Nic mi nie wychodzi!!! czyli dla "zdołowanych"

Mozii   "Spełnić własną legendę..."
21 września 2015 11:51
nogal, edytuj posty 😉
Mozii, przepraszam ja jestem z tych co pierwsze robią a potem myślą. Pytanie było do Neila
Cricetidae,  o, fajnie. w moim rejonie (50 km wokół) nie ma żadnego weta końskiego, natomiast "krowich" jest z 10-15 różnych, stąd myślałam, że dużo łatwiej jednak iść w konie.

Neila, Neila,  trochę jestem zaskoczona Twoim... zdziwieniem. Tak jakbyś pierwszy raz w życiu usłyszała, że ludzie bywają źli i lecą na koneksje. Można się z tym nie zgadzać, ale zauważać trzeba. Albo jesteś zgodna z własną moralnością i bierzesz pod uwagę konsekwencje albo łamiesz swój kręgosłup. To dość prosty wybór. Ja też często muszę wybierać pomiędzy opcją "zarobić" a opcją "postąpić zgodnie ze sobą". I wybieram opcję w której czuję się dobrze z moim wyborem. I to jest świadomy wybór, więc nie ma co płakać, bo możesz zawsze postąpić inaczej. Jeśli wybierasz opcję postępowania zgodnie z własną moralnością to bądź przygotowana na konsekwencje i weź je na klatę jako część Twojego wyboru. Nikt nie twierdził, że postępowanie moralnie jest łatwe.
Isabelle , ale ja właśnie robię to, co uważam za słuszne. Zdaję sobie sprawę z konsekwencji ,ale nei miałam pojęcia ,ze aż takie świństwa można robić drugiej osobie... Jak bardzo wszystko jest skorumpowane i polityczne.  Ja nie mogę zbyt wiele publicznie pisać, ale szok był nie tylko u mnie, ale i u wielu osób. Najgorsze jest to, że tak bardzo ucierpiałam ja, moja rodzina... jezu ja juz w zasadzie nei mam rodziny... do tego teżn ie umiem się przyzwyczaić. Że jestem już sama na świecie. Pomimo ,że zawsze byłam niesamowicie twarda, to teraz coś we mnie pękło. Po prostu juz nie mogę.

P.S.
Tak w ogóle to my sie chyba znamy 😉
Neila, odetnij się, zresetuj, naładuj baterie i walcz dalej. Większość ludzi ma w życiu kryzysy, jedni większe inni mniejsze. z czasem człowiek lekko obojętnieje na otoczenie. Mi też się trochę świat wali, na szczęście nie na wszystkich frontach, ale w sumie mogę napisać, że właśnie zaliczam życiową porażkę i to poniekąd na własne życzenie. Trudno. Zbieram zapasy energii, żeby zawalczyć o siebie jak już będę gotowa.
Neila , jak sama a Re-voltowicze obejrzyj się za siebie ilu masz przyjaciół, a poza tym co nas nie zabije to nas wzmocni i Słońce dla Ciebie też zaświeci
Neila, a nie myślałaś, że skoro już w zasadzie nic nie masz, to możesz zacząć od nowa? Zupełnie gdzie indziej, choćby w Kanadzie?

