PSY

emptyline, 😍 Swoją drogą jak strzyżecie mu głowę? Mój strzyżony, ale głowy kazałam nie ruszać, bo właśnie obawiałam się jak będzie wyglądać - a u Twojego mega uroczo  😍 Uznałam, że podejmę wyzwanie i spróbuję zapuścić tego dziada - ostrzyc zawsze zdążę 😀

Dla odmiany swoje dzisiaj "ogarnęłam". Czesanie, mycie, suszenie... oj, focha miały dobrą chwilę na mnie 😁
emptyline   Big Milk Straciatella
30 grudnia 2018 19:37
Viridila, ależ urocze puchatki. Mój to generalnie ma dość krótkie włosy, nie sądzę, żeby udało się go zapuścić do ziemi, więc o tyle dobrze. 😁 Ja go strzygłam ciut inaczej - łapy i całość na równo, tak około 1,5cm, na głowie ciut dłużej, uszy i ogon praktycznie nie ruszone, ale mama teraz strzyże bardziej na łysego grzywacza - ma zastawione ciut dłuższe na karku i głowie i łapkach no i standardowo długie na uszach i ogonie. 🙂 Tylko mój ma opuszczone nie sterczące uszyska. 🙂 Gdyby mu zostawić nieruszone kudły na głowie to byłyby jeszcze większe problemy z oczami. 🙁 Podziwiam chęć zapuszczenia, dla mnie tego włosa się nie da czesać. 🤣 Powodzenia! :kwiatek:
emptyline, próbować zawsze można - a ucho to ma jedno stojące, jedno klapnięte, więc cóż... 😁 U mnie strzyżony na równo na całym ciele - tylko zostawiona głowa i ogon, tylko głowę związuję i łazi w kiteczkach. Jest brany za dziewczynkę, a jak próbują na spacerach ludzie ocenić rasę to taki "niedorobiony pudel" najczęściej 😂 Muszę mu w końcu chociaż mordkę ogolić za jakiś czas, bo dawno nie łaził taki zarośnięty dziad (podgalam sama mordkę i szyję jak jest cieplej). Ale teraz taka pogoda, że niech ma futra ile wlezie 😉
Z tego co zauważyłam to temu włosowi bardzo służą kąpiele co max 1,5-2 tygodnie, ale nie wiem na ile to dobre dla psa 🤔

Swoją drogą. Strzelają u nas od kilku dni i testuje "owijanie" psa. Czarna się boi, nie jakoś panicznie, ale jak usłyszy coś bliżej to skulona idzie się gdzieś schować na spokojnie. Owijam w sumie 2. dzień i... ładnie śpi na posłanku lub obok mnie, ew. strzyże uszami, ale spokojniej. Musi się serio seria blisko zdarzyć, żeby ją ruszyło... na spacerach też nieco lepiej. No, swoje też może robić KalmVet w sumie, bo jakoś 2tyg temu wdrożyliśmy na zaś jako suplement dla niej. I nie wiem, czy sobie to wmawiam, czy to serio działa 🙄 Bo Bashu to ma całkowicie wywalone na strzelanie - dla niego straszna to jest pusta miska, a nie jakieś wybuchy 😁
Wpadam z taką dobrą radą, że MSM świetnie podziałało na staruszkę 🙂 kupiłam jakieś z Vetfood https://zooart.com.pl/product-pol-20675-VETFOOD-BARFeed-MSM-150-g.html

Zdecydowanie lepiej się rusza, ma więcej energii i lepiej się czuje.
madmaddie   Życie to jednak strata jest
31 grudnia 2018 10:31
emptyline, ale przystojniak!

