PSY

smartini   fb & insta: dokłaczone
27 sierpnia 2019 21:28
JARA, dokładnie 🙂 generalnie przesada w żadną stronę nie jest dobra. Człowiek powinien być dla psa przewodnikiem czyli tym, który wyznacza zasady wspólnego życia i jest autprytetem ale też wsparciem, obrońcą, dobrym kumplem do zabawy i generalnie istotą, za którą warto podążać i której warto słuchać. I to 'warto' a nie 'trzeba' jest istotne 😀
smartini, bardziej chodziło mi z tą dominacja, że ktoś na jakiejś grupie mówił, że obalono teorię dominacji i że nie istnieje ponoć,  i ze ten sam dr co ją opisał to ją obalił.

Mop pewnie fajowy, ale na spacer z nim nie pójdę  😜 dlatego szukam czegoś mniejszego jednak.

Odnośnie kości to nie powinien warczeć, czyli za jakiś czas spróbuję znowu, bo jakiejś nerwicy dostanie jak mu będę za często zabierać,  ale zdziwiłam się bo to taka oferma,  a warczał jednak.

smartini   fb & insta: dokłaczone
27 sierpnia 2019 22:25
Perlica, ja chodzę z kilkoma :P chodzi o nakładki na te nowe mopy, nie całą główkę 'farfocli' 😁
smartini, dzięki, fajne bo malutkie i można je zwinąć do kieszeni.
Dzięki.
madmaddie   Życie to jednak strata jest
28 sierpnia 2019 07:09
smartini, też mnie kusi Psia szpulka, ale już widzę to całe w błocie :P Tymczasowo daję sobie bana na nowe zabawki, bo zamówiłam mniejsze futro owcze w wersji long, żeby nie musieć na nie brać osobnej torby  😂

Perlica, ja mam z Siriusa, takie:
http://siriusdog.pl/pl/p/Sirius-Mop-Long-pakiet-2-szt/217
mam to od roku, najczęsciej używana zabawka, żyje. Dwa, bo uczyłam na tym wymiany, no i że zabawka w mojej dłoni lepsza, bo "żywa"

Na razie kupiłam młodej pullera, odpakowałam przy paczkomacie, zabrała i uciekła.  😁
madmaddie, o bardzo fajne i w dobrej cenie  :kwiatek:
Co to jest puller?
madmaddie   Życie to jednak strata jest
28 sierpnia 2019 07:40
tutaj dobrze opisane
http://piesmojamiloscia.pl/puller/
Do aportowania jest super, bo ja piłkę rzucam jak sierota, a tu mogę puścić go po ziemi, albo rzucić jak frisbee, lata daleko. Ze standardowym frisbee Aura ma problem z podjęciem z ziemi i nie jest jakoś atrakcyjne na niej. Przeciąga się fajnie, standard jest na tyle duży że pies nie zaczepia zębami o moje dłonie (przy beco hoop albo przy milkersie-ringu się zdarzało), reszty ćwiczeń nie próbowałam, bo zaczęło lać 😉

A szarpaki staram się wybierać w wersji long - wtedy jeśli je pociągnę po ziemi, poskakują imitując zwierzynę i są bardziej cool. Aura szarpaki kocha i często używam krótszych (ta taśma siriusowa jest miękka, nie wżyna się, więc chwytam w połowie), ale są takie sytuacje, że takie dodatkowe wsparcie atrakcyjności się przydaje 🙂
Ja byłam ostatnio w Tedi po mopa (ale naprawdę do mycia podłogi 🤣 ) i oglądałam zabawki dla psów, a tam był taki cudowny pluszowy kapeć z pętlą jako uchwyt do przeciągania i to jeszcze z piszczałką 😜 ale jeszcze nie kupuję zabawek, takie mam postanowienie 😁 niemniej wyglądał szałowo 😀 i polecam Tediego, zabawki nawet jak miałyby być szybko rozszarpane to są po 5-8 zł, w ogóle jest dużo bajerów dla zwierzaków, fajne tanie miski, no i mopy też są 😉