Ja ci, o dziwo - zazdroszczę. Bo sobie możesz jechać na kraj świata, jak najdalej stąd. Ja mam rodzinę - więc nie.
A z drugiej strony... niewiele ci współczuję, niestety. Bo jakiś czas temu uprzedzałam cię, że jesteś w "wampirzym" miejscu, że to miejsce niszczy, "tak ma" - to nie uwierzyłaś. I nadal tak mi się wydaje. Że jesteś totalnie wyczerpana przez bardzo, bardzo "złe klimaty". I dopóki siebie nie odbudujesz, nie odbudujesz pokładów normalności i zwykłego radosnego zaczynania każdego dnia - to będziesz (oby nie) trafiać w takie miejsca jedno po drugim. Pojechałabym gdzieś w cholerę, nawet na sprzątaczkę w dobrym hotelu - byle byłoby tam miło i normalnie. Dopiero potem szukała czegoś fajnego na dalsze życie.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za rady. Z perspektywy tygodnia- na zajęcia poszłam, zdecydowałam sie zrobic mgr. Później kursy neurologiczne (to jedyna dziedzina która mnie kreci) oraz dodatkowo kurd fizjoterapii koni.
Dalej uwazam ze niekoniecznie sie do tego nadaje, chce mi sie płakac jak patrze na nasza słuzbe zdrowia (olewactwo, brak szacunku do pacjenta- nagminne) ale moze gdzies sie odnajde. Mnie bardzo kreci nauka, zdobywanie wiedzy wiec moze tak byc ze jak bede miec wieksza wiedze to zdobywanie doswiadczenia bedzie mi przychodzilo latwiej.
Dzieki dziewczyny, pomoglyscie mi sie przelamac  🙂
Halo niestety nie mogę wyjechać daleko. Nigdy nie pogodzę sie z tym, co zrobiono, bo jest to bardzo niesprawiedliwe. Etaty dla znajomków trzeba było znaleźć... Tak się nie robi po tym wszystkim, co dla firmy zrobiłam.
Nienawidze swojej pracy, nie mam gdzie jezdzić, boli mnie głowa, jestem sama w obcym mieście, a moja miłość mieszka 200 km stad 🙁 kill me
Pojechałabym gdzieś w cholerę, nawet na sprzątaczkę w dobrym hotelu - byle byłoby tam miło i normalnie. Dopiero potem szukała czegoś fajnego na dalsze życie.


Czy jako sprzątaczka za granicą tak bardzo poprawiła byś swój status materialny ??? Uważasz że sprzątając mieszkania w Polsce zarobisz relatywnie dużo mniej . 😉
Smok10, to było do konkretnej osoby, z naciskiem na "miło i normalnie". O ile w PL sprzątaczka może zarobić relatywnie sporo, to w to "miło i normalnie" wątpię. W dobre hotele też.
A człowiek umiejący dobrze szkolić młode ogiery da radę "gdzieś" mieć pracę nie dołującą, dołującą gdy taka jest, i gdy (gorzej) jej nie ma - jak w PL.
Mam wrażeni jakbyśmy żyli po obu biegunach tego globu. Ukrainki przyjeżdżają do Warszawy i sprzątają mieszkania , opiekują się dziećmi czy prowadzą domy. Biorą średnio od 15 do 20 zł za h . Za opiekę nad dziećmi i prowadzenie domu to już w ogóle krocie . Nie wyobrażam sobie żeby specjalista w szkoleniu młodych koni miał w Polsce problemy 😲 Jedynym problemem może być fakt że jest niemobilny lub niegramotny  Z drugiej strony , jeżeli ma własny ośrodek to nie powinien mieć żadnych problemów z zarabianiem kasy ( dużej kasy )  🙄 Hodowcy są zawaleni końmi , handlarze tak samo potrzebują konie robić , pokazywać i sprzedawać . Koń szkolony kosztuje niewspółmiernie dużo do surowego , więc gdzie tu jest problem . O czym ty w ogóle piszesz .   😲
Smok10, o naszej koleżance. Owszem, niemobilnej. I bez własnego ośrodka.
Nie bardzo rozumiem której , ale jeżeli masz na myśli p. B to bardzo dobrze się urządziła. Dzisiaj Trenerzy nie maja problemów z praca  . Z resztą , zarówno ludzie którzy potrafią wytrenować konie jak i jeźdźców ma pewno nie narzekają na brak pracy ani kasy.  😉

P.S Ja przynajmniej nie znam ani jednego młodego czy starego fachowca który narzekał by na brak pracy i kasy  😉
Smok10, o koleżance do której konkretnie pisałam.
Szczerze zazdroszczę ci świata, w którym żyjesz. Jest cudny. Ale to chyba faktycznie bez środków psychoaktywnych się nie da 😁
halo - Kompletnie nie ustosunkowałaś się do tego co napisałem. Trener z olbrzymim doświadczeniem bez klientów to coś czego nie ogarniam. Nie wiem czy ja żyje w innym świecie czy ty na siłę plyniesz pod prąd , ale prawda jest taka że trzeba wykazywać inicjatywę , nikt za ciebie nie załatwi twoicb własnycb spraw ani nikt ci nic nie da jeżeli ty będziesz robić wszystko by samemu nie wziąć. Nie pomoże ci PIS ,PO ani nawet Korwin . Trzeba samemu zadbać o własne interesy , tu nikt nikomu nic nie da. Nie znam trenera jeździectwa z doświadczeniem w tym kraju który miałby problemy z pracą , klientami czy kasą . Znam nawet młodych , bez doświadczenia jako zawodnicy którzy zarabiają duża kasę  , nie wspomnę nawet o młodych zawodnikach którzy tyrają jak woły bo mają tylu klientów  . 😲
Smok10, a nie pomyślałeś może, że ktoś może nie chcieć już więcej pracować w tej profesji, bo nastąpiło... zmęczenie materiału? Mnie przykładowo już trzeci miesiąc facet goni, żebym mu stajnię prowadziła, a mnie się po prostu nie chce już. Mam dosyć atmosfery w światku jeździeckim, cackania się z ludźmi. Swoje przeżyłam i wyjeździłam, stwierdziłam, że moje życie jest łatwiejsze i mniej stresujące, kiedy pracuję na etacie. Jestem dużo bardziej szczęśliwą osobą, kiedy odpracuję swoje "od-do" i pobawię się z własnym koniem, na którego nikt mi nic nie narzuca - żadnych terminów, żadnych sprzedaży, żadnych rozmów ze sponsorami, właścicielami, etc. Komuś pasuje, komuś to się podoba i jest w tym dobry - niech się w to bawi, dla mnie zabawa dawno się skończyła.
No i fakt rozwalonych pleców - to nie jest cackanie się ze sobą. Wszystko ok, jak się pracuje w jakiejś tam zapyziałej szkółce, ale jak się jeździ i rozpręża konie dla kogoś, kto musi mieć konia w paluszku, aby przejechać te GP, to moim zdaniem bycie np. "nie-lewoskrętnym" wyklucza z roboty.
W zasadzie to odpowiadam na post halo , bo nie bardzo rozumiem gdzie jest problem .

Smok10, to było do konkretnej osoby, z naciskiem na "miło i normalnie". O ile w PL sprzątaczka może zarobić relatywnie sporo, to w to "miło i normalnie" wątpię. W dobre hotele też.
A człowiek umiejący dobrze szkolić młode ogiery da radę "gdzieś" mieć pracę nie dołującą, dołującą gdy taka jest, i gdy (gorzej) jej nie ma - jak w PL.


Ja w ogóle nie wiem gdzie jest problem. Jak ktoś nie lubi swojej pracy to niech ją zmieni a nie narzeka na PL . Co wogóle ma do tego PL czy inne . Praca to praca i wszędzie taka sama . Jak ktoś się wypalił to zawsze może się przebranżowić , po co to narzekać na własny kraj zwłaszcza w momencie kiedy sprawa dotyczy znudzenia pracą a nie jej brakiem ( chyba )  .  😲  😤
Dementek   ,,On zmienił mnie..."
06 października 2015 19:27
Smok10- To ja chyba powinnam pracować jako sprzątaczka, skoro można taką kasę zbić  😲 Za prowadzenie jazd i pracę z końmi mam niższą stawkę  🤣
[b]Smok10- To ja chyba powinnam pracować jako sprzątaczka, skoro można taką kasę zbić   😲 Za prowadzenie jazd i pracę z końmi mam niższą stawkę  [/b]🤣


Ja nie wiem co powinnaś , wiem tylko że często ludzie nie mają kwalifikacji a mają wygórowane żądania i są zdziwieni że w tej czy innej branży nie mogą zarobić . Mogą , tylko muszą mieć odpowiednie kwalifikacje .  😉

Stawki dla trenerów / zawodników to od 50  do 150 zł za h + dojazd , jeśli jest  . Myślę że da się już z tego jakoś wyżyć , zwłaszcza że ta dolna granica to ciężko osiągalna , bo i w klientach mogą mocno przebierać  . .  Ale są i wady , często praca 7 dni w tygodniu  🙄
Drogi Smoku10,, sam podałeś stawkę, powiedzmy 100 PLN przeciętnie, gdy jesteś dobry w fachu (na niezaniżony dojazd to już nawet bonzów "nie stać"😉. To pytam się, co trzeba przyswajać, żeby uznać, że 8/9 h harówy specjalisty, tego "wybitnego", żeby zarobić na jedne portki, robocze zresztą, to jest Normalnie, a nawet Świetnie? I żeby jeszcze codziennie dało się na te portki zarobić, ale w praktyce ten co ma 2-3 h treningu z ludźmi dziennie (bo przecież godz. 17,18, ew. 19, owszem, jeszcze soboty i niedziele) to szczęściarz. I te "kokosy" to robi się maks 4-5 tys. Brutto. Bo... gdzieś połowa treningów zostaje odwołana, znika z dnia na dzień, i jeszcze jest to robota mocno sezonowa, nawet z dojściem do wypaśnej hali. A z tego brutto trzeba pokryć wszelkie koszta, co sprawia, że znacznie lepiej być wziętym fryzjerem niż trenerem - bo tu można liczyć na stałych, zadowolonych, wdzięcznych klientów a nie chimery/obroty koła fortuny do sześcianu. Z kolei dobry fryzjer też jakoś woli zarabiać "gdzieś".
Gdyby tak cudnie było w PL w branży jeździeckiej - nie dochodziłoby do... oszustw przy handlu końmi, procesów sądowych itd. Przecież "przekrętów" nie robią twoi ukochani IRR 😁
Gdyby było tak cudnie to nie bywałoby takiej sytuacji: "Trenerze, chory jestem, ledwie zipię, muszę odwołać trening 🙁". A trener przypadkiem zjawia się w stajni i widzi "chorego" na koniu.
Nie o jeździectwo chodzi. To polityka bezrozumnego zaciskania pasa (a jednocześnie wydawania kokosów na "chodniczki" na kredyt) doprowadziła do absurdów - że ludzie harują gorzej niż niewolnicy, bo niewolnicy mieli zapewnione utrzymanie. A 12 pln postulowanej płacy minimalnej to wystarczy na... majtki. A ty twierdzisz, że kraj w którym miliony marzą o tym, żeby przez godzinę zarobić na majtki i mieć tych godzin 40/tydz. - jest Cudny!
Powiem ci że zaczynasz mnie już śmieszyć z tymi swoimi frustracyjkami.  😁 😁 😁 No jak nie ma to ma a może nie ma a tak w zasadzie nie dojedzie , a może dojedzie a może nie dojedzie .  😵 😁 😁 😁 Ja tylko powiem że tych co znam , i to przeważnie młodzi ludzie , SRAJĄ  na to czy klient dojedzie czy nie , bo mają więcej czasu żeby zająć się klientowskimi końmi , albo zająć się tymi co już są i nie musza nigdzie dojeżdżać . Powiem ci jedno . Jesteś niekwestionowaną mistrzynią w wyszukiwaniu potencjalnych problemów  😁 😁 😁 😁 Gdybyś tyle energii ile wkładasz w wyszukiwanie przeciwności włożyła  w szukanie pozytywnych aspektów i całą energię włożyła w poszukiwanie  możliwości zarabiania kasy  , to dzisiaj bezwzględnie była byś w czołówce najbogatszych Polek .  😁 😁 😁 😁

P.S Oszuści są wszędzie i pod każdą szerokością geograficzną . Oszukiwanie  wcale nie jest domeną Polaków , zwłaszcza na handlu końmi   😉
A taki klient co robi wała z trenera to nie klient i lepiej go od razu pogonić , wtedy to i szacunku nabierze.  🙄
Smok10, obawiam się, że ci "twoi" młodzi ludzie, jeśli nie mają wsparcia kapitału - to zarabiają na swoje kieszonkowe, owszem, wysokie.
Jesteś niezwykle sugestywny, tak sugestywny, że już prawie ci wierzę, na pewno bardzo chciałabym ci wierzyć.
I jakby to było fajnie, gdybym była Jedyną sfrustrowaną osobą w jeździeckim świecie  💃

Jakby to było cudownie - ta obfitość i dostępność pracy i zarobków  💃, żadnego wtedy podgryzania, wygryzania, podkładania świń, podłości, odwrotnie: same propozycje - pomóż bo nie daję rady, tylu ludzi chce, no fizyczna niemożliwość dać radę, ratuj; to całe: słuchaj - X jest znacznie lepszym dla ciebie trenerem/jeźdźcem dla konia niż ja, choć, polecę cię jemu, może da radę cię zmieścić w grafiku... Itd.

