Kto/co mnie wkurza na co dzień?

donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
10 czerwca 2024 21:06
Perlica, wiesz sama też bym nie oddała ale nie mi jest oceniać czyjeś wybory życiowe - każdy ma inne poglądy na takie tematy. Sama przerobiłam jeszcze dalszy wyjazd zagranicę z dwoma kotami i nigdy nawet mi przez myśl nie przeszło żeby je komukolwiek oddawać. Ale też wiem że to dla niej też była ciężka decyzja. Też jej zaoferowaliśmy że go weźmiemy ale że jesteśmy 2 tysiące km od nich to z tego też względu no po prostu opcją "ostateczną".

Ja po prostu nie ogarniam jak można być znieczulonym w tym sensie że bierze ktoś na siebie odpowiedzialność za zwierzę, zwierzę wypadło/uciekło i mało tego że babka miała na to "wywalone jajca" to jeszcze robiła przytyki osobie której zależy na tym kocie. Nie rozumiem po co tacy ludzie w ogóle biorą jakiekolwiek zwierzęta i jaka stoi za tym motywacja. Przecież to nie jest pluszak. Takiej osobie to z kategorii zwierząt polecam tuszke kurczaka kupić i zamrozić
Donkeyboy, już po trzech zdaniach wiedziałam, że nie powinnam czytać dalej, bo się tylko wkurwię i żal mi będzie...
Wracaliśmy z chłopakiem z Zakopanego do Łodzi, żeby znaleźć kota, który w nocy nie wrócił z ogródka. Wróciliśmy, w 20 minut znaleźliśmy, przynieśliśmy, zaopiekowaliśmy i wróciliśmy 400 kilometrów do Zakopanego. Cały dzień w samochodzie, żeby wrócić i go znaleźć. A ludzie uważają, że jak poszedł, to trudno, ja pierd...
Daj znać, czy znalazła. :/
Bo niestety ze zwierzakami ludzie lubią wpadać w dwie grupy: olewka totalna albo właśnie zwierzak = centrum świata.

Post został usunięty przez autora
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
10 czerwca 2024 22:48
No i kot się znalazł. "Właściciele" nawet dupy nie musieli ruszać bo się odnalazł ...w domu. Ale wszyscy jesteśmy tego samego zdania że kot tam nie powinien zostać, z takim podejściem to bym im nawet gupika nie zostawiła.

Donkeboy, w sensie zaszył się w domu na półtorej doby czy wrócił?

Espérer, nie wiem czy "zwierzak = centrum świata" miało być prześmiewcze czy pogardliwe, ale tak, jestem w tej grupie. I nie trzeba mi sugerować, że tego kota kocham bardziej niż swojego chłopaka czy coś, bo nigdy nie stanę przed takim wyborem. Kocham i koty i konia i chłopa i na szczęście on wsiadał wtedy do samochodu razem ze mną, żeby go szukać.
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
10 czerwca 2024 23:04
Sivrite, ci ludzie coś wspomnieli że mógł wejść do domu przez otwarte drzwi na tarasie w ciągu dnia. Czyli że wyleciał przez to okno i wrócił niby. Ale przez to co się dzisiaj odwaliło to tak biorę te ich słowa 50/50 na poważnie.

Myślę że chodzi po prostu o odpowiedzialność i jakąś empatię a nie bambinizowanie. Kurde nawet nie mój kot a się tak oboje przejęliśmy z moim facetem że też byśmy wsiedli w auto i jechali go szukać gdyby nie dystans jaki nas dzieli.
Sivrite, a ty się nie miałaś już do czego przyczepić? Chyba każdy się domyslil o co chodzi, że albo masz zwierzaka w dupie albo już traktujesz go jak "dziecko" w bardzo negatywnym znaczeniu. Niemniej jednak nikt do ciebie nie pisał więc ci nic nie będzie sugerować 😉
Sivrite, chyba ani prześmiewcze ani pogardliwe. Ale dużo osób z tym trybem "zwierze centrum świata" 1) antropomorfizuje 2) nie daje zwierzakom czasu na aklimatyzację. Konie, psy i koty bywają np.ośnieżone i przy tym zadowolone i to jest cechą indywidualna, zwłaszcza u kotów - mam takie, co pójdą polować na płatki śniegu i się w nim tarzać i takie, co poniżej 20 stopni nie popatrzą za drzwi. Konie w zasadzie wszystkie wola śnieg niż upał, chyba że wieje, wiatr jest fe. Ja tam nie lubię jak mi pizdzi po łbie i uszach przy -5, ale nie mierzę zwierząt swoją miara tylko obserwuje co by wolały. A z aklimatyzacją to klasyka, trzeba oddać psa, kota, czy konia bo po 3 tygodniach nadal nie przychodzi na wołanie, płoszy się kąta na hali, za mało merda ogonem, albo potrafi się schować pod kanapę.

Także to jest zwykle źle pojmowane centrum świata, bo egoistycznie
Aga, widoczne nie miałam. Każdy może inaczej interpretować słowo pisane, bo brakuje w nim mimiki i sposobu wymowy, więc odbiór może być inny niż byłby w rzeczywistości, ale dla mnie to zabrzmiało jakby Esperar twierdziła, że są dwie skrajności i o ile przytoczeni ludzie są jedną, to osoby jak ja i Donkeyboy są drugą skrajnością. A nie uważam odpowiedzialności za zwierzaka i przywiązania do niego za skrajność, więc tak, przywaliłam się. Ale może nie to miała na myśli, tak też może być.
Sivrite, odpowiedzialność za zwierzę, to jest normalne w grupie normalnych ludzi.
Jednak nie tożsame z robieniem ze zwierzaka centrum wszechświata i jego uczłowieczaniem.
A jak widać obecnie są skrajności głównie i niewiele ludzi pośrodku, patrząc po komentarzach na profilach fb pod postem oddam czy znajdę lepszy dom itp.

