PSY

Perlica, ja uwielbiam tego gościa:

https://www.facebook.com/reel/479758398055919

Idee podobne do LSDF, szkoli inaczej, ale tak samo, niszczy bambinizm w zarodku 🙂
Pytanie z ciekawości: istnieją w PL (albo w ogóle gdziekolwiek) hodowle ONków długowłosych ale nie na kątowanych tylnych nogach? Jakiś miks - budowa jak u użytka ale szata jak u długowłosego? Albo jakieś rasy które tak wyglądają a nie są ONkami?
xxagaxx, też spoko, ale wolę po polskiemu, bo ja przez pracę od tylu lat po anigielsku czasami zapominam słów polskich i gadam jak potłuczona 😝
A na LSD są jescze polskie dramy 🤣🤣🤣

FurryMouse, Są, ale nie są to hodowle zkwp najczęsciej.
Znam hodowlę , która ściąga psy z AKC , więc na pewno nie jest zkwp.
Wilcze Serce
FurryMouse, może zamiast onka chodsky pes?
Na pewno fajniejsza budowa niż u owczarka niemieckiego
madmaddie   Życie to jednak strata jest
28 maja 2024 21:20
Chodziaki fajna opcja 🙂
Łoo, faktycznie, wygląda super!
Dzięki za odpowiedzi 🙂
Wroclove, moje miasto🙃
Serio w takiej sytuacji to naprawdę nie wiadomo co robić, ratować psa czy siebie, gaz mieć przy sobie?
Dodam,że ta polana to bardzo popularne miejsce.
Wroclaw.JPG Wroclaw.JPG
Perlica, gaz. Moją psinę ze 3 miechy temu napadły dwa wyżły, traktując jak zająca (sznup miniatura). Psy niestety skopałam, bo by mi malucha zabiły. Były proludzkie, więc spoko, ale amstaf by nie wybaczył kopniaków...
_Gaga, dobrze,że nic poważnego się nie stało. Ale dwa na małego pieska to masakra.
Szczęściem nic. I mój krasnal nadal kocha wszystko i wszystkich (nawet wyżły). Ale od tamtej pory biorę gaz pieprzowy do lasu.
Dodam, że mój zwierz w chwili ataku był na smyczy - zawsze ją łapię widząc obce psy, bo serio kocha wszystkich (poza kotami). Wyżły były luzem (las, spacer, rozumiem o ile nie chcą zjeść sznaucerka 😉)
_Gaga, to super zakończenie.
Mój wyżlom mówi nie, bo jak był mlody to tępił go taki wyżeł chodzący samopas.
Na szczęście po tym jak zabił sarnę na oczach ludzi pod szpitalem, zglosiłam go na straż leśną i myśliwy siedział kilka dni na naszych polach,żeby przyłapać tych wlaścicieli, bo byli widmo. Pierwszy raz byłam w szoku, że służby działały i to skutecznie.
boshka Ban permanentny
30 maja 2024 20:06
spam
Za ten post użytkownik otrzymał: Ban permanentny
Komentarz moderatora: spam
Agresywne psy biegające luzem to jest jakaś plaga.
Mojego wyżła napadły dwa ONki...Cudem udało mi się je zedrzeć z mojego psa,właściciel wybiegł i stał obok bo bał się złapać swoje psy.
Bez gazu nie wyobrażam sobie wyjścia na spacer.
Czy ktoś miał kłosa wbitego w nogę ? Mamy to oczyszczone po ilu dniach widać poprawę? Naprawdę jestem w szoku jak od takiego małego dziadostwa noga może spuchnąć 🙁
tobaccovanille, matko, to podziwam, bo ja bym się chyba bała, chyba że mają obrożę to można próbować odciągać, ale dwa to nie prosto, bo i tez się wzajemnie nakręcają.

espérer, a nie jest to przypadkiem wędrujący kłos?
Znam dwie historie.
Perlica, całe szczęście miałam buty z twardymi noskami ...
Długo dojść do siebie nie mogłam.Jakimś cudem udało mi się zachować zimna krew,gdyby nie to to pewnie mojego psa by już z nami nie było.
tobaccovanille, gorzej mieć w takiej akcji japonki….
Nie wiem czy umiałabym w takich emocjach prysnąć gazem w psa agresora, anie własnego…
Perlica, umiałabyś. Gaz nie jest toksyczny, jak Twój dostanie nim po nosie - będzie kichał, ale przeżyje atak...
_Gaga, no racja, ale kurcze jednak inaczej jest pisać o tym, a inaczej zachować zimną krew i używać
Perlica, to fakt. Ja nie miałam okazji użyć na szczęście. Ale generalnie biorę po przygodzie z wyżłami. Swoją ścieżką nigdy wcześniej nie skopałam psa - a tu nie zastanowiłam się nawet
Niestety dzisiaj byliśmy u innego weta trzeba to było rozciąć w środku kolejne 2 kłosy i jakieś mikro kawałki drewna ..
Ale jestem dumna , psa bo na wstępnie właśnie w poczekali rzucił się na niego Maltańczyk a ten grzecznie go olał..
Dużo grzebania miał jeszcze przed narkozą zachował mega spokój..
Niestety u nas to już jakaś tradycja że na długi weekend coś ktoś sobie zrobi
Ciężko widzę teraz to oszczędzanie łapki bo to stafik maszyna biegająco skacząca większość dnia 🙁
espérer, módl się, że wyjęte zostało wszystko, bo znam psa któremu babrało się prawie rok, bo resztka kłosa wędrowała po całym psie. Ale skoro szybko zareagowałaś i pod narkozą to na pewno dokładnie zrobili.

