Styl western (dawniej kącik)

smartini   fb & insta: dokłaczone
18 października 2016 20:40
Nique, ej, ja chciałam budować rajdówkę (auto w sensie) dla budynia! tylko mi zdrowego konia zabrakło :P
świetny był też double reining z drugim koniem luzem
.
Nique, ej, ja chciałam budować rajdówkę (auto w sensie) dla budynia! tylko mi zdrowego konia zabrakło :P
świetny był też double reining z drugim koniem luzem


Przejazd Dana James'a? 🙂 Widziałam, ale bardziej przemawia do mnie jego zeszłoroczny przejazd (z innej imprezy) -

Mogłabym go zapętlić i oglądać w kółko 😀

No i ten sam trener - historia z happy endem -


Mucha ja trafiłam na Western Pleasure chyba akurat… No i jakoś mnie nie porwało xD Chciałam obejrzeć reining freestyle, ale pay per view za 30 dolców… No mam teraz ważniejsze wydatki 🙂

smartini zbudujesz dla kolejnego 😀 (pod warunkiem, że żółte nie wróci do pełni sprawności)
Euforia_80   "W siodle nie ma miejsca dla dupków!"
19 października 2016 10:11
słuchajcie, od którego zacząć
roczne takie
http://www.wwrshop.pl/pl/p/Siodlo-western-Pools-062/1146
czy to chyba znacznie starsze ale wygląda nieźle
http://ogloszenia.re-volta.pl/sprzet/szczegoly/270193
A masz szansę któreś z nich ściągnąć do przymiarki?
smartini   fb & insta: dokłaczone
19 października 2016 10:17
Euforia_80, może udaj się do westernowej rewii mody? 😉
Za 3t. dostaniesz już dobrej jakości używkę renomowanej firmy (jak choćby ten BC podlinkowany) zamiast jednej wielkiej niewaidomej ale nowej. Tym bardziej, że to barrel, jak chcesz siodło do spacerów to chyba nie jest najlepszy pomysł. To siodła do specyficznej jazdy, nie wiem jak z wygodą w wersji spacerowej...

tak apropos, taki tam pro barrel racing 😁
[img]https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t34.0-12/11165859_10206396721255578_1564183984_n.jpg?oh=17d7fb40392388eb58039f9560480a10&oe=5809FF79[/img]
Euforia_80   "W siodle nie ma miejsca dla dupków!"
19 października 2016 10:30
ok, dzięki
Muchozol jak Mucha?

Szybki update - u nas do przodu. Mimo mojej choroby coś tam się poruszaliśmy pod siodłem. Jacek jakiś taki większy mięśniowo 🙂 I grzbiet jakiś taki mocniej nabudowany 🙂 Siodło jakoś tak lepiej leży 🙂 Z haf padu jestem bardzo zadowolona i będę Livii dozgonnie wdzięczna że mnie na niego namówiła  :kwiatek: Dostaliśmy pochwałę od p. trener. Puchnę z dumy 😀 Z powodu swojej i Jacka pracy.
Wróciliśmy do snaffla pojedynczo łamanego na którym Jacek zaczyna się ładnie opierać. Na dłuższą metę stubben golden wings przestał mu pasować. Zostanie w pace jako lonżowo - okresowo - korekcyjny.
Livia   ...z innego świata
20 października 2016 13:48
Nique, nie ma za co, cieszę się że jesteś zadowolona 🙂 Fajnie, że idziecie do przodu i coraz lepiej się dogadujecie 🙂

Muchozol, oj, to wszystko się chyba na biednej Musze skrupiło naraz... mam nadzieję, że mimo wszystko będzie mogła sobie spokojnie chodzić, nawet jeśli tylko po pastwisku.

Udało nam się wczoraj pojeździć z instruktorką 🙂 Przypomnieliśmy sobie cofanie w L i obroty w kwadracie. Potem urozmaiciliśmy jazdę sidepassami po wewnętrznej stronie Lki - koń był trochę na początku zdezorientowany, że jak to, obrót z tymi belkami pod nogami? 😁 A na koniec udało nam się znowu pojechać chwilę kontrgalopem - zdecydowanie lepiej wychodzi nam to na lewą nogę, na prawą musimy popracować.
Z młodym pracujemy nad rozciąganiem łopatki, zwrotami na przodzie, próbujemy też powoli różnych ustępowań. Mam do niego dużo cierpliwości, bo młody ma wielkie chęci i widzę, że się stara, nawet jak nie wychodzi. Choć ostatnio i tak częściej lądujemy w terenie niż na ujeżdżalni - młody w lesie sprawdza się idealnie 😍
.
A teraz będę bardzo brzydko się chwalił  😀

Po długim czasie starań (flo kupiłem 2 lata temu) udało mi się zaangażować ludzi do udziału w westernowych zawodach podwórkowych. Koniec z gadaniem, "że na pewno nic nie wyjdzie i jestem beznadziejny/a"  😉 Zrobiliśmy mikro trail, na bardzo prostych przeszkodach i mocno uproszczonych zasadach. Chodziło o to żeby ludzie wyszli ze stajni i wspólnie się bawili, nawet jeśli nie mają wybitnych umiejętności.