ja nie wiem, co z moją. Daję jej relaxera, na spacerze jak strzelali to prawie mi rękę wyrwała, w domu, jak wietrzyłam wczoraj pokój. to patrzyła zaciekawiona na te kolorki na niebie. Owinęłabym ją, ale próbuje zeżreć nawet adresówkę, więc nie widzę tego 😉
U mnie było dotychczas spokojnie, nie strzelali za dużo, jak już to gdzieś w oddali pojedyncze strzały (taki plus z mieszkania na osiedlu, które w 90% należy do osób starszych  😁 ). Wczoraj, jak byliśmy z Gringo na spacerze to coś strzeliło w oddali - trochę się zdezorientował, zaczął rozglądać ale nie był przestraszony, nie próbował uciekać ani się nie skulił, popatrzył chwilę i poszliśmy dalej... więc jestem dobrej myśli. Dziś wieczorem będziemy siedzieć pod kocem i oglądać netflixa przy zasłoniętych roletach, może obędzie się bez paniki. Pierwszy sylwester razem, zobaczymy.
U mnie Roksana na oksazepamie, w zeszłym roku pomogło to w tym nie kombinujemy 🙂 ciekawa jestem jak Jerry, to jego pierwszy sylwester w sumie - jest z połowy grudnia  😁  rok temu leżał w budzie z matką...  🙄
emptyline   Big Milk Straciatella
31 grudnia 2018 12:06
Viridila, masz rację z tymi kąpielami. Był okres, kiedy kąpaliśmy Lexa co tydzień i zdecydowanie lepiej się to czesało, ale i tak w dalszym ciągu jestem w szoku (a pies ma już 12 lat!), że ten włos jest aż tak ciężki w pielęgnacji i tworzy tak niesamowite kołtuny, że po 3-4 tygodniach bez szczotki można by wzywać TOZ. 😁

madmaddie, dzięki, przekażemy mu! :P


Mój się całe życie nie bał, wczoraj ktoś wystrzelił petardę praktycznie pod jego ogonem więc wpadł w panikę... No do cholery jasnej, jakim trzeba być debilem!
Wojenka   on the desert you can't remember your name
31 grudnia 2018 13:00
Jak to dobrze mieć psy, które ignorują strzały. Moje kompletnie je mają gdzieś.
RaDag, kiedy przyjeżdża panna?
No ja bym takiego ignorujacego chciala, ale jak sie nie ma co sie lubi... 😉

Ucieklismy w Ardeny, strzelania sie nie spodziewam. Pieselek w koncu chilluje zamiast nasluchiwac 🙂
Cudowne wasze psy  😍
Jak będziecie w okolicy Lubina to zapraszam na foty  😍
Mój kiedyś ignorował całkiem. Teraz ignoruje jak jest na dworze albo w aucie. Ale w domu to te strzały to mam wrażenie, że go wk...wiają. Wkurza się, że mu odpoczynek zakłócają. Nie widzę w tym lęku - bardziej taką złość, konfrontację z "przeszkadzaczem" 😉. Tak samo na sąsiadów łażących po bramie szczeka 😉.
Lilu mam pod nogami, gdzie słodko śpi i ma w dupce wystrzały.
Kira, na chwilę obecną, zupełnie ignoruje petardy. Ona też ma diametralnie inną psychikę od Lil: jest twardsza, pewniejsza siebie i ma zapędy na szefową.
Roki jak co roku, korzysta ze swojej połowicznej głuchoty i śpi.

Roki.
[img]https://scontent.fpoz2-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/49840208_1011058512420365_5324929719487954944_n.jpg?_nc_cat=100&_nc_ht=scontent.fpoz2-1.fna&oh=fd22fbed4f3f642f9635efc25561cf1f&oe=5C93E8F0[/img]

Kira.
[img]https://scontent.fpoz2-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/48422140_1007244849468398_1572601467976548352_n.jpg?_nc_cat=103&_nc_ht=scontent.fpoz2-1.fna&oh=99d33b0b9609e39e8a51c9c1e33a781a&oe=5C93F328[/img]

