Mięsień międzykostny - urazy, objawy, leczenie, prognozy

U nas kontuzja zaczęła się w kwietniu, w lipcu wdrażaliśmy kłus zaczynając od 5 minut i zwiększając po 5 minut co tydzień, w połowie sierpnia krótkie galopy po prostej. Teraz jeździmy praktycznie normalnie, wszystkie chody boczne do galopu włącznie, ale mniej powtórzeń i krócej, mniej dni w tygodniu. Czyli będzie około 6 miesięcy faktycznej rehabilitacji.
anp, dzięki za odpowiedź! Jak widać każdy ma trochę inne zalecenia. Ja z jednej strony cieszyłabym się gdyby szło to szybciej, a z drugiej boję się że jak będzie za szybko to się nie wyleczy dobrze.. Cierpliwość... Cierpliwość... Cierpliwość..
mindgame, - spokojnie, będzie dobrze. Słuchaj tego co wet prowadzący mówi. 13 lat to żaden wiek, mój w najlepszej formie życiowej był jak miał 16/17 lat 😁
keirashara, to naprawdę pocieszające słowa! Dzięki 🙂
kotbury, no i jak dzisiaj?
mindgame, dobrze (tfu, tfu, tfu przez lewe ramię, żeby nie zapeszyć) ale do końca ciężko powiedzieć bo jeździłam sama na placu jak już było ciemno na maksa.
My mamy plac na krosie i obok zarośla takie- szuwary przy rowku, a nieopodal mały lasek. Żadnego innego niż na placu oświetlenia tam nie ma i miałam towarzystwo "drapieżników".

Niestety ledwie zaczęłam to jakiś lisek czy kuna postanowił dokonać aktu mordu na jakiejś chyba kaczce... i te odgłosy wydawane prze ofiarę i zabójcę w tej nocnej ciszy (to się tak niesie jeszcze) i z tej ciemni spotęgowały moje strachy🙂. Koń mi się popłoszył dość mocno i był mega "napięty". Każdy najmniejszy szelest potem z mroku to od razu wzdrygnięcie jak prądem elektrycznym.

Sama noga przed jazdą była minimalnie, ale to minimalnie bardziej opuchnięta, ale to równie dobrze mogło być przyczyną tego,że dojechałam późno i ona stała już trochę w boksie (ma tendencje do zastojów).

Imho ok.
Trochę była oszczędniejsza w galopie na jedną stronę ale bardziej bym to zwalała na brak siły niektórych mięśni plus to napięcie. więc jak to zwykle bywa- trzeba czekać i obserwować.
kotbury, odpukać gratuluje! Będzie dobrze! Dobrymi myślami ściąga się dobre rzeczy. Ale jazda po ciemku chyba zawsze napina konie 😉 nawet jak mam plac oświetlony, ale dookoła ciemność czarna to nie da się normalnie jeździć.
No i właśnie to co mówisz trochę mnie też zastanawia.. Jak koń zastany, nieruchawy, nie pracujący to wiadomo że nawet jakby nie był kulawy to może mieć jakieś napięcia, sztywności.. Zwłaszcza jak nawet na padok nie chodzi... I jak tu w 100% ocenić jeśli jest pewna nieregularność w ruchu to czy to wynik urazu czu czegoś nowego? Jeśli dojdę do etapu galopu z moim koniem to chyba konieczna będzie wizyta fizjo/osteo żeby porozluźniał zastane ciało.
mindgame, - fizjo/osteo przyda się nawet teraz, są ćwiczenia, które nie obciążają, a pomogą rozruszać i przygotować do pracy. Dobry fizjo zawsze na plus.
Ja ze swoim robię kocie grzbiety i ćwiczenia na ruchomość w łopatkach (miałam z tym kiedyś problemy, w stępie niewiele popracuje tym obszarem, nie chce, żeby wróciły).
mindgame, o ja tam uwielbiam jeździć po ciemku! Bo zazwyczaj ściana mroku czyni mojego konia mocno na mnie skoncentrowanym. Tak samo lubię we mgle, bo wygłusza dużo.
Ale wczoraj ta zarzynana kaczka (nieboszczka 😉 ) to tak nas źle nastroiła. Do tego mój koń jest nadambitny i musi się przyzwyczaić "mentalnie" do wejścia na taki level pracy.


Imho sporo mikro urazów ścięgien jest nawet nie diagnozowana, właśnie dlatego, że konie nie pokazują kulawizny w ruchu luzem/lonży- jedynie "dziwne" usztywnienia pod siodłem. I wtedy jest a to może zęby, a może siodło, a może kopyta, wjeżdża fizjo... mijają akurat 3 miesiące... i samo się zalecza z lepszym lub gorszym efektem.

Trzeba by było jakąś matę diagnostyczną zaprojektować, która by badała realne obciążanie kończyn w stój i w ruchu. To by było wtedy wiadomo.
Istnieja skany UTC, dla konia sportowego mozna wykupic abonament i wtedy sie co miesiac szuka mikrourazow niewidocznych jeszcze klinicznie ani na zwyklym USG.

A brak kulawizny to norma i przy duzych urazach, w sumie jedyne kulawe sciegnowe konie z mojego otoczenia to te z duzymi urazami zginacza powierzchownego.
keirashara, dostałam zalecenia od mojej osteo i robimy ćwiczenia, ale myślę że to nie zastąpi jej wizyty i muszę ją jakoś uprosic żeby przyjechała 🙂

kotbury to masz odważnego konia! Mój w ciemności wypatruje wszystkiego co straszne no i nie da się jeździć. O rozluźnieniu mogę wtedy zapomnieć 😉

kokosnuss muszę poczytać o tych skanach utc. Brzmi super ale pewnie też kosztuje.
Kokosnuss dawaj jakieś linki bo mi pod hasłem UTC google tylko info o strefach czasowych wypluwa.
🙁 No i lipa. Na usg niby lepiej ale nie na tyle żeby wdrażać kłus. Kolejny miesiąc stępowania przed nami 🙁 przy okazji kobyła wykorzystała swoją szansę i zamiast pokłusować w ręku to odstawiła radeo... No kto by się spodziewał.. 🙃
mindgame, ja ci to poprawi humor to mój koń zebrał kopa w drugą nogę... i ma spuchnięte ścięgno.
Czekam aż moja wetka wróci z urlopu...
Także ten tego... chyba zostanę "hodowcą".
kotbury, dzięki za chęci, ale zupełnie mi to humoru nie poprawia :p ale jak już w te klimaty idziemy to koń koleżanki co też ma walnięte ścięgno i wychodzi tylko na spacery w ręku, ma spuchniętą inną nogę nie wiadomo od czego 😕
Wszystkie źródła mówią że min. 3 m-ce stępowania, a ja się głupia łudziłam że 11 tygodni wystarczy... Za to zanim wet zrobił usg to już dał mi rozpiskę na wdrażanie kłusa: 25min stępa plus 5 kłusa i zwiększanie co tydzień o 5 min kłus aż sumarycznie wyjdzie godzina. Jak podobny program zaleci na galop to przy dobrych wiatrach jeszcze minimum 3 mce rehabilitacji... A potem pewnie i tak będzie w głowie ta noga siedziała.
kotbury, jak postanowisz wydzierżawić do hodowli na rok (no, półtorej) to daj znać
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się