kuć czy nie kuć?

to że się tak powszechnie nie robi to jeszcze nie znaczy, że nie można.
Po prostu większość koni ma gorsze kopyta z przodu i znacznie częściej jest konieczność kucia na przód albo już od razu na cztery. Ale jeśli jest realna potrzeba kucia tylko na tył to dlaczego nie? Masz jakieś konkretne argumenty dlaczego tak nie można? Z moich koni, z tych chodzących west, zdażało się nam kuć "na sezon" tylko na tył na podkowy slide. I konie żyją i nadal szczęśliwie chodza na ogół bose.
Magda Pawlowicz, napisałam że nie spotkałam się z kuciem korekcyjnym na same zady
Sama miałam okazję kuć jednego ze swoich korekcyjnie (pokontuzyjnie). Przy konieczności korekty jednego zadu koń był kuty na 4... Zarówno wet jak i kowal na moje pytania o kucie na zady postukali się w czoło 😉
Ale jak pisałam - to było parę lat temu. Może coś się w temacie (podejściu) pozmieniało
no tak na rozum, jeśli jest konieczność kucia na tył a przód jest zdrowy no to dlaczego nie?
Jakieś logiczne argumenty oprócz pukania się w czoło?
Magda Pawlowicz, jak mi się dwóch chłopów w to czoło popukało, to już nie zadawałam głupich pytań 😉
Koniowi nic złego od tego kucia (jakieś 8 miechów) się nie stało, kopyta nie odpadły 😉 , ścięgno (powód kucia) się wygoiło, dziś nie ma śladu po kontuzji (TFU TFU) ale minęło z 12 (?) lat ...
kivik ja też mam konia szpatowego. W czasie kiedy choroba była "na ostro" także dostałam propozycję kucia na zady i dodatkowo ostrzykania sterydami stawu (lub jego okolic). Z obu propozycji nie skorzystałam, a koń ma się bardzo dobrze i właściwie po szpacie zostało wspomnienie tj. po jego ostrej formie.
W szpacie najważniejsze jest pozbycie się stanu zapalnego i pilnowanie by nie doszło do kolejnego, ostrego stanu.
Po 2 latach od ostatniego mocniejszego "uderzenia" tej choroby, konsultowałam z ortopedą szpatowego  konia (przy okazji badań swojego drugiego konia). Okazało się, że mamy robić to, co robimy i nie ma żadnych wskazań do dalszych zabiegów, kucia itd.
No właśnie mi też się postukali w głowę. .a faktycznie przecież reiningowe kute tylko na tyl.
mój koń zgubił podkowe w przedniej nodze, a kowal ma być dopiero w srode. Dzwonie do niego czy nie da rady wcześniej i mówi, że nie i ze skoro nie moge znaleźć tej zgubionej podkowy to mam zdjąć ta druga, a ze kuta na cztery to tyły jej zostały i nic jej to w niczym nie przeszkadza.
choć też kiedyś słyszałam, że na sam tył się nie kuje.
Ja kułam kobyłę na same tyły z zalecenia Dr.Samsela ,kucie na kontuzję nie pomogło .... ale koń się nie skarżył że ma "buty" tylko na tyle  😉
Konia mi "uleczył" <doktor czas > i zastanawiam się nad kuciem na 4 i spróbowaniem konia wdrażać w trening ,chodzi mi głównie o odciążenie stawów .Kobył mi przez 4 lata (przed kontuzją) chodził kuty na przód i nigdy nie miałam problemu z kopytami nawet po rozkuciu.Pytanie czy to kucie ma sens ? 🙄
gunia92, spróbujesz zadać pytanie bardziej składnie?
Koń po kontuzji - pytasz czy wdrażać w trening, czy kuć, czy o co?
Chociaż tak czy siak pytanie do weta prowadzącego po kontroli RTG / USG (w zależności od rodzaju kontuzji).
kivik ja też mam konia szpatowego. W czasie kiedy choroba była "na ostro" także dostałam propozycję kucia na zady i dodatkowo ostrzykania sterydami stawu (lub jego okolic). Z obu propozycji nie skorzystałam, a koń ma się bardzo dobrze i właściwie po szpacie zostało wspomnienie tj. po jego ostrej formie.
