PSY

Ja od Zosi Tyczyńskiej.
Mixy 260zł/20kg, wołowina czysta 125/10, królik czysty gulasz 30zł/kg, daniel, jeleń, sarna 100zł/5kg
Przepiórki całe 75zł/20szt
Skubane 115/20
Patroszone 135/20
i inne 😉
Nie mam trochę pomysłu i szukam porady. Mam dosyć skomplikowaną sytuację ze swoim staruszkiem.  Historia jest taka, że trochę ponad trzy miesiące temu szykowaliśmy się do ekstrakcji całego uzębienia. W badaniach przedoperacyjnych wyszły złe wyniki trzustki, zrobione było USG na którym wyszło wodonercze (wyniki o dziwo były w normie). Pies przeszedł usunięcie nerki. Druga nerka już też ze zmianami, ale udało nam się przeżyć i dojść do ładu z wynikami i nerkowymi i trzustkowymi. Na ten moment zostały nam te cholerne zęby. Zeby są w fatalnym stanie. Już jak go brałam ze schroniska to było źle, ale nikt nie chciał się podjąć ich usunięcia bo stany zapalne spowodowały zrosty zębów z kośćmi szczęki/rzuchwy. Jak znalazłam kogoś kto się podjął to się stało co się stało. Zębów nie można usunąć, odkamienić czy też likwidować stanów zapalnych antybiotykami bo nerka została jedna i to też w nie najlepszym stanie. Gryzaki, kości etc które coś by tam oczyszczały odpadają. Szczotkowanie nie za wiele daje. Pies cierpi, a ja nie mam jak mu pomóc. Szukam inspiracji, drogi jakiejś żeby mu ulżyć. Może ktoś ma jakiś pomysł? Wymyśliłam ostatnio używanie płukanek ludzkich np. z szałwią. Takie coś co chociaż trochę zmniejszało by stany zapalne i podchodzenie zębów ropą.
Wet rozkłada ręce.
efeemeryda   no fate but what we make.
20 lutego 2019 20:55
Klopsik
Ja bym poszukała takiego lekarza, który podejmie się usunięcia. Nic nie pomoże, a ropa w zębach dobije nerki prędzej niż antybiotyk.
Ale jak podjąć się usunięcia? Z jedną nerką i to z początkami torbieli to jest promil szansy, że przeżyje po narkozie. A na żywca to padnie z szoku bo przecież to jest wyżynanie zębów z zębodołów. Na usunięcie nie ma wogole szansy. Tzn. jak bym się uparła to może i by się ktoś podjął, ale wogole nie biorę tego pod uwagę. Chce żeby żył, a nie żeby mi po operacji umarł w męczarniach.
Klopsik, nie no błagam, jakie na żywca. Zależy jakie ma wyniki parametrów nerkowych. Pies cierpi i tak naprawdę teraz są to dla niego męczarnie.
JARA   Dumny posiadacz Nietzschego
20 lutego 2019 23:43
Szukasz weta, ktory podaje wziewna narkoze. W plukance z szalwii to mozesz sobie nogi wymoczyc.
JARA, szukasz weta, który robi monitoring śródzabiegowy i przygotowuje porządnie takiego pacjenta 😎 Wziewka to nie wszystko 😉
efeemeryda   no fate but what we make.
21 lutego 2019 06:57
Klopsik
Jak wyżej, teraz to jest męczarnia dla psa, poszukaj przychodni z zapleczem anestezjologicznym i tyle. Skąd jesteś? Może doradzimy gdzie się udać ?
Nie usunięcie tych zębów w ogóle nie wchodzi w grę. Chyba, ze chcesz żeby pies cierpiał, a wiem ze nie chcesz. To, ze nie wyje non stop z bólu nie znaczy, ze go nie na***rdala cały czas !!! Zwierzęta inaczej pokazują ból niż ludzie. Plus jak już pisałam wyżej, ropny stan to siedlisko bakterii, który wykończy ta jedna nerkę dużo skuteczniej niż narkoza.
Byłam dzisiaj u dwóch wetów i z dwoma innymi gadałam przez telefon. W skrócie: jak chcę żeby pies przeżył góra trzy miesiące to mogę zęby usunąć. Doktor która usuwała mu nerkę jak usłyszała moje pytanie to z łzami w oczach stwierdziła, że ona nie pozwoli żeby ten pies szedł pod narkozę bo nie po to go ratowała żeby teraz pozwolić koleżance go zabić. Niby mam jeszcze na oku jednego dobrego chirurga, ale chyba sobie daruję. Wieczorem mam wizytę u dentystki (tej co sie podjęła usunięcia zębów wcześniej) już z psem i być może będzie na delikatnym antybiotyku od czasu do czasu żeby mu ulżyć.
efeemeryda jestem z okolic Warszawy, więc zaplecze weterynaryjne mam dobre. Do wyboru do koloru. Kontaktowałam się z kliniką SGGW, Nestą (mają bardzo dobrego chirurga), moim weterynarzem z Grodzisk Maz. (Dagawet, mąż właścicielki jest nefrologiem ludzkim i zawsze w razie kłopotów służy nam poradą) i z Vetdent.

