Kto/co mnie wkurza na co dzień?

Zu   You`ll ride my rainbow in the sky
04 kwietnia 2013 19:02
Straszliwie mnie wkurza pewien pracodawca, który umawia sie ze mna na akcje w dzień przed, ja sobie wszystko ustawiam zeby moc być i nagle dostaje smsem wiadomość ze jednak nie będę potrzebna. I tak już piąty raz.
I wkurza mnie to ze tak bardzo staram sie być dla wszystkich, ze jak potrzebuje chociaż marnego "co jest? Bedzie dobrze" to nie ma komu...
Ostatnio przeszedł samego siebie- kazał być mi bogiem 😵.



spoko, nam psychiczna katechetka kazała się nawzajem wąchać czy śmierdzimy grzechem, albo wchodzić na ławki, żeby być bliżej boga.

infantil walczę z tym samym od wielu lat. Nie przyjmują tego do wiadomości i już. Ostatnio w Wielkanoc mama powiedziała, że mam iść do spowiedzi przed komunią siostry. Powiedziałam, że chyba śni i po raz kolejny przeprowadziłam ,,poważną rozmowę". Zapytała czy w takim razie nie zamierzam brać ślubu kościelnego, a na moją odpowiedź , że nie stwierdziła, że na niekościelny nie przyjdzie  😂 (hipotetyczny ślub ofc ) aaa no i na komunię siostry nie jestem zaproszona bo gorszę ją i co najlepsze: odwrociłam od koscioła swojego brata  😁 😁
galopada_, to "na niekościelny nie przyjdę" jest śmieszne póki ślub jest hipotetyczny. Mi do śmiechu nie było, stoczyłam batalię życia i kilka miesięcy sporego stresu. Brr. Następna batalia o niechrzczenie dzieci, ale to za jakiś czas 🙂
galopada_ ja mam tyle szczęścia w nieszczęściu, że mój ojciec także jest niewierzący i można powiedzieć, że mam dzięki temu trochę wsparcia. Tak właściwie gdyby nie on pewnie musiałabym iść do bierzmowania, chodzić na religię. "Jak będziesz chciała brać ślub kościelny to musisz mieć bierzmowanie" Halo! Ślub kościelny wiąże się z wiarą...
Na koniec całej dzisiejszej wymiany poglądów dowiedziałam się, że w sumie jestem trochę porażką wychowawczą, bo nie jestem wierząca. A co ma przepraszam bardzo wiara do wychowania?  😵
Dzionka domyślam się, że to tylko takie gadanie. Ale szczerze mnie to rozbawiło  😁


edit. infantil

oo! to o porażce wychowawczej też słyszałam już kilka(naście) razy w swoim życiu  😁

Ja mam 19 lat i rodzina mojego jeszcze-obecnego-chłopaka przeprowadza z nim rozmowy umoralniające - że powinien mnie JUŻ TERAZ NATYCHMIAST przekonywać do ślubu kościelnego, bo to jest oczywiste, że będziemy razem do końca życia i doczekamy się tabunu dzieci, które oczywiście trzeba będzie ochrzcić. Mama i babcia nie przyjdą na ślub cywilny. A druga babcia już z góry oznajmiła, że wnuczek wybrał sobie beznadziejną dziewczynę i że jest jej za niego wstyd. Teraz już przy okazji znacie jeden z powodów, dlaczego chłopak jest jeszcze-ale-już-niedługo-obecny.  😉

Dzionka, to smutne, że rodzina potrafi przysporzyć stresu podczas przygotowań do jednego z najfajniejszych dni w życiu. Przecież to Ty bierzesz ślub, oni już swoje wzięli!

[quote author=galopada_ link=topic=20214.msg1738737#msg1738737 date=1365099154]
bo gorszę ją i co najlepsze: odwrociłam od koscioła swojego brata
[/quote]

Mój były chłopak z ministranta stał się trzeźwo myślącym 'buntownikiem', a miał być księdzem - więc sobie wyobraź, co jego matka o mnie myśli.  😂
O rany... Dobrze, że ja nie miałam tak dziwnych lekcji religii, a "nasz" ksiądz był bezproblemowy...  😵

Z kwestiami kościoła samego w sobie jest inaczej, ale wystarczyło trzy razy powtórzyć rodzicom, zarówno moim, jak i mojego lubego, że nawet jeśli będzie ślub, to tylko cywilny i bez wesela. Lepiej przyjęli wiadomość o tym, że nie będzie kościelnego, jak tą, że nie będzie wesela...  😵 I weź tu ich rozeznaj! I już mnie nawet nie denerwuje, że przy każdej okazji mój tato sugeruje ślub, jak np. przy okazji poniedziałkowego - świątecznego obiadu, gdy po modlitwie przed posiłkiem powiedział, że przeprasza, że mówi "naszego gościa", ale nie wie jak ma mojego Krzysztofa nazywać - prosto mówiąc: kiedy ślub?  😵 Ledwo mi się udało nie zdenerwować i odpowiedziałam tylko, że może być po prostu "Krzysztof"...  😎
jak ma mojego Krzysztofa nazywać