W szpacie najważniejsze jest pozbycie się stanu zapalnego i pilnowanie by nie doszło do kolejnego, ostrego stanu.
Po 2 latach od ostatniego mocniejszego "uderzenia" tej choroby, konsultowałam z ortopedą szpatowego  konia (przy okazji badań swojego drugiego konia). Okazało się, że mamy robić to, co robimy i nie ma żadnych wskazań do dalszych zabiegów, kucia itd.



Dziękuję za pocieszenie  🙂 my mieliśmy 2.5 roku spokoju po ostrym stanie zapalnym. Był wtedy sterydach w staw i potem traktowany jak normalny kon.  Teraz nam się znowu mocno odezwal, czarci pazur nic  nie dał,  więc znów steryd musiał pójść. No i zalecil kucie. Teraz minął tydzień,  jeszcze jest trochę kulawy ale mam nadzieję,  że będzie jak u Was.
Gaga pytam czy jest sens kuć na 4 głównie po to by chronić stawy jak pójdzie w trening po kontuzji,czy może to pomóc w ochronie jej nóg przed kolejną kontuzją lub powrotem starej?
Nie proszę o diagnozę (przez 3 lata nikt mi jej nie ustalił mimo 5 wetów ,tylko jeden przyznał że nie wie co to, a reszta po prostu ciągneła z naiwnej właścicielki kasę) USG i RTG nic nie pokazuje,weta prowadzącego brak od roku,a koń poszedł na pastwiska i cudownie ozdrowiał,bez zastrzyków tony leków i więzienia w boksie z zalecenia  😉
gunia92, to zależy od kontuzji. Nikt Ci na to pytanie nie odpowie - szczególnie wirtualnie.
dea   primum non nocere
07 września 2016 22:07
Kucie jako ochrona stawów brzmi dziwnie akurat. Amortyzacja w podkowie jednak jest słabsza i stawy raczej bardziej obciążone niž mniej... chyba że bez podków dramatycznie z palca chodzi (ląduje na czubku kopyta, z ugiętym nadgarstkiem w przypadku przedniej nogi, brak zauważalnego wyrzutu, wyprostowania dolnego odcinka kończyny przed postawieniem). W takim przypadku i tak najpierw poszukałabym przyczyn.
dea, akurat chodzi o kucie na zad. W przypadku szpatu potrafi oszczędzić przeciążeń (np. rotacji w stawie skokowym) i pomóc w wygaszeniu stanów zapalnych, zapobieganiu im, w oszczędzaniu wrażeń bólowych.
dea   primum non nocere
08 września 2016 05:56
Pewnie taki jest mechanizm tego, że czasem kucie na kulawiznę pomaga. Ale tu nie pomogło, więc chyba chodzi o coś innego w tym konkretnym problemie niż stabilizacja, którą dobrym kuciem można uzyskać. Jednak ogólnie tą zmniejszoną amortyzacją stawy dostają, nie zyskują, więc jako profilaktyczna ochrona stawów może nie zadziałać.
dea Dzięki  :kwiatek: Właśnie o taką odpowiedź mi chodziło  ,nie o szukanie diagnozy przez internet czy złośliwości  😉 Dzięki jeszcze raz  😀
gunia92, jak zwykle szukasz złośliwości w trosce... ja się z dea, nei zgodzę - są przypadki w których kucie znacznie poprawia komfort życia i ruchu) przy wdrażaniu do pracy po kontuzji. Ale lepiej zamilknąć chyba, bo znów przypiszesz mi złośliwość 🤔wirek:
Gaga Jak zwykle ? hymmm rzadko się udzielam,nie znamy się więc tekstu"-jak zwykle" kompletnie nie rozumiem  😉 Fakt jest taki że często i gęsto do dużej liczby forumowiczów(którzy piszą z prostymi pytaniami i nie są stałymi bywalcami) piszesz w tonie złośliwym i tak jest niestety. Podziękowałam dea bo w moim odczuciu wytłumaczyła sprawe jasno i przejrzyście bez uszczypliwości, osobie która w tej dziedzinie ma małe pojęcie,a szuka informacji w jaki sposób może jeszcze bardziej dbać o swojego konia. Przyszłam tu po odpowiedź, otrzymałam ją więc znikam  😉
gunia92, Napisałaś pierwszy post nieskładnie. Nie wiedziałam o co Ci dokładnie chodzi - podejrzewam, że _Gaga również.
