PSY

O, to brzmi super 🙂 Pewnie i tak bym wzięła oba psy, ale szczególnie Brendi tutaj wymaga. Basha faktycznie warto przejrzeć i zmacać, bo a nuż (odpukać!).

Łatwo "przepalające mózg" psy to jest no.. moja przepala się na stresie, już coraz mniej, ale stanowczo wolę twardsze psy (choć nie "twardogłowe"😉. Na szczęście Bash jest akurat - nie spala się ze stresu czy ekscytacji - jedynie nad nieco lepszą motywacją mogę popracować, ale to takie życzenia niż mus.

Żeby nie było tak sucho to z ostatniej wycieczki jak się jeszcze pogoda udawała - dwa młotki w trakcie przerwy 😉 One rozwalają się gdzie się da jak mają tylko chwilę...

smartini   fb & insta: dokłaczone
09 września 2019 13:30
Viridila, mój pies jest po prostu neurotyczny :P i ośrodek współczulny ma z zasady na pełnych obrotach 😁 umie wypoczywać, nie mamy problemów z offem ale jak jest on to jest na 150%. Co było ciekawe, jak robiliśmy przyszczypywanie (zdecydowanie rozgrzewający i pobudzający rodzaj masażu) to wszystkie psy się pobudzały, Cho (i suczka patterdale terriera, jeszcze bardziej wyśrubowana) odpłynął 🤣 Agnieszka wytłumaczyła to tak, że to jest poziom bodźców, które zajmują mózg (i cały układ nerwowy) na takim poziomie, że pies się przestaje skupiać na reszcie.

W ogóle nasze problemy z motywacją to nie wynikają z niechęci psa do współpracy z człowiekiem a przez nieradzenie sobie z bodźcami z otoczenia. Ale zauważam, że przy nauczeniu psa radzenia sobie z tymi bodźcami i przekierowaniu tej skumulowanej energii na zadanie (a nie rozrzucanie jej w eter) to naprawdę zaczyna się robić turbo piesek.
Ten weekend to zdecydowanie ogromny wkład w moje zrozumienie własnego psa, jego specyfiki i jak sobie z nim radzić.

Takie pytanie sprzętowe ale nie typowo psie: ktoś uprawia jakieś fitnesy i wie, gdzie łatwo i tanio zaopatrzyć się z opaski obciążające (takie na kostki/nadgarstki'? potrzebuję takie max kilogramowe, będziemy wprowadzać trening siłowy z obciążeniem.
Albo w jakiś przetestowany i sensowny sposób obciążacie swoje psy?
Becia23   Permanent verbal diarrhoea
09 września 2019 13:43
Smartini, obroza z ciezarkami? Albo szelki z ciezarkami? Np. El Perro. Ogolnie patrz w strone TTB i sprzetow dla nich.
smartini   fb & insta: dokłaczone
09 września 2019 13:45
Becia23, obroża na pewno nie, specjalnych szelek też nie planuję kupować bo muszę zaczepić jakieś 1,5 kilo do psa max, nie potrzebuję do tego jakichś pro sprzętów 😉
madmaddie   Życie to jednak strata jest
09 września 2019 13:46
W ogóle nasze problemy z motywacją to nie wynikają z niechęci psa do współpracy z człowiekiem a przez nieradzenie sobie z bodźcami z otoczenia. Ale zauważam, że przy nauczeniu psa radzenia sobie z tymi bodźcami i przekierowaniu tej skumulowanej energii na zadanie (a nie rozrzucanie jej w eter) to naprawdę zaczyna się robić turbo piesek.

jak sobie z tym radzisz?
Becia23   Permanent verbal diarrhoea
09 września 2019 13:54
Becia23, obroża na pewno nie, specjalnych szelek też nie planuję kupować bo muszę zaczepić jakieś 1,5 kilo do psa max, nie potrzebuję do tego jakichś pro sprzętów 😉

