Styl western (dawniej kącik)

Livia   ...z innego świata
02 marca 2016 20:36
Magda, teraz przeczytałam dyskusję pod komentarzami jeszcze (wcześniej mi umknęła), i padłam... Przykro się czyta.
mila   głęboka rekreacja
02 marca 2016 20:44
Hmm... Jako były protopingwin. No nie podoba mi się. Gosia Pokój najprzyjemniej na zdjęciach się pokazała.

Cóż.. szybkościówki szybkościówkami - mają swoją specyfikę. Zarówno w kwestii jazdy, jak i kolorystyki (patrząc na amerykańskie zawodniczki to chapeau bas za fantazje pod tym względem - ja bym na takie kombinacje i łączenia nie wpadła zapewne 😀). Ale taka dyskusja i "tekściki" za drobną uwagę o nierozplecionym ogonie? To jest takie śmieszno-przykre/przykro-śmieszne.. i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to trochę dorabiane sobie tzw. e-"męskiego-sprzętu" (tak to brzmi po prostu).
Co do siodła na kłębie i kwestii sprzętu, ogólnie kasy - niech sprzęt będzie tańszy, używany itd. na co komu możliwości pozwalają, ale jak już jest to niech pasuje i leży na koniu. To zdjęcie po prostu źle pokazuje środowisko pod kątem dbałości o dopasowanie sprzętu - laik czy klasyk nie będzie wiedział, że to szybkościówki, ale niedopasowany sprzęt wyłapie i "przypnie łatkę" 🙁

Mnie czeka teraz kwestia powolnego szykowania sprzętu na nasz 1. start - i kolorystycznie się zdecydować nie mogę, ale mam jeszcze prawie 2 miesiące 😁 Nie zapeszając!
racja, takich ludzi to wolę nie znać....
A potem się dziwią, że klasycy nie szanują westernowców...

PS wiecie co, wiele razy broniłam szybkościowców, również na tym forum, broniłam takzę ich innej nieco estetyki. Ale po tym jak zostały tam odebrane moje wpisy to już sie więcej w ich obronie na pewno nie odezwę...

Dokładnie,potem western sie kojarzy się z festynem i kapeluszem. Jezeli tacy zawodnicy jak na zdjeciu biorą udział Przyznaje się bez bicia,ze owa zawodniczkę znam na zywo (ta z linku Magdy} i wiem,ze na codzien jej kon i sprzęt to jest MASAKRA ale zdjęcia mogę wysłać na priv. Dość juz wycieczek osobistych,
To jest smutne.
Okropna zawiść grupy na krytykę, konstruktywną. Żeby ona jeszcze była w jakimś negatywnym tonie pisana, a tu grzeczna nota bez wywyższenia się. Nie, bo to zazdrość. Zawsze zazdrość. Ludzie zazdroszczą dziwnego sprzętu, ubioru i niedopasowanego siodła. To jest logiczne!
mila   głęboka rekreacja
03 marca 2016 11:18
Dla mnie osobiście osoba siedząca w równowadze i harmonii z koniem, może jeżdzić w różowej piżamie w zielone ciapki. A przynajmniej łatwiej to zniosę niż kogoś, kto wygląda pięknie, a szarpie konia o sylwetce desko-lamy.
Odrębną sprawą jest dopasowanie sprzętu. Zawsze powinien być dopasowany i tu będe się czepiała 😤