Powoli robię rozeznanie w karmach. Karmi ktoś John Dogiem?
madmaddie   Życie to jednak strata jest
28 sierpnia 2019 07:45
John Dog w proporcji cena/skład nie wypada oszałamiająco. Ja ostatnio zgłębiam tajniki produkcji karm i lecę w Eden. Jeśli ma się możliwość, warto wybrać karmę, która jest tłoczona na zimno, suszona, albo pieczona, bo estrudowane wiele tracą. Śledzie (są dystrybutorem Simpsonsa w Polsce) tworzą własną karmę - Haringo - ma być suszona, skład jest dobry, wysokomięsny. Czekam niecierpliwie. 😉

a tanie zabawki to zooplus <3
maiiaF, polecam jednak Barfa, a najfajniejsze wg mnie gotowe od Barfiaki.pl
Np. wczoraj nie rozmroził mi się Barf i dałam puszkę Alpha Spirit no i dramat: pies zrobił 3 wielkie KUPSKA, gdzie na Barfie robi jedną malutką, suchą.

Cenowo Barf wychodzi także dużo lepiej niż karmy gotowe, i jak się okazuje mieści mi się w zamrażarce zupełnie , razem z kocim, a zamawiam na jakieś 3 tygodnie zapasu i nie kupiłam w końcu dodatkowej zamrażarki.

Edit:  madmaddie to puller nie dla nas, jego aportowanie jakoś nie bardzo kręci i jest fanem wszystkiego miękkiego jednak.

Z kotami jest mega postęp, mam nadzieję, że już po prostu go tak nie podniecają, a nie że to kwestia upału. W dzień już nie muszę być specjalnie czujna, po 20 interesują go bardziej , że muszę pilnować, bo ma chęć, ale kto by nie miał jak on sobie leży a tu leci rozpędzone 4200 gram Cornisha na pełnej petardzie ( wiadomo że kot szybszy od niego) i jeszcze go zaczepia do gonienia  😵

madmaddie   Życie to jednak strata jest
28 sierpnia 2019 08:46
Perlica, Aura też tak miała, dlatego kupiłam dopiero teraz. Różne rzeczy mają swój czas 😉

A barf, niestety, nie dla każdego. Ja teraz nie mam możliwości. Nieumiejętny potrafi zrobić sporą krzywdę psu. I nie każdy pies dobrze zareaguje na taką dietę, są takie, które na surowym mają spore problemy. Mi się może kiedyś uda, ale nie teraz. Fakt jednak, że im więcej wiem, tym trudniej wybrać karmę. Ostatnio miałam już zamawiać Belcando Mastercraft, ale miałam parę wątpliwości i jakoś producent ich nie rozwiał. Także zrezygnowałam po tych enigmatycznych odpowiedziach. Dlatego czekam na śledziową karmę, mam nadzieję na coś wystrzałowego 😉
smartini   fb & insta: dokłaczone
28 sierpnia 2019 08:53
No i nie ma czegoś takiego jak gotowy Barf, to samodzielne dłubanie. Mi się wczoraj szyjki skończyły a dostawa za półtora tygodnia -_- także dzisiaj wyjątkowo surowe ucho wołowe a ja muszę dokupić jakieś skrzydełka.
Oczywiście mięcho przyjeżdża w weekend jak mnie nie ma bo jestem na semi... klasyk
ushia   It's a kind o'magic
28 sierpnia 2019 09:18
Perlica, nie musisz rozmrazac
moje psy od lat dostaja zamrozone porcje, jeden to niespelna siedmiokilowa, szczerbata podrobka shih-tzu