'mej córy chędożyciel'!  😀iabeł:

Btw, sprawdźcie sobie podpis pod obrazkiem na wikisłowniku.  😁
infantil Moim zdaniem będąc w wieku szkolnym tak jak Ty, człowiek nie powinien opowiadać się stuprocentowo  za ateizmem z prostego powodu- jest się z jeszcze za młodym by decydować o tym na całe życie. Ja sama nie jestem zbytnio religijna, tak samo zresztą jak cała moja rodzina ale ta cała moda na bycie ateistą szczególnie u osób rzędu lat nastu jest mocno przesadzona i śmieszna zarazem. 
Kościół jest tylko instytucją, która ewoluuje w złym kierunku od paruset lat ale dowodów na istnienie Boga w świecie nie brakuje od znacznie dłuższego czasu.
I dlaczego niby Twoja obecność na mszy mijałaby się z celem? Jeżeli dziadek był wierzący, na pewno nie byłoby to dla niego bez znaczenia. Pomodlić się w czyjejś intencji nie zaszkodzi, nawet jeżeli na co dzień tego nie robisz. Korona z głowy Ci przecież nie spadnie 😉 


Altiria Czemu na to wcześniej nie wpadłam?! 😀 Przeca to moje ulubieńsze słowo - bo poznane przy czytaniu "Wiedźmina", jako małolata jeszcze! 😀

Edit: Tak mi się przypomniało jeszcze - artykuł w NaTemat o tych zachowaniach na linii rodzice-dzieci, które zostały poruszone. Sama prawda.

Edit 2: "Niewiasta chędoży konia" - Ahahahaha!  😂
infantil
Kościół jest tylko instytucją, która ewoluuje w złym kierunku od paruset lat ale dowodów na istnienie Boga w świecie nie brakuje od znacznie dłuższego czasu.
I dlaczego niby Twoja obecność na mszy mijałaby się z celem? Jeżeli dziadek był wierzący, na pewno nie byłoby to dla niego bez znaczenia. Pomodlić się w czyjejś intencji nie zaszkodzi, nawet jeżeli na co dzień tego nie robisz. Korona z głowy Ci przecież nie spadnie 😉 


a jakie to dowody? 😉

Jeśli nie wierzy w Boga (może i mimo młodego wieku i z powodu ,,buntu młodzieńczego"😉 to w jaki sposób ma się modlić? Dla osoby niewierzącej to jakby klepać formułkę albo gadać do siebie, więc sensu nie widzę. Może stać, myśleć o niebieskich migdałach i czekać na koniec mszy, żeby rodzina i ludzie widzieli  😂
joakul Nie jestem ateistką, bo jest na to moda. Nie jestem ateistką, bo jest to oznaka buntu. Wiedzę teologiczną mam bardzo dużą, znacznie większą od wszystkich moich znajomych chodzących na religię i na każde spotkanko po podpis. Mogę nawet śmiało stwierdzić, że interesuję się religiami świata, czytam o nich bardzo wiele, zresztą jak na osobę w moich wieku to mam ogólnie dziwne zainteresowania 😉 Nie wierzę, bo nie - to jest właśnie wiara, ale wierzysz w istnienie Boga albo nie wierzysz.
I niestety zupełnie się z Tobą nie zgodzę.  "Pomodlić się w czyjejś intencji nie zaszkodzi, nawet jeżeli na co dzień tego nie robisz. Korona z głowy Ci przecież nie spadnie" Korona mi nie spadnie  z głowy? Nie jestem niewierząca żeby komuś coś udowodnić. A pomodlić się do czego? Do czegoś w co nie wierzę? To właśnie mija się z celem. Nie będę sterczeć w kościele na pokaz, bo jest to zaprzeczeniem idei chodzenia do kościoła. A jak chcę z dziadkiem porozmawiać, to idę na cmentarz albo biorę zdjęcie do ręki.
CzarownicaSa   Prosiak statysta, który właściwie nie jest ważny.
04 kwietnia 2013 20:16
Ha, a widzicie u mnie jest na odwrót- mama nie przyjdzie na kościelny 😂
Dlatego póki co ślubu nie planujemy, bo nie możemy się w tej kwestii dogadać 😎 Ja dopuszczam tylko cywilny(nie jestem katoliczką, to z jakiej racji mam brać kościelny? Zwłaszcza, że nie mam chrztu, komunii i bierzmowania 🙄 I jakoś nie chce mi się teraz latać i tego załatwiać), a K. naciska na kościelny. I klapa 😎
Averis   Czarny charakter
04 kwietnia 2013 20:19
CzarownicaSa, można wziąć jakoś taki połowiczny. Że tylko jeden z partnerów ślubuje. Głupie to, ale można (?).
CzarownicaSa   Prosiak statysta, który właściwie nie jest ważny.
04 kwietnia 2013 20:21
Averis można, ale wtedy muszę podpisać karteczkę, że nie będę przeszkadzała w wychowywaniu dzieci w wierze katolickiej 🙄 Niemniej jeśli nie będę miała wyboru i nie będziemy mogli się dogadać to chyba tak zrobimy. Ale do tego jeszcze parę ładnych lat 😁
A ja nie rozumiem, co ma niby wiek do wypowiadania się na temat wiary? Że istnieje taka granica wieku, po przekroczeniu której można być ateistą, czy jak?
Poza tym jak niby "wypowiadać się za ateizmem nie stuprocentowo"?  Albo się wierzy albo się nie wierzy...
galopada_ jeżeli taka modlitwa może pomóc zmarłej osobie (a  przecież dowodów na nieistnienie sił nadprzyrodzonych nie ma :cool🙂 to dlaczego nie?
Jednak dowodów na istnienie jest mnóstwo, nie zgrywajmy się twierdząc że cuda się nie zdarzały i wszystko jest zgodne z teoriami nauki. 