To gdzie chcesz te ludzke opaski przyczepic? Jedyne inne, co mi do glowy przychodzi, to psi plecaczek (np. Ruffwear), niby drogi, ale jak jezdzisz z Cho na rozne dlugie wyprawy to why not, przyda sie ogolnie?
smartini   fb & insta: dokłaczone
09 września 2019 13:59
madmaddie, nad motywacją jako taką to w zasadzie pracujemy jak chyba każdy, z bardzo dużym naciskiem na pokazywanie jaki jest fun z zabawy z człowiekiem (no, teraz już mniej bo pies już sam oferuje zabawę i bardzo to lubi)
Staram się nie omijać żadnej okazji na treningi w kontrolowanych rozproszeniach (w Krakowie mamy co tydzień z Psem do Kwadratu) i na takich treningach robimy baaardzo dla pieska proste i samonagradzające rzeczy ale wśród przeszkadzających ludzi, czasem piesków (znacząco obniżam trudność zadań względem treningów w sterylnych warunkach). Zdarza mi się połowę wejścia spędzić na skarmianiu leżącego na ziemi psa 😉 od kiedy to wprowadziłam to skutecznie wyeliminowałam 'rundy chwały' i bieganie dla biegania, pies się nauczył, że aktywność będzie ale po tym, jak zaoferuje spokój i 'stacjonarność'
Treningi trudne, z nowymi elementami czy tymi problematycznymi planuję w warunkach jak najbardziej sterylnych (boisko, żadnego psa w pobliżu, jeden człowiek-trener, dokładny plan wejścia zanim wezmę psa z klatki), wtedy zależy mi, żeby żadne dodatkowe bodźce nie utrudniały mu sukcesu i nie przepalały niepotrzebnie mózgu.
Unikam spacerów gdzie wiem, że będą pieski luzem (najgorszy bodziec dla nas) by nie eskalować pobudzenia i nie musieć psa 'karać' za wybuchy entuzjazmu, w tłumie na spacerach, w wyjściach na miasto bardzo premiuję oferowanie skupienia czy interakcji ze mną a nie z otoczeniem (to idzie już naprawdę dobrze).
Teraz jeszcze nam dojdzie bardzo statyczna rozgrzewka na smaczki, myślę, że to bardzo pomoże bo nie będzie rozbijać psa bieganiem już na dzień dobry.

Becia na wyprawach raczej nie chcę psu dokładać obciążeń bo chodzimy przeważnie bo mocno różnorakim terenie a pies chodzi jak chce, przy obciążeniach muszę mieć nad nim pełną kontrolę 😉 Opaski planuję do szelek, to najprostsze ale kurcze mogę założyć na psa 1.6 kg a one są pewnie po kilo, więc wyjdą 2 🙄. Uszyć kieszonki doczepiane do szelek to też nie jest jakiś spory problem ale może ktoś już rozpracował jakiś patent 😉