maiiaF - ja bym sie mocno zastanowila nad dawaniem psu zabawki z piszczalka
owszem, niektore psy pieknie to nakreca, ale hmmm, moje sa raczej uczone ze jak zlapia w zabawie cos co pisnie (czytaj reke czlowieka z ktorym sie bawia) to trzeba puscic a nie gryzc bardziej...
madmaddie   Życie to jednak strata jest
28 sierpnia 2019 09:45
ushia, przecież można nauczyć psa po prostu "puść", albo "nie gryź". Ja się ze swoją bawię rękami czasem, chociaż niby bardzo nie wolno, ale jest nauczona, że do pewnego momentu może zacisnąć zęby, a jak już czuję za bardzo, to mówię i puszcza 😉 Poza tym, rozróżnia moje "ała, wariatko!" jak chwyci moją dłoń, a pisk zabawki 😉
ushia   It's a kind o'magic
28 sierpnia 2019 09:56
oczywiscie ze mozna
ale i tak wole nie uczyc ze pisk mordowanej ofiary jest fajny i nakrecac tym psa
sa fajnijesze sposoby na pobudzanie popedow i niekoniecznie akurat w tym kierunku
smartini   fb & insta: dokłaczone
28 sierpnia 2019 10:05
też gdzieś kiedyś (chyba jako dziecko) o tym słyszałam... ja rzadko kupuję zabawki z piszczałkami bo ja nie lubię tego dźwięku :P oszaleć idzie jak Kiełbasa piszczy zabawką dla piszczenia, jak najszybciej się da (no, nie żyją u nas piszczałki za długo 😁 ) ale nijak nie widzę korelacji piszczałka-nakręcanie się na pisk człowieka. Pies nie jest głupi i do tego ma lepszy słuch od człowieka, rozróżnia więc dźwięki i konteksty.
Ja używam czasem na treningach takiego szopa/krowę/niewiadomoco, dlugie, materiałowe i z piszczałkami przy głowie i przy tyłku. Dźwięk dodaje tego turbozainteresowania więc świetnie mi się sprawuje jako zabawka na przywołanie jak je ćwiczymy. A że rzadko Cho ma do niej dostęp to jest podwójną nagrodą.
No ale wiadomo, każdy daje psu do zabawy co chce 😉 i trzeba pamiętać. że same psy mają swoje preferencje i gusta, stąd tyle przeróżnych ofert na rynku.
My np. dostaliśmy (dostaniemy, jeszcze czeka na spotkanie) od 'siostry' milkersa. Ciekawa bardzo jestem czy się sprawdzi. Raz zrobiliśmy próbę na treningu ale zapach mleka wypalił czarną dziurę w psim mózgu 😁 ale myślę, że jak się oswoi z zajebistością szarpaka to będzie power!
Pytanie do barfa: co znaczy w niektórych przelicznikach "mały pies" - tj. gdzie jest granica, że pies już nie jest miniaturowy-mały? Zastanawiam się jak swoje dwa psy przeliczać po prostu, bo stanowczo nie są to gabaryty "mini". Podejrzewam, że chiński grzywacz to "mały pies", ale już sucz (mix jagdterriera) to chyba "większy mały pies" (idealna masa u niej to 12kg).