I moje Serce.
[img]https://scontent.fpoz2-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/48414331_2229560090421739_6290687849394077696_n.jpg?_nc_cat=108&_nc_ht=scontent.fpoz2-1.fna&oh=daec27513a9afdcd41e653f3719803de&oe=5CD9819F[/img]

Serdecznie pozdrawiamy.
Życzymy Szczęśliwego Nowego Roku w Psim Towarzystwie, przy Psim Wsparciu.  😉

Kastorkowa   Szałas na hałas
01 stycznia 2019 00:26
Muszę bo się uduszę. Jeju nic mnie nie drażni tak jak ludzka głupota. Co roku w momencie wybicia północy w tym dniu grupy o zaginionych/znalezionych pękają w szwach.
Większość, że pies na spacerze, że on tylko na chwilę na ogródek (oczywiście wszystkie jak jeden mąż muszą iść na siku tuż przed północą i tuż po kiedy strzelają najbardziej) a potem biadolenie bo Fafik czy inny Burek nawiał przerażony.

Kurde, sama mam psy, które na szczęście mają fajerwerki totalnie w nosie. Młoda to jest nawet ciekawa i ogląda, dziadek śpi, ale nawet z nimi nie wychodzę w najgorsze godziny.  Bo nawet takie mogą się przestraszyć, albo jakiś imbecyl rzuci petardę pod nogi, a co dopiero z psem co się boi...

A tyle się trąbi, żeby nie wychodzić, żeby zwykłą obrożę zmienić na półzacisk, nawet pętlę ze smyczy na szyi zrobić bo by się zaciskała, pominę adresówki czy chipy...

Dziękuję dobranoc. Szczęśliwego nowego roku wszystkim  :kwiatek:
zuza   mój nałóg
01 stycznia 2019 08:47
Kastorkowa zgadzam się z Tobą w 100% .Nie rozumiem tego.
Mój nie boi się ,w naszym miasteczku prawie nie strzelają a na spacery od niedzieli chodzimy tak.Wczoraj na ogródek wyszedł ost raz ok 20 i to pilnowany.


Wszędzie trąbią,żeby uważać,czy to tak dużo te kilka dni w roku zachować więcej ostrozności. Potem tylko biedne psy cierpią 🙁 .Tłumaczenia-"bo mój się nie boi" też średnie,bo jak wystrzeli coś bardzo blisko to każdy może się wystraszyć
W każdym razie
Szczęśliwego Nowego Roku

Moja stara suka nagle w 10 roku życia zaczęła się bać  👀
A całe życie razem oglądałyśmy, nawet razem na Krupówkach w Sylwka byłyśmy...
Przesiedziała w "najcichszym" pokoju ze spuszczonymi roletami, obrożą feromonową na karku i radiem na full, wtulona w drugie futro.

Wojenka w piątek lecimy  💃 😅 💃

Tymczasem wczoraj przyszły ostatnie fotki...





Kastorkowa   Szałas na hałas
01 stycznia 2019 09:43
Zuza dokładnie. Większości tych zaginięć można było uniknąć.
Ja z moimi wychodzę tak, żeby przed 22 wrócić do domu. Młoda polatała sobie w parku na wybiegu i oglądała kolorowe fajerwerki, na hukowe tylko patrzyła z zaciekawieniem. Nie mniej jednak ja idę skupiona i obserwuje każdego mijanego człowieka czy nie postanowi czegoś nagle rzucić.

Mieliśmy wiele psów, żaden się nie bał, przed smokami mieliśmy team rottweilerkę i średnią do kolan kundlice ze śmietnika. Obie zawsze siedziały jak się jeździło na wieś na sylwestra i puszczało fajerwerki z nami i oglądały, do momentu jak kiedyś w mieście kretyn rzucił kundlicy hukówkę prosto pod łapy...
Od tego momentu dla niej nawet burza była ciężka, chowała się w najciemniejszy i najcichszy kąt mieszkania jeszcze godzinę przed pierwszym grzmotem, a sylwester na starość stał się dla niej dramatem.

