własna przydomowa stajnia

Szybkie pytanko do trzymających konie w systemie otwartym - zarosły już Wam sierściuchy?
Jakoś w zeszłą zimę wydawało mi się, że przy takich temp. jak mamy teraz były już bardziej ofutrzone.
U mnie hucka zarasta jak dzik!  🤣 za to duza Sp jeszcze w krociutkiej siersci. Jak przyszedl deszcz I wiatr to marzla, ale nadal bardzo po malu zarasta.
właśnie mam to samo, hucki jeden mamut, drugi ćwierć mamuta, a SP się nie spieszy a marznie jak pies i musi w derce chodzić.

Swoją drogą ciekawa rozmowa sąsiadów do mnie dotarła:

Patrz, fioletowy koń!
No co ty p....?
Nie no on w kurtce jest.

😁
Haha,  😂

Ja derkowac nie chce I na czas deszczu zamknelam w stajni aby sie wysuszyla. Ale np. W nocy sama nie wejdzie bo inne chodza I sie pasa, badz wlaza miedzy drzewa I tam czekaja, az przestanie padac.
A zakladanie teraz derki nie przeciagnie dluzej zapuszczania sierci?

Ps.Nie mam polskich znakow.
No właśnie mam błędne koło. Albo nie zakładam derki i koń się trzęsie, albo zakładam i przedłużam okres przystosowania...
Koń jest starszy (16 lat) i przyjechał z ciepłej stajni pod koniec września, więc trafił na samą zmianę pogody.
Trochę się boję go tak na żywioł zostawić, bo gamoń nie schowa się do stajni tylko stoi bo i hucuły stoją. Tyle że dla nich temperatura komfortu to 2st C 😂

Nie wiem co robić...
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
09 października 2018 12:42
Moje (Sp i wlkp) pomału zarastają, ale do stadium mamuta to im jeszcze daleko. Takie jesienne kurteczki wyhodowali póki co. Jak się zdarza, że po deszczu z wichurą się sp telepie z zimna (wlkp znosi  takie warunki doskonale) to zamykam na 1-2h w stajni żeby podsuszyły się i wypuszczam z powrotem, nie derkuję, bo jak nie pomarzną, to mniej gęste futro zapuszczą. Także Vynth ja bym na Twoim miejscu nie derkowała, jeżeli ten koń ma docelowo spędzić zimę na dworze, ewentualnie właśnie tyle żeby go podsuszyć jak przemoknie. I Jeść daj więcej jak taka pogoda, dodatkowe kalorie na ogrzanie się przydadzą.
ps. Jeszcze co do drzewek, to głogi u mnie są zjadane, żyją, bo kolczaste są i nie wszędzie się chłopaki mogą dostać z zębami, ale kilka większych drzewko-krzewów zeżarły. Mniejszym się lepiej wiedzie, bo gęste i trudniej się do pnia dobrać.
Ja tez robię tak jak zembria, niestety wtedy wszystkie konie schodzą do stajni, bo jednemu jest zimno. A musi wyschnąć, wieksza dawka żarcia i bedzie ok. Vynth powiedz mi jak rozwiązujesz sprawę karmienia sianem? Hucułki i stajni zwkły jest koń? Bo ja nie mam pomysłu. Generalnie chodzi o to, że jak dam siana w opór dużej i hucułkom na raz to na wiosnę będą ledwo chodziły. One tyją na prawdę nie wiadomo skąd. W tej chwili mam trawę jako taką, przy karmieniu dwa razy dziennie hucki dostają słomę by się nie denerwowały, że treściwego nie dostają. I zaakceptowały to jest nie wściekają się. Ale jak zacznę karmić sianem na zewnątrz to nic dobrego z tego nie bedzie jeśli będą jadły razem. Coś muszę pomyśleć.
Właśnie z karmieniem też mam problem. Wcześniej hucuły miały siana do oporu i wyglądały znośnie (czyt. lekko przygrube). Odkąd pojawił się nowy koleżka to jedzą tak dużo trawy i siana, że mają brzuszyska po pęciny.
Siano w siatkach o małych oczkach, ale to dla nich nie problem. Duży ma większy problem z tą siatką niż hucuły, które się tak już nauczyły, że im siatka różnicy nie robi.
Treściwe daję tylko dużemu 2x dziennie, hucuły już się z tym pogodziły.
Ale z sianem to muszę coś pomyśleć... Już nawet myślałem o zrobieniu piętrowego paśnika, do którego sp sięgnie a hucuł nie, ale nie wiem jeszcze jak to rozwiążę.
Póki co liczę na to, że się w końcu opanują. W końcu wcześniej miały siana w opór i tyle nie żarły.
Vynth Uwież mi, że się nie opanują 😀  😂 Od kiedy mam huckę, tj. Od marca br. (Przyjechała w stanie opłakanym), dwa razy widziałam jak nie jadła Tylko dwa razy, a zaglądam do koni 3x dziennie. Nie jest mocno gruba, ale ona jeszcze karmi przez niecały miesiąc to niech je. Ale źrebak jest upasiony fest. Najgorzej właśnie z tą zimą. Ja też myślałam, żeby dać siano wysoko , ale z drugiej strony to też nie zdrowo.. I bądź tu mądry ehhh...
U mnie dwa staruchy już zapuściły jesienny kożuszek, ale nadal taki trochę oszczędny i niezbyt obfity. Młody za to nic a nic nie spuchaciał, ale jemu jakoś nie widziałam, żeby kiedykolwiek dotychczas było zimno. Jest dość duży i tłusty, może dlatego. Niestety podstawą do ogrzania się zimą jest siano w opór 🙁 Jak konie nie będą miały ciągłego dostępu do siana to nie wytworzą wystarczająco dużo ciepełka. Oczywiście hucuł poradzi sobie lepiej z mniejszą, wydzielaną dawką siana, ale w końcu to prymityw. Szlachetniaki muszą mieć sianko i ciężko na to cokolwiek poradzić.