infantil Oświeć mnie wobec tego, bo czegoś nie rozumiem:
A jak chcę z dziadkiem porozmawiać, to idę na cmentarz albo biorę zdjęcie do ręki.


Czy założeniem ateizmu nie jest przypadkiem twierdzenie, że 'kiedy jest śmierć-nie ma nas?'. Czy poglądy ateistów są jednak plastyczne i zakładają, że istnieje jakieś życie po śmierci ( swoją drogą- byłoby to mocno niespójne).
Moja babcia w wieku 84 lat zaczęła ponownie wierzyć w Boga. Ciekawa jestem ilu ówczesnych ateistów postąpi podobnie. 'Bo gdy trwoga to do...'

powcy a znasz takie pojęcie jak 'agnostycyzm'?


CzarownicaSa, można wziąć jakoś taki połowiczny. Że tylko jeden z partnerów ślubuje. Głupie to, ale można (?).

Można. Nie przypominam sobie żadnej karteczki. Tzn nie bardzo wiem dlaczego mam przysięgać coś, w co kompletnie nie wierzę.

Joakul  😲 ja sama widziałam te dowody. Na Onecie pokazywali. I w SuperExpresie.
.
CzarownicaSa   Prosiak statysta, który właściwie nie jest ważny.
04 kwietnia 2013 20:37
Pokemon jakieś 3 miesiące temu K. pytał się znajomego księdza, jak to wygląda i ten stwierdził co powyższe. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale już któryś raz spotykam się z tym, że trzeba taki papierek podpisać. Dla mnie to jest chore, bo oczywistym jest, że skoro sama nie chcę mieć nic wspólnego z wiarą katolicką to tym bardziej dzieci w niej wychowywać nie będę 😵 Ale mam nie przeszkadzać, jak drugi małżonek będzie. Paranoja 🤔wirek:
Powiem szczerze, że nie pamiętam. Nie przeszkadzać i nie pomagać  😉 dla mnie na jedno wychodzi.
Przecież jak przyjdzie moje dziecko i spyta się "mamo, czy bóg istnieje" - to ja odpowiem "nie". Czy to jest przeszkadzanie? Przecież nie będę okłamywać swojego własnego dziecka.  😉
joakul, skoro większość pacjentek mojej babci żre tabletki antykoncepcyjne i nie godzi to w ich katolickie poczucie moralności (które to zabrania stosowania antykoncepcji), to czemu ateista nie może 'porozmawiać' ze zmarłą osobą kiedy czuje taką potrzebę? Jak widać każda wiara (i niewiara) jest plastyczna, w zależności od potrzeb danego człowieka.  🤣 I nie żebym widziała w tym coś złego.  😉

CzarownicaSa, a najlepsze jest to 'nie ma problemu, załatwimy chrzest, bierzmowanie i ślub, pani tylko pokwituje i da co łaska'. Wszystko się da zrobić.  😁

pokemon, tylko pamiętaj, że przez to masz nieszczęśliwe dziecko. Tak moim dziadkom powiedział ksiądz - z rodzicami pogadać nie mógł, bo akurat w pracy zapychali na to moje nieszczęśliwe życie.  😎

infantil Oświeć mnie wobec tego, bo czegoś nie rozumiem:
[quote author=infantil link=topic=20214.msg1738806#msg1738806 date=1365101935]
A jak chcę z dziadkiem porozmawiać, to idę na cmentarz albo biorę zdjęcie do ręki.