To jest dla mnie wg niesłychane że taka mała trawa może tyle narobić złego. O 13 mamy kontrolę zobaczymy jak to wygląda po nocy
Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z leczeniem lambii u psów?

Zaadoptowaliśmy szczeniaka i była toxocaroza i jest lambia nadal.
Leczymy - ale zastanawiam się jakie są rokowania- ile to trwa i czego się można po drodze spodziewać.
Zastanawiam się także ile z "palety zachowań" to zachownai nabyte, ile genetyczne (jakie tam są w tym psie rasy) a na jaką część "niefajnego" behawioru mają wpływ robale.

kotbury, chyba każdy, mega to często mają szczeniaki.
Ja leczyłam dwukrotnie u moich dwóch psów, od pierwszego sama załapałam, więc leczyłam też siebie.
Jest super skuteczny antybiotyk weterynaryjny, w formie mleczka, podaje się kilka dni i po sprawie.
Przynajmniej tak było u moich dwóch.
Temat nam nigdy nie wrócił, ale wiem, że są ludzie co leczą to miesiącami nieskutecznie.
Tu jest mocna lambioza bo jelita zżarte i kupy w krwią. Nam dali metronidozal na to.

Pies wiecznie śpi. Widać, że ją bolą stawy bo jak poleży to sztywna złazi z kanapy. Była żarłocznie głodna, ale zmieniliśmy żarcie i jest u nas od soboty i już żeberka przestały świecić spod skóry.
Ja też przez durną vege dietę miałam lambie kiedyś i to się ciągnęło i wracało. I u mnie patrząc z perspektywy czasu miało spory wpływ na moje stany emocjonalne.
Dlatego się zastanawiam na ile zachowanie psa jest wyuczonym i trzeba się moooocno zabrać za pannę behawioralnie, a na ile aktualnie wynika z zarobaczenia.
kotbury, generalnie pies po zmianie domu (dorosły) potrafi dochodzić do siebie psychicznie nawet do 3 miesięcy. Miesiąc to taki standard czasu, w którym pies zachowuje się niezgodnie z tym jaki faktycznie jest. Zmiana to spory stres dla psa - psy w stresie różnie reagują, niektóre śpią dużo. Dodatkowo silne zarobaczenie może mieć wpływ na fizyczność psa a źle czujący się pies, jeszcze po zmianie środowiska może się bardzo niefajnie zachowywać.
Przy lambliach możesz mieć niefajne objawy jeśli chodzi o aparat ruchu bo psy tracą mocno masę mięśniową plus nieczęsto ale zdarza się na tym tle zapalenie stawów.
No po stawach (ruchu) to widać. I po wychudzeniu też.
Na razie tchórz straszliwy - nie podejdziesz, musisz sposobem.... za to jak tylko wieczór i idziemy spać to nagle przychodzi odwaga, żeby się do wyra wepchać🙂

Nie wiem co ma w genach. Wygląda trochę jakby było coś z harta (whipetta może), Ogólnie to wygląda jak szczeniaki podenco, tylko umaszczeniem jest trefna trochę. Ale instynktu w tą stronę nie widać - kot został "role model" i łazi za nim krok w krok. On trochę gardzi i się przychodzi skarżyć jak mu się wtrynia na jego fotel. A mina jaką strzela jak ta mu całuski da- bezcenna. Ale z chaty cwaniak przestał wychodzić z zazdrości, bo nie daj boże jak go nie ma to ona by dostała żreć a jemu by przepadło.
kotbury,
giardia jest wszędzie więc zakażenia wtórne wcześniej czy później będą wracać. Część psów w ogóle nie jest objawowa i sieje ją na lewo i prawo chodząc po wspólnym terenie z innymi psami: wybiegi, tereny zielone, tereny miejskie, wspólne wąchanie "doopy".

Leczenie giardii oprócz leków zawiera: wyrzucenie posłań, porządne mycie (najlepiej parowe) wszelkich powierzchni, zabawek, misek itd (a oocyty są cholernie odporne). Do tego mycie tyłka po każdym wypróżnieniu.

W jakim zatem sposób mordować formy przetrwalnikowe na psim wybiegu czy trawie - większości ludzi nawet nie sprząta po psie. Zresztą same wzięcie kooopy nie wystarczy...

Jeśli pies ma tak rozwalone jelita - spróbuj wprowadzić dodatkowo maślan. Pomaga w regeneracji, choć na efekty trzeba nieco poczekać.
kotbury, matko : chart!

Metronidazol działa bardzo mocno, a to mleczko psie, to jest jakby metronidazol psi, ale nie wyniszcza tak jak jelit jak zwykłe metro. Wetka mi to tak tłumaczyła.
Moje psy się zachowywały całkiem normalnie, ale ja przy lamblii budziałam się w nocy z jakaś nieokreśloną paniką lub bólem jelita.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się