Odnośnie kucia - ja bym na Twoim miejscu nie próbowała konia "z marszu" okuć na 4 nogi (jeszcze bez konkretnej konsultacji z weterynarzem prowadzącym konia - przecież to zależy jaka to kontuzja była).
Raz - raczej od razu nie wsadzisz konia w mega-cięzki trening.... tylko na początku lekko, a później z czasem można dołożyć obciążeń. 
Dwa - jeśli nie masz porządnego podłoża do pracy z koniem, to kucie trochę się prosi o kłopoty. Podkowy to nie cud chroniący nogę konia przed każdym możliwym podłożem. Podkuty koń na trawie będzie się bardziej ślizgał, na nierównym podłożu może nadepnąć sobie na nogę i się uszkodzić (nawet w ochraniaczach, a już nie mówiąc o tym, że może źle stanąć, nogę sobie wykręcić i kontuzja gotowa). Bosy koń jednak trochę "lepiej" czuje to podłoże i potrafi sobie poradzić. Mój koń został podkuty po jakichś 2 miesiącach treningu = czyli robocie 6 razy w tygodniu ze skokami i terenem. A to i tak tylko na przody jak na razie. I faktycznie - chodzi stabilniej, pewniej (już nie mowiąc, że był "efekt wow", bo nogi zaczęły fruwać), ma jakby "lepszą przyczepność" na skokach, ale.... my jeździmy po bardzo dobrym, elastycznym, piaszczystym podłożu i z rzadka wychodzimy w teren (a jak już teren, to ostatnimi czasy tylko stępo-kłus), także no... Nie ryzykowałabym w przydomowej stajni. No, chyba, że masz zamiar jeździć w teren, gdzie jest dużo twardego albo masz pod domem ujeżdżalnię z piaskiem kwarcowym.
Witajcie, nie spodziewałam się, że mój problem trafi aż tu z wątku o naturalnej pielęgnacji kopyt.. 🙁 Opisywałam sytuacje tam i  nie chcę już dublować, wrzucam linka:
http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.24000.htm 
Cała akcja była  już miesiąc temu a znaczenie w kłusie, wrażliwość na twardym i  kamienistym podłożu utrzymuje się do dziś...  😕 Wczoraj ściągnęłam "starego" kowala, który robił konia wcześniej i uważa, że trzeba kuć na przód bo tylko to umożliwi jazdę i dalszą pracę konia z takimi kopytami i proponuje rozkuć na zimę... Podchodzę do kucia bardzo niechętnie ..wcześniej nie mieliśmy problemów z kopytami i codzienna jazdą/ terenami...Jeździmy (jeździliśmy) rekreacyjnie, piaszczysta ujeżdzalnia, dużo terenów, drogi piaszczyste ale też szutrowe z kamieniami i żwirem...to już ponad miesiąc a nie ma żadnej poprawy,pazur co prawda odrósł trochę z przodu.na miękkim jest ok ale wystarczy byle kamień i widzę że konia boli. Boję się wsiadać i nie wiem co robić.Koń tylko na pastwisku, boję się już nawet go lonżować..i Może lepiej spróbować z butami?? Proszę, podzielcie się doświadczeniami i doradźcie coś..będę  naprawdę wdzięczna za każdą opinię. 😵
andzia1, teraz kuć a na zimę rozkuć??? Gdy na zimę rozkuwa się w październiku, a ten już za pasem? Szukałabym butów.
andzia1 u nas w stajni koń też znaczył miesiąc po kowalu, bo za mocno go wywerkował, do tego koń ma strasznie płaskie kopyta. Po mniesiącu mu w miare przeszło, na następny raz jak przyjechał kowal został okuty na przody (tak chyba ze dwie serie). Teraz niedawno znów był kowal. Koń został rozkuty i jak narazie nie kuleje ani nie maca.
