Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze

też Was śledziłam, bardzo, bardzo mi przykro, wiem że takie rzeczy trudno sobie wytłumaczyć, ale tak musiało być, i nie możesz  siebie obwiniać.
Gillian   four letter word
04 lutego 2019 20:06
Przykro bardzo Robaczku 🙁
Obiś   Marzenia się spełniają i nie mów mi, że nie.
04 lutego 2019 20:22
Robaczek M. Strasznie mi przykro  😕 Nie możesz jednak w żaden sposób się obwiniać. Było już kilka momentów w których Monetka pomimo wszystko dawała radę. I to nie jak napisałaś dzięki re-voltowym kciukom,a Tobie. To Ty jej zapewniłaś fantastyczną opiekę,reagowałaś odrazu gdy coś się działo. To dzięki Tobie mogła dożyć ostatnich lat w komforcie i bezpieczeństwie. Dałaś jej maksimum. Odeszła,bo to widocznie był już jej czas. Dużo siły życzę!
Wyrazy współczucia, śledziłam sytuację od feralnego wpisu o upadku klaczki...
Oby czas uśmierzył ból i pozwolił zachować w pamięci te najpiękniejsze wspomnienia.

Ściskam...
Bardzo mi przykro... Współczuję i ściskam
Robaczek M.   i jej gniade szczęście:)
04 lutego 2019 21:13
Może mogłam zrobić więcej ale ona dziś nie próbowała... Pierwszy raz podnieslismy ją po 35minutach od upadku, wisiała bezwładnie na pasach. Później przyjechała koparka, Monetka była po lekach i wyciągnęli ją na góre ale miała bardzo dziwne nogi, nie mogła na nich ustać. Kolejny raz przy próbie podniesienia nie reagowała nawet na kłucie igła, wet chciała tym ją sprowokować do wyłożenia odrobiny siły do wstania przodem... Więcej nie pozwoliłam jej podnieść...
Jest mi przeraźliwie ciężko ale czuje w jakimś stopniu ulgę, że nic ją już nie boli... I tak jak dużo osób mówi, to najtrudniejsza decyzja w moim życiu, do ostatniego oddechu nie wiedziałam czy robie dobrze
bjooork   sprawczyni fermentu na KZJ-cie
04 lutego 2019 21:13
Robaczek M. ogromna strata, której nic nie ukoi i jedynie czas powoli zaleczy tą wyrwę w Twoim sercu. Trzymaj się dzielnie, jesteśmy z Tobą myślami.
Diakonka   Jestem matką trójki,jestem cholerną superwoman!
04 lutego 2019 21:19
Robaczek M., bardzo mi przykro 🙁(( Zrobiłaś co mogłaś najlepiej.
Chociaż nigdy się tu nie udzielam, ale regularnie czytam, bo to jeden z moich ulubionych revoltowych wątków, to dziś jakoś muszę. Naprawdę, uwielbiam patrzeć, jak dbacie o seniorów i czerpiecie radość tylko z tego, że poprostu są, a kiedy przychodzi czas rozstania- ostatnio jakby zbyt często, zima w tym roku nie była zbyt łaskawa dla seniorów- to płaczę razem z Wami. Dajecie im wspaniałą emeryturę, często po kilkunastu latach spędzonych razem, nigdzie się nie wzruszam tak jak w tym wątku  😡
Dopiero co odeszła Deniza, Nostrzyk, a teraz Monetka...
Robaczek M. naprawdę bardzo mi przykro, trzymaj się  🙁
maleństwo   I'll love you till the end of time...
04 lutego 2019 22:05
Robaczku, przytulam i płaczę z tobą.
O mój BożeRobaczek M., , jak jest mi przykro, wiem jak się czujesz, nie wiem co napisać, bo cokolwiek napiszę, to i tak nie ukoi Twojego bólu. Bardzo mocno Cię przytulam :przytul:
desire   Druhu nieoceniony...
04 lutego 2019 23:00
Robaczek M., :przytul: :przytul: :przytul: tylko sie nie obwiniaj, robiłaś co tylko mogłaś i podjęłaś najlepszą decyzje dla Niej.. 🙁
ja też sie zastanawiałam i zastanawiam, co by było gdyby, ale wierze, że gdzieśtam się spotkamy wszyscy z naszymi futrzastymi przyjaciółmi 🙁 
jedno jest pewne - nasi kochani Seniorzy mieli z nami zajebistą starość. :przytul:
Robaczek M., Monetka miała z Tobą wspaniałą starość. Sama wiesz jak niewiele osób na prawdę dba o końskich seniorów. Jak często przy problemach zdrowotnych szkoda kasy bo stary. Ty dla Monetki zrobiłaś wszystko, a nawet więcej... Decyzja o skróceniu cierpień nie jesti łatwa. Zawsze zadajemy sobie pytanie: a może by się jeszcze udało, może trzeba było poczekać. I tak wiele osób czeka, narażając zwierzę na uporczywą terapię i bezsensowny ból. A Ty nie chciałaś więcej cierpienia dla Monetki, dałaś jej odpocząć. Szczerze podziwiam za odwagę w decyzji i w towarzyszeniu jej do końca. Mi takiej odwagi kiedyś zabrakło  😡
Przytulam najmocniej, jak mogę  :przytul: Trzymaj się jakoś. I myśl , że ona już nie cierpi...
Zawsze, ale to zawsze, w każdej sprawie zastanawiamy się nad tym drugim wyjściem.
Ja rzadko jeżdżę do stajni bo:
a), po prostu brak czasu,
b). przykro mi się patrzy, na konia który kiedyś był pełen energii i wigoru, który biegał i brykał, jak teraz kuleje bo ją noga boli, z którą to nic się nie da zrobić.