smartini, do skarpet nasyp po 0,8 kg ryżu i voila 😁
smartini   fb & insta: dokłaczone
09 września 2019 14:05
budyń, noooo, o taki lifehack chodziło! 😁 takie proste a takie trudne :P
madmaddie   Życie to jednak strata jest
09 września 2019 14:09
smartini, dzięki. My mamy problem z hipnozą na psy (a czasem i nie tylko, ale na rynku ładnie pracuje, nawet nowe rzeczy, dopóki nie pojawi się pies w pobliżu), i właśnie mam kombinować coś, co do niej dotrze, a nie jest "letko". Na razie najlepiej działają kabanosy z Tarczyńskiego, a mnie serce boli, że jej to daję. To zastanawiałam się, czy masz jakiś "magiczny" sposób 😉 Ale chyba nic nie pomoże, dopóki nie zacznie jeść w rozproszeniach, bo nawet na zabawkę nie jest jakoś super.
smartini   fb & insta: dokłaczone
09 września 2019 14:21
madmaddie, jest jeden magiczny - praca, praca i jeszcze raz czas :P
Ja przez długi czas w ogóle nie robiłam psich rozproszeń a na spacerach oczekiwałam minimum bo po prostu widziałam po psie, że to dla niego tak dużo że nijak do mózgu nie dotrę i tylko pogorszę sytuację nakładając oczekiwania. I nadal pieski go rozwalają ale jesteśmy na etapie, że w niedzielę wśród innych psów przewinęłam Kiełbasie opatrunek na łapie. Agnieszka była pod sporym wrażeniem, że z taką neurotycznością to się udało 😉 pewnie już zawsze będziemy mieli entuzjazm 150% przy innych psach, zwiększa nam się tylko poziom docieralności do bazy ;D
Udało mi się też dobrowadzić do sytuacji, w której jak mi się pies za bardzo rozszaleje na widok piesków, to inicjuje szarpanie i wkłada tą zebraną energię w zabawę a nie w ciągnięcie do psa. Jest to pewien, skuteczny w naszym przypadku, kompromis. Nie uspokajam go (bo trochę się nie da) ale przynajmniej przekierowuję energię w coś zrozumialego i sensownego, a nie tak w przestrzeń. Duo szybciej mi wtedy schodzi z tych wysokich emocji.
madmaddie   Życie to jednak strata jest
09 września 2019 14:32
Wiem, wiem. Pracujemy. Aura nie jest neurotykiem, jak usłyszałam ostatnio: "ona nie jest lękliwa*, normalny niegrzeczny pies". 😂  Ja przez wakacje się pochorowałam i miała 3 tydnie przerwy i wtedy była masakra. Trudno nam też dotrzeć na trening grupowy do Kato, ale ostatnio ogarnęłam, że w Oświęcimiu jest grupa, do której przyjeżdża trenerka. Nie dogaduję się z nią, nie mój poziom energii i niczego nowego się nie dowiedziałam, ale mamy okazję poćwiczyć przy psach w kontrolowanych warunkach i mamy bardzo blisko, nie trzeba robić wyprawy. Jutro idziemy. Ciekawe jak kabanosy podziałają. Ostatnio Meatlove nie zrobiło szału przy tylu pieseczkach.
Na nią działa, jak odbiegnę kawałek, wprawię owcę w ruch, ale to zaś wtedy nie jest prawilne obikowe "do mnie", a takiego potrzebuję, gdy pies siada i się skupia na mnie. Bo se wymarzyłam, że za rok wystartujemy w klasie 0. Może dotrę do tego mózgu pochowanego głęboko do tego czasu 😉
A teraz, w takim rozstroju, na fali hormonów, ale też wcześniej, ma takie sytuacje, które wytrącają ją z równowagi ku mojemu zdziwieniu. Czasem jakaś pierdoła. Radzi sobie z dużo większymi. Nie ma w tym żadnego wzoru. No cóż, może dorośnie.  🤔wirek:

*bo większość BOSów do naszej trenerki przychodzących właśnie lękowych.
smartini   fb & insta: dokłaczone
09 września 2019 14:38
madmaddie, wiesz, jak teraz pies nawet nie żre przy innych psach a Ty będziesz oczekiwać równania do nogi w skupieniu to raczej na pewno nic z tego nie wyjdzie ;D rób elementy obi na razie w sterylnych warunkach a w rozproszeniach walcz o to, co aktualnie jest w zasięgu mózgu. Jak zacznie się na Tobie skupiać przy psach to i się dostawi do nogi przy psach 😉
madmaddie   Życie to jednak strata jest
09 września 2019 14:49
Na razie ćwiczę skupianie uwagi tylko. Na rzeźbienie wykorzystuję spalanie miski rano, bo robimy to w domu, albo wieczorem jak leje 😉

