kastracja

Mi też wszyscy weci radzili 2-latki. Podobno dobrze się goją, ogarnięte na tyle że spokojnie można lonżować i prowadzić. Łatwo dobrać farmkologię i jeszcze nieprzerośnięte (podobno niektórym przewody rosną tak, że aż ciężko ciachać przystosowanymi narzędziami). Ale ile ludzi tyle opinii i każdy ma pewnie trochę racji.
Hej. Wpadam z pytaniem: jakie zmiany zaszły w waszych koniach po kastracji? Czy dużo się zmieniło? Koń się uspokoił, wyciszył czy może stał się bardziej pobudzony czy płochliwy?
Kiedyś czytałam, że nie powinno się kastrować strachliwych koni, że może być jeszcze gorzej po kastracji. I tak samo spokojnych, bo po kastracji mogą już takie nie być?
Jakie macie doświadczenia?
Muchozol2   Nie rzuca się pereł przed wieprze ;)
22 grudnia 2021 23:28
Jeden był bardzo spokojny, taki został. Drugi zawadiaka, uspokoił się. Jedyne co to spadły z "ogierzego wyglądu" i bez pracy nie wyglądają zbyt efektownie 😂. Ale ja nie z tych co będę męczyć konia żeby ładnie na wybiegu wyglądał.
Mój niebezpieczny kuc się max uspokoił. Spokojny malopolak został spokojny😏
Ja myślę, że nie ma reguły. Mój koń walił pionowe świece jako ogier (ale np nie brykał za specjalnie), był bardzo odważny jeżeli chodzi o czynniki środowiskowe, ale bał się koni i nie był zsocjalizowany.

Jako wałek przestał się wspinać (ale to też może być kwestia wychowania 😉), nadal jest bomboodporny - wręcz absurdalnie odważny, w naturze pewnie szybko by go wilcy zeżarły, bo taki z niego fifarafa.
Jeżeli chodzi o konie to zrobił się bardzo dominujący, ale zbiegło się to z wyleczeniem wrzodów.

Ja nie słyszałam, żeby odważny ogier stał się wypłochem po kastracji. Sądzę, że to w większości zależy od charakteru konia.
poleci ktoś jakiegoś weta do kastracji rocznego ogierka w lubelskim? jaka jest mniej więcej za to cena ?
Powiedzcie proszę do jakiego czasu po kastracji walach jest w stanie SKUTECZNIE pokryć klacz?
shy, co znaczy skutecznie?
Iskra de Baleron,
Skutecznie czyli tak, że niestety mogł by się z tego incydentu pojawic źrebak.
shy gadałam z wetem przy kastracji mojego kuca i mówił, że do 6 tygodni bo plemniki zostają w nasieniowodach.

Zasięgnęłam jednak jeszcze opinii innego weta i ten z kolei powiedział, że można puszczać od razu, bo plemniki w nasieniowodach nie mają szansy przeżyć...