Sivrite uwierz mi mogę nie być w grupie zwierzę centrum świata i być za niego odpowiedzialna. Tak szukałabym kota gdyby mi uciekł, tak zapewniam najlepszą opiekę medyczną jaką mogę, tak śpię z nimi w łóżku
ALE
mam już inny etap życia niż Ty, mam rodzinę dziecko i rozumiem że np. ktoś decyduje sie oddać psa/kota np.bo u dziecka wystąpiła silna alergia albo jednak komuś na tyle zmienia sie świat po pojawieniu tych dzieci że może zwyczajnie nie mieć czasu i energii na zajmowanie sie jeszcze zwierzakami.

espérer, ale to nawet nie trzeba byc w innym miejscu życia, trzeba mieć po prostu trochę większą świadomość niż tu i teraz i czubek własnego nosa. To że u nas teraz jest tak a nie inaczej, nie znaczy że ktoś w życiu nie ma jednak zupełnie innej sytuacji..

Łatwo oceniać z własnej kanapy "ja bym nigdy.." a potem przychodzi życie i weryfikuje.
espérer, , xxagaxx, nic dodać , nic ująć🤷
Ale przecież ja w żadnym miejscu nie napisałam, że nie rozumiem, jak siostra Donkey mogła oddać kota. 😆 W żadnym. Próbowała mu zapewnić dobry dom. Ja do swoich jestem przywiązana, do konia też, ale nie linczuję ludzi za oddanie kota jak muszą ani tym bardziej że sprzedaż konia. Nie wiem, co Wam się urąbało. 😅 Ani z tym, że uczłowieczam swoje koty. Bo przejechałam 800 kilometrów, żeby jednego szukać? No przejechałam, wahę się kupi, kociego życia, jakby mu się coś stało, nie. A takich osób z wiejskim podejściem do zwierząt, szczególnie kotów, że jak jest, to jest, jak se poszedł, to trudno, poznałam już sporo i niezmiennie doprowadzają mnie do cholery.
Sivrite, ale wogóle nikt o Tobie nic nie pisał, ani nie nawiązywał do Twojej wypowiedzi. Zarówno espérer, czy ja pisałyśmy ogólnie generalizując, ale Ty się uaktywniłaś, że to personalnie do Ciebie.
mnie dzisiaj wkurzyło to:
https://wiadomosci.wp.pl/7-latka-zagryziona-dziecko-nie-powinno-sie-tam-znalezc-7042467556006720a

jak rozumiem nad oprawą graficzną artykułów nikt nie czuwa jeśli nie ma zdjęć dotyczących danego tekstu...
Po co dopasować zdjęcie do rasy

Becia23   Permanent verbal diarrhoea
26 czerwca 2024 11:52
mnie dzisiaj wkurzyło to:
https://wiadomosci.wp.pl/7-latka-zagryziona-dziecko-nie-powinno-sie-tam-znalezc-7042467556006720a

jak rozumiem nad oprawą graficzną artykułów nikt nie czuwa jeśli nie ma zdjęć dotyczących danego tekstu...
Po co dopasować zdjęcie do rasy

espérer, bo wszystko co dotyczy zagryzien/pogryzien, jest o wiele bardziej kilkalne jak dotyczy/sugeruje udzial TTB.
Pewnie ta fota była w bazie "za darmo" a foty doga nie było...

Co do statystyk to niestety najwięcej śmiertelnych jest przez TBB gdzie ofiarami są niemowlęta.
To chyba poprawili, bo teraz jest dog na focie
Ostatni update słownika na androidzie mnie wkurza. Podmienia mi słowa jak wściekły, muszę go 2x bardziej pilnować, podmienia czasem mega absurdalnie.
Mam ten sam telefon od ponad 3 lat, więc już był "wytresowany", a tu znowu trzeba gada kontrolować.

edit: może zabrzmię staro, ale na grzyba poprawiać technologię, która działa dobrze? 🙄
keirashara, ja właśnie się zastanawiam co się zadziało. Parę dni temu zwariowało mi wszystko i pisanie stało się horrorem.
Facella   Dawna re-volto wróć!
21 lipca 2024 23:09
Dzięki wam mniej mnie wkurza, że mój telefon jest już za stary na aktualizacje systemu (mimo że coraz więcej aplikacji po prostu przestaje mi działać) 😅
ja mam dziwne wrażenie że oi tyim aktualizacjami chcą nam zniszczyć życie. Najlepiej wspominam samsunga s8, każdy kolejny telefon, każda kolejna aktualizacja coś psuła...
Żyjecie bez Gboarda? 😅 Jak kiedyś zaczęłam używać, to potem niezależnie od telefonu każda systemowa klawiatura miała dla mnie coś nie tak. Z Gboardem przyjemniej się funkcjonuje i aktualizacja systemu nic nie zmienia.
maiiaF, - no do tej pory słownik w samsungu działał bardzo dobrze, więc nie widziałam sensu instalowania czegokolwiek dodatkowego 😉 dopiero w ostatnim updatcie coś przekombinowali.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
22 lipca 2024 14:33
To dlatego mi się coś dziwacznego z klawiaturą działo! A myślałam, że dupą coś nawciskałam niechcący w kieszeni 🤣 U mnie pomogło przywrócenie klawiatury do ustawień fabrycznych 👌
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się