Kto/co mnie wkurza na co dzień?

busch   Mad god's blessing.
02 stycznia 2021 01:27
Ps. Mówienie "zmieni Ci się" jest unieważnianiem cudzych uczuć. Powiedzenie "rozumiem, że tak się czujesz/masz taką postawę i to szanuję", jest o wiele trudniejsze. Bo właśnie wymaga wyzbycia się oceniania i naprawdę WYSŁUCHANIA  drugiej osoby, nie tylko słyszenia jej.


Ja uważam że nie trzeba hiper starannie formułować każdej swojej wypowiedzi, by przekazać postawę szacunku i zrozumienia dla drugiej osoby. Więc czasami "zmieni ci się" to niezbyt staranny komunikat, który w całości brzmiałby np.  "moja perspektywa jest bardzo inna od twojej, bo mi się zmieniło i sądzę że jakby tobie się zmieniło, to też nabrałabyś/nabrałbyś innej perspektywy". Niekoniecznie musi to być unieważnianie czyich uczuć. Nie jesteśmy robotami, by odbierać tylko słowa, liczy się cały kontekst dookoła.
Constantia   Adhibe rationem difficultatibus
02 stycznia 2021 11:01
Strzyga jak widzę po twojej i nie tylko wypowiedzi to coś złego się dzieje. Czytamy/słuchamy innych wybiórczo i zbyt wiele rzeczy bierzemy personalnie. Przykład z samochodem nie napisałam "nowszy" tylko właśnie "lepszy" a to zmienia sporo. A za "chwilę" to przestaniemy w ogóle ze sobą rozmawiać, bo ciągle będziemy się zastanawiać co może kogoś urazić. Wolę jednak luźne rozmowy na każdy temat i z ludźmi, którzy nie szukają w treści ciągle przytyków do swojej osoby, bo to dla wszystkich jest męczące.
Jak KaNie napisała, życie to zmiany. Wiadomo, że u różnych ludzi te zmiany są inne ale są.
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
02 stycznia 2021 11:14
busch, a jednak niestaranny komunikat, jak widać, jest odbierany źle przez wiele osób. Kwestia tego czy chcesz/nie chcesz być dobrze zrozumiana przez drugą osobę. Nie zawsze musisz. Ale tak, to jak formułujemy komunikat, ma znaczenie. Moje relacje bardzo się poprawiły, odkąd zaczęłam przykładać do tego wagę i zaczęłam słuchać ludzi bez osadzania. Jak wszytko(!), trzeba to wyćwiczyć, ale potem wychodzi naturalnie i niewiele się już o tym myśli.

Constantia, Lepszy dla ciebie, nie oznacza lepszy dla drugiej osoby. I o to się właśnie rozbija tutaj dyskusja, twoje doświadczenia życiowe i opieranie na nich rad pt. Zmieni ci się, są bez sensu, bo ludzie są różni i różnie postrzegają świat, maja różną przeszłość, różne wartości, aspiracje, marzenia. Na studiach moj ulubiony przykład o tym, ze należy precyzyjnie formułować komunikaty jest pytanie:
Czy dużo pan pije alkoholu? Nie. (Pije 6 piw dziennie, ale dla niego piwo to nie alkohol, upija się do nieprzytomności raz w tygodniu, ale dużo to dla niego byłoby codziennie).

I tak, mnie to wkurza na co dzień. Ciebie nie? Super 🙂 a jednak o tym dyskutujemy.


Ale rozumiem, zostawiam dyskusje, kto chce, będzie nadal mówił „zobaczysz, zmieni ci się” i służyła się na tych, którzy się na to wkurzają.

Constantia   Adhibe rationem difficultatibus
02 stycznia 2021 11:58
Strzyga znów podałaś przykład wybiórczego rozumienia. Nie napisałam, że lepszy "dla mnie i konkretny przykład auta i modelu" tylko lepszy ogólnie. I to jest to co nie do końca możesz załapać bo nadinterpretujesz i personalizujesz to co ktoś pisze/mówi. Dlatego nie potrafisz napisać "nie doczytałam" tylko brniesz w odkręcanie kota ogonem.
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
02 stycznia 2021 12:26
Constantia, ale co to znaczy, lepszy ogólnie?
Facella   Dawna re-volto wróć!
07 stycznia 2021 12:56
Musi mi się gdzieś ulać frustracja. Nie chcę żadnych dobrych rad czy dyskusji. Zwyczajnie muszę gdzieś w przestrzeń wypluć co mi leży na wątrobie. Potrzebuję ojojania.