Z tym, że ani jeden ani drugi wet nie da mi na to "gwarancji", a że wolałam żeby dzieci z tego nie było to kucu przez jakiś miesiąc chodził jeszcze z jednym wałachem , ale to było też związane z procesem gojenia. Nie chcieliśmy wpuszczać go w stado świeżo po zabiegu.
Nique,
Ze tez od razu nie pomyślałam żeby do ciebie napisać! Zapomniałam o małym kucu 😀
No to skoro u mojego nowego lokatora od kastracji minęło dwa miesiące to idzie do stada. Dziękuję!
Po jakim czasie wasze wałaszki wróciły do pracy pod siodłem ? 🙃
flickalove, od razu po względnym zagojeniu, tj po 7 max 10 dniach.
Czy po tygodniu po kastracji z rany powinno jeszcze się coś sączyć? Ładnie opuchlizna zeszła ale na ranach strupy i sucho, nie wiem czy to dobrze ...
flickalove, Zalezy jak dokładnie się sączy, najlepiej to skonsultować z weterynarzem który dokonał kastracji, jak miałam uwagi i chciałam się upewnić czy wszystko okej, wysyłałam zdjęcia sms, ale z tego co pamietam u mojego pare dni tez sie sączyło i opuchlizna utrzymywała sie dłużej.
indianaj, u mnie się już nie sączy nic dlatego jestem ciekawa jak było u innych.
Muszę coś zacząć planować. Liczyłam na klaczkę ale 20 marca urodził się ogierek 🙂 Wcześniak ale daje radę elegancko.
Mam stado staruchów. 2 wałachy (28 i 25) oraz 3 kobyły: matka (15), konik polski (26) i pogrubiana (22).
Fajnie by było żeby młody miał rówieśnika, dogadałam się wstępnie z włąścicielką drugiego samotnego ogierka, że od października do wiosny jako odsadek by do nas przyszedł.
Ale co z kastracją?
Mogę podzielić padok na ogierki + wałąchy i osobno kobyły jednak będą obok. Nie wiem czy to dobre rozwiązanie.
Z drugiej strony jesienią do wiosny rui nie będzie raczej, stare kobyły w ogóle nie mają objawów rujowych od dawna.
Idealnym dla mnie rozwiązaniem byłoby potrzymanie ogierków 6 miesiecznych razem ze stadem do roku a jak tylko zejdą jądra to ciach.
Mogłabym zgodnie z tradycją naszą hodowlaną wysłac młodego gdzieś do hodowcy na łąki z rówieśnikami na 1-1,5 roku jesienią i nie przyjmować kolegi ale boję się, że wróci jak ta dzicz kudłata.
Co radzicie?
anetakajper   Dolata i spółka
15 kwietnia 2022 13:48
milenka_falbana, do roku mogą stać z kobyłami, póżniej zaczną się ogierzyć . Ale na takie wiekowe kobyły to nie wiem 😉 Na pogrubioną to nie wskoczą, synek na matkę nie powinien skakać (chyba że oddzielisz na jakiś czas to zacznie), a konik polski 26l -ma jeszcze ruję?
A nie możesz wykastrować jak będzie miał/miały rok?
anetakajper no właśnie tym kompromisem chce do roku wytrzymać😉 czyli od października jak skończy 6 miesiecy do kwietnia miałby towarzystwo kolegi w tym samym wieku (odsadek) a na wiosnę jak już skończy rok i jądra zejdą do kastracja. A kolega - nie wiem, właścicielka zdecyduje. Albo razem albo pojedzie dalej.
Kobyly bezrujowe więc serio jestem optymistka jeśli chodzi o okres zimowy. A normalne życie by miały i towarzystwo dorosłych koni A nie samej głupawej młodzieży jak w przedszkolu 24h...
Odstawienie będzie problemem. A może nie? Mlody jest bardzo samodzielny i matke czesto zostawia juz teraz. Siwa z kolei kiedyś "matkowala" jednej odsadynce więc może będzie ciotkowac drugiemu? Ciężko przewidzieć na razie, chyba wyjdzie w testach 🙂
Post został usunięty przez autora