Vynth
, ja na Twoim miejscu bym nie derkowała, bo nie będzie miał wystarczającej motywacji na zarastanie i się okaże, że będziesz zmuszona derkować potem całą zimę czy dzień czy noc. U mnie sprawdza się taki system, że jak mi zmokną i zmarzną to zakładam im derki osuszające, ale jak wyschną to od razu zdejmuje. I jakoś sobie stare dziadki radzą 😀
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
09 października 2018 17:17
U nas jeden delikwent już zapuścił futro, a reszta w takich jesiennych kurtełkach cały czas.
U mnie futra zmieniają, mają krótkie jak letnie, ale gęstsze, tylko źrebak zaczyna wyglądać jak mamut.
Dzięki za rady. Dziś pierwsza zimna noc bez derki przy 5st i przymrozku przy ziemi i... nie zdechł, nie uciekł, nie zmarzł, nic mu nie jest 🏇
Ale od 4😲0 rano to już była walka żeby nie iść i nie sprawdzać 🙂
majek   zwykle sobie żartuję
10 października 2018 11:53
Jak zrobisz huculowi pasnik, zeby nie dosiegal, to sie nie zdziwie, jak zacznie latac 😉
Robaczek M.   i jej gniade szczęście:)
10 października 2018 14:27
A macie pomysł na lonżownik na nie swoim terenie? 🙂 jako ogrodzenie to słupki do pastucha plus taśma ale chciałam coś ekonomicznego pod nogi i takiego co ewentualnie w miare łatwo usunę. Myślałam o wysypaniu takich zrębków drewna i domieszaniu do tego trocin. Chce wysypać tylko okrąg wzdłuż ogrodzenia, nie całe koło. Niestety jak zostawie samą trawę to po kilku dniach nawet słabego deszczu będzie błoto, bo to podmokły teren niestety
zrąbki z trocinami mogą pleśnieć
Hmm, a jak to jest z puszczaniem koni na zarośnięte już owsiane rżysko? Można? Nie można? Sąsiad chce mi dać ładny ogrodzony kawałek pod wypas i nie wiem czy mogę je tam puścić.
Jedną zimę moje konie pasły się na takich odrostach u sąsiada i nie było kłopotów, siana dużo mniej mi wtedy zeszło.
Moje od dwóch tygodni wypasają - nawet słomy nie zbierałam, bo tak dużo jej było 😉 Tyle, że u mnie owies z wsiewką trawy.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
11 października 2018 13:23
Dopiero co mówiliśmy o obrastaniu 😉 Moje chłopaki od przed wczoraj postanowili, że zrzucają jesienne futro. Leci z nich jak na wiosnę 😵 widać czas już zimówkę hodować.
Moje kiedyś chodziły po takim odrośniętym polu do 25 listopada. W tym roku susza i ledwo co wyszło
U mnie obrośnięte średnio ale coś tam jest. Pole przylega bezpośrednio do łąk,więc ogrodziliśmy wszystko i jest w jednym kawałku. Konie wyglądają na zadowolone 😀 Bałam się, że takich odrostów jeść nie powinny.
Jak niewielką mamy wiedzę  o koniach. Wśród właścicieli panuje przekonanie że wszystko poza boksem jest niezdrowe. Jest to propagowane przez właścicieli stajni i przez weterynarzy. Ja znam jednego tylko weta ze zdrową głową. mieszka i pracuje 100 km ode mnie.
Mogę zrozumieć, że pensjonaty mają za mały areał i bronią sie przed wypuszczaniem koni z boksów. Utrwalają więc takie mity wśród "zielonych" pensjonariuszy.
Rozumiem też że weterynarze współpracują z tymi właścicielami  powtarzają te same bzdury o szkodliwości wybiegów i trawy.
Można spisać mity głoszone w siodlarnaich. Proponuję:
trendy            pase
boks              padok
trawokulki      siano
musli              owies
suplementy    siemię
...