Według mnie western w Polsce cierpi właśnie na brak podwórkowych zawodów, w klasyce to co chwila są jakieś mikro LLLLLL. Dziewczynki ledwo trzymające się siodła startują w skokach bo mogą poczuć dreszcz rywalizacji. W weście tego nie ma, jeżeli są już jakieś zawody to tylko beczki, nic dla zwykłych dreptaczy. Nie wiem skąd ta niechęć do organizowania małych zawodów. Jest gdzieś daleko wąska czołówka i szerokie grono tych co bujają się po placach bez większych ambicji bo nie mają idealnego konia/nie stać ich na trenera/nie ma zawodów na ich poziomie/itp, itd... Dlatego cieszy mnie fakt, że na takiej pustyni westowej jak wlkp, tym razem, udało się zebrać grupę 10 wspaniałych, na nie mniej wspaniałych 8 koniach (i nie wszystkie to AQH), którzy dzielnie stawali tego dnia. Zwłaszcza, że jeden był jeszcze kilka miesięcy temu niezajeżdżony. Przy okazji nasi łucznicy konni zorganizowali również "polowanie na lisa". Dawno nie mieliśmy tak udanego hubertusa.

PS W siodle barrel spaceruje się "dziwnie" i trochę ciasno.

Zdjęcia telefonem więc szału nie robią:
smartini   fb & insta: dokłaczone
20 października 2016 14:55
bazyl, gratulacje ambicji i samozaparcia, oby tak dalej 😀
Livia   ...z innego świata
20 października 2016 15:12
bazyl, super! Takie zawody są najfajniejsze i szczerze chciałabym, żeby u nas w okolicy też coraz więcej się ich pojawiało 🙂 Powodzenia z kolejnymi edycjami!

Muchozol
, Mucha i tak się świetnie trzymała jak na to, co przeszła... Zdrówka dla niej mimo wszystko 🙂 Tak, dobrze pamiętasz, młody to Karo 🙂 Na razie jeździmy klasycznie, ale pewnie jak się ogarnę z kasą to zainwestuję w jakieś fajne westowe siodełko dla niego. Choć z drugiej strony, teraz klasyczne szmatki są takie ładne 😜 😂
bazyl super!!! Sama bym chętnie wystartowała w takich zawodach. Masz rację, brakuje towarzyskich westernowych zawodów.
brakuje też konkursów green albo towarzyskich przy okazji Ligowych zawodów...nie da się ukryć, gratuluję Bazyl.
.
Magda, green/towarzyskie by były mega.. tak jak np. ja i D. A na pewno jest więcej takich osób! Szkoda, że Liga chyba nie bardzo jest za tym pomysłem 🙁 Bo w Ligowych (poza ET i CR) chyba nawet w amatorach trzeba dostosować się np. do czanki jak koń już ma odpowiedni wiek, nie? W towarzyskich już by raczej można było na snafflu, a zawsze to jakieś doświadczenie w startach, oceny i spostrzeżenia sędziów - to jest cenny plus tego typu imprez.
Magda, green/towarzyskie by były mega.. tak jak np. ja i D. A na pewno jest więcej takich osób! Szkoda, że Liga chyba nie bardzo jest za tym pomysłem 🙁 Bo w Ligowych (poza ET i CR) chyba nawet w amatorach trzeba dostosować się np. do czanki jak koń już ma odpowiedni wiek, nie? W towarzyskich już by raczej można było na snafflu, a zawsze to jakieś doświadczenie w startach, oceny i spostrzeżenia sędziów - to jest cenny plus tego typu imprez.


Ja też bym się chętnie wybrała w przyszłym sezonie. Jakoś nie czuję się na siłach na jakiekolwiek "większe" zawody i nie sądzę żebym kiedykolwiek to czuła 🙂 Ale na takie podwórkowe to chętnie 🙂
Livia   ...z innego świata
20 października 2016 18:09
Muchozol, w kwestii siodła patrzę już bardziej przyszłościowo - jeśli chciałabym np. wziąć młodego na jakieś zawody w przyszłym roku, to wtedy nie będę mogła przerzucać co chwilę siodła z jednego na drugiego 😉 Dlatego wolę poczekać i na spokojnie się rozejrzeć za drugim siodłem 🙂

Viridila, u nas na towarzyskich, ale zgodnie z wytycznymi Ligi i sędziami ligowymi, można było jechać na dowolnym kiełźnie i można było jechać na czance na dwie ręce.