Natomiast sam ton odpowiedzi, świadczy o braku klasy odpowiadającego. To odnośnie fb.
Niestety się nie zgodze ... Człowiek ubrany byle jak może sobie jeździć u siebie za stodoła byleby się koniowi krzywda nie działa. Ale na zawody obowiązuje stój odswietny. Nawet na regionalnych klasycznych Lkach jeźdźcy są ubrani elegancko ,jak na zawody, kon również. I nie trzeba mieć drogiego sprzętu ,wystarczy najtańszy ale dopasowany. A jeżeli go nie stać nawet na najtańszy to niech nie bierze udziału w zawodach,bo one tez kosztują. Potem jest właśnie taka opinia o westernie jaka jest. Wszystko na odwal.Tu prywatny kon omawianej zawodniczki ,również na zawodach tyle,ze podwórkowych. I skoro nie da się naprostowac takich ludzi po dobroci to trzeba ich oficjalnie upominać . Mam nadzijrje,ze na nastepnych zawodach będzie w końca znaczna poprawa.
mila   głęboka rekreacja
03 marca 2016 11:40
Rosek. A co byś wybrała? Różową piżamę i harmonię z koniem, czy przepięknie ubraną pare, która uprawia jeździecką pornografię?
Nie no wiadomo,ze dobro konia jest najwazniejsze. Ale istnieją jakieś zasady.
A tu na temat stylu nawet nie mogę się wypowiedziec ,bo nie widziałam przejazdu. A filmow żadnych chyba nie ma.
mila   głęboka rekreacja
03 marca 2016 11:57
A widzisz. Zgadzamy się więc  🙂 Oczywiście najwspanialej by było i pięknie jechać i pięknie wyglądać. Osobiście do tego dążę  😍

Pytanie z innej beczki. Jak działa pasek podpinany do kółek wędzidła i idący pod brodą?
Livia   ...z innego świata
03 marca 2016 12:08
rosek, zdjęcie mi się nie pokazuje 🙁 Fakt że zawsze można tak pokombinować, żeby wyglądać schludnie, nie trzeba do tego być milionerem. Mam koleżankę, która na pieniądzach delikatnie mówiąc nie śpi, a konie ma zadbane i z dopasowanym sprzętem 🙂

mila, jako przedstawicielka jeździeckiej pornografii odpowiem, że w takim wypadku warto "dowyglądać" 😜 😁 Ale oczywiście dążę do tego, żeby się nas miło oglądało 😉

mila   głęboka rekreacja
03 marca 2016 12:18
Livia - zawsze dowyglądywalam w klasyce 😉 rozumiem 🤣 Teraz się szkolę za stodołą i skupiam nad opanowaniem swego ciała.

Estetycznie zdecydowanie nie odpowiadają mi szybkościowki w początkującym wydaniu. Aż mnie zęby bolą. I (przyznam to) ten koc 😵
Nie wiem co z tym zdjeciem. Jak cos tj w mojej galerii "różne". No wiec właśnie. Ja tez do bogatych nie należe i  o ile w domu zdarza mi się jeździć w getrach i kaloszach to jak raz na ruski rok pojade na podwórkowe zawody staram się jak moge by wyglądać profi .

Pytanie z innej beczki. Jak działa pasek podpinany do kółek wędzidła i idący pod brodą?


W snafflu czy czance? W snafflu chodzi o to żeby zwyczajnie nie przeciągnąć wędzidła na drugą stronę ryjka końskiego. Natomiast przy użyciu z czankami to jest zupełnie inna historia. Taki pasek jest uzupełnieniem działania czanki, w momencie gdy działamy wodzą paseczek takowy działa na żuchwę konia. A więc działanie snaffle bit jest tak naprawdę jednokierunkowe to znaczy działamy na kąciki pysku konia. Jednak przy użyciu czanki działanie to jest inne - poza działaniem oczywistym to znaczy na kąciki pyszczka, działamy również na potylicę oraz dzięki właśnie owemu paseczkowi (curb chain / curb strap) na żuchwę. Taki pasek jest nierozłączną częścią czanki (tzn. nie powinno się stosować czanki bez curb strap).

Z tego co wyczytałam właśnie w zasobach internetowych dowiedziałam się dodatkowo, że taki pasek stanowi również pewne ograniczenie dla działania ścięgierza w pysku konia jednocześnie wzmacniając działanie czanki i ułatwiając koniowi zrozumienie ugięć pionowych 🙂

W klasyku też się to chyba stosuje - munsztuk z łańcuszkiem?
mila   głęboka rekreacja
03 marca 2016 18:37

W snafflu czy czance? W snafflu chodzi o to żeby zwyczajnie nie przeciągnąć wędzidła na drugą stronę ryjka końskiego. Natomiast przy użyciu z czankami to jest zupełnie inna historia. Taki pasek jest uzupełnieniem działania czanki, w momencie gdy działamy wodzą paseczek takowy działa na żuchwę konia. A więc działanie snaffle bit jest tak naprawdę jednokierunkowe to znaczy działamy na kąciki pysku konia. Jednak przy użyciu czanki działanie to jest inne - poza działaniem oczywistym to znaczy na kąciki pyszczka, działamy również na potylicę oraz dzięki właśnie owemu paseczkowi (curb chain / curb strap) na żuchwę. Taki pasek jest nierozłączną częścią czanki (tzn. nie powinno się stosować czanki bez curb strap).