planowałam napisać posta, a widzę, że wyszedł temat młodych ogierków i ogierzenia, to czuję się nieco wywołana do tablicy 😅 w 2020 roku od trzech klaczy urodziły się nam trzy ogierki, po odsadzeniu przestały chodzić na padok z klaczami i były same sobie stadkiem 🙂 po roku jednego sprzedaliśmy, zostały dwa - mój i mojego taty 😉 mój ma być koniem dla mnie, a że mamy kobyłki, no to oczywistym było, że tak czy siak skończy bez jajek, z kolei ogierek mojego taty zapowiadał się ciekawie, więc myśleliśmy o zakładzie treningowym 😉 obydwa chłopaki były grzeczne, nie byli agresywni w stosunku do ludzi, ale po jakimś czasie ten mojego taty zaczął się ogierzyć, każde przejście klaczy koło jego boksu kończyło się krzykiem, wzburzeniem, oczywiście na padok wychodzili razem, ale w okolicy nie mogły być inne konie, bo bywało nieciekawie, przed kastracją chciałam go wyczyścić przed stajnią i zostałam przeciągnięta kilka metrów, bo zobaczył w oddali klacz 😩 ten mój nie był zainteresowany klaczami, raczej skupiał się na walce ze swoim kolegą 🙂 mój tato nie bardzo był przekonany do tej kastracji i myślę, że to dlatego, że bardzo personalnie odbierał ten zabieg 😅 w końcu udało się nam dogadać i w tamten czwartek nasze chłopaczki straciły swoją męskość 😀 ja jestem oczywiście panikarą, w głowie miałam tylko najgorsze scenariusze, ale przeczytałam calutki wątek i trochę mnie to podniosło na duchu 😅 sam zabieg trwał z 15 minut, kastracja była wykonywana w stajni, na stojąco, mnie tam nie brzydzi widok ran, trochę krwi było, ale na całe szczęście wszystko poszło szybko i sprawnie 😉 dzień po zabiegu chłopcy spędzili w boksie, na drugi dzień spacer w ręce, później już lonżowanie 😉 i tu też byłam trochę niepewna, bo bałam się, że chłopaczków rozniesie energia, poza tym nie chodzili nigdy na lonży, ale zostałam zaskoczona pozytywnie - wykazali pełen spokój, szybko zakumali o co chodzi, są bardzo cierpliwi, wydaje mi się, że już widać zmianę w zachowaniu (na plus rzecz jasna) 💗 jeden szybko doszedł do siebie, śmieję się, że został stworzony do bycia wałachem 😂 drugi trochę gorzej, musiał przyjechać weterynarz, żeby ranę oczyścić, bo zatkało mu się, ale to w sumie nie było jakimś strasznym powikłaniem 🙂 wczoraj na chwilę wyszli razem na mały padok, dziś troszkę dłużej i myślę, że jak tylko będzie ładna pogoda to wyjdą już na długo, bo wszystko goi się elegancko 😀 jeśli ktoś che kastrować, a waha się, to ja jako panikara mówię: nie ma się czego bać! 😀 dorzucam foteczki już wałaszków 😍
20220415_094220.jpg 20220415_094220.jpg
20220415_094537.jpg 20220415_094537.jpg
Oba na raz kastrowałas... Też wlaście rozważam czy razem czy osobno...
tak i cieszę się, bo mam już spokój 😉
hej
czy ktoś kastrował ogierki tak do roku czasu? Mój ma obecnie 10 m-cy i chciałabym go już ciachnąć, dojezdni weci kręcą głową żeby poczekać jeszcze. Dzwoniłam do kliniki i tam bez problemu by go przyjęli. I tak się zastanawiam skąd ta różnica zdań?
anetakajper   Dolata i spółka
17 maja 2022 19:30
Malina_M, ja kastrowałam w wieku 11 miesięcy. Mój wet nie kręcił głową wcale. Ważne żeby były 2 jajka. Po tygodniu całodniowych padoków nie było śladu. Jemu nawet nic nie spuchło zaraz po kastracji.
Malina_M, jestem świeżo po kastracji dwóch ogierów niecały rok.minely 4 dni i super się goją, samopoczucie dopisuje. Zwłaszcza ten, który miał mniejsze jądra jest w formie.
Kastrowałam swojego jak miał 9 miesięcy, bo skakał strasznie na matkę i ogólnie był okropny do człowieka. Jeden wet kręcił nosem, drugi wykastrował. Ten co był na nie to argumentował mi, że u wczesniej kastrowanych koni chrząstki wzrostu zamykają się później, rosną większe i są podatniejsze na urazy. Nie wiem czy to prawda. Nie miałam wyjścia to został wycięty wcześniej. Teraz ma 8 lat i póki co nic się nie dzieje.
Miał ktoś sytuacje ze kastraty strasznie się tłukły ? Bo u mnie chcą się pozabijać 😅
Kucynkq, konie nie zawsze się lubią, bez względu na płeć. Jak jeszcze się pomiesza wałachy z klaczami - wałki mogą się o te baby naparzać...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się