własna przydomowa stajnia

ibmoz, dzięki to już wiem na co zwracać uwagę. liczę się z tym, że łatwo nie będzie.
zielona_stajnia, to doslownie jak za darmo, przypuszczalam, ze to kwoty rzedu 500tys w gore, blizej miliona...
[quote author=zielona_stajnia link=topic=19013.msg1710195#msg1710195 date=1362824904]
Ceny są różne - po kosmiczne:
http://knyki.nieruchomosci-online.pl/wolnostojacy,z-garazem/4399593.html
Gościu już 3 lata to sprzedaje - jak spóści jeszcze 50 tyś. to może sprzeda, ale ostatnio na wsi kupili dom plus małe budynki gospodarcze plus 5 czy 6 ha za 270 tyś. My kupowaliśmy te parę lat temu za 200 tyś. - dom, stodoła, stajnia, mały gospodarczy i 20 ha (ziemia różna od 3 do 5 klasy)
edit.
Akurat nieruchomość z linku otoczona jest moimi 10 hektarami gdzie mam łąki 😉
[/quote]

Zielona Stajnia

zabudowania super - dom trochę lipny i pewnie sporo kasy trzeba tam wpompować - ale jak mi odstąpisz 10 ha to sprzedaję wszystko i jestem Twoją sąsiadką od kwietnia + moich 16 kopytnych
cranberry   Fiśkowo-Klapouchowo
09 marca 2013 12:33
zielona_stajnia to chyba też Twoje okolice http://allegro.pl/siedlisko-ranczo-i3076710281.html Wymarzone miejsce na "ranchowe" zycie 😉. Jak wygram w totka to masz nastepna sąsiadkę 😉
cranberry - nie znam tej stajni, ale faktycznie jakieś 10-15 km ode mnie. Pewnie ktoś prywatnie koniki trzyma.
kandawa1 - faktycznie chata lipna, powymieniali okna na takie "nie wsiowe" blee, pewno dach za jakiś czas do wymiany, ale budynki gospodarcze fajne i duże. Jak dokupię jeszcze z 10 ha to mogę Ci odstąpić moje😉, bo narazie to sama szukam jakiegoś kawałka do kupienia, a ANR sprzedaje ciągle jakieś chaszcze i ugory - tanio, ale doprowadzenie do użytku to koszty masakryczne, no i gleba poniżej 4 klasy, wiec nikt miejscowy nawet na to nie spojrzy - szkoda piach przewracać.
Edit. mnie u nas najbardziej urzekła droga dojazdowa - ja romantycznie, a chłop na to: "Zimą koniem po zakupy będziesz jeździła"  🤣. Ogólnie gospodarstwo było zapuszczone, a dom nadal do remontu - właśnie przymierzam się do kredytu, bo ludzie chcialiby przyjechać, wydzwaniają, a ja muszę odmawiać  😤. Poglądowo kilka fotek sprzed zakupu - czerwony budynek stodoły - od podwórka przybudówka przerobiona obecnie na 4 boksy angielskie - z tyłu wzdłuż całej stodoły przybudówka pełniąca funcję stajni otwartej w której rezyduje moje 5 koni, z białej cegły stajnia, obecnie 6 boksów, a miejsce na 10 plus siodlarnia. No i dom - jak wiejska zapuszczona chałupa, poprzedni właściciele robili "pseudoremont" jak później się okazało to wszystko do zrobienia od nowa  😵
cranberry   Fiśkowo-Klapouchowo
09 marca 2013 13:41
uwielbiam budynki z czerwonej cegły , mają swój urok. Swego czasu przeglądajac oferty z regionu znalazłam takie cudeńko http://www.furman24.pl/Dom_550000zl_155m2_Wielen_Folsztyn,260464 Cena niemała, ale miejsce z potencjałem. Budynki wygladaja na całkiem dobry stan 😉
Cena powiedziałabym adekwatna na tamten region - ziemię liczą sobie po 25 tysi w 5 klasie. Tyle, że to we wsi - to już nie moje klimaty. Na dzień dzisiejszy gdybym miała sąsiada przez płot miałabym na wyposażeniu kilka granatów  😎. Jednak zadupie to gwarancja spokoju ciała i ducha 😉
Zadupie fajna rzecz, ale ja bym sie chyba troche bala wlaman itp.
Nie boisz sie jak zostajesz sama na noc? 😉
cranberry   Fiśkowo-Klapouchowo
09 marca 2013 13:56
zapewne mieszkanie na zadupiu ma swoje plusy i minusy , ale po zeszłorocznych wydarzeniach z mojej okolicy  kiedy zamordowano w biały dzień Leśnika i jego zonę w leśniczówce polozonej  nieco na uboczu wsi Dobrzyca osobiscie balabym się.
hmm... mieszkamy tu od 2008 roku w sezonie pracy mojego faceta tj. od kwietnia do końca października zwykle jest tak, że 2 tygodnie jest w trasie, a tydzień w domu, więc większość czasu jestem sama. Mam 3 psy, biegające luzem, dość sporych rozmiarów i cała okolica wie, że psy nie są wiązane. Pies luzem to prawdziwy postrach na wsi  😂. Poza tym swego czasu poszła fama, że mam konia-mordercę. Nauczyłam młode ogiery przychodzenia na gwizd i sam widok człowieka, bo nie chciało mi się łazić kawał drogi po nie i ciągnąć do stajni. Kiedyś jakiś 'tubylec" na skróty szedł przez pastwisko, pół-zimnokrwisty kary ogier zaczął biec w jego stronę radośnie rżąc. Przyszedł potem ów człowiek, czy mu mogę gumowce dać ( zostały mu na pastwisku tak darł ), bo go to wielkie straszne bydle chciało zabić  😂. Od tego czasu jest "fama" karego ogiera mordercy, a ja potwierdzam, że jak najbardziej ten koń to świr - nie rozwiewam sławy mojego zmulonego wałacha hihi
zielona_stajnia a co robi twój facet jeśli można wiedzieć? Moja druga połówka jeździ po europie tirami więc też go często nie ma , dlatego pytam.
Śmieci pozostawiane przez poprzednich właścicieli to widać standard  🤔
Czesio, zerknę z ciekawości, dzięki.


O, a myślałam że tylko u nas tak było 😁 Śmieci ze 2 kontenery zostały, a największym hardcorem były znalezione za żłobem w obórce ludzkie zęby 🤔
Orzeszkowa 🙂 To pewnie nie ludzkie, a świńskie. Też takie znalazłam i byłam pewna, że ludzkie. Znajomy "znawca" tematu uświadomił mnie, że to po biciu.
Frans, .... ale wymagało to przeprowadzenia całej procedury zmiany MPZP. Plus - [/quote]

OMG jak tego dokonaliście? Mam na myśli zmianę MPZP? Akurat był wyłożony przed uchwaleniem? Czy zaskarżaliście? Szczena mi opadła, że się udało coś wskórać 🙂
Kurcze, fajne te gospodarstwa. My tez szukalismy, ale tak to jest, ze jak juz sie chce naprawde kupic, to ciezko. Ja tez mieszkam na zadupiu, ale 1,5 km od glownej drogi, dokladnie 4 km od "starowki" 25-tys. miasta. A takie gospodarstwa - coz, mozna liczyc na klientow tylko w sezonie. Te ostatnie fajne, 500 tys, ale ile budynkow i ziemia. Choc tak naprawde trzeba wlozyc w ogrodzenia, boksy, plac, dom, dachy itp, robi sie kolejne 300-500 tys, wiec mozna by stawiac od poczatku. Zazdroszcze tym, co znalezli gospodarstwa, ktore splenialy ich kryteria. Nam sie to nie udalo, ale mojego domu nie zamienilabym juz na zaden inny  😍
Aleks   Never underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf
09 marca 2013 18:10
kaloe - Przepraszam, że z opóźnieniem, ale nie mogłam chwilowo usiąść i na spokojnie poczytać i odpisać. Lepiej jednak późno niż wcale 😉.
Jeśli chodzi o ten boks z ogłoszenia, który w tej chwili jest wolny, to został już zarezerwowany. Mamy  w planach do przełomu maja/czerwca dostawić jeszcze dwa boksy, więc ogłoszenie zostawiłam. W razie "W" jesteśmy w stanie zrealizować je szybciej. Wstawiając ogłoszenie nie spodziewałam się szału, więc na razie nie jestem rozczarowana. Pisząc szczerze bardziej prawdopodobne jest, że te kolejne 2 boksy zostaną zajęte przez konie znajomych, których znam w realu, a nie przez chętnych, którzy dotrą do nas przez sieć.

Co do śmieci pozostawionych przez poprzedniego właściciela ...  😵  mieszkamy tu prawie 5 lat a do tej pory natykamy się na "niespodzianki".

U nas też diabeł szepta dobranoc, ale ... 🙂 przywykłam 🙂 i prawdę powiedziawszy czuje się tu bezpieczniej niż gdybym mieszkała we wsi. No i mamy duże, groźne psy, o których różne opowieści strasne krążą  😀

czesio - kawał ogrodzenia 🙂 tylko podkowy to się odwrotnie wiesza, żeby szczęście nie wyleciało podobno 😉.

Ja pod wpływem waszych wpisów przejrzałam działki z anr w okolicy :P z myślą, że może by się coś po sąsiedzku znalazło czy to na pastwisko czy łączkę bo zbierać siana na tej co mam to się momentami odechciewa... /nie ma to jak torfowiska/, ale niestety wszystko gdzieś głęboko w polach i takie małe, że się nie opłaca :\ /no może jedna ta najbliższa by się nadała w ostateczności/
ja tez chiałam dokupic kawałek łaki. Nawet jest do sprzedaży i to łaka sąsiadująca z moimi ale...cena jest przerażająca. Hektar za 300.000zł. 😕
ale...cena jest przerażająca. Hektar za 300.000zł. 😕


o kurcze to rzeczywiście przerażająca...  🤔
ta co u mnie wchodziła by jako tako w grę to malutka - 28a, cena 2200zl ale znów brak bezpośredniego dojazdu z tego co podglądałam na geoportalu
Pocieszyłam się jak poczytałam ten wątek.
Dzisiaj robiliśmy porządki na padokach, udało się zabronować z Luną  🏇 (z osprzętem hand-made;P), poprawiliśmy paliki i zrobiliśmy dużo zaległej roboty. Ale właśnie podczas tego wszystkiego wyzbierałam ze dwa wiadra różnych niebezpiecznych śmieci z padoków 🙁 Szkieł, cegieł, zardzewiałych śmieci, butelek, i cały kubek nawet! Pomyślałam sobie- ja to jestem beznadziejna właścicielka, że na taki padok wypuszczam konie 🙁 I zastanawiałam się nad jakimś skutecznym sposobem na pozbieranie wszystkich śmieci, a nie zbieranie tylko tych, które wyjdą po deszczu lub jak dziewczyny 'wydepczą'. Ale widzę, że nie tylko ja mam taki problem to trochę mi lepiej.

No i ziemi też szukamy z ukochanym, bo w tej chwili mamy tylko 40 arów własnych. Marzy nam się jakieś 2ha, najlepiej 4. Ceny? Szkoda gadać 🙁 Więc na razie na marzeniach się kończy. Póki możemy dzierżawić łąkę to zostajemy u siebie, a jak nas wygonią to będziemy zarzynać się kredytem.

Jak patrzę na ceny gruntów koło Lublina to mi się płakać chce ;( I te piękne górzyste łączki! Jak ja bym taki teren chciała!
Ja zaś "dostałam" ziemię od sąsiada, dobrego znajomego ojca. Jednak problem polega na tym, że nie mam czym tego ścinać, pozostała mi tylko kosa jak dawniej bywało i "heja" do przodu. W tamtym roku tak było, w tym zapewne również będzie.
Aleks   Never underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf
09 marca 2013 19:32
Być. - my jedziemy kosiarką spalinową. W zeszłym roku poszło pod nóż 0,5 ha. Daliśmy radę i w tym roku pewnie będzie podobnie 😉.
Kiedyś istniało coś takiego jak dzierżawa wieczysta, czy dożywotnia...Nie ma obecnie możliwości takiej długoterminowej dzierżawy ziemi?!
Aleks to też jest alternatywa, ale ona nie da rady. Przynajmniej nie ta kosiarka, którą obecnie mam. Trawa na naszym podwórku nawet jest dla niej problemem, więc nie ma o czym mówić...  😉
Aleks   Never underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf
09 marca 2013 19:47
Być. - i tak może być, że sobie sprzęt nie radzi. Fakt faktem, że kiedy przyjechaliśmy do tego "buszu" mąż do kosiarki zakładał tarczę od piły 😉. Teraz wystarczy nóż do trawy. Kosa jednak sama w sobie fajna rzecz 🙂.
Orzeszkowa 🙂 To pewnie nie ludzkie, a świńskie. Też takie znalazłam i byłam pewna, że ludzkie. Znajomy "znawca" tematu uświadomił mnie, że to po biciu.


Nope, jak się doweidziałam od sąsiadów jeden z poprzednich mieszkańców był 'zimnym doktorem' i pozbawiał sowich pacjentów uzębienia na rzecz lokalnego stomatologa/protetyka 🤔
Enyłej wrażenie kilku kilogramów zębów wysypujących się z worka pod nogi - bezcenne 😀

Być., a zakładacie tarczę, czy zwykłą żyłkę? U nas tarcza daje radę wszystkiemu, chyba że się ostrężyny wkręcą, ale na nie to tylko karczowanie pomaga 🤔
Kosą lepiej obsługuje się ojciec niż ja i szybciej mu to idzie, ale jak go nie ma to muszę sobie radzić.
Przede wszystkim, muszę być samodzielna. Kosić spalinową umiem, tutaj nie problem. Jednakże nienawidzę jej "humorów" pt. "nie skoszę tego, nie dam rady".
Orzeszkowa ta obecna ma tarcze.
Kiedyś istniało coś takiego jak dzierżawa wieczysta, czy dożywotnia...Nie ma obecnie możliwości takiej długoterminowej dzierżawy ziemi?!


Ja ok 20ha dzierżawie od gminy, umowa bezterminowa z prawem pierwokupu.


Ktoś wcześniej pisał o siedlisku. Wg. mojej wiedzy rolnik może postawić dom na ziemi rolnej na zasadzie zabudowy siedliskowej.
BASZNIA   mleczna i deserowa
09 marca 2013 20:42
hronovsky promen  ma racje, rolnik moze postawic siedlisko na swojej ziemi.
Warunkiem jest to, że rolnik musi posiadać gospodarstwo o powierzchni równej lub większej niż średnia pow. gospodarstwa w gminie.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się