Czy założeniem ateizmu nie jest przypadkiem twierdzenie, że 'kiedy jest śmierć-nie ma nas?'. Czy poglądy ateistów są jednak plastyczne i zakładają, że istnieje jakieś życie po śmierci ( swoją drogą- byłoby to mocno niespójne).
Moja babcia w wieku 84 lat zaczęła ponownie wierzyć w Boga. Ciekawa jestem ilu ówczesnych ateistów postąpi podobnie. 'Bo gdy trwoga to do...'

[/quote]

Ja nie twierdzę, że jest życie po śmierci. Nie wierzę w duszę. Jak nie mam się komu wygadać to biorę sobie zdjęcie do ręki, patrzę i wspominam wspólne chwile. Nie wiem co to ma wspólnego z wiarą w życie pozaziemskie.

A idąc tym tropem to kościół w polsce jest jedną wielką niespójnością i zaprzeczeniem  😉
galopada_ jeżeli taka modlitwa może pomóc zmarłej osobie (a  przecież dowodów na nieistnienie sił nadprzyrodzonych nie ma :cool🙂 to dlaczego nie?
Jednak dowodów na istnienie jest mnóstwo, nie zgrywajmy się twierdząc że cuda się nie zdarzały i wszystko jest zgodne z teoriami nauki. 




Od cudu bożego do przypadku czy zbiegu okoliczności krótka droga. Jest jeszcze tyle rzeczy/zjawisk do zbadania na tym świecie, że nie przekonują mnie uzdrowienia i inne sytuacje opisywane słowem ,,cud".

Każdy przykład osoby wierzącej na istnienie boga ateista może ,,odbić". To jak wieczna gra w ping-ponga  😁

taki żenujący suchar: jeśli Bóg może wszystko, to czy może stworzyć kamień tak ciężki, że nie będzie go w stanie unieść?  😁
Z tym ping-pongiem to fakt. Zawsze mnie nudził.
Averis   Czarny charakter
04 kwietnia 2013 21:04
galopada_, to nie żart, a poważny filozoficzny dylemat 😉
Averis może i powazny filozoficzny dylemat, ale zawsze śmieszył mnie tak jak ten o stworzeniu trójkąta o 4 bokach itd.....  😉

powcy chodziłam na religię bo lubiłam dyskutować o wierze  😁 spisywałam sobie takie dowody na nieistnienie kiedy psychiczna katechetka rzucała we mnie swoimi dowodami na istnienie. I tak odbijałyśmy przez 2 lata, aż mnie okropnie zdenerwowała swoimi mega agresywnymi wypowiedziami o gejach i lesbijkach. Tak mnie telepało ze złości, że mnie musiał mój chłopak trzymać i powstrzymywać, żebym jej prosto z mostu nie powiedziała co o niej sądzę  🤬 psycholka...  👿
Kościół to tylko instytucja 😉 A doktryny religii to co innego, tak samo jak założenia ateizmu. Ja np. do kościoła nie chodzę od wielu lat ale wierzę w siłę modlitwy- może dlatego, że wiele razy doświadczyłam jak naprawdę może pomóc?
Niemniej uważam, że opowiadanie się za ateizmem wymaga pewnego doświadczenia życiowego. To dosyć radykalny krok by odrzucić istnienie sił nadprzyrodzony a więc bogów ogółem.

galopada_ A zjawisko śmierci klinicznej? Pacjenci, którzy potrafili wyrecytować słowo w słowo rozmowę telefoniczną małżonka w trakcie trwania operacji? Wbrew prawom nauki, wbrew założeniom ateizmu bo zawsze jest to zjawisko nadnaturalne. Co na to ateiści? Zbieg okoliczności?
Sama bym nie uwierzyła. Gdybym nie była tego świadkiem. Serio.
Moim zdaniem będąc w wieku szkolnym tak jak Ty, człowiek nie powinien opowiadać się stuprocentowo  za ateizmem z prostego powodu- jest się z jeszcze za młodym by decydować o tym na całe życie.

w takim razie przystępowanie do 3 pierwszych sakramentów jest bzdurą, bo to równiez wybor na cale zycie, a w wieku szkolnym i wcześniej jest się na niego za młodym. ale jakoś jest sie za mlodym na ateizm, ale na wiarę to już jest w porządalu  😎
Galopada porównanie jest świetne, ale podziwiam, że Ci się nie znudziło. Ja nie wdaje się już w takie dyskusje, bo zbyt często mam wrażenie, że słyszę po raz setny te same 'argumenty', dyskusja nie jest rzeczowa, a co najgorsze, mam wrażenie, że ludzie tak się zapierają i tak kurczowo trzymają się swoich poglądów, jakbym co najmniej ktoś zmuszał ich do zmiany swojego toku myślenia pod groźbą odstrzału  😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się