Mam DOŚĆ szukania mieszkania. Mieliśmy umowę do końca lipca 2020, przedłużyliśmy o miesiąc, bo nic nie znaleźliśmy, potem przedłużyliśmy do końca września, już praktycznie podpisywaliśmy nową umowę u pośrednika, kiedy okazało się, że właściciel „puścił bokiem” u znajomych. Przedłużyliśmy do końca lipca 2021 obecne mieszkanie, z możliwością wcześniejszego rozwiązania umowy.
I od pół roku nie mogę znaleźć NIC, zwyczajnie NIE MA mieszkań! Szukamy czegoś minimum 60 mkw i do scisle określonej kwoty z opłatami. We Wrocławiu w tej kwocie mieliśmy fantastyczne mieszkanie na Krzykach, niecałe 70mkw. Teraz za te samą kwotę mamy 50mkw w Szczecinie  🙄
Mieszkań w przedziale 60-75mkw praktycznie NIE MA. Już rozszerzyliśmy zasięg poszukiwań o dzielnice, które nie są dla nas zbyt korzystne. Nic. A co się pojawi - schodzi w max 2 dni.
Z wymagań zeszliśmy już maksymalnie. Na 50mkw zwyczajnie się nie mieścimy z ilością podręczników, fortepianem i biurkami - ja swojego nie mam, pracuje z kanapy po 10 godzin od niemal roku i już mam dość, dlatego w kolejnym mieszkaniu musi być miejsce na drugie biurko. Fortepian z kolei zajmuje jakieś 8mkw i jest ciężko ustawny - nie może być przy ścianie, nie może być blisko grzejnika, nie może być blisko kuchni...
Przekopuję się codziennie przez setki ogłoszeń horrendalnie drogich mieszkań powyżej 80mkw, absurdalnych klitek 20mkw za 2k zł, pracowniczych mieszkań w stanie ogólnym złym albo mieszkań w baaardzo nieciekawych miejscach.
Zwyczajnie bierze mnie na mdłości jak wchodzę na otodom czy olx, obdzwaniam jakieś gowniane mieszkania, na które wiem ze i tak się nie zdecydujemy, ale to już desperacja... a i tak się okazuje, ze w ogłoszeniu czegoś nie ujęto albo podano błędnie... przerabiałam hity pt. mieszkanie w ogłoszeniu 70mkw, w rzeczywistości 50+balkon 5mkw+taras 15 mkw  😵 ogrzewanie miejskie w ogłoszeniu okazywało się jednak gazowym, mieszkanie „2500 ze wszystkim” okazuje się być „wszystkim prócz wody, śmieci, ogrzewania, gazu, prądu, funduszu remontowego, sprzątania klatki, garażu, opłaty od deszczu psiamać”...