Natomiast mniej podobał mi się na tych ligowych towarzyskich zawodach podział konkurencji na dzieci, juniorów i open. Zdecydowanie bardziej podoba mi się podział zastosowany na innych towarzyskich, nieligowych: dzieci amator, dorośli amator i open, jest dla mnie dużo bardziej sprawiedliwy.
[quote author=Viridila link=topic=27.msg2606753#msg2606753 date=1476979165]
Magda, green/towarzyskie by były mega.. tak jak np. ja i D. A na pewno jest więcej takich osób! Szkoda, że Liga chyba nie bardzo jest za tym pomysłem 🙁 Bo w Ligowych (poza ET i CR) chyba nawet w amatorach trzeba dostosować się np. do czanki jak koń już ma odpowiedni wiek, nie? W towarzyskich już by raczej można było na snafflu, a zawsze to jakieś doświadczenie w startach, oceny i spostrzeżenia sędziów - to jest cenny plus tego typu imprez.


Ja też bym się chętnie wybrała w przyszłym sezonie. Jakoś nie czuję się na siłach na jakiekolwiek "większe" zawody i nie sądzę żebym kiedykolwiek to czuła 🙂 Ale na takie podwórkowe to chętnie 🙂
[/quote]
To jechałabym z Wami!
brakuje też konkursów green albo towarzyskich przy okazji Ligowych zawodów...nie da się ukryć, gratuluję Bazyl.


Raz widziałam konkurencje Green przy okazji zawodów PLQHA. Raz... a szkoda. Bo na takie zawody również bym się wybrała, mimo, że nie byłyby towarzyskie  😉
smartini   fb & insta: dokłaczone
20 października 2016 18:32
Sierra, był swego czasu cykl All Novice niestety z braku chętnych zrezygnowano. Natomiast znając organizatorów - jeśli zabrałaby się grupa Novice to na pewno byłyby wznowione.
Ja w Novice startowałam ale co z tego, skoro w tych klasach były te osoby, które startowały w regularnych klasach? Organizatorzy postawili więc na więcej klas do szkolenia, Allbreed i nowe Ranch Ridding
rozmowy na ten temat były w Lidze ale skończyło się na rozmowach jak dotychczas, niestety ja mam małą siłę przebicia a też trochę zwyczajnie mi się już nie chce, taka prawda...

W ligowych amatorach też jest tak, że jezdżą ci sami ludzie co w open, taka prawda.

No i nie daje się wytłumaczyć, że przejście na czankę jest dla ludzi problemem. Kiedyś usłyszałam, że jak dopuścimy jazdę na wędzidle to już nie będzie western. I wtedy przestało mi się chcieć
smartini   fb & insta: dokłaczone
20 października 2016 19:00
Magda Pawlowicz, nie no, w plqha jest roznica w stawce amateur i open ale nie bylo roznicy w novice i amateur
Magda, a jak to: "Kiedyś usłyszałam, że jak dopuścimy jazdę na wędzidle to już nie będzie western." - tłumaczono?

taką odpoiwiedź usłyszałam na propozycję dopuszczenia jazdy na wędzidle dla dzieci i debiutantów. Kilka lat temu od jeszcze poprzednich władz Ligi. Ale podejście się tak naprawdę nie zmieniło, tzn teraz da sie rozmawiać (wtedy nie było rozmowy w ogóle) ale nic z tych rozmów nie wynikło jak do tej pory.
Wiecie, chyba towarzyskie a nie pod żadnym szyldem, to najlepsze rozwiązanie. Ponad 6 lat temu wyciągnęłam kolegę na Trail Open Day i strasznie nam się podobało. Do tej pory wspominamy i chętnie byśmy się na coś takiego jeszcze kiedyś wybrali. Fajne było to, że nie było sztywnych ram i można było popróbować w tym sprzęcie, w którym jeździ się na co dzień. Niezła zabawa obok rywalizacji.
Nique, maluda - no, to już jest 3 😀 A sądzę, że na spokojnie zebrało by się więcej ludzi 🙂 Tylko no.. zorganizpowanie nawet towarzyskich to pewnie nie takie "hop siup" (nie wiem, nie orientuję się).
No, i ja zanim pomyślę o kolejnych zawodach, to najpierw muszę znowu zacząć jeździć, ale bliżej jak dalej do tego - jestem na dobrej drodze, jutro powinno się okazać 😎 Grunt, że kobyła pracuje i pewnie znowu przeżyję zaskoczenie - od roku zdarza się to dość regularnie 😁
.
Muchozol, myśmy byli pod Warszawą. Zabawa poprzedzona była warsztatami z Eweliną Zoń. Ona też, między innymi, sędziowała. Kto inny nie pamiętam, ale westowcy na pewno. I przyjechali też jeżdżący western trochę poważniej niż tacy jak my ... Bardzo to fajne było ... A potem była konkurencja nazwana "extreme trail", ale to trochę inne było niż to, co teraz się tak nazywa. Taki mini-crossik na przeszkodach wkkw - takie były na miejscu. Naprawdę była rewelacyjna zabawa a i skorzystać można było sporo.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się