Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia

helcia   Wiedźma z czarnym kotem
22 stycznia 2022 07:42
rudziczek, koń-jogin bardzo mi się podoba 😂
IMG_20220122_073749.jpg IMG_20220122_073749.jpg
A ja bym chciała porozmawiać właśnie o szeroko pojętym groundwork'u i nie wiem w którym wątku mogę poruszyć ten topic. Czy reanimować staaary wątek naturalsowy, czy ktoś mógłby założyć nowy wątek, albo podrzucić jeszcze coś innego z czeluści forum?

Tu też niezły OT już powstał 😉
Może zrobić nowy? 🙂 no bo po chusteczkę reanimować jakiś starożytny wątek-kobyłę, gdzie pewnie połowa uczestników już dawno nie wchodzi w ogóle na forum....
wątek naturalsowy się mocno źle kojarzy :P
uszatkowa   Insta: biscuit_elif
22 stycznia 2022 20:00
Też chętnie bym poczytala/wypowiadała się w wątku do pracy z ziemi. Wątek lonżowania nie do końca wyczerpuje temat, a że mam dwulatka to temat pracy z ziemi jest mi bliski 🙂.
Powstał nowy wątek już, jest na pierwszej stronie.
Rozumiem, że ofertę zamieszczał sztab WOŚP, ale i tak dziwnie wygląda ten trening w ujeżdżaniu:
https://allegro.pl/oferta/voucher-na-dwa-treningi-w-ujezdzaniu-11724188210
<b>kotbury,</b> czyli powiedziałs swojej kobyle hej stara masz 4 nogi, a ona na to ano tak! i po sprawie? Sory, ale żeś odpisała niemalze jak większośc nawiedzonych naturalsów, czyli 0 konkretów :P
xxagaxx,

Niestety ale coś w ten deseń.
Ja nie dam przepisu bo każdy koń jest inny i inaczej sobie te giry musi ogarnąć.
U mojej kobyły stresik powoduje napięcie kręgosłupa tak, że ona nie umie iść w ustawieniu (nie, że pion, tylko która str. zewnętrzna, która wewnętrzna. ) Pomoce wtedy odbiera jak zamach na jej życie- i zaczyna z nimi walczyć i ze mną potem już w takiej na oślep sztywnej panice.
Dla niej zrobić przejście galop - stój jest mentalnie łatwiej niż poprawną zmianę kierunku w kłusie.
No i u nas z ziemi wymaga to robienia po ósemce dookoła mnie zmiany kierunku. Ma miejsca tylko na długość mojej ręki i wodzy z szyi zdjętych. Nie mogę tego robić na zasadzie "wymuszania". owszem najpierw musiałam robić to dotykając ją batem ale jak zajarzyła o co c'mon to robiła takie coś tylko podążając za moją dłonią wskazującą kierunek.

Zaczynam tak, że mam konia po swojej prawej stronie i wypuszczam ją do takiego jakby zwrotu na przodzie przede mną, idzię idzie, jest głową na przeciwko mojej, idzie dalej, po chwili ma łopatki na wysokości moich łopatek, a głowę w stronę mojego tyłu i wtedy musi "przestawić zwortnicę) i zad musi w drugą str. się przestawiać więc sama no bo moja lewa ręka totalnie już nad nią kontroli nie ma, musi zrobić prawie całe koło i dostawić się zadem, tak, aby stać jak na samym początku. Czyli równolegle do mnie.
I serio, to nie jest kwestia jakiejś pamięciówy czy wyuczonej sztuczki. sam fakt, że wraca w to samo miejsce i jest bezpiecznie obok mnie, a to ona sama ogarnęła ruch, którego z jakiś przyczyn się boi/nie kontrolowała świadomie powoduje, że ona jak staje to jest dosłownie dumna z siebie.
Teraz jak widzę przed wsiadaniem, że jest spięta to taka ósemka, dwie zrobione nam wystarcza.
Wiadomo, że to nie jest tak, że jedno "magiczne ćwiczenie" załatwia sprawę i do tego się dochodzi etapami. Ale najważniejsze jest sobie wyłapać, w którym momencie dany koń przestaje mieć kontrolę nad własnym ciałem i instynktowne uciekanie bierze górę. I rozkminić jakim niewymuszanym ruchem mu pokazać, że może mieć jednak ON pełną kontrolę i świadomość tego, co się dzieje z jego ciałem. Zostać z tym ludziem, bo tam jest do zrobienia zadanie, które koń ogarnia, a nie w które jest łydą wpychany.
Ja tego nie umiem wytłumaczyć inaczej i mam świadomość, że to brzmi jak jakieś cuda - gusła i okadzanie krocza...