W dodatku boli mnie twarz po wyrwaniu kolejnego zęba, nie mogę nic normalnego zjeść, rzygam nutridrinkami (i to dosłownie - nie trawie laktozy, ale to jedyne co jestem w stanie zjesc) i jestem tuż przed okresem.
I pogoda jest brzydka.
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
07 stycznia 2021 13:27
Facella, współczuję bardzo. Ja swego czasu też nie mogłam patrzeć na strony tego typu i chciało mi się rzygać od mielenia po raz kolejny tych samych ogłoszeń, jakbym spodziewała się wyczytać tam coś innego. Zęba też współczuję. I pmsa. I pogody też. Na południu PL również brzydko.
Facella,  :przytul: doskonale znam ból szukania mieszkania do wynajęcia, przerabiałam nie raz. Od 2 lat mam swoje i bardzo się cieszę, że etap najmu mam za sobą. Niestety, ale wieczne ślęczenie w ogłoszeniach i dzwonienie jak tylko pojawi się ogłoszenie plus umawianie się na już to jedyny sposób by coś normalnego złapać. Z bólem zęba może sorbet?
Facella o jeżu, reluje mocno. Wczoraj oglądaliśmy fajne mieszkanie, daliśmy znać, że jesteśmy zdecydowani, niby wszystko super, będziemy się umawiać na podpisywanie umowy i...cisza  🤣 Rozumiem, że nikt nie jest przywiązany do telefonu, ale nie ukrywam, że już pare razy się tak naciełam, że wszystko ok ale po 2 dniach ktoś mi pisze (albo blokuje numer xD), że jednak nieaktualne. Mam nadzieję, że tym razem wszystko się odbędzie bez takich problemów, ale mimo wszystko jest to stresujące. Szukanie mieszkań jest okropne, nie cierpię tego.
smarcik   dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
07 stycznia 2021 19:17
Facella współczuję! To chyba mało popularny metraż na wynajem, wydaje mi się, że ludzie chyba celują głównie w mniejsze mieszkania  👀 Sama mam właśnie 74m i często zastanawiam się, jaka kwota za wynajem takiego mieszkania byłaby sprawiedliwa, żeby znaleźć chętnego ale i nie wynajmować poniżej kosztów mieszkania. Co prawda wynajmować będą dopiero za jakiś czas, ale już mam obawy, że to najgorszy możliwy metraż  😵
Mam potrzebe wyżalenia sie 🙄
Wkurza mnie ludzka NIEUCZCIWOŚĆ!!! Tak! Ciężko mi uwierzyć, że żyjemy w takich czasach, że zarabia się na naiwności i ufności innych ludzi 😕
Pomijam wszystko po kolei co mnie doprowadziło do tego, że muszę się wykrzyczeć w internecie, ale finiszuje mój nowy samochód!
Kupilam auto, sprawdzone przez mechanika, nie mogliśmy się do niczego doczepić, jeździł super... ttaaakkk... jeździł - tydzień 😫
Odwiedził mechanika by wszystko posprawdzać dokładnie, ponaprawiać co trzeba i się okazało, że to wybitne auto mina, co chwilę po trochu wszystko w nim szlak trafia, ciężko nawet znaleźć co to się psuje, bo raz są objawy, raz nie 🙄 a samochód młody, nie kosztował mało, dodatkowo to auto do pracy!
Wykupiłam razem z autem gwarancje na naprawy, okazało się, że muszę w konkretnych serwisach naprawiać, dodatkowo okazało się, że pewnych rzeczy nie obejmuje gwarancja. Okey, obojetny mi serwis, ale jak tlumacze co się dzieje, podpinają do kompa, oni błędu nie widzą, a jak komp nie ma błędu to oni nie naprawią.
Gotuje się, że tak się wkopałam 😤 Za pieniądze wsadzone w to auto (a ono nadal się do pracy nie nadaje) kupiłam w salonie używke!!!
Tak się kończy ufanie ludziom...
Pominę, że była fałszywa informacja o ubezpieczeniu i nagle okazało się, że muszę opłacić 11 miesięcy kolejne ubezpieczenia, a miało być opłacone na rok. Ale i tak ten koszt to kropla w morzu  😕
No i nadal nie mam auta do pracy, samochód kupiony na firmę, ja nie ptorafię go ot tak komuś teraz puścić, bo z tymi wadami to jest nic nie wart i bede mase kasy w plecy, a nie ukryje problemów, bo ja nie potrafię innych ludzi wkopywać w kłopoty, po prostu serce by mi pękło jakbym dostała telefon, że kogoś tak udu*iłam 🤔wirek:

Mam dość ❗
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
07 stycznia 2021 20:48
Współczuję bardzo. A nie da się z tym nic zrobić? Tzn jakoś pociągnąć sprzedającego do odpowiedzialności? Z tego co się orientowałam w zależności od tego, czy auto kupione w komisie czy od osoby prywatnej i od tego, jak sporządzona jest umowa można próbować coś ugrać. Tak jak z końmi i z rękojmią. Zwłaszcza jeśli dopiero co kupiłaś i już się sypie
Facella   Dawna re-volto wróć!
07 stycznia 2021 21:11
Jeśli sprzedający wiedział o wadach pojazdu i je przed Tobą zataił to możesz odstąpić od umowy i będzie musiał Ci zwrócić kasę. Co poszło w naprawy to już jednak Twoje. I może być ciężko udowodnić że wiedział i nie powiedział.