Z tego co wyczytałam właśnie w zasobach internetowych dowiedziałam się dodatkowo, że taki pasek stanowi również pewne ograniczenie dla działania ścięgierza w pysku konia jednocześnie wzmacniając działanie czanki i ułatwiając koniowi zrozumienie ugięć pionowych 🙂

W klasyku też się to chyba stosuje - munsztuk z łańcuszkiem?


W snafflu 🙂 Dziękuję :kwiatek:
no włąśnie, ja się starałam jak najdelikatniej napisać, żeby nikogo nie urazić osobiście a jednak zwrócić uwagę a spotkałam się z nagonką...
No coż, świat jest mały, pewno spotkam tych ludzi na żywo to będzie inna rozmowa, publicznie to ja jestem wzorem ogłady, prywatnie to już nie zawsze, przyznaję się bez bicia!

A co do paska do wędziła (żeby było merytorycznie) to poniekąd przejmuje funkcję nachrapnika, czyli stabilizuje wędzidło, nie zaciskając przy tym koniowi szczęk. Uważam, że to bardzo dobry patent i często bardzo pomaga u koni o martwym pysku, mogę wywalić nachrapnik całkiem na jakiś czas, nawet jeśli docelowo do niego wrócę
Aż sobie zajrzałam w tego linka i  😵
Najbardziej rozwala mnie argument, że przecież to wszystko z ZAZDROŚCI
bo takie wyniki, taki super przejazd. Ja tam się na weście nie znam, więc
powiem tylko, że zazdrościć to ja mogę Galowi czy Hesterowi przejazdu...
Bo, no cholera, też bym tak chciała!
A to jak ktoś tam skwitował kwestię kasy - wszystko mi opadło.
Jak się ma jednego konia to wypadałoby UZBIERAĆ na pasujące siodło
a nie ludziom od nowobogackich wytykać.  🙄

Edit: ahaha doczytałam uwagę od Organizatora i mam ogromną ochotę
napisać, że jak ORGANIZATOR powinni zwracać uwagę na dobrostan tych
zwierząt w czasie zawodów a nie udawać, że wszystko jest super i tylko hejty lecom.  😜
Edit: ahaha doczytałam uwagę od Organizatora i mam ogromną ochotę
napisać, że jak ORGANIZATOR powinni zwracać uwagę na dobrostan tych
zwierząt w czasie zawodów a nie udawać, że wszystko jest super i tylko hejty lecom.   😜