I pytanie. Mamy "ścianę" w ćwiczeniach, brakuje mi wiedzy jak nauczyć psy cofać przy nodze. O ile Brendi zaczyna łapać o co chodzi, tak Bashu co bym nie robiła próbuje wszystkiego innego (podskakuje, robi obroty, ogólnie wykonuje zbędne ruchy ciałem zamiast pomyśleć 😁 a ja też głupieję jak on zaczyna popisy, bo realnie to wygląda jakby próbował zrobić wszystko żebym była zadowolona, a nijak się nie rozumiemy - dupa nie przewodnik jestem :oczy2🙂. Najlepiej działa jak robimy to przy jakiejś "ścianie" i on wtedy nie ma innego wyjścia jak się próbować cofnąć. Natomiast bez tego cuduje, przy czym inne komendy przy nodze wychodzą całkiem ok i bez takich problemów ćwiczymy. Jakieś sugestie? Może trzeba się po prostu cofnąć i od nowa przerobić dostawianie? Chcemy wejść w naukę piwotów, ale chcę do tego wypracować dobre "chodzenie przy nodze", a to cofanie to zmora jakaś 😀
madmaddie   Życie to jednak strata jest
28 sierpnia 2019 10:23
Milkers jest super, ja kupiłam na bazarku wersję ring i muszę mu doprawić jakąś dłuższą rączkę, bo Aura niechętnie chwyta jak jej się zdarzy o mnie zahaczyć. Ale pachnie pewnie super, ekstra się "dziamga", no szał. Dla mnie plus, że ma naturalny zapach, co mój pies ceni najbardziej, a przy tym nie brudzi się jak owca i można zabrać jak jest mokro. W hierarchii zabawkowej stoi ciut niżej niż futrzasty szarpak, więc łatwiej jej oddać zabawkę i podchodzi od razu jak puszczę, żeby się szarpać dalej, a nie stwierdza, że jednak lepiej rozrywać w krzakach zabawkę za miliony.  😁
Z piszczałką mam piłkę z różkami jw pet (nie mogłam się oprzeć  😀iabeł: ) i czasem ją używam przy przywołaniu. Ale bardziej działa jak ja wydam wysokie, głośne dźwięki razem z komendą i jak pies już doleci to wtedy nagradzam szarpaniem.
Miała też misia luzem w domu, ale go zamordowała przy przeciąganiu, ośmiorniczka z konga żyje nadal o dziwo i czasem chodzi i mi nią piszczy przed twarzą, jak czytam, a akurat ona chce się bardzo bawić (wyprałam ją w pralce, ale piszczałka przeżyła 😵 ). Jak nie podejmę działania to poszarpie, poszarpie, poznęca się trochę i porzuca na rzecz jakiegoś suszka, które walają się zawsze pod pyskiem 😉

Ale ja bardzo pracuję nad motywacją, więc te zabawki pomagają mi być ośrodkiem turborozrywki, takiego mam pieska, że jak ja jej nie zapewnię, to pójdzie w pizdu se jej poszukać na własną łapę 😉
smartini   fb & insta: dokłaczone
28 sierpnia 2019 10:32
Viridila, no to znaczy, że to dla niego za wcześnie. Naucz najpierw cofać przy ścianie czy zinnymi fizycznymi pomocami, potem cofać przed Tobą i dopiero jak to będzie bezproblemowe to przenieść to na 'przy nodze'. Generalnie wykonywanie elementów przy nodze jest dla większości psów trudniejszym levelem niż naprzeciwko przewodnika. Jak przy ścianie dopiero 'próbuje się cofnąć' to nie ma sensu już teraz przekładać to na ;przy nodze'. Póki co nie rozumie co chcesz więc oferuje to, co zna licząc, że trafi 😉
Piwotów?
Co do granicy 'małego pieska' to pewnie kwestia osobnicza. Na pewno psy poniżej 10 kilo dostają większy %. A tak to chyba musisz obserwować i jak chudną to dać więcej.

ushia   It's a kind o'magic
28 sierpnia 2019 10:34
ja slyszalam od pani Mrzewinskiej
kiedys jej Raszka chciala upolowac moja sucz ktora byla wtedy malym popiskujacym szczeniakiem i przy tej okazji uczulala mnie wlasnie na piszczace zabawki

Viridila - ja licze barfa na konkretna wage nie nie na okreslenie rozmiaru, bo to mega uznaniowe moze byc
smartini   fb & insta: dokłaczone
28 sierpnia 2019 10:38
ushia, no tak, barfa liczy się od wagi ale przy małych psach przyjmujesz nie +- 3% tylko 5-7%, z uwagi na to właśnie, że są małe i mają inne zapotrzebowania w stosunku do masy niż pies duży 😉 I taka chiłka za 3% zwyczajnie by chudła