a tak w ogóle to: w sobotę zrobiłam zamówienie z zooplusa, dziś doszło. Dziś też w końcu udało mi się dodzwonić do wspaniałego sklepu Psia buda. Karmę wyślą osobno, żeby szybko doszła - ponoć, że jutro, ale jeszcze nie dostałam maila z firmy kurierskiej  😂 a resztę później, ale też bardzo szybko! No ale przynajmniej Pokusę mi dorzucą  🤔wirek: no i kurde czekam na to zamówienie, bo zamówiłam lick mat, która mam nadzieję, że mi pomoże w skupianiu pieska w rozproszeniu (na razie styknie jak się skupi na wylizywaniu pasztetu).
madmaddie, mówiłam, że są top szybcy :-)
derby   "Pamiętajcie, tylko spokój Was uratuje."
09 września 2019 16:52
o kurcze smartini to on tak Ci się rozprasza otoczeniem- nie zazdroszczę-  otoczka okołotreningowa(miejsce, brak psów etc) byłaby dla mnie trudna
smartini   fb & insta: dokłaczone
09 września 2019 17:04
derby, teraz już jest dużo lepiej 😉 w niedzielę cwiczylismy na zabawke wsrod 6 innych psow oddalonych o tylko kilka metrow (i tez pracujących).
Ba, ja w Rumunii robiliśmy sobie frisbee pod Rapa Rosie to podbiegły do nas dwa bezpanskoe psy (bawic sie chcialy) to Cho wybral zaaportowanie a nie zabawe z psami. Ociekalam radoscia :P
Ale trudne rzeczy i tak staram się robic w sterylnych warunkach bo to po prostu przynosi duuuzo lepsze efekty 🙂
No i powoli planujemy jakis debiucik z decyzji trenerki także w porownaniu do poczatku tego roku to inny pies! Ale to wlasnie efekt tego wszystkiego co rozpisalam
derby   "Pamiętajcie, tylko spokój Was uratuje."
09 września 2019 17:07
najważniejsze, że jest efekt! za rok lub dwa zapomnisz jak było 😀
No fakt, zooplus to jest hit, zamówiłam w piątek przed północy, czyli w zasadzie w sobotę, a dziś miałam paczkę 😜 czekam jeszcze na przesyłkę z Animalii i odliczam dni do wyjazdu po malucha 😍
Czy znacie jakiegoś behawiorystę/trenera, który podejmie się huskiego? Nie mam z małą za bardzo problemów, chciałam dowiedzieć się czegoś nowego, ale raz mi odmówiono, bo ponoć tych psów się nie da niczego nauczyć 🙄. Z jednej strony jestem w stanie to zrozumieć, bo to strasznie uparte psy, a myślenie i chęć do pracy z ludziem załącza im się dopiero kiedy pracują w zaprzęgu, ale bez przesady... Zastanawiam się tez nad guardami, czy to już czas, żeby zaczynać krótkie przebieżki z małą...? Skończy zaraz 7 miesięcy

Z F ostatnio intensywnie myślimy nad drugim futrzaczkiem w przyszłym roku, ale takim bardziej hmm... chętnym do posłuszeństwa 😁 mi osobiście marzy się malinois, ale trochę się boje, ze nie dam rady, bo z jednej strony właściciele tych psów często podkreślają, ze są one bardzo wymagające; z drugiej - o hasiorkach mówi się to samo, ale to chyba trochę inny typ „wymagania”. F marzy się ONek, ale te zady są straszne, jak już to chcielibyśmy psa w trochę starszym typie (?). Podobają nam się psy wyglądające lekko i dosyć normalnie czyli coś typu malinois, husky, BC, golden. Ideałem byłby dla nas BC, gdyby nie to, ze chcemy psa do stróżowania, może za obronę byśmy się wzięli. Jednego miłego psa już mamy, chcielibyśmy psa, który złodziejowi z grzeczności drzwi nie otworzy 😉 Macie jakieś pomysły? 🙂

+ zdjęcia słodkiej mordeczki po kąpieli w błotku 💘 😂

madmaddie   Życie to jednak strata jest
10 września 2019 07:45
Dramuta12, malina a haszczak to totalnie inny wymiar wymagania. To psy wysoko pobudliwe, maszyny do roboty. I jasne, nauczą się za jednym powtórzeniem nawet, ale wymagają masy pracy, doświadczenia, mądrego prowadzenia. Przy tym, dość wrażliwe z tego co wiem. Nie porywałabym się. Zwłaszcza teraz, gdy już mam jednego wrażliwego owczarka. Trzeba temu poświęcić morze czasu. Ja do tej pory odrabiam parę błędów za szczeniaka popełnionych i mam nadzieję, że za rok już będzie po nich. 😉 to trochę koślawe porównanie, bo mój szwajcar w porównaniu z maliną, to pluszowy miś, no ale  :kwiatek:

Polecałabym poszukać psa, który odnajdzie się jako pies rodzinny. Zamontować alarm raczej 😉 A owczarek staroniemiecki? Wyglądają na cięższe, ale są bardziej zrównoważone i zdrowsze. Normalnego ONka nie ma co brać - problemy z układem ruchu biorą się ze słabego zadu, u psów również 😉 Jeszcze poszukałabym np. Chodzky pies, albo owczarek holenderski (nic o nim nie wiem, tylko wrzucam), groenendael ponoć też łatwiejszy niż malina 😉
Albo po prostu doberman?
We wszystkich przypadkach polecam dużo artykułów i dużo rozmów z właścicielami  :kwiatek:
Wojenka   on the desert you can't remember your name
10 września 2019 08:06
Malinois, tak jak ON mają dwie linie :użytkową i eksterierową. Psa z linii użytkowej odradzam, bo to zupełnie inny level popędów. To już naprawdę pies dla doświadczonych przewodników. W przeciwnym razie będzie to istna jazda bez trzymanki i to może być niebezpieczne. Znam przypadki oskalpowanych Kowalskich przez swojego użytka.
Psy z linii show mają znacznie mniejsze popędy i łatwiej mieć w nich aktywnego psa do towarzystwa i amatorskiego sportu.
Owczarek staroniemiecki to bujda na resorach 😉.
Holender to taki sam poziom jak malinois.
Martita   Martita & Orestes Company
10 września 2019 08:16
Dramuta12 A skąd jesteś?
madmaddie   Życie to jednak strata jest
10 września 2019 08:27
Owczarek staroniemiecki to bujda na resorach 😉.

czemu?

whoah, nie wiedziałam, że maliny mają linie show
Wojenka   on the desert you can't remember your name
10 września 2019 08:43
Wymysł handlarzy jakoby były zdrowsze.
Nie ma takiej rasy jak owczarek staroniemiecki.
W czasach podziału Niemiec na NRD I RFN hodowla owczarka rzeczywiście była izolowana, ale nijak to wszystko się ma do chwytu marketingowego zdrowsze go psa 😉.
madmaddie, nie istnieje taka rasa. Tzn sprawdź proszę w FCI/ZKwP 😉
madmaddie   Życie to jednak strata jest
10 września 2019 08:59
sprawdziłam. "stowarzyszenie psa rasowego" 😉 mój błąd
Wojenka, ja słyszałam od sąsiada, że nawet są 4 linie Malinois, bo jeszcze użytkowe podzielone na typy.
Mam sąsiada, który pracuje służbach specjalnych i mają takiego psa szkolonego, więc opowiada fajne rzeczy o szkoleniu i  umiejętnościach tych psów.

Dramuta12, rozważałaś dobermana lub rhodesiana?
Sama miałam dobermana i bardzo polecam. Rhodesiany mają znajomi lub mieli i także polecam.
Dramuta12,

Z takich przyzwoitych psów stróżujących, które fajnie współpracują i dobrze się szkolą miałam Sznaucera Olbrzyma oraz Bouviera. Sznaucer by zdecydowanie najlepszy ze wszystkich psów, które miałam. Myślę, że podobnie byłoby z dobermanem bo to podobne rasy jeśli chodzi o zachowanie. Bouvier jednak trochę pastuchem zalatywał.

Teraz testuję Cane Corso i szczeniak zdecydowanie dobrze się na razie sprawuje. Do szkolenia i stróżowania nie polecam żadnych Labradorów czy Goldenów. Psów Szwajcarskich tym bardziej. Jestem ma forum Dużych Szwajcarskich Psów Pasterskich i prawie wszyscy piszą to samo. Te psy się nadają do ciągnięcia wózka z mlekiem. Ze Sznaucerem na pewno poradzi sobie średnio zaawansowania osoba. Chodzenie z tym psem na szkolenie to była po prostu bajka (przy Szwajcarze trenerzy się poddawali).

Dance Girl, potwierdzam, rodzina w Szczecinie miała i był to dość ostry pies, ale na tyle mądry, że ja jako dziewczynka chodziłam z nim na spacery ;-)
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się