Bo to nie chodzi, że "mój się nie boi" super moje też i im ufam, nie ufam ludziom więc nie narażam psów.
Teraz tylko co jakiś czas sprawdzam grupę by być na bieżąco co nawiało i gdzie a co zostało znalezione. No a w aucie zawsze leży obroża zaciskowa ze smyczą na różne przypadki zgarniane z drogi.

RaDag wracając do przyjemniejszych tematów, super jest ten Twój maluch. Wygląda na takiego z charakterkiem  😀iabeł:
maleństwo   I'll love you till the end of time...
01 stycznia 2019 10:28
Jaka śliczna ruda terrierka! Bardzo podobają mi się terriery, ale temperamentem zupełnie nie dla mnie...

Moje melepety jakoś żyją, Leeloo dostała dragi po zbóju, ludzki Alprox, działa na nią bdb i większość przespała, na największe bombardowanie przyszła do nas na dywan. Lusia miała coś lżejszego i trochę się trzesla, ale do opanowania, w najgorsze wzielysmy ją z córką w nogi do łóżka.

Widać, że trochę zaniepokojone, ale bez tragedii, bez dyszenia i latania na oślep, jak to Li potrafi.

Szczęśliwego Nowego roku życzą Lusia i Lilaczek!

Wojenka   on the desert you can't remember your name
01 stycznia 2019 10:29
RaDag, często na starość zaczynają się bać. Moja pierwsza szkotka też zaczęła się bać w późnym wieku. Nie że jakoś bardzo, bez paniki, ale jednak.
My o północy poszłyśmy do stajni zobaczyć jak konie. Moje na luzie, tylko Siwy latał jak dziki.
Ładna rośnie, masz już dla niej imię? Trzymam kciuki za powodzenie akcji  🙂
Chodzi mi po głowie Hestia-Hes. Ale czekam jak się sama przedstawi 😉
Rodowodowe ja nadawałam i ma Verbena w sumie na razie funkcjonuje jako Ver, tylko dla mojej dwulatki to jest Bej 😉
RaDag, super rudzielec  😀

My sylwestra spędzaliśmy w tymczasowo powiększonej ekipie.  😉 Znajomi zostawili nam na kilka dni swoje psy (wyżła i belga) i tym sposobem mamy ich teraz pięć.



Jestem nimi wszystkimi zachwycona, bo się świetnie dogadują i spokojnie zniosły strzelanie. Basset i szkot chyba nawet nie wiedzą, że coś się działo.  😂
Dzikie szaleństwo było tylko pierwszego dnia, a teraz już luz i praktycznie nie czuć, że w domu jest więcej psów.

Szczęśliwego nowego roku wszystkim  🙂
zuza, doberman  💘
Przepiękny  😀
Napisz coś o nim więcej  🙂
madmaddie   Życie to jednak strata jest
01 stycznia 2019 14:14
moja wczoraj do ogrodu wychodziła w obroży półzaciskowej i na smyczy. Ogrodzenie jest, ale wolałabym nie łapać wystraszonego psa. Ja w ogóle nie ogarniam ludzi, którzy puszczają psy bez adresówki. Przecież taka zawieszka kosztuje dychę  🤔wirek:

maleństwo,
ale mają super legowisko  💘

Moj pies na ostatni spacer wychodzi przed 16, a potem kolo 1-2. Tylko Szkoci wala zgona o polnocy, wiec sie momentalnie robi cicho 🙂 Dla mnie sylwester byl akurat najspokojniejszym wieczorem w tym okresie, bo do 22 wszyscy zajeci byli chlaniem, wiec okolica byla raczej cicha.
maleństwo   I'll love you till the end of time...
01 stycznia 2019 16:30
madmaddie, to Lilacz Ma legowisko, Lusia pasożytuje :p
allegro
RaDag  😍  😅 ja odbieram w niedziele 😍
zuza   mój nałóg
01 stycznia 2019 19:14
Perlica dziękuję  :kwiatek:
Niestety tylko pseudo.Jest ciut mniejszy niż rasowe-jak suka-36kg. Ma 5 lat-mam go odkąd skończył pół roku.Wiele nie wiem o jego przeszłości,na 90% nietrafiony prezent gwiazdkowy. Poprzedni właściciele przywieźli go do domu w wigilię (2013r)a w marcu było ogłoszenie,ze chcą oddać.Ma wielki instynkt łowny 🙁 ale za to kocha wszystkich ludzi i mniejsze pieski...bo te większe tylko wtedy jak mu się podporządkują 😉 Wulkan energii,zmarzluch,wrażliwość na bul zerowa-wbiegnięcie w drzwi,drzewo czy człowieka (podczas zabawy) jest niezauważane.Lubi całą rodzinę ale jest psem jednego właściciela.Z dobermanich wad cierpi na head bobbing syndrome ale na razie atak był jeden, rok temu i suplementacja wit b załatwiła sprawę.Bawimy się w regionalny dogtrekking
Pozdrawiam z Ermanem








sienka,RaDag powodzenia z Maluchami,niech się zdrowo chowają !

Joy banda niezła,i wiem,że nijak mają się do dobków ale kocham bassety 🙂 Cudny jest
Nero zaskoczył mnie wczoraj kompletnie. To że ma wywalone na wystrzały jak jest na dworze to od jakiegoś czasu wiedziałam - jeśli ma reakcję jakąś na mocniejszy to raczej zaciekawienie i chęć sprawdzenia co "tam jest". Ale w domu - jak pisałam wcześniej -wkurzał się i szczekał. Ale wczoraj wieczorem było tego jakby dużo mniej, raczej powarkiwania i szczeki tylko jak walnęło blisko. Jak poszliśmy do znajomych gdzie są znane mu psy to prawie nie zauważał. Ze dwa razy się zerwał i raz poszczekał mocniej. Generalnie do kupy może z 10 szczeków przez cały wieczór. A tak spokój i olewka. Pod koniec spał już sobie pod stołem między nogami. Generalnie zajmował się głównie żebractwem oraz adorowaniem mieszkającej tam labradorki 😉. Nad ranem jak wracaliśmy na piechotę przez pół miasta to trafiliśmy jeszcze na spóźniony pokaz fajerwerków po 5 rano i oglądał z nami 😉. Po ubiegłym roku to jestem w mega szoku. Bardzo mnie to ucieszyło - bo zeszłoroczny sywester był masakrą.
JARA   Dumny posiadacz Nietzschego
02 stycznia 2019 08:12
Ja w tym roku spróbowałam alprazolamu i poniekąd zakończyła się misja powodzeniem. Połowicznie 😉
Dźwiedź na lek zareagował bardzo dobrze, przy jej wadze powinna dostać maksymalnie 4 tabletki na dobę. Po jednej tabletce spadła z łóżka. 😉 Więc tą jedną dostawała w dwóch dawkach. Rano pół, wieczorem pół i pies nie zauważył, że jest sylwester.
Bulina niestety na lek zareagowała źle i zamiast ją uspokajać to ją bardzo, ale to bardzo pobudzał i stwarzała zagrożenie dla siebie, które niemal przypłaciła życiem. Więc lek został odstawiony, a sylwestra spędziła na tak głębokiej wsi, że również nie zauważyła, że strzelają.

Po tylu latach z ulgą spędziłam ten ostatni dzień roku, nie widząc telepiących się psów.
maleństwo   I'll love you till the end of time...
02 stycznia 2019 09:26
JARA, moja Lee na tym samym, zapisane 1,5 tabletki, ale po tej dawce jak jej się łapska rozjechaly, tak została. Też zmniejszałam.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się