Frustracji mieszkaniowych ciąg dalszy - zrobiłam sobie krzywdę i z czystej ciekawości sprawdziłam domy na wynajem. Nie stać mnie, ale niektóre domy są tańsze od niektórych mieszkań. I to nie tak, że porównuję tutaj lux mieszkanie z chałupą ruderą... Bo widziałam i średnie mieszkania po 4-5 tys., i bardzo ładne domy po 3-4 tys.

smarcik, zależy w jakim standardzie mieszkanie, w jakiej lokalizacji, jakie są obecnie ceny mieszkań na rynku w Twojej okolicy... w Szczecinie 75 mkw to przedział od ok. 2200 z opłatami za mieszkanie w stanie zdecydowanie do remontu i dzielnicy gdzie po zmroku strach wyjść na ulicę, po 8,5 tys. za mieszkanie ze złotymi klamkami na strzeżonym, zamkniętym osiedlu z recepcjonistą i całodobową ochroną w garniakach... niestety pomiędzy jest niewiele.
I dla nas zawsze mają jakieś "ale", a to ogrzewanie gazowe, a to prawy brzeg, a to dwupoziomowe, a to poddasze ze skosami...
Zanim pójdziemy na swoje to jeszcze kilka-raczej-naście lat minie. Wzięlibyśmy i mniejsze, ale ten nieszczęsny, ukochany przez nas fortepian i potrzeba pracy przy dwóch biurkach mocno nas w tym kontekście ograniczają.
Zresztą co to za przyjemność mieszkać na 30 metrach i wywalać na to niemal całą miesięczną pensję jednej osoby - bo i takie mieszkania są...

chciało mi się rzygać od mielenia po raz kolejny tych samych ogłoszeń, jakbym spodziewała się wyczytać tam coś innego.

Ah yes, idiotyczne marnotrawienie czasu, też to praktykuję.

Lody jem. Największą łyżką jaką znalazłam, wprost z pudełka. Pomaga i na zęba, i na PMS. W miarę.
smarcik   dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
07 stycznia 2021 21:23
Facella o rany, ależ rozstrzał. Podziwiam przeprowadzki z fortepianem, wyobrażam sobie, że sam transport i wniesienie to musi być niezła akcja logistyczna 😉
Facella   Dawna re-volto wróć!
07 stycznia 2021 21:38
To „tylko” zamówienie odpowiedniej firmy, która w ustalonym terminie przyjedzie, wyniesie, przewiezie i wniesie gdzie trzeba 😉
Jednak stresu co nie miara... no i oczywiście odpowiednia kasa.
Niestety zabezpieczyli się tak umowami, że jakaś katastrofa... Nawet ta gwarancja ma takie obwarowania, że szkoda gadać 🙄 boże jaki człowiek jest głupi
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
07 stycznia 2021 22:14
Piaffallo, umowy umowami, pisać można sobie wszystko ale nie wszystko ma znaczenie w świetle prawa. Jeśli jest jakiś zapis niezgodny z prawem to nawet jeśli taką umowę podpisałaś to punkty sprzeczne z kodeksami są zwyczajnie nieważne. Ja bym się przyinteresowała. Nic nie tracisz. W dużych miastach funkcjonuje darmowa pomoc prawna. Ja bym chyba poszła i zapytała, czy da się coś z tym zrobić bo to chore. Kupując auto za 2 tysiaki to tak na dwoje babka wróżyła. Myślę, że każdy taki kupujący liczy się z dużym ryzykiem, że to auto być może długo nie pociągnie - i to nawet nie z powodu oszusta-sprzedawcy, tylko zwyczajnie - albo jest leciwe i dlatego tyle kosztuje, albo mocno coś z nim nie gra. Ale dając konkretną kasę za rozsądny samochód nie powinno być takich niespodzianek, że auto jeździ tydzień. To albo duży zbieg okoliczności albo coś było tak zrobione, żeby jakoś w miarę dojechać do domu. A potem niech się dzieje co chce, bo frajer znaleziony i pieniążki zainkasowane.
vanille dziękuję i spróbuję coś z tym zrobić, chociaż nie ukrywam, że nawet nie mam kiedy, na pożyczonych autach próbuję odpracowywać to co mogę i ile mogę z tych wyjazdów co przepadły przez brak samochodu  🙄