Patrzyłam na filmy z Nuno Olivierem i mam wrażenie, że on robi z siodła dokładnie to samo. Są takie filmiki jak on na jednym z tych lipicanów kręci zwroty, łopatki, zady itd. od razu z trawersów w renwersy i inne takie. I zawsze komcie do tego są takie, że on "uwrażliwiał" konie na pomoce i ćwiczył elastyczność. Ja teraz na to patrzę tak, że niekoniecznie. Raczej właśnie dawał tym koniom taką przestrzeń aby ogarnęły to jak im nogi "działają" w relacji z człowiekiem i stawianymi przed nimi zadaniami.

Dla takiego konia jak mój, najgorsze co można zrobić to jak się boi to go próbować "przejechać" łydką albo przejechać przez wędzidło - nie ważne, czy po prostej czy w łopatce czy innym ustępowaniu. W takim potrzasku włącza się panika i instynkt bierze górę.


Ktoś pisał o hali namiotowej - nie wiem, nie mam. Z rzeczy, które kiedyś z tym koniem (bo ja już raz byłam na tej drodze dobrej ale mniej świadomie) udało nam się opanowac to np. balon (taki z ludźmi) w terenie, który lądował obok nas bo turyście chcieli konika z bliska zobaczyć. Tylko, że to nie chodzi o to, że to jest hala, balon, pies, kot, dziecko, baner itd. Bo to zawsze będzie "coś" dopóki koń się nie nauczy, że nawet jak się zepnie, szybko odzyskuje kontrolę nad ciałem.
Oj, proszę Moderatora o przeniesienie mojej wypowiedzi do nowego wątku, bo nie ogarnęłam, że już jest nowy i pociągnęłam tutaj.
Przepraszam.
Niestety nie mam takiej magicznej mocy 😎
faith, kurdę, to muszę rozkminić jak to zacytować tam...
Let me help you - copy, paste? 😉

Możesz opatrzyć opisem, że odpowiedź na posta z tego i tego wątku.
Komuś link do grupy? 🙄
Zrzut ekranu 2022-02-02 083009.jpg Zrzut ekranu 2022-02-02 083009.jpg
anetakajper   Dolata i spółka
08 lutego 2022 08:22
anetakajper, matko ta klacz chodzi tak zła, taka sztywna,,, ciekawe czy plecy, czy wrzody czy jeszcze coś innego, ale wygląda jakby coś ją bolalo...

25 tysi za konia w takiej kondycji, który nic szczególnego nie umie i ma koguci chód to jest tanio 😮

To drugie ogłoszenie niby na pierwszy rzut oka spoko ale jezu, filmy z treningu... 🤦 Szacun dla konia że tak wkurwiony galopuje, na oko to plecy bolą konkretnie, ale grzeczny jak anioł.
Gdzie ok? Pierwsze zdjęcie takie że aż żeby zgrzytają...
kokosnuss, mogłabyś się zdziwić co obecnie jest na sprzedaż w PL w cenach grubo wyższych. Myślę, że bardzo zdziwić...
Moon   #kulistyzajebisty
08 lutego 2022 08:54
Swoją drogą - ciekawe. Od czego powstaje koguci chód? (bo nie wierzę, że po kastracji "się zrobił|"....?)

A ta kobyła, patrząc na to co ma pod siodłem i jak jest jeżdżona na filmikach po płaskim, to aż mnie plery rozbolały 🙄
Moon, ja się tam nie znam, ale zawsze myślałam, że "koguci chód" wiąże się z jakimś problemem neurologicznym... Nie wiem, podczas kastracji uszkodzono jakiś nerw...?
Pytanie czy to FAKTYCZNIE koguci chód, a nie taka, no "bardziej standardowa" kulawizna.