Jestem sfrustrowana na maksa - wściekle zazdroszczę ci świata, w którym żyjesz  🙇 (ale nie na tyle, żeby chlać i roić wizje).
Nie piszę o "potencjalnych problemach" tylko o tym co widzę, słyszę, doświadczam - o zwykłym, codziennym losie licznych znajomych, którym okresowo wiedzie się raz lepiej, raz gorzej (a w zasadzie nigdy tak, żeby dało się pojechać na wszystkie potrzebne zawody). Zdecydowanie szału nie ma, a za "sukcesami", jeśli już, stoi po prostu kapitał, raczej nie zbity na jeździectwie (albo i "dziwne" kredyty). Na tym polega kapitalizm, prawda? Że zarabia kapitał?
Widzę też ogłoszenie na "tylkoskoki" - że pensjonat PLUS trening konia - za 800.

Czyli któreś z nas, albo ja, albo ty - doznaje zaburzeń postrzegania. Chętnie przyjmę, że to ja.
Tylko wiesz... czytelnicy też mają oczy, uszy, skórę i potrafią liczyć. Przynajmniej niektórzy.
Pozdrawiam cię serdecznie, z uroczą melodią "Strawberry Fields Forever" w tle  😜

Oczywiście zgadzam się z tobą, że są ludzie, którym zawsze będzie dobrze, którzy nie dadzą sobie zrobić materialnego kuku w żadnych okolicznościach przyrody. Część z nich nawet dzięki swoim niepodważalnym zaletom. Część dzięki cechom... "szlachetnym inaczej".
busch   Mad god's blessing.
07 października 2015 01:08
halo, ja myślę, że Smok10 po prostu widzi to wszystko z boku i nie przygląda się za bardzo szczegółom. Może czasem płaci 100zł za trening i aż go kieszeń boli, kiedy pomyśli na jakiej górze pieniędzy ten trener śpi.

To trochę jak moi znajomi, którzy ostatnio wyczaili w lokalnej gazetce pipidówy X, że można tam sobie kupić kawalerkę za bodaj 80 tys. I tak to sobie przetrawili, że może oni w takim razie kupią podobną kawalerkę w Warszawie, bo ileż to droższe może być od tej kawalerki z pipidówy X? Pewno niewiele! A widzieli w internetach, że za wynajem się w Warszawie płaci taaaakie ciężkie pieniądze - no gotowy przepis na biznes! A jak jeszcze kupią jakąś ruderę w tej Warszawie, to już w ogóle pewnie 90 tys. i będą mieli z pocałowaniem ręki. Potem tylko wyremontować i cieszyć się co miesiąc wpływającymi pieniędzmi od wynajemcy 😁

Lekarz kazał przytakiwać 😉
Zapewniam cię że po tylu latach nie stoję z boku  🤣 🤣 🤣 🤣 Od lat nikomu za nic związanego z jeździectwem nie płacę , wręcz przeciwnie , to mnie płacą .  😁 😁 😁 Ale , z drugiej strony , co mnie to ..... obchodzi . Przyjmijmy że nie ma roboty, konię są do dupy , nikt na nich nie zarabia , nikt nikomu za nic nie płaci , wszyscy dokładają , państwo  w ruinie , premierze jak żyć .  😵

Dziwi mnie tylko jak wchodzę na np . Świat koni i widzę że w jeden weekend  odbywa się X zawodów i startuje np. 1500 - 2000  koni i jeźdźców w całej Polsce . 😲 Ale to pewnie też ściema, dostali zasiłki z MOPS-u to pojechali na zawody ( jak żyć ). Następny tydzień i znowu ponad 1000 koni startuje w całej Polsce  😲 I tak dalej i tak dalej ciągnie się to biedne gówno ,a koni przybywa , ośrodków też , stare inwestują  nowe powstają , po jaką cholerę , jak to takie dno . Premierze jak żyć . 😵

P.S Najdziwniejsze jak w tym państwie w ruinie  trzeba się sprężać z zapisami na zawody . Sami biedni ludzie a w co droższych i ciekawszych ośrodkach po paru dniach zamykają zgłoszenia bo nie dają rady przyjąć więcej jak 250- 300 koni .  🙁 A jeden wyjazd z jednym koniem to już najniższa krajowa + zasiłek z MOPS . I w następnym tygodniu to samo  😉 Co ile oni te zasiłki dostają ???  😲
Ile litrow paliwa mozna kupic za 12zl?
Dwa 🙂
Ups... 🙂
No i w PL chyba dosc spory procent ludzi pracuje na tej minimalnej stawce
Potem ich widuję na zawodach . Ledwo wezmą zasiłek i od razu zgłaszają się na zawoxy . 😂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się