Nadal jednak wkurza mnie ludzka nieuczciwość i drażni własna naiwność w stosunku do innych 🤬 Tak by było na temat

edit: ooo wkurza mnie jeszcze mój charakter 👿 każdy normalny człowiek zapewne zrobiłby im koło uszu, milion opinii gdzie się da wystawił, a ja kurde nie potrafię... Dobre opinie wypiszę zawsze każdemu za udane transakcje itp, ale jak tylko coś jest nie halo to wolę milczeć niż komuś szkodzić, no nie wiem, sama bym nie chciała być tak traktowana i może temu  😡 🤔
edit: ooo wkurza mnie jeszcze mój charakter 👿 każdy normalny człowiek zapewne zrobiłby im koło uszu, milion opinii gdzie się da wystawił, a ja kurde nie potrafię... Dobre opinie wypiszę zawsze każdemu za udane transakcje itp, ale jak tylko coś jest nie halo to wolę milczeć niż komuś szkodzić, no nie wiem, sama bym nie chciała być tak traktowana i może temu  😡 🤔


To może spójrz na to w ten sposób - a chciałabyś, żeby kolejną osobę spotkało to, co Ciebie? Życzysz komuś źle? Bo miejsce, które opisujesz ma co nieco za uszami, a negatywna opinia wystawiona w odpowiednim miejscu może uchronić nieświadomą, niewinną osobę.
Może takie spojrzenie pomoże  🌷
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
08 stycznia 2021 06:57
Piaffallo, ja tez jestem takim typem osoby niestety. ale w ten sposób człowiek krzywdzi sam siebie a być może oszustom pozwala na dalsza działalność. Każdy z nas bazuje na opiniach o restauracjach, hotelach, sprzedawcach etc i wydaje mi sie, ze zdecydowana większość osób od razu przechodzi do sekcji negatywnych opinii bo to one są decydujące. W pozytywach wiadomo co jest napisane. Żałuje, ze nie znam sie na prawie, chętnie bym Ci jakoś pomogła bo nie znoszę takich sytuacji, wiem jak one wpływają na osoby, które nie maja usposobienia i charakteru, żeby sie z kimś szarpać. Naprawdę warto by było nie odpuścić choć rozumiem, ze to czas, nerwy etc. Ale warto by było
rozumiem frustracje z powodu braku auta do jazdy i utopionych pieniedzy ale ... raz są objawy raz nie, raczej cieżko taką usterke zlokalizować, z własnego doświadczenia wiem ze jadąc do warsztatu autko chodzi tip top 🙁 po drugie piszesz ze kupowałaś z własnym mechanikiem, czyli nawet fachowiec nie wyłapał wad czyli auto ogólnie nie może być w stanie ,,na dobiciu,, proponuje wrócic do firmy gdzie je kupiłaś i zacząć od spokojnej, rzeczowej rozmowy. nie każdy jest od razu oszustem. może faktycznie nie wiedzieli co w nim ,,siedzi,, i może też spróbują w jakiś sposób pomóc.
Kilka lat temu bujałam się z takim autem. Pomogła wymiana wiązki elektrycznej. Szwankowało nie wiadomo co, a komputer nie widział błedów albo twierdził, że brak sygnału. Auto 3-letnie, po zdjęciu osłonki okazało się, że niektóre kabelki są w formie proszku....
donkeyboy   van het Uienland
08 stycznia 2021 10:21
Piaffallo jest kilku dziennikarzy motoryzacyjnych którzy się zajmują takimi sprawami, zawsze można tez iść do UOKiK