Naprawdę nie chciałam się wdawać w tą dyskusję ale nie mogę dłużej gryźć się w język :P Wiesz jak to jest - organizator cieszy się że dużo ludzi przyjeżdżać na dość mało jeszcze rozpowszechnione u nas konkurencje.
Być może gdyby to były zawody skokowe to sędziowie zareagowali by inaczej, a raczej zareagowali by JAKKOLWIEK. W zeszłym sezonie byłam świadkiem jak zawodnik (ku swojemu oburzeniu) został zdyskwalifikowany za zastosowanie "terapii krzaczkowej" wobec swojego konia na rozprężalni.
Jednak jak widać nie dopasowane siodło nie narusza dobrostanu zwierzęcia aż tak jak spuszczenie koniowi wpier***u na rozprężalni… Wskazuje na to bezczynność organizatorów i sędziów… Cóż…
mila, twój dylemat jest w stylu: wolisz jeździć dużym fiatem czy po księżycu?
Bo nie ma takiej opcji, żeby człowiek w różowej piżamie w ciapki dobrze jeździł konno (oprócz celowych przebieranek). Nie ma opcji, bo dobra jazda konna wymaga pewnych cech osobowości. Zestaw tych cech (m.in. nic na odwal) sprawia, że dobry jeździec będzie automatycznie cenił sobie konkretny ład, także wizualny. Innymi słowy: miłośnik bezładu i chaosu Nigdy nie będzie dobrze jeździć, chyba, że narzuci sobie znaczący rygor.
Reakcja Organizatora jest - jak dla mnie - niezbyt na miejscu. Czy w regulaminach jest zapis odnośnie dopasowania sprzętu? Nie mówię o łażeniu z linijką i sprawdzaniu wszystkich szczególików, ale widelec opierający się o kłąb to nie jest "szczególik" tylko podstawa podstaw. Smutne takie trochę, bo ważniejsze jest towarzystwo wzajemnej adoracji - zwłaszcza w wykonaniu dwóch Panów (trafne może być przysłowie "kozak w necie, p**** w świecie"? 😁 ). Ciekawe, że z normalnej uwagi nt. ogona i dopasowania sprzętu głównym kontratakiem jest "zawiść nowobogackich". No, ale niech się kiszą we własnym sosie - skoro każda uwaga i sugestia to "hejt" i "zawiść" to szkoda czasu. Lepiej robić swoje 😉

halo, sama sobie chyba zaprzeczyłaś w tej wypowiedzi? 🙂 "Nie ma takiej opcji, żeby człowiek [...]" i końcówka "miłośnik bezładu i chaosu Nigdy nie będzie dobrze jeździć, chyba, że narzuci sobie znaczący rygor.". Wynikało by, że teoretycznie jest możliwe. Efektywność takiego podejścia nie jest na pewno jakaś ogromna, ale jest wiele innych zestawów cech równie nieefektywnych choć zawierających w sobie "ceniący ład" 🙂
Viridila, nie, nie zaprzeczyłam. Po narzuceniu sobie rygoru następuje widoczna modyfikacja objawów całościowej postawy. To jest coś jak słoma w ogonie - niech sobie będzie, czy też czyszczenie konia tylko pod siodłem. Jasne, że nie jest to jedyna(!) dyskwalifikująca cecha. Rzecz w tym, że jednak jest. Osoba nie schludna nie jest dobrym jeźdźcem z definicji. Nie stworzy z koniem harmonii. Przy czym wątpliwe jest już samo "różowe w ciapki", bo niby dotyczy gustu, a to niby - rzecz gustu 🙂 Ale niezupełnie. Bo jeździectwo to także sztuka. Nie może być wybitnym artystą (mowa była o Pełnej Harmonii) ktoś o złym guście. Ale o to mniejsza. Chodziło o Piżamę. Nie, jeśli ktoś wsiada na konia w piżamie, to jest d* nie jeździec, żadne w "pełnej harmonii". Oprócz wymienionych "przebieranek", czy to dla frajdy czy pokazów, widzę jeszcze jeden wyjątek: koń mi zagląda do okna, wstał ciepły ranek, wychodzę jak stoję, zrzucam kapcie, wsiadam na oklep w piżamie... Eee? Jednak nie? Jednak może nie wszystko w porządku? Też można zgłaszać zastrzeżenia co do "pełnej harmonii".

Chodzi mi nie o to, kto jakim się urodził, ale co z tym robi. Zobacz, ile babeczek bałaganiar jakoś ma porządek w stajni, w skrzyni. Nie powalczysz z pewnymi swoimi cechami - nie pojeździsz. Chodzi o ostateczny rezultat, o obrazek. Jeśli obrazek jeźdźca na koniu jest ble - to i całość jest... daleka od ideału. W innym wątku toczyła się dyskusja na temat puszystej amazonki. W mojej, i wielu innych osób, akurat ten obrazek nie jest ble - amazonka zrobiła gigantyczną robotę, żeby nie był ble. Mimo to dla części osób jest ble. A Nikt nie może zaprzeczyć temu, że gdyby amazonka była mniej puszysta - do ideału byłoby IM bliżej. Rzecz tym bardziej dotyczy "różowej piżamy w zielone ciapki". Nie chce być inaczej. Porozumienie z koniem, język komunikacji, wymaga od człowieka pewnych cech. I którejkolwiek z nich zabraknie, w konkretnym działaniu, już nie może być mowy o "pełnej harmonii".
Euphorycznie w punkt!