Nie wiem kim jest pani Mrzewińska, możem ignorantka, ale stabilny pies nie powinien atakować szczeniaków, czy piszczą czy nie... problemu szukałabym więc w psie i jego psychice a nie w tym, że kiedyś bawił się piszczącą zabawką 🙄 może takim psom faktycznie nie powinno się takich zabawek dawać
madmaddie   Życie to jednak strata jest
28 sierpnia 2019 10:46
Zofia Mrzewińska to trener, autorytet dla wielu. Sporo książek napisała. Raszka to owczarek belgijski - nie wiem czy jeszcze żyje.
Jak pies traci głowę od piszczałki, to jasne, że mu jej nie dam. Ale łączenie polowania na szczeniaka - nawet nie na pisklę, czy królika, tylko szczeniaka, z zabawką, która piszczy, wydaje mi się zbyt wielkim pójściem na skróty - tutaj się z nią nie zgodzę.
smartini   fb & insta: dokłaczone
28 sierpnia 2019 10:49
madmaddie, autorytet czy nie, problemu psa akresywnego w stosunku do szczeniaka nie przypisałabym piszczącej zabawce. Normalny, stabilny emocjonalnie i dobrze zsocjalizowany pies rozróżni zabawkę od szczenięcia. Tak więc obstawiam, że atak miał zupełnie inne podłoże.

Co innego dawanie psu zabawki, która wkręca go aż do chorobliwego poziomu i wyłącza mózg. Ale to się może tyczyć tak piszczałki jak piłki, pluszaka czy czegokolwiek innego na co się pies zafiksuje 😉 w takiej sytuacji zgadzam się, że do czasu opanowania problemu, pies takiej zabawki posiadać nie powinien
ushia, tylko w niektórych materiałach które znalazłam "małe psy" dostają większy %.

To z barfem w takim razie zobaczę mojego gamonia na tym % "małego psa" (uznaję, że grzywacze są "małe", poniżej 10kg psy), a kundlicę na wyjściowe 2-3% bodajże. I będę obserwować.

smartini, właśnie cofanie przy ścianie już jest takie, że nie cuduje i +/- wychodzi - tylko jak ściany nie ma to jest radosna twórczość, fakt najpewniej nie ogarnia i za wcześnie. Cofniemy się w takim razie osobno do chodzenia i innych elementów przy nodze, a cofania "resetujemy". Co do piwotów, to my sobie ćwiczymy elementy Rally-O, i jednym z elementów są piwoty - o ile piwot w prawo nam wychodzi, tak piwot w lewo.. cóż 😁 Stąd chcę umocnić chodzenie przy nodze, łącznie z cofaniem po prostej i jak to będzie ok, to zacząć piwot w lewo - co powinno być już prostsze, jak pies ogarnie dobrze wcześniejsze.
madmaddie   Życie to jednak strata jest
28 sierpnia 2019 10:59
spróbuj tak: cofanie przy ścianie -> cofanie przed przewodnikiem bez ściany -> cofanie przy nodze
smartini   fb & insta: dokłaczone
28 sierpnia 2019 11:01
Viridila, a, obroty w sensie? 😀
no ja bym na pewno to cofanie rozbiła na etapy i dostosowywała trudność (ile kroków wymagasz) od warunków. Jak przy samej ścianie, to powinien bez zawahania iść w tył. Potem dalej od ściany albo np w wąskim korytarzu? w 'tunelu' z trzonków od miotły? Potem bez żadnych ograniczników z Tobą naprzeciwko a na sam koniec przy nodze, z pełnym zrozumieniem komendy. No i oczywiście jak utrudniasz otoczenie to ułatwiasz zadanie, więc jak pies przy ścianie bez pomocy ciałem cofa 10 kroków  to bez ściany nagródź już za pierwszy kroczek i tak dalej 😉
A obroty to zawsze na którąś stronę lepsze, jak u koni 😉 obrót w lewo nam się kręci bez problemu, przy prawym nadal potrzebuje bardzo dużej pomocy gestem (choć jest duży progres)
Rozdrobnię mu to - dzięki dziewczyny! 🙂 On jest ogólnie fajnie współpracujący, tylko ma za duży entuzjazm niekiedy - jak już załapie raz to się wielbi popisywać (grzywacze to "atencjusze" często) i to nas czasami gubi na ćwiczeniach, bo jak się źle zrozumiemy to niekiedy ma takie "To ja zrobię wszystko na razi będziesz zadowolona!" 😉 Z suczą mam zupełnie inne przeprawy - ona ma terierowe podejście i sposób nauki, popisówa to zupełnie nie jej bajka i gardzi jak tamten zaczyna tańcować 😁