andzia1, skoro jeździsz rekreacyjnie i nie masz parcia na treningi to jedynie suplementuj konia porządnie - i koniecznie zmień kowala. Kopyta ze zdjęć są kompletnie spierniczone. Tam, gdzie kopyto powinno się rozszerzać - tj w obrębie piętki - kopyto się zwęża 🤔 Sądzę, że kulawizna wynika nie tylko z mocnego wybrania podeszwy - ale z kompletnego nie zbalansowania kopyt - a co za tym idzie całego układu ruchu., To tak jakby kazano Ci biegać w za małych i powykrzywianych butach... no da się, tylko po co.. ? 🙁
andzia1- a w czym masz problem? Podkowy są po to między innymi żeby chronić kopyta. Jak Ci jakiś kosmita wyrżnął pół puszki to podkuj konia, po 7 tygodniach zdejmij podkowy, delikatnie rozczyść i będzie dobrze. Tak jak radził "stary kowal". 
lukaszpodkuwacz, widziałeś te kopyta? (zdjęcia w linku)
Do czego tam bić podkowę? 🙁
Gaga- dokładanie.Boję się kuć, mam wrażenie, że przyniesie to więcej szkody niż pożytku w dłuższym rozliczeniu..niestety nie mam takiej wiedzy, dopiero się uczę w temacie kopyt, do tej pory miałam tylko problem z gnijącymi strzałkami i przechodzimy przez to wszystko pierwszy raz-mam konia pół roku.Brakuje mi w moim towarzystwie kogoś godnego zaufania z wiedzą i doświadczeniem..Łukaszpodkuwacz-czy widziałeś zdjęcia?jeśli masz chwilkę zerknij proszę  i powiedz czy byś kuł, będę wdzięczna również za Twoją opinię.Problem mam z tym,że "stary kowal" stwierdził, że koń ma zdrowe kopyta i nie potrafił mi wytłumaczyć jak trzeba strugać, do czego dążyć,żeby to wszystko zaczęło zmierzać w dobrym kierunku..Gaga- koń dostaje już biotynę officianalis ale to dopiero 2 tygodnie. Co myślicie o butach ? Mogą się sprawdzić w naszym przypadku?
Wdziałem, wszystko da się zrobić. W jej przypadku  idealnie dopasowane i wybuchtowane podkowy plus cienkie podkowiaki, E Slim lub lepiej MX i będzie ok

Za duże foto.
dea   primum non nocere
09 września 2016 21:15
Buty się pewnie sprawdzą. Jeśli masz možliwość pożyczyć, to wypróbuj. Możesz też sprawdzić tanim kosztem - kup gruby styrodur, wytnij odrysowane od kopyta, przyklej srebrną taśmą. Jak pójdzie lepiej, to buty też pomogą 😉
Jeśli minął już miesiąc, to bym pewnie delikatnie próbowała balans poprawić (bo już coś odrosło) - może da trochę ulgi. Czy na to okuć, czy buty dać, to już osobna kwestia.
Dea-czytałam o tym styrodurze, średnio widzę te zakładanie - delikatnie mówiąc,koń ma coraz mniej cierpliwości i wyrozumienia to jakichkolwiek manewrów przy kopytach..w sumie to mu się nie dziwię.Chodzi obolały od ponad miesiąca.Przedwczoraj był kowal poprosiłam,żeby delikatnie skorygował to co tamten poprzedni nabroił.Wczoraj koń obolały, znaczy w kłusie.wydaje mi się, że jest znowu gorzej. 😵  Przenoszę się do wątku z butami, może nie docelowo ale na razie jest to jakieś rozwiązanie.Bardzo się tego trzymam, przynajmniej dopóki kogoś nie znajdę.
Łukaszpodkuwacz-dziękuję za odpowiedź.Nie jestem przeciwnikiem kucia- bo nie.Wierzę ,że za wszystkim powinna stać wiedza i doświadczenie.Po prostu.Oby więcej było w naszym kraju fachowców w tym temacie.
Trochę po czasie, ale mój koń też był kuty na same tyły - nie tyle korekcyjnie co zapobiegawczo dwa przekucia pod rząd bo szykowały się nam dłuższe trasy po mocno ścierających podłożach  a koń krzywo ściera tyły właśnie i o ile na codzień jestem w stanie tego pilnować to na rajdzie kilkudniowym już niekoniecznie - powiem szczerze że sama nie byłam przekonana że tak się da, ale kowal stwierdził że to nie problem
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się