Nowobogacka to jestem ja,dobrze mi życzą  😁
bardzo mnie smuci taka postawa środowiska, zresztą nie pierwszy raz spotkałam się z taką reakcją (i to nie tylko szybkościowców) jak się odważyłam napisać, że coś mi się nie podoba...
nie wolno się odezwać, bo to włąśnia taka krytyka, nwet jeśli w zamiarze miała być konkstruktywna, zostaje potraktowana jako "szerzenie nienawiści"
no i w efekcie forum wwr od dość dawna jest martwe...
Ale to jest w każdym środowisku - nie ma co, takich ludzi należy sobie "zanotować" w pamięci i unikać. Przynajmniej ja mam takie podejście 🙂

Swoją drogą, pojawił się kalendarz PLWiR dla tych co nie widzieli (ja sama zauważyłam na profilu Magdy dopiero dzisiaj 😁 ):KLIK
no nie do końca każdym... Myślę, że chodzi o to, że środowisko west jest po prostu za małe, ciasne i kisimy s ię we własnym sosie w efekcie...
no nie do końca każdym... Myślę, że chodzi o to, że środowisko west jest po prostu za małe, ciasne i kisimy s ię we własnym sosie w efekcie...


Popieram… Niestety. Gdzie się nie ruszysz tam ktoś kogo znasz, kojarzysz...
mila   głęboka rekreacja
05 marca 2016 09:57
Taki długi post mi zeżarto  😤.
Halo- zrozumiałam Twoja wypowiedź w takim sensie, że tylko osoba chcąca samo się doskonalić, może być dobrym jeźdźcem. Ok. Z tym się zgodzę.
Co do reszty... Ja wierzę, że można cierpieć na brak gustu i być w harmonii z koniem. Ludzie są różni. Świat jest wielki  🙂

Magda ale najbardziej atakujacy , w tej dyskusji ,ludzie nie maja nic wspólnego z szybkosciowkami, ba! Nawet nie maja nic wspólnego z  westernem (po za siodłem ) . to są ludzie,którzy tworzą cos za stodoła niekoniecznie z wiedza i w dobrym kierunku. Ich koleżanką pojechała pierwszy raz zawody szybkosciowe to się jaraja jak pochodnia. Ewentualnie któryś z nich pojechał kiedyś jakiś przejazd za czasów Adrenaliny,obstawiajac jedno z ostatnich miejsc żapewnie. A reszta wypowiadajacych i rzeczywiscie  regularnie startujacych ma interes w tym żeby było jak najwięcej zawodników ,nie ważne co sobą reprezentujacych. Ważne żeby na ich tle wypadali super nawet mając czasy takie jakie maja...
mila, w harmonii tak (przy wielkich staraniach), w pełnej = doskonałej - nie. Co potwierdza praktyka. Ludzie eleganccy z natury mają o niebo łatwiej, a to na ile jest łatwo rzutuje na całość wyszkolenia i na ostateczne rezultaty. Tak, ludzie są różni. Np. utalentowani i w ogóle nie.
Brak gustu, przypadłość ogólnie mało dotkliwa w życiu, przy koniach nabiera znaczenia. Brak gustu = brak wyczucia harmonii. Brak wyczucia = tym bardziej trzeba trzymać się zasad. Widoczny(!) brak gustu oznacza brak wyczucia i brak trzymania się zasad. A to źle wróży jeźdźcowi.
mila   głęboka rekreacja
05 marca 2016 15:55
Ciekawe co piszesz Halo. Będę się przyglądała bacznie. Niestety nie znam nikogo kto jeździ idealnie, więc nie jestem w stanie się odnieść.

Tylko wg Twojej wypowiedzi, artyści powinni być w założeniu lepszymi jeźdźcami?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się