KJ Milord, konsultacje ujeżdżeniowe

No wlasnie. Moje uczucie jest raczej takie, ze jak kon podstawia zad, to mam lzej w reku, bo przod sie podnosi i skraca, a aby utrzymac staly kontakt musze dzialac wiecej dosiadem i lydkami 😉
lzej w reku, ale kontakt ma pozostac taki sam.
zbyt łatwo jednak o niedopowiedzenia i niezrozumienie w czasie wymiany zdań 😉 wystarczy troszkę inaczej ubrać w słowa, użyć innego skrótu myślowego  😉

efka   CEL - zadanie, które wyznaczamy naszym marzeniom
21 maja 2009 12:21
[quote author=k_cian link=topic=5824.msg257810#msg257810 date=1242903756]
caroline nie miałabym wątpliwości że mowa o tym samym gdyby nie

konia bedzie więcej na rece w przejściach kiedy wejdzie porzadnie na kontakt i podstawi zad.

jeśli jednak przy jakimś przejściu koń staje się cięższy( nie na normalnym stałym kontakcie[b]) to zawsze oznacza brak zaangażowania zadu

widzisz różnicę w tych dwóch stwierdzeniach? dla mnie mimo iż brzmią podobnie to jednak są sprzeczne

[b]anka,
no właśnie tak rozumiem wypowiedź p. Morsztyn, zaś caroline i halo sugerują że właśnie wręcz powiniśmy konia czuć więcej ( nie mówię o uwaleniu się w sensie uwalenia po 100kg a o mocniejszym czuciu konia niż podczas wszystkich innych ćwiczeń)
[/quote]

hmm bo właśnie to ciężko wytłumaczyć, ale to że czuć konia więcej w dodaniach, nie wynika z mocniejszego kontaktu, wynika  trochę z ekspresji i z impulsu który się wytwarza podczas dodań. I najlepszym sprawdzianem czy koń się nam zrobił za ciężki jest to, czy damy radę dosiadem skrócić kiedy będziemy chcieli i nadal mieć konia lekko opartego na wędzidle - jeśli kontakt nie jest taki sam a koń się uwalił to - jak to obrazowo rzecz ujęła Caroline - 'na sztywnej szyi zanurkuje do piwnicy głowa wink' albo wręcz przeciwnie pójdzie za wysoko i wyjdzie z kontaktu 😉 co oznacza od razu błędy taktu w przejściu 😉
efka, i o uściślenie chodziło
czy to ta sama myśl inaczej ujęta czy może

[quote author=k_cian link=topic=5824.msg257777#msg257777 date=1242901523]
kolejna kwestia w której są różne szkoły ?
[/quote]

ja wciąż nie jestem przekonana w całkowitych 100% że mowa o tym samym 😉 może kwestia rozumienia tak skonstruowanej wypowiedzi i odczuć własnych , może nie.. IMO rozumiem to tak jak anka i p.morsztyn

ps. mocniejsze dojechanie konia by utrzymać taki sam kontakt o którym pisze anka to nie to samo co odczówanie mocniejszego kontaktu w wyniku tego pojechania

ale to moje wrażenie  😉 
chyba nie ma co dalej roztrząsać


ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
21 maja 2009 12:56
i bądź tu człowieku mądry jak na każdym kroku wydają się czyhać  same sprzeczności i aż tak szerokie pole do przeczących sobie interperetacji zrozumiałych wydawałoby się określeń.

ElaPe, prawda? 😉
Tak to niestety jest i tak bedzie zawsze. Dlatego tez nalezy w pewnym momencie swojego zycia znalezc jedna droge, ktora nam i naszemu koniowi/naszym koniom lezy, tej drogi sie trzymac i miec oczy i uszy otwarte, aby ta droge o nowe rzeczy urozmaicac, zwlaszcza, jesli czujemy, ze to funkcjonuje. 🙂
Wiedziałam, że się "rozpęta"  😀
Trochę słów w ludzkim języku brakuje, żeby wszystko opisać, gdy o delikatne odczucia chodzi.
Trzeba czuć jak pracuje zad - a kiedy ciężar na przód się przenosi. Większy impuls musi przełożyć się na odczucia w ręku - kwestią jeźdźca jest "obieg energii" zapewnić, w którym stały kontakt jest ideałem - a jednocześnie nieustanną "rozmową". Zwieszenie ciężaru łba i szyi jakąkolwiek rozmowę uniemożliwia.
U konia nie złamanego - nie ma bata - pchnięcie zadu w ręku się poczuje - pytanie, co się z tym dalej robi i jak szybko się reaguje.
Najlepiej ujęła to Anka, a ja widać nie do końca precyzyjnie się wyraziłam. Tu dokładnie chodziło o sytuację kiedy koń przy niektórych elementach był na skraju uwalenia się, i w tych momentach zabrakło zadu mimo że teoretycznie element był dobrze wykonany. Natomiast już przy innej sytuacji pani Małgosia tłumaczyła, że konia musimy czuć na ręku cały czas, nie ma sytuacji, że koń jest tak lekki że nie ma oparcia na wodzy, jesli staje się tak 'lekki' to znowu potrzeba więcej łydek żeby koń przyszedł do wędzidła.