Czyżby Nissan? U mnie z kolei w podobnej sytuacji padał Nissan Pulsar taty, tez niby z salonu i w ogóle ... a potrafił właśnie tak zaskoczyć, wejść w tryb awaryjny i koniec końców auto stało w kilku ASO w kraju tygodniami. Sami nie wiedzieli co jest nie tak. Przynajmniej auto zastępcze dali. Ale to jest totalne nieporozumienie żeby auto praktycznie NOWE było zawodne.

Ba, sama miałam pare lat temu nowszy samochód i tak mnie zaczął wkurzać elektronicznymi bzdurami, błędami itd ze kupiłam auto stare z tycim przebiegiem. No i nie przechwalając jest git, jak nawet coś trzeba będzie robić to jest tanio i nie ma za dużo komplikacji (słowa znajomych mechaników), jeździ od a do b a dla koneserów to i nawet wyglada 😀 ale wiadomo ze nie potrwa wiecznie i w tym będzie problem jak trzeba będzie zmienić.
blucha ja nie lubię wojować, napisałam maila i cisza, tel nie odbierają.
Fiat Doblo, ale z tych nowszych (wiem, że te stare miały zawodne silniki 🙄 )

Stoi u mechanika i kombinujemy. Mam nadzieję, że wreszcie coś wyjdzie.
Dzięki dziewczyny za otuche, lepiej mi  🌷
donkeyboy   van het Uienland
14 stycznia 2021 10:17
Ech to i czas na mnie.

Wkurzają mnie ludzie którym mowie A a robią B. I wkurzają mnie tez ze ludzie są zdezorganizowani a ja dostaje za to rykoszetem, i mimo ze mnie to powinno g... obchodzić bo nie mam na to wpływu to się stresuje. Bo jestem partia pośrodku, pomiędzy tymi ludźmi. I ta dezorganizacja spada na mnie.
Zakres tej dezorganizacji sięga i sferę edukacyjna, i zawodowa, i mieszkaniowa nawet w tym momencie.

„Truuudne sprawyyyy” 🥂
majek   zwykle sobie żartuję
14 stycznia 2021 11:50
donkeyboy...

masz dwie mozliwosci: Albo sie denerwowac, albo sie nie denerwowac. Skoro to powinno Cie g... obchodzic to moze niech Cie nie obchodzi (ale skoro zaraz piszesz, ze jednak ma wplyw na sytuacje w twoich sferach to ja juz nie rozumiem).

A mnie kot wkurza!! Sasiadki! Znowu!! Ja rozumiem, ze to sa koty wychodzace blablabla, ale ta cholera mi sika na sztuczna trawe (mam kawalek tymczasowo na tarasie, nie jestem fanka tylko zeby sie nie zabic jak jest tak mokro), zrzuca mi doniczki w ogrodku i robi kupy. Nie wiem, zaczne te kupy przerzucac do niej przez plot chyba a do kota strzelac z procy.

a i jeszcze przeszedl sie po swiezo pomalowanych deskach, ktore lezaly na stojaku i sie suszyly, a potem odbil brazowe lapki na schodach z bialego piaskowca u sasiada.
donkeyboy   van het Uienland
14 stycznia 2021 12:21
majek to ja wytłumaczę na jednym wybranym przykładzie bo napisałam to chaotycznie. Wynajmuje lokum do zamieszkania. Czynsz wliczony z opłatami. Ze względu na home office właściciel wymyślił sobie dopłatę do rachunków bo siedze non stop w domu - ok nie do końca się z tym zgadzam bo jakbym była na postojowym to i tak bym była na dupie w domu. No wiec daje mu maila do mojego szefa. A szef się zgadza na te opłatę.