<b>kokosnuss,</b> mogłabyś się zdziwić co obecnie jest na sprzedaż w PL w cenach grubo wyższych. Myślę, że bardzo zdziwić...
epk, Ooo, to, to, właśnie
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
08 lutego 2022 09:19
Moon, Blizny mogą bardzo bruździć.
Znam konia u którego blizny pokastracyjne powodują kulawiznę. Właśnie jedzie na operację na usuwania tych blizn - fizjo się już poddali a sporo pracy włożyli w ogarnięcie tematu.
a dlaczego tak się dzieje? Złe szycie, zła rehabilitacja po czy po prostu życie? Pytam z ciekawości, bo wiem że fizjo narzekała na bliznę u mojego Tango, ale nie widziałam żeby mu to jakoś w życiu przeszkadzało .
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
08 lutego 2022 09:37
xxagaxx, Życie. Mój ma szpat najprawdopodobniej przez bliznę. Dostał reakcji alergicznej i o, mamy brzydką szeroka bliznę, która rzutuje na nogi.
xxagaxx, najczęściej brak świadomości, że to trzeba rehabilitować - kiedyś jak robiło się kastrację to wszystko było otwarte i ganiało się konia, żeby rana się oczyszczała. To z jednej strony było dużo mniej bezpieczne ale z drugiej powodowało, że wszystko zasklepiało się elastycznie. W tej chwili ja po kastracji konia często wzywałabym fizjo, żeby manualnie ogarniał temat.

Swoją szosą przypomniał mi się pewien koń, kupiony przez moją koleżankę. W teorii robił lotne ale to co w nich wyprawiał to wołało o pomstę do nieba - na jedną stronę w ogóle nie bardzo robił na drugą robił ale z brykami. Akurat tego konia robiła Kasia Łukaszewicz i właśnie był spory problem z blizną pokastracyjną - po jej rozpracowaniu jakby nowy koń. Gdyby nie to, że byłam, widziałam konia przed i po - w życiu bym nie uwierzyła. Lotne przestały być jakimkolwiek problemem i galop poprawił się niesamowicie.
xxagaxx, w teorii ponoć mniej jest blizn przy kastracji na leżąco w klinice, niż na stojąco w stajni. Czy to prawda nie wiem.
Rehabilitacja też ma na to wpływ.
Generalnie ciężki temat, bo całkiem nieprzeciętne konie skokowe czasami przez bliznę robiły już zrzutki.
Da się bliznę rozpracować oczywiście, niekoniecznie tylko fizjo, bo samą jazdą treningiem i skokami można wiele zmienić.
Miałam wałacha z blizną ( kupiłam niedawno kastrowanego, a ponoć walczył najbardziej z całego rocznika o swoje jaja), ale miałam to szczęście, że samym treningiem i skokami zredukował sobie bliznę całkowicie. Fizjo niestety nie dała rady go nawet dotknąć, a co dopiero pracować na bliźnie. A że przyjeżdzała mniej więcej co pół roku , bo z USA to na 3 wizycie dopiero można było go dotykać, jak już nie było co rozpracowywać.
Generalnie świadomość właścicieli jest niska jeśli chodzi o bliznę i problemy, które może powodować, choćby problemy z plecami ogromne, gdzie nie jest oczywiste od razu że to od blizny.
epk, teraz też zostawia się wszystko otwarte i goi się jak na psie. Ja u mojego nawet nie jestem w stanie wymacać blizny.
Moon   #kulistyzajebisty
08 lutego 2022 09:53
Dzięki za wyjaśnienie 😉
Perlica, wiesz co wszystkie konie, które znałam z problemami z blizną były kastrowane w klinikach na leżąco właśnie. Sama jestem ciekawa skąd problem - choć obstawiam raczej właśnie ten etap rehabilitacji po niż sam wybór rodzaju zabiegu.

Generalnie temat jest dość ważny i warto się nim zainteresować.
epk, dlatego napisałam, że tak słyszałam tylko. Też mi się nie potwierdza ta teoria, bo większość tych koni była kastrowana w klinice, prócz mojego.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się