Jak jeździć w teren?

Osobiście nie lubię jeździć z plecakiem, nerka jeszcze ujdzie, sakwy wydają mi się być najlepsze.

Przy okazji odświeżę coś o co parę miesięcy temu pytał/a Heniulek - zdarzyła mi się sytuacja gdy na rajdzie grupą kilkunastu koni spotkaliśmy jakieś 3, biegały po padoku (na szczęście ogrodzone). Były bardzo zdenerwowane, a nasze chciały czym prędzej uciekać. Doszło do tego, że trzeba było zsiadać, zeskakiwać, żeby jakoś to wszystko ogarnąć 😉

Inna sprawa że sytuacja była nietypowa bo nasze konie nie znały tego miejsca, a na teren zajmowany przez tamte wkroczyliśmy dość konkretnie.
Mam nadzieję że zwykłe spotkanie na ścieżce w lesie nie jest aż tak emocjonujące  😉
Mój kompletnie nie reaguje na inne konie czy to na wybiegach czy jak ktoś się z nami mija, albo ja się odłączam. Aczkolwiek mnóstwo pracy to wymagało, bo kiedyś nie było mowy, aby odszedł od koni, trzeba poprostu zaangażować w taką naukę innego koniarza i ćwiczyć.

Za to raz miałam panikę jak ktoś upalował konia na jakiejś łące, a ten jak nas zobaczył to się urwał  😲 rzadko mi się zdarza, aż tak popylać galopem jak wtedy  😁
Rudzik   wolę brzydkiego konia, niż piękną sukienkę
04 czerwca 2015 22:01
O dziękuję, nie liczyłam na taki odzew. Tez miałam obawy, ze w galopie kieszenie przy czapraku bedą obijać nerki kobyle, a ona jest bardzo wrażliwa, nie chciałabym zaliczyć z tego powodu katapulty w krzaki.
Próba terenowa dość krótka tylko 20 km, ale wymagana apteczka, mapa, kompas i kilka innych rzeczy. Po namyśle wybrałam taka sakwe http://konik.com.pl/sakwa-reflex-banana-waldhasuen głownie ze względu na to, ze jest mocowania z przodu i łatwo dostępna z siodła
Sankaritarina oczywiście ze masz racje, ale tablet nie rozumie takiej subtelnej różnicy
Livia   ...z innego świata
05 czerwca 2015 15:42
Rudzik, to powodzenia, i daj potem znać, jak ta sakwa się spisała 🙂
Rudzik, Ech te tablety - wszędzie się ich inteligencja wciśnie 😀 🙂 Daj znać jak tam wszystko wyszło 🙂

bayheart, x lat temu, dosiadając 2 młodzików, wjechałyśmy z koleżanką na ścieżkę biegnącą obok pastwiska.... na pastwisku z 20 koni (jak nie więcej), które koniecznie chciały się z nami zaprzyjaźnić i sobie radośnie przyszły (niektóre przystępowały, niektóre przykłusowały, ze 2 przygalopowały). Nasze chciały uciekać 😁 ale na szczęście stado zachowywało się dosyć "kulturalnie", bo stanęło i obserwowało. Gdyby zaczęły biegać, pewnie byłoby gorzej. Nie pamiętam czy zsiadałyśmy wtedy, ale chyba nie, dało się z siodła ogarnąć.
Sankaritarina, no nieźle 😀 Najbardziej lubię to uczucie jak przeżyję taką akcję, wrócę cała i czuję się genialna 🙂
Tak a propos plecaków w terenie, nie polecam jazdy z takim zwykłym plecakiem turystycznym na plecach.
Kiedyś na jedniodniowym rajdzie zabrałam właśnie taki, z butelkami wody mineralnej  😁 ale ponieważ musieliśmy galopować i kłusować, a ja nie byłam przyzwyczajona do balastu tłukącego po plecach i ściągającego w tył, skończyło się na tym, że chłopak przez całą drogę miał go na plecach
Cheval Arabe współczuję.

Raz że obija a dwa że moim zdaniem takie coś stwarza