smartini, jeśli "obroty" to pies sam wkoło własnej osi to nie, piwot to przy nodze jest - prawo, gdzie pies podąża (co jest łatwe dla nas):
i lewo, gdzie pies się cofa:
Jakbym miała oba psy dobrze ogarnięte z chodzeniem przy nodze, wraz z cofnięciami itd. to piwoty robią się "same" z siebie. Natomiast u nas to tak nie działa, praca praca praca i tyle 😀 Piwoty (zwroty?) na rally o robi się 90-180-270-360 stopni: http://www.rally-o.pl/strona_znaki-klasa-1.html.

E: No, i teraz widzę, że piwoty jednak są tylko o 90, natomiast zwroty mają 90-180-270-360 - nie znam wszystkich znaków jeszcze 😡
derby   "Pamiętajcie, tylko spokój Was uratuje."
28 sierpnia 2019 11:25
dokładnie, zabawki piszczące vs konająca zwierzyna jest słabe 😀

Jak ktoś nie lubi nie daje, nie trzeba powtarzać mitów 😀 Ja czasami lubię radość pleśni jak morduje piszczące zabawki, ale to na prawdę rzadko mu się zdarza 😀

też zakupiłam milkersa od zaymy i uwielbiamy 😀

mi cofanie przy nodze przyszło samo i zobaczyłam przez przypadek- mieliśmy dużo wypracowane jeśli chodzi o pozycje przy nodze i pies się nie odklejał, teraz to ciut jesteśmy w tyle z Obikami, zimą wrócimy do dłubania 😀
smartini   fb & insta: dokłaczone
28 sierpnia 2019 11:33
Viridila, aaa, zwrot :P dobra, dzięki, nie wiedziałam, że to się tak nazywa 😉 no do tego to faktycznie cofnięcie przy nodze i bardzo dobrze zrozumiany kontekst przyklejenia do nogi/pozycji przy nodze się przyda.
i wiesz, zawsze lepszy pies oferujący ciut za dużo niż rezygnujący :P wypracowujesz tylko bardzo dokładną komunikację i cud miód orzeszki 😀
My przeszliśmy właśnie od rezygnacji z nadmiaru presji 'nie umiem, nie rozumiem to przestanę' i coraz więcej oferuje i szuka.
Moja sucz ma pod kątem presji podobnie - co z jej terierowatymi zapędami bywa mylące, bo łatwo dojść do granicy. Ona się uprze, ja czekam aż odpuści i jak ma sucz gorszy dzień to rezygnuje zupełnie... i pozamiatane 😉 A jej odpuścić nie mogę, bo to wymuszacz chodzący i później próbuje coraz dalej, a jak za dużo to "Pańcia, skończ waść, wstydu oszczędź" 🙄 Ale to też pies co sam dużo oferuje od siebie jak warunki sprzyjają (ona mocno lękliwa była, sporo pracy poszło żeby mieć stan jaki mamy, a i tak są gorsze dni 😉 natomiast wyraźnie czuć na ćwiczeniach zmiany środowiska lub rozproszenia - zwłaszcza dzieci i rowery, ale to są "lęki" jej, więc no... wrażliwe toto, i uparte jednocześnie).

Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się