Z jednej strony masz brak organizacji bo właściciel mieszkania nie wie jak i kiedy i komu wysyłać wezwania do zapłaty (bo szef musi mieć wezwania żeby to oficjalnie przeszlo przez księgowość), mimo ze zrobiłam wzór dla niego i wytłumaczyłam jak to działa Xrazy. Musi zmienić tylko miesiąc w tytule itd. Nadal, po dziś dzień wysyła te rachunki do szefa a nie księgowej tak jak prosiłam wielokrotnie.

A z drugiej strony mam księgowość która się ociąga i ciagle spóźnia z tymi wpłatami. I ja potem dostaje telefony i marudzenie ze jeszcze nie zapłacone od właściciela. A ja mogę medzic księgowości ile chce a oni i tak się ociągają bo pracuja tylko na ułamek etatu.

Tak wiec teoretycznie powinnam mieć to w dupie bo to jest sprawa między nimi, ale nie mogę bo to ja dostaje po łbie z jednej strony i muszę „uruchamiać” druga stronę żeby się ogarnęła. I tak w kolko, tak od września. I totalnie zdaje sobie sprawe ze jest to dramat pokroju „Dlaczego Ja” i jest to może nawet trochę śmieszne ale mam dużo innych, ważniejszych stresów do zamartwiania niż mieć głowę wałkowana co kilka dni o pare złotych.

Koty odstrasza zapach cytrusów - może jakaś roślinka tego typu badz spray by pomogła? Ewentualnie pies 😀 może chociaż pies znajomej osoby niech przyjdzie z wizyta i oznaczy teren.

Edit: jeszcze jak kot wyrządza jakieś ogólnie szkody typu doniczka/coś tam pomalowane, a zwłaszcza jak masz sztuczna trawę i ci sika (bo to wejdzie w reakcje i zmieni kolor, tak słyszałam od paru osób) to bym zainwestowała pare złotych w kamerkę która nagrywa ogród. I potem pójść do sasiadki ze kot zniszczył X Y i Z i masz na to dowód. Wiadomo ciężko wychodzącego kota pilnować ale przynajmniej byś stratna nie była. Za zwierzaki bez względu na rozmiar ponosi się odpowiedzialnosc jako właściciel. Jak pies mi zrobi bobka to ja mam to posprzątać, jak kogoś ugryzie to jest to moja odpowiedzialność itd.


efeemeryda   no fate but what we make.
14 stycznia 2021 12:33
majek nie stosowałam osobiście nigdy, ale są specjalne odstraszacze w zoologicznych, spsikanie sztucznej trawy powinno kota zniechęcić.
My stosowaliśmy odstraszacze. Różne. Z różnym skutkiem. Szału nie robią ale jakiś tam efekt był.
majek   zwykle sobie żartuję
14 stycznia 2021 13:23
dziekuje dziewczyny. Z tego co widze te odstraszacze sa na koty i psy jednoczesnie, a psa mam. No i fajnie poogladac tez np wiewiorki przez okno. Pies owszem goni, ale nie nie siedzi na dworze caly czas. Moze faktycznie zmajstruje jakas kamerke, szkoda, ze po frytkach troche, bo to kocisko stluklo calkiem duza (ladna i dosc droga) donice. Wlasnie mi przed chwila maz powiedzial, ze kot sie wlamal do jego komorki, gdzie skladujemy materialy budowlane na remont za chwile i rozwalil rolke waty takiej uszczelniajacej i porozrywal na strzepy. I obsikal worki z klejem. Super. Pewnie zdaje sobie sprawe, ze go nie lubimy. Zastanawiam sie czy nie  isc do sasiadki i nie powiedziec jej o tej wacie, moze powinna do weta jechac.

Donkeyboy, nie przejmuj sie. Nie wiem, czy masz prad itd wliczone w rachunek ale odkad mamy pandemie, ja siedze w domu i pracuje, a moje dzieci (szt 2) maja szkole online to rachunek za prad jest wyszy o prawie 40 %. Moge sobie podobno costam rozliczyc i dostac zwrot, ale liczylam, ze to jakies smieszne sumy, szkoda mojego czasu, zeby wniosek wypisywac.

Obysmy zdrowi byli!!!

PS w donicy rosla cytryna. Tak a propos cytrusow.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się