I teraz tak siedzę i myślę, że kiedyś nadejdzie ten dzień i będzie trzeba podjąć tą decyzję. Modlę się, żeby po prostu zasnęła....


Edit: napisałam do Robaczka i nawet mi sie to spodobało: jak ktoś umiera to dla nas jest to koniec świata, a dla tego kogoś (czy to zwierzę, czy człowiek) to nowy początek....
Robaczek M. bardzo mi przykro 🙁
Robaczek M. bardzo przykra wiadomość, trzymaj się i mam nadzieję, że gdzieś z moim oraz całą resztą seniorów już biega po zielonych łąkach bez bólu i pełna energii... ale starość nie jest łaskawa.  😕 Wiem co czujesz, zrobiłaś wszystko co było możliwe i najlepsze dla niej. A wątpliwości zostają zawsze i pytanie czy aby na pewno dobrze robisz, podjęłaś słuszną decyzję dla niej. Najważniejsze, że byłaś z nią do końca i czuła Ciebie obok  :kwiatek:
Czasami nadchodzi ten czas u staruszków, gdy musimy im pomóc godnie, bez cierpienia odejść i to jest nasze najtrudniejsze zadanie. Uważam, że znacznie trudniejsze niż dotychczasowa cała opieka nad nimi. Ty dałaś jej wszystko i pomogłaś, za każdym razem - zawsze! To, że w takiej a nie innej sytuacji się przytrafiło to patrząc na wiek Monetki tylko zbieżność okoliczności. Więc się nie obwiniaj 🙁
Robaczek M. bardzo trzymałam kciuki  😕

U nas też równia pochyła zaczęła się od przerwania pastucha przez małego terrorystę, który upatrzył sobie w Dziadku ofiarę i tak długo go ganiał, aż ten zemdlał i się przewrócił... Też sobie plułam w brodę, że pojechałam do sklepu i nikogo nie było i nie wiem, ile czasu się ganiały. Ale pewnych sytuacji nie przewidzisz, nie można siebie o wszystko obwiniać. Trzymaj się  🙁
Robaczek M.   i jej gniade szczęście:)
05 lutego 2019 18:39
Dziękuje za każde słowo, chce wierzyć że to dobra decyzja. Monetka odeszła w spokoju, na swoim wybiegu i wśród ludzi których znała. Największe podziekowania należą się naszej Pani doktor, która od roku ratowała nas co chwile, która była ciągle gotowa do pomocy i jak tylko słyszała że z Monetka coś nie tak to przekładała wizyty i przyjeżdżała. Dzwoniła i dopytywała jak się czuje.Walczyła już o Nią w lecie jak nie mogła się podnieść i też uważa , że to nie ten sam koń. W lecie za wszelką cene chciała wstać, wczoraj niekoniecznie. Druga Pani doktor też rok temu Ją ratowała, była u nas codziennie jak przestała jeść.
Miała spokojne życie, ostatnie 2,5 roku robiła co chciała, miała przyzwolenie na wszystko, na każda fanaberie. Podporzadkowałam z Mamą całe życie pod Jej potrzeby, ja o swoich lekarstwach nie pamiętam tak jak o Jej różowych tabletkach na Cuschinga, które traktowałam jak świętość, bo znacznie polepszyły Jej samopoczucie. O siebie tak nie dbałam jak o Nią, często nie spałam bo Jej pilnowałam. Mi było szkoda wydawać na siebie, chodze w kurtce za 40zł, a moja Monetka modnisia miała całą szafe derek, w różnych kolorach.
To były najwspanialsze lata mojego życia, prawie 15 lat razem w zdrowiu i chorobie. Oddałabym jej ostatnią kromke chleba i całe moje serce. Zostanie na zawsze w mojej pamięci, te piękne i mądre oczka i różowa plamka na nosie. I to jej "huhuhu" jak szłam z jedzeniem. To był piękny i mądry konik, taki jeden na całe życie.
Dziś kolejny koszmar, musieliśmy Ją przetransportować z wybiegu pod podjazd, za te chore nóżki bo inaczej się nie dało. Zabrali do utylizacji całe moje życie.
Jestem załamana, jutro wysyłam kucynke do znajomych do pensjonatu. Nie moge znieść tego, że nie wygląda z boksu, nie podrzuca siatką z siankiem... To takie trudne 🙁
Robaczku wspieram Cię bardzo tak jak Ty mnie wspierasz!! Monetka miała cudowne życie, tak jest niestety...
Zrobiłaś tyle dla niej. Życie niestety takie jest raz wspaniałe, raz okrutne.
Trzymaj się mocno...
Robaczek M., trzymaj się, dałaś Monetce dobry dom, opiekę, była z Tobą szczęśliwa, a Ty robiłaś wszystko, aby zapewnić jej to co najlepsze.  :przytul:
Robaczek M., trzymaj się cieplutko. Miała Ciebie i najlepszą opiekę na starość. To jedyne co możemy zaoferować naszym emerytom - dobrą starość a kiedy przyjdzie pora pomóc w przejściu na tamten świat.
Robaczku, trzymaj sie. Monetka już sobie galopuje po zielonych łąkach bez bólu...
Ramirezowa   Ania i Urania !
07 lutego 2019 10:54
Robaczku, również bardzo mi przykro, zawsze właściciele seniorów boją się tego dnia. Ale kiedy smutek już przejdzie, będą piękne wspomnienia  :przytul:
Robaczek M.   i jej gniade szczęście:)
07 lutego 2019 16:41
Bardzo dziękuje za wsparcie, dopiero dziś zaczyna do mnie to docierać. Nie mogę ogarnąć tego, że to już koniec. Czy to była dobra decyzja. Może za czwartym razem by wstała... Mam okropny mętlik w głowie.
Tu taka Ślicznotka... Taki szmat czasu. Miała tu góra 18 lat