to jeszcze
derka/koń goły i zarośnięty jak mamut
koń zapasiony/koń w realnie sportowej kondyzji
koń podkuty/koń bosy (tylko sama nie wiem co tu ma być passe, hmmm)
siodło terlicowe/siodło bezterlicowe
wędzidło/ogłowie bezwędzidłowe
LSW, to ja akurat obracam się w środowisku weterynarzy i akurat nie znam żadnego, który by pierdzielił, że konie trzymane w boksach są zdrowsze, a padok to samo zło 🙂
No chyba, że powiatowi siedzący na stołkach, którzy konia widzieli tylko na obrazku. To się zgodzę, bo u nas próbowali zabrać facetowi stado islanderów, bo trzymał je wolnowybiegowo bez stajni.
Nie miałam przyjemności spotkać weterynarza, który twierdziłby, że zdrowy koń to taki, który siedzi w boksie i ma małą styczność z czymkolwiek, co potencjalnie może mu zrobić krzywdę. Aczkolwiek z właścicielami tychże to częściej. Pamiętam jak moja znajoma była przerażona, kiedy powiedziałam jej, że moje konie nie są zamykane na noc tylko normalnie łażą 24h na dobę. Znam też ludzi, którym pasuje wypuszczenie konia na 2h, aby dupsko przewietrzyć i nara do stajni na kolejne 22h.
Hmmm 90% koni kontuzjowanych zamyka się w boksach... od kilku tygodni mam taką pannicę, którą po rozcięciu nadgarstka wet zapakował w opatrunki i zaboksował. Efekty co najmniej nieciekawe.
tak, na każdą kontuzję zamykanie w boksie, obcięcie owsa i kucie z wkładkami. Takie metody były jeszcze kilka lat temu w pensjonatach. Nie wiem czy sie zmieniło. Nie mam kontaktu z pensjonatami.
Wiele osób uważa, że koniowi wystarczy godzina treningu. Reszte doby moze stać w boksie. Bo na padoku ślisko i konie sie kopią.
LSW, w mega dziwnym miejscu mieszkasz i masz jakieś spaczone towarzystwo...
Stoję w sportowej stajni, w której konie chodzące 145 cm wychodzą na pastwisko - zielone, takie z trawą / sianem (jak susza / zima). Fakt, są kute i golone - kute jak to sportowcy (wymogi podłoża), golone bo hala ciepła (sama golę swojego tuptusia na sezon halowy). Weci zalecają ruch, boksują tylko konie po poważnych kontuzjach. Konie jedzą siano i owies, chociaż fakt faktem diety mają dopasowywane do tego, co robią. Nikt tu nie podaje trawokulek, nawet staruchy takie pod 30stkę jedzą siano, a wspomagane są sieczką...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się