Ciężko się to tłumaczy, ale już nic nie pokręciłam 😉
A może jeszcze coś ciekawego się Wam przypomni z tych konsultacji?
Swoją drogą na pewno miło było popatrzeć na p. Morsztyn na koniu-  jak dla mnie dosiad nr 1 wśród naszych zawodników.
No właśnie, może ktoś jakieś zdjęcia/filmy zrobił?  :kwiatek:
jak dla mnie dosiad nr 1 wśród naszych zawodników.

Nie tylko dla Ciebie. Ten dosiad był baaaardzo wysoko oceniany na zawodach wysokiej rangi.
cieciorka   kocioł bałkański
22 maja 2009 08:29
Moona, pani morsztyn prosiła zeby nie robic jej zdjęć.
mam jakies uczestnikow, ale ze były to poniekad "prywatne" konsultacje nie wiem, czy moge wstawic- wysle im linkiem i tyle.
Aha, ok, rozumiem.
Szkoda  🙁
ja sie nie dziwie takiej decyzji. tez bym nie chciala 'wisiec' gdzies w necie na forach i byc obiektem komentarzy.
Dosiad pani Morsztyn jest absolutnie bajkowy, jakby koń pod nią znalazł się przypadkiem kiedy spacerowała 😉 coś cudownego do oglądania.

Jeżeli ktoś ma zdjęcia koni Charlie ( kasztan z biała odmianą na pysku), Intruz(siwy) oraz Fresco (kasztan z gwiazdką) to bardzo bym prosiła na maila ( burzaaa@gmail.com )żebym mogła właścicielom przekazać, oraz kilka śmiało tutaj do wątku 🙂
Niestety ja większość zdjęć robiłam nie swoimi aparatami więc prawie nic nie mam. A tu Charlie


efka   CEL - zadanie, które wyznaczamy naszym marzeniom
22 maja 2009 11:55
Moona, pani morsztyn prosiła zeby nie robic jej zdjęć.
mam jakies uczestnikow, ale ze były to poniekad "prywatne" konsultacje nie wiem, czy moge wstawic- wysle im linkiem i tyle.


hmm... ale przecież nie było zgody na publikację zdjeć...  🤔wirek:
efka, jeżeli to do mnie- zakaz robienia zdjęć i kręcenia był jedynie w momencie kiedy pani trener wsiadała.
a poza tym burza jest zaprzyjaniona z wlascicielem konia charlie- jak i osoba dosiadajaca tego konia, wiec na pewno zgode na publikacje uzyskala 🙂
efka   CEL - zadanie, które wyznaczamy naszym marzeniom
22 maja 2009 12:10
efka, jeżeli to do mnie- zakaz robienia zdjęć i kręcenia był jedynie w momencie kiedy pani trener wsiadała.


aaa to ok 🙂
Okrutnie żałuję, że nie udało mi się dotrzeć.. Mam jednak nadzieję, że szybko się powtórzą takie konsultacje 😉
cieciorka   kocioł bałkański
23 maja 2009 18:27
tak- prosba o nierobienie zdjęć dotyczyła  tylko pani Morsztyn. uczestników wstawiac nie chciałam, bo były to w pewien sposób prywatne konsultacje i nie chciałam wstawiac kogos, kto sobie nie życzy- ale mam mejle, to im powysyłam 🙂 pomimo tego, że wiekszość koni nie ma kopyt a jeźdzcy głów 😁
Niespodzianka!

http://galeria.sklepkarina.pl/index.php?album=Fotografie+Magdaleny+Gajewskiej%2FKonsultacje+ujezdzeniowe+z+Pania+Gosia+Morsztyn+-+Milord+2009
ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
26 maja 2009 12:56
super zdjęcia

Autorstwa forumowej Rudzi 🙂
up, czy będzie powtórka?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się