Robaczek M ogromne wyrazy współczucia  😕 tak bardzo kibicowałam  😕  ja 5 miesięcy temu po 18 latach razem straciłam końskiego przyjaciela, wiem co czujesz,  nic nie ukoi żalu, tylko czas. Trzymaj się dzielnie, podjęłaś decyzję najlepszą dla niej a najgorszą dla siebie. A gdyby wstała za czwartym razem?  Czy to by coś zmieniło? Nie... Kolejny raz za piątym, za szóstym... Podjęłaś najlepszą decyzję jaką mogłaś nie skazywałaś na bezsensowne utrzymywanie przy życiu, dałaś jej godnie odejść...
Robaczku nawet nie wiesz jak Ci współczuję, jest mi bardzo przykro 🙁 🙁 🙁 kobyłka byla dla Ciebie calym światem a teraz jej nie ma. Musisz myśleć o pozytywach, o tym co dobrego Was spotkało, o wszystkich pieknych chwilach razem. Przytulam na odległość.
Robaczek M.   i jej gniade szczęście:)
07 lutego 2019 21:25
Najgorsza jest ta pustka, kręcimy się po domu w kółko bo nie mamy co ze sobą zrobić. Ostatnie miesiące to były ciągle wyglądania na Nią. Jak nie widzieliśmy z okna, bo wieczorem np nie wyglądała ze stajni to w momencie się biegło sprawdzić czy wszystko ok. Nie ma komu zanosić śniadanek, obiadów i kolacji, nie ma kogo całować w różową plamke na nosku i nikt mi nie grzebie w kieszeni w poszukiwaniu ciasteczek lub słonecznika.
Dla większości była mocno przeciętna, dla mnie była najpiękniejsza istotka na świecie. Każdy centymetr ciałka był kochany, podziwiany. Była bardzo mądrym konikiem, delikatnym, nigdy nie zrobiła nikomu krzywdy.
Ehh 🙁 nie sądziłam że zostawi po sobie taką pustkę.
Robaczku
Wyrazy współczucia...wspaniałe życie jej zapewniłaś, pełne spokoju i miłości.  Ona teraz radośnie galopuje po zielonych pastwiskach i czeka tam, aż pewnego dnia znów się spotkacie.
Robaczek M., na pewno jest Ci ciężko, ale przecież jest jeszcze kucynka, która na pewno potrzebuje teraz równie dużo uwagi i opieki ;-)
Miała najlepsze życie dzięki tobie. Nie wszyscy właściciele tak dbają o swoje konie. Każde życie mija. Ale jej życie, dzięki tobie było dobre!
Trzymaj się. Znam tę pustkę po odejściu konia. Przytulam.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się