Edit* Dziewczyny tak chciałam tylko napomknąć, że to nie jest tak, że ja się dopiero teraz tymi zębami zajmuję. Już dwa razy przy okazji ściągania kamienia były próby usuwania co gorszych zębów, ale za każdym razem kończyło się szwami na dziąsłach bo nikt nie mógł sobie poradzić. Zęby są praktycznie zrośnięte z kością. Tak więc to nie takie hop siup, mała narkozka i wyciągamy. Ale i tak dziękuję za porady. :kwiatek: Jakby ktos wpadł na jakiś genialny pomysł to walić.
efeemeryda   no fate but what we make.
21 lutego 2019 10:45
z Warszawy to się może Cricetidae wypowie, ale na pewno jest tam chirurg i anestezjolog, który jest w stanie się podjąć.
Jakie są wyniki ? Zęby można też znieczulać miejscowo, żeby nie dawać aż tak dużej ilości leków przeciwbólowych ogólnie w narkozie, mase rzeczy można, ale chodzenie z ropą to nie jest wyjście, żadne.
Klopsik, i co dr Neska powiedziała? Jak ona powie, że nie robimy , to bym nie robiła. Ciężko po opisie na forum stwierdzić jaka jest sytuacja.
A jak dr Neska powie, żeby nie robić to dobrze psa wstawić na jakieś przeciwbóle na stałe.
Nesce tylko pokrótce opisałam sytuację, nie wysyłałam jej badań, ale też stwierdziła żeby nie ruszać. Mam do nich rzut beretem więc może jeszcze z badaniami i psem podjadę.
Też bym mu chociaż lekkie przeciwbólowe podawała, ale u niego i nerki i wątroba i trzustka są w takim sobie stanie. Pogadam jeszcze dzisiaj z wetem, bo tak jak pisałam, wieczorkiem jestem umówiona. Dzięki 🙂
efeemeryda   no fate but what we make.
21 lutego 2019 14:03
Moim zdaniem nie ma tu mowy o lekkim przeciwbólowym bo to nic nie da, człowiek by po ścianach chodził z bólu jakby mu się ropa lała.
Nie znam sytuacji, ale co tzn. Jakie se wyniki i jakie są główne przeciwskazania do zabiegu ?
Jeśli przed zabiegiem usunięcia nerki parametry nerkowe były w porzadku, to tym bardziej teraz powinny być, No ale mówię nie znam pacjenta.
Mój kot ma jedna nerkę, żyje i ma się dobrze, nie dyskwalifikuje go to do znieczulenia.
Skoro dr Neska jest autorytetem to jedz do niej z wynikami i psem i porozmawiaj na żywo.
derby   "Pamiętajcie, tylko spokój Was uratuje."
21 lutego 2019 19:05
matko, takie bóle zębowe..ropne...aż mnie ciarki przechodzą.... trzymam kciuki by psiakowi ulżyć!


