własna przydomowa stajnia

SIWA FOLBLUTKA sprawdź w prawie budowlanym jakie budynki wymagają pozwolenia i projektu, nie pamiętam dokładnie wszystkiego, ale w niektórych przypadkach wystarcza tylko zgłoszenie, to zależy m.in. od lokalizacji i powierzchni. Inne są też przepisy odnośnie stawiania stajni i budynku np. gospodarczego. Dlatego nie zawsze można istniejący budynek zamienić na stajnię, zwłaszcza w siedlisku. Więc radzę dopytać się choćby w urzędzie, żeby uniknąć problemów.

Moja stajnia jest skromniutka, ale duża, wolno-wybiegowa, konie dobrze się w niej czują. Okna są wyjmowane. Obok jest nasza siodlarnia, a z tyłu wielka wiata na siano i słomę. Nie widać jej na zdjęciu. W sumie całość nie jest jeszcze wykończona, ciągle latam z młotkiem i gwoździami. To takie moje dodatkowe hobby  😜


Mehari   nic nie dzieje się bez przyczyny..
27 marca 2012 13:48
ranczolodzierz, fajnie tam masz 🙂
Mazia   wolność przede wszystkim
27 marca 2012 13:50
Projekt kupiłam z internetu z biura projektowego a potem wynajęłam kierownika budowy, który polecił mi ekipę, którą zatrudniłam. No i zaczęli budowanie.

PS. Mimo natłoku zajęć postanowiłam (o ile pogoda będzie dopisywać) co niedziela rano jeździć w terena  😀
Na razie udało sie dwa razy.
Poniżej dowód  😀

SIWA FOLBLUTKA   i jej miedziana arabka
27 marca 2012 14:26
ranczolodzierz tak jak Ci pisałam na PW niestety za duży obiekt na zgłoszenie.

Mazia a gdzie zdjęcia 😉? Jaki to las?
Ja tylko w kwestii formalnej - ilekroć ostatnio tutaj mowa o "pozwoleniu" chodzi o "zgłoszenie". Pozwolenie(!) na budowę wymaga całej procedury.
Mazia   wolność przede wszystkim
27 marca 2012 14:30
Mazia a gdzie zdjęcia 😉? Jaki to las?


Moje okolice, czyli Cyganka, Ładzyń, generalnie powiat miński.
Halo , niestety , tam gdzie mówimy pozwolenie , to jest to pozwolenie pełną gebą , z całą rociągłością swojej upierdliwości ....
SIWA FOLBLUTKA   i jej miedziana arabka
27 marca 2012 14:41
I to bardzo czasowej procedury...
ranczolodzierz tak jak Ci pisałam na PW niestety za duży obiekt na pozwolenie.

A tu?  🤔
SIWA FOLBLUTKA   i jej miedziana arabka
27 marca 2012 14:51
tfu... miało być zgłoszenie, już poprawiam 😉
Jak widać, pomyłka ostatnio popularna:
Nie opyla się za te pieniądze to ja sobie postawię budynek gospodarczy 35 metrów kw. na pozwolenie.
Mehari   nic nie dzieje się bez przyczyny..
27 marca 2012 15:23

Moje okolice, czyli Cyganka, Ładzyń, generalnie powiat miński.


a gdzie dokładniej? bardziej w stronę Kołbieli/ Otwocka czy inaczej?
halo jaka popularna pomyłka.?
Pozdro.
siux http://www.gunb.gov.pl/info/procedurybud/pozwolenie1_2_2.html
budynek gospodarczy do 35m2 wymaga zgloszenia, a nie pozwolenia na budowe i o to chodzilo halo
Z tego co ja się orientuję pozwolenie na budowę trzeba mieć w przypadku wylewania fundamentów. Ale mogę się mylić, choć wyceniam moje przekonanie na 90%.  🤣
stillgrey OK już się poprawiam dostałem pozwolenie na budowę budynku gospodarczego na zgłoszenie o pow. do 35m2.
agulaj79 fundament masz też przy budynku na zgłoszenie.
Pozdro.
Mazia   wolność przede wszystkim
28 marca 2012 07:55

Moje okolice, czyli Cyganka, Ładzyń, generalnie powiat miński.


a gdzie dokładniej? bardziej w stronę Kołbieli/ Otwocka czy inaczej?


W stronę Stanisławowa  😉
Mehari no wiesz, mogłoby być lepiej, ale na tyle mnie tylko stać. Taka tam wiejska stajenka, ale za to kobyłki z wielkim serduchem i dwie zapalone koniary  🤣 Nie wyobrażam sobie życia bez tego  💘

Mazia tak trzymaj, nic tak nie łączy jak wspólne tereny, pięknie tam  :kwiatek:

SIWA FOLBLUTKA te procedury są nie tylko upierdliwe, czasochłonne, ale i cholernie kosztowne, to sposób żeby człowieka wyportkować i napełnić urzędową kasę. Nienawidzę tego  😤 Budowałam już dwa razy na tzw. pozwolenie- koszmar, zdzierstwo i totalna głupota  ❗ Ponad połowa tych formalności nie ma sensu, żadnego życiowego uzasadnienia, a ceny są kosmiczne, za pieczątkę stówka, za mapkę 500, dla strażaków 3000 tys.  😲  architekt 15.000 ...kolega architekta kolejne 1000... i tak dalej i dalej ... dziadostwo  ❗
Oj to prawda.. ja nadal mieszkam na budowie i jeszcze nie zakończylismy etapu budowy domu..
Nie mam jeszcze połowy dokumentów ale ważne aby były regularne wpisy a nam sie tu całkiem dobrze mieszka..
Aby to zakończyć to potrzeba sporo kasy więc nie śpieszy nam sie 🤣
Ale napewno chcę stawiać wiatkę dla koni pod domem aby nie latać do stajni .. po drugie będę czuła sie lepiej mając je pod nosem i będe też starać sie jakoś to formalnie dopracować aby było legalnie i odpowiednio do warunków.. Mamy siedlisko i mamy gospodarkę a z tego co tu czytam można starać sie o zabudowania inwentarskie czy cos w tym stylu tylko na zgłoszenie.
Mam tylko te 2 i pół konia więc duże to nie musi być ale pamiętam jak mi babeczka w gminie cos mówiła o tym ,że jakiś tam metraż na każde 500 m2 czy 5000 m2 ktore mogę podciągnąć tylko na zgłoszenie. Ale jak juz sie za to wezmę to napewno podejdę aby mi to jeszcze raz wytłumaczyła.
Mehari   nic nie dzieje się bez przyczyny..
28 marca 2012 09:58
ranczolodzierz, zawsze jest coś, co mogloby być lepiej... hehe... ja też bym chciała ładną stajnię i piękne ogrodzenia, a będzie tylko wiata i zwykły pastuch 🙂
jak to się mówi "ciasne, ale własne"
Mehari, Angela aż mi się łza w oku kręci, ale tylko ze wzruszenia, pamiętam jaka byłam szczęśliwa, gdy sprowadziłam naszą pierwszą klacz do domu. A teraz tak się cieszę, gdy codziennie rano i popołudniu obie buły witają mnie rżeniem, strzygą uszami i domagają się pieszczot. One też są szczęśliwe, każde zwierzę, czuje taką bliskość i przywiązanie. Wie, że jego pan czy pani są  przy nich i zapewniają bezpieczeństwo. To jest taka nieopisana, głęboka więź, jak w rodzinie. Dochodzi do tego, że konie nie tylko wyczekują mojego przybycia, ale czasami robią różne sztuczki, aby mnie przy sobie zatrzymać. Widać to zwłaszcza wtedy, gdy nie muszę ich karmić, bo mają non stop  pastwisko. Nie są głodne, a mimo to o stałych porach czekają pod stajnią, są spragnione ludzkiego towarzystwa i lubią, gdy się z nimi coś robi. A po treningu, wyglądają na bardziej zadowolone i chętniej wracają do swoich końskich spraw.
Mehari   nic nie dzieje się bez przyczyny..
28 marca 2012 11:13
ranczolodzierz, dokładnie tak !
Mazia   wolność przede wszystkim
28 marca 2012 12:29
Mazia tak trzymaj, nic tak nie łączy jak wspólne tereny, pięknie tam  :kwiatek:


Ojj wiem, masz rację mimo że kobyła nie wyraża chęci współpracy i na widok siodła ostentacyjnie odwraca się dupskiem. Tak więc na razie chyba tylko mi te spacery sprawiają przyjemność, a czasami i to średnio jak w galopie na widok sarenki mam nagły zwrot akcji z wylotem z siodełka ale i powrotem w nie na szczęście. Kurcze śliczne są te sarenki ale strasznie płoszą konie...
Natomiast prawdopodobnie kobyłki pójdą popracować charytatywnie na festyn 17 czerwca więc mam mobilizację żeby były objeżdżone jako tako 😉
Troche jestem w stresie ale myślę że dadzą radę...

Mehari   nic nie dzieje się bez przyczyny..
28 marca 2012 12:51
ja już się nie mogę doczekać terenów na moim... tylko na razie ma przerwę 🙁
niestety, żeby u nas dojechać do lasu trzeba pokonać trochę "przeszkód", ale na dłuższy wypad jakoś damy radę..
ranczolodzierz
to prawda .. nic nie zastąpi tego cichego rżenia na mój widok i czasem galopu jak sa gdzieś na górce a ja przyszłam na pastwisko.. a nóż mam coś dobrego w kieszeni 🤣 szczególnie gniadosz tak do mnie biega. Czasem aż boję sie że nie zatrzyma sie przede mną ..
To jest nagroda za poświęcenie  :kwiatek: 💘
Jeszcze jedno zauwazyłam - mimo tego że wiecej trawy jest na górce niż pod domem to One i tak wolą stać tam gdzie mają bliżej do mojego domu.. Choć stajnia jest w drugim kierunku.. ale ja ciągle gdzieś sie pod domem kręce. A trawke mam tak przystrzyżoną w tym miejscu ze do przyszłego roku nic mi nie odrośnie 🤣
delta   Truth begins in lies.
31 marca 2012 06:54
Angela, mój tak samo, niedziela to musowo pastwisko pod balkonem, a najlepiej jest jak rodzice robią coś w ogródku (idzie wzdłuż pastwisk) a konio łazi krok w krok za nimi, oni przemieszczają się 5 metrów i on stwierdza, że tam trawa jest smaczniejsza 😀

Za 2 h jadę po konia, wracamy do domu, a ja od tygodnia jestem bardziej podniecona tym, że wraca niż jak siedziałam w DE i przywoziłam go do Niemiec 😀 Fajnie znów go będzie mieć pod domem, no i może zaraz po świętach koleżanka przyjedzie.
a ja przerobiłam istniejący budynek (dość mocno  :konik🙂 i w związku z tym nic nie zgłaszałam. Przeróbka walącego się pomieszczenia gospodarczego wygrała w starciu z pomysłem budowy drewnianej stajenki właśnie ze względu na pozwolenia/zgłoszenia itd.
Sprawdzałam co można postawić na zgłoszenie i wyszło mi, że jestem w stanie zrobić bez zgłoszenia dwa MAŁE bosky i tycią wiatkę przed nimi. Do bani.

A o terenach to weźcie mi nie mówcie.. Ja bym tak pojechała i NIE MOGĘ 🙁 Mam dwa konie i nie mam drugiego jeźca na stałe, a jeszcze nie opracowałam metody zostawiania drugiego konia w stajni tak żeby się w histerii nie zabił.. 🙁
esef -to weź trzeciego  🤣 -nawet kucka
na początku myslałam że to nic nie da bo we trzy wszędzie razem i miałam problem z rozdzieleniem -najpierw dwuch potem trzech ale dopiero teraz widzę ,że to był dobry pomysł.
Mogę rozdzielić każdego z osobna i iść z nim na spacer a dwa zostają i nie ma histerii.
Czy to w stajni czy na padoku.
Na początku był problem ale od kiedy zaczełam prowadzać je osobno na dwór i pod wieczór do stajni to i mogę teraz iść z każdym z osobna gdzieś dalej. Przekonały sie że i tak za chwilę będą razem.
Teraz to i ja taki problem będę miała. W zeszłym roku mogłam młodą zabrać luzem, ale teraz to ona wyrośnięta to trochę strach. Ludzi w lesie spotykam i mogą się denerwować, że takie monstrum luzem biega. Od środy są u mnie więc jeszcze nie próbowałam jeździć, bo pogoda do bani.
tym drugim koniem nie nalezy sie zbytnio przejmowac. pohisteryzuje i przestanie 😉 przerobione na kilku przypadkach.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się