nie koleżankę ze stajni. Poza tym, do Skrzyczynskiego mi trochę brakuje, ale nie nazwałabym się osobą słabo zjeżdżającą, chociaż zdaję sobie sprawę z moich słabych stron fizycznych nad którymi też pracuje aczkolwiek bardzo chciałabym poznać jeźdźca idealnego.

Ogólnie bardzo dziękuję za wszystkie rady. Zwłaszcza z tych z których dowiedziałam się że w sumie powinnam przerzucić się na szachy bo nie jestem dobrym jeźdźcem, a jedynie takim który próbuje zatuszować problem, a koń nadaje się na kosiarkę bo jest ledwo zywy.
evoj, Nie przejmuj się, serio, sprawdź ten hak, sprawdź inne możliwości, jak nie sprawdzisz, to nie zobaczysz. Może być też tak, że problem jakby "sam zniknie" w miarę upływu czasu w treningu.
evoj, problem z hakiem jest taki, że to jest dość toporne kiełzno, skręcasz na dwóch wodzach przestawiając koniowi nos. Nie wiem, czy odrobisz na tym konia, który nie umie używać swojego ciała, czy tylko uzyskasz głowę w dole i zero pracy ciałem. Ja bym zaczęła od dokładnego sprawdzenia delikwenta - dobry dentysta, który pomoże dobrać wędzidło, próby zginania, RTG szyi i potylicy. Z tym dentysta to jest serio ważne - są konie z grubym jęzorem i przechodzi tylko sztanga językowa, są takie co mają nisko podniebienie i musisz szukać wędzidła z ograniczeniem łamania (coś jak Pessoa magic) albo też sztangi.

Na pewno bym nie przepychała na chama przez rękę na lonży jeśli nie masz 100% pewności że problem jest umysłowy.
karolina_, w końcu słyszę 1 sensowny argument o hackamore. A co do zębów - teraz robiła mi je osoba która specjalizuje się w końskich zębach, ponieważ wcześniej gdy zwróciłam się do zwykłego dentysty spiłował je chyba ciut za mocno bo po korekcji z każde złapanie za wodze od razu zaczynała machać głową. I to teraz Pani dentystka zwróciła mi uwagę żebym wybrała cieńsze wędzidło bo miejsca w pysku jest dość malo z czego u nas to lekkie combo bo mamy niskie podniebienie i ciut grubszy język (chociaż tutaj jakoś bardzo nie odbiega od normalnego, ale jednak miejsce zabiera) aczkolwiek nie dała rady na jakie wędzidła patrzec
Mój też ma duży ozór i jeździłam na 12mm poj. łamanym finalnie. Zdecydowana różnica była między 12 a wcześniejszym 15/16mm. Jeśli nie wisisz kobyle na gębie i nie sprzedajesz plomb, to może spróbuj taką cieniznę po prostu.
budyń, zamówiłam jeszcze na próbę plastik podwójnie łamany 14 mm i zobaczymy 🙈
evoj, na delikatnego konia co ma mało miejsca w pysku i gruby jęzor mam Stubben D ring cienki anatomiczny https://sklepjezdzieckipk.pl/pl/p/Wedzidlo-STUBBEN-2259-D-Ring-Anatomiczne-2x-lamane/721

Możesz zacząć od czegoś takiego, jak wędzidło będzie dobrze dobrane i będzie mieścić się w pysku, a problemu nadal nie będziesz w stanie przejechać/rozwiązać (nie od razu wiadomo) to wtedy bym kombinowała dalej
Karolina nic się nie dowiesz robiac rtg szyji i potylicy, bo nie da się zrobić takuego rtg które by cokolwiek pokazalo, jeśli tam jest problem. Tylko tomograf a to bardzo ryzykowny temat, a jak nie trzeba to z daleka sie trzymac, chyba ze na stojąco w Berlinie. Zęby wiadomo, trzeba sprawdzić.
rudziczek   Małe i duże.
27 maja 2024 13:02
adrienaDiagnozowałam u koni problemy z szyją przy pomocy rtg i potem leczyliśmy je z dobrym skutkiem. Skąd wniosek, że nie da się zrobić miarodajnego zdjęcia tych okolic?
Dlaczego uważasz, że tomografia jest ryzykowna?
Nevermind   Tertium non datur
27 maja 2024 13:02
Dziewczyny, serio, ja rozumiem sprawdzenie tematu, ale to ile informacji padło (w tym dokładny opis ćwiczeń) serio jest wystarczające, żeby spokojnie zostawić evoj z jej trenerem. Jeśli będzie jeździć inaczej niż Waszym zdaniem powinna, to cóż, chyba pora pogodzić się z tym, że to nie Wasz koń i nie Wasz jeździec 🙂 Nie padło nic alarmującego, nie ma powodu bawić się w internetowych trenerów.

kotbury, nie wierzysz w właścicielkę ani jej trenera, ale wierzysz, że dobrze wypnie konia na lonży? Bo ja jednak jestem sceptyczna co do tego ile osób umie konia na lonży ,,przejechać" od zadu.

Plus zupełnie niepotrzebnie zakładasz jaki jest problem z koniem (nauczony, że może unikać roboty), kiedy nie widziałaś go nawet na zdjęciu 😉 żeby nikt mi się nie przyczepił, nie, nie uważam że zdjęcie powie nam jak pracować z koniem

evoj, trzymam kciuki za dalszą pracę. Nie przejmuj się, re-volta jest dość specyficznym forum
Rudziczek bo niewiele widać na rtg. Mieliscie farta ze Wam wyszedł problem na rtg. Tomograf to powazna sprawa i duże ryzyko dla konia, więc trzeba sobie oszacować czy temat wart jest tego ryzyka ewentualnie jechać na Berlin gdzie robią na stojąco.
evoj, a pożycz może na próbę wędzidełko munsztukowe od kogoś w stajni, ono będzie miało 14mm lub 12mm. Będziesz wiedziała czy to w ogóle ten trop i potem już możesz szukać jaka grubość dla konia. Przy niskim podniebieniu raczej podwójnie łamane.

Adriena, oczywiście że można zrobić RTG tak, że widać np. zwyrodnienia, czy zawężenia kanału, po to się w standardowym TÜV przy drogich koniach to RTG robi
evoj, Jeszcze możesz spróbować znaleźć w okolicach jakichś westowców z ich cienkimi wędzidłami. Nie mówię o czankach, ale pamiętam, że w jednej westernowej stajni widziałam takie zwykłe cienkie czarne wędzidła, no max 14 mm to miało - albo takie D-ring, też cienkie. No wiadomo, że to może nie być "to", ale przynajmniej można uda się sprawdzić ową potrzebę cienkości w pysku.

adriena, Czemu tylko Berlin? Na Służewcu nie robią? We Wrocławiu też nie? Jeszcze Brno można byłoby sprawdzić.
rudziczek   Małe i duże.
27 maja 2024 13:27
Na czym, (poza narkozą) polega "duże ryzyko" i "poważna sprawa" w badaniu tomograficznym, bo dalej się nic nie dowiedziałam?

Jeśli idzie o rtg potylicy i szyi- nie wszystko się tam da zobaczyć, bo są ograniczone możliwości projekcji, ale nie przesadzałabym że "nie da się zrobić takiego rtg, żeby cokolwiek pokazało". Jest to tanie i nieinwazyjne badanie, więc uważam, że warto, tylko trzeba pamiętać, że część problemów pokaże, ale to, że nic na rtg nie znaleźliśmy nie oznacza, że tam tego problemu nie ma.
adriena, co ty tak demonizujesz tomografie? Metoda jak każda inna, szkoda że w Polsce praktycznie niedostępna, tak jak mówisz, najbardziej sensowne miejsce to Berlin.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się