czy ktoś z Was podaje jakieś oleje psu? Raz na jakiś czas dawałam pokusę , a że wiosna nadchodzi i chciałabym miły lejący się włos... polecacie coś poza pokusą może? (może tańszego :P)


madmaddie   Życie to jednak strata jest
22 lutego 2019 14:11
ja teraz daję olej z kryla Game Doga, ale to bardziej dlatego, że mam nadzieję, że mózg jednak się jej rozwinie  😂 Propsuję bardzo formę - kapsułki. Przerzucę się na Gamedogowe suple na stawy też, bo mnie już wkurza upychanie w psim menu Pokusy zmieszanej z wodą 😉


Laski, potrzebuję poduchy dla psa, która będzie tania. Taką do leżenia poza klatką. Miała w tym celu ryjcowy kocyk, ale zrobił się cieńszy niż naleśnik (swoją drogą, nie polecam, razem z przesyłką wyszło mi za niego chyba 180zł, absolutnie nie wart tej ceny), a ona już waży tyle, że wyczuwam zbliżające się modzele. Z drugiej strony, nie chcę wydawać dużo, bo jest duże prawdopodobieństwo, że posłanie zostanie pożarte 😉 Ktoś coś? :kwiatek:
Viridila   NaturalBitsBay
22 lutego 2019 15:05
madmaddie, jeśli posłanie ma być z góry spisane na straty i jego głównymi cechami ma być: miękkość, taniość i jakaś łatwość czyszczenia to polecałabym coś w tym stylu: https://allegro.pl/oferta/legowisko-dla-psa-kota-mata-kojec-poduszka-po4-7326123530?fromVariant=7326123150 😉 Moje dwa gałgany obecnie mają te poduchy od.. 2 miesięcy jakoś, i wszystko jest ok. Minus taki, że do pralki to się nijak raczej nie zapakuje i pokrowiec nie jest ściągany, ale cóż.. za taką cenę musza być jakieś minusy.
Martita   Martita & Orestes Company
22 lutego 2019 15:09
Viridila Ja na takie legowisko zakładam małe prześcieradło z gumką 😉
madmaddie   Życie to jednak strata jest
22 lutego 2019 18:51
też bym założyła prześcieradło, ale zostanie zeżarte  🤣

Viridila
, dzięki 😀 wygląda fajnie!
Wojenka   on the desert you can't remember your name
22 lutego 2019 19:06
To nie Dettori?
Wojenka   on the desert you can't remember your name
22 lutego 2019 19:12
Dettori ma rodowodowe, które sama wymyśliłam (jak dżokej Frankie Dettori 😉 ) ,ale do wołania na co dzień trochę niewygodne, więc została Shoshą  🙂
Myślałam, że będzie domowo Detką 😉
Ale Shosha fajniej.
Pisałaś, że młoda zaczepna. A rude jak na to reagują?
derby   "Pamiętajcie, tylko spokój Was uratuje."
22 lutego 2019 19:39
piękna!
Mamy konia Shosho w stajni hihi 😀
Wojenka   on the desert you can't remember your name
22 lutego 2019 20:34
Generalnie od każdego dostała już łomot. Szkotka jest taka, że ma wszystkich w nosie i chce mieć tylko święty spokój. Dziabnie tylko jak ktoś jest namolny. Pepecha ją uwielbia , choć ma na nosie bliznę od pierwszego z nią spotkania  😁. Shosha też już wie, że można się tylko grzecznie przywitać i nic więcej.
Malina atakuje każdego, kto przejdzie za blisko niej, bez ostrzeżenia, niczym jakaś murena. Pepe jej się boi 😉 , Shosha też nie wchodzi jej w drogę.
Shosha i Pepe się bawią, tylko zabawa idzie w coraz brutalniejszym kierunku, młoda zaciska na niej zęby jak na rękawie, Pepe się wkurza, spuszcza jej łomot, a ta jej się odgryza. Także dom wariatów  🤔wirek:

Shosha(na) to bohaterka z moich ulubionych Bękartów Wojny. Stwierdziłam,że to dość zabawne, żeby owczarek niemiecki nosił żydowskie imię  😁
Se se se
Coś wiem o brutalnych zabawach. Dobrze, że wilczury sąsiady mają gęste kłaki. 😉

U Wer dochodzi, że często obraz a dźwięk są niekompatybilne. Widzisz "szczeniaczka", który przypada na przodach i zalotnie kręci głową. A słyszysz walki psów, mordownię, atak bestii, itd. Powinnam kiedyś nagrać odgłosy wydawane przez Wer jak gania się ze swoimi wilczurami, mogłoby się przydać w produkcjach dubbingowanych 😉

A tak poważniej podchodząc do sprawy to u nas już jest taki schemat. Wer spotka się z wilczurami, zaczyna się ganianie, podgryzanie, przeskakiwanie przez wilczury, itd. Ale dla higieny co jakiś czas wołam do siebie, każę usiąść czy się położyć i jest chwila na odparowanie głowy. Bo chociaż to ciągle zabawa to jednak baba się nakręca do tego stopnia, że wilczury się wycofują.


dea   primum non nocere
22 lutego 2019 21:34
Hej, dobre ludzie, ja tu po prośbie :kwiatek:
Moja mama ma starszego psa (12 lat), który od pewnego czasu niedomaga na tylne łapy. Sprawa ciągnie się już kilka lat, z tym że na początku była to lekka kulawizna po naprawdę długim ruchu. Oczywiście bagatelizowała, jej wet "ogólny" również. Pies dostał miks glukozamina plus chondroityna, niby było lepiej, ale nie końca. Teraz widać już wyraźnie, że o ile kundel wychodzi w miarę sprawnie, to ze spaceru ok. 3km wraca wyraźnie kulawy. I tu dochodzę do prośby, bo jak mówię, stały weterynarz raczej się nie pali do diagnostyki, pomyślałam, że może jakiś ortopeda polecany jest w Trójmieście? Ktoś wspomoże kontaktem?
dea, ja z moim stadkiem ze zdjęcia korzystamy z usług dr Tomasza Dmuchały (Gdynia Dąbrowa). Bardzo polecam!
Jesteśmy też stałymi gośćmi w Trójmiejskim Weterynaryjnym Centrum Rehabilitacji w Gdańsku- również bardzo polecam tamtejsze zoofizjoterapeutki.
Kastorkowa   Szałas na hałas
23 lutego 2019 15:28
My meldujemy się wiosennie 😀
Młoda już wraca do ruchu, stopniować trzeba bo ona nie ma nigdy dość, ale zadowolona bardzo. Dwa razy w tygodniu chodzi jeszcze poćwiczyć na bieżni i na zabiegi.




Seniorowi trzustka daje w kość, jest na lekach i zobaczymy. Na szczęście humor mu dopisuje tylko schudł dziad strasznie.


No i muszę się pochwalić, że z Rajki (sunia wybrana przeze mnie w schronisku dla przyjaciółki) wyrasta tak super mądra suka, że szok  😍 Staram się namówić ją żeby poszła z nią w jakieś sporty bo ma młoda potencjał.
No i te jej radary  😍
dea   primum non nocere
23 lutego 2019 18:58
Kleik dzięki! Obadam temat 🙂
derby   "Pamiętajcie, tylko spokój Was uratuje."
24 lutego 2019 18:49
u nas też prawie wiosna, wracamy do podstaw! 🙂




dea wybierz się do Wrocka do dr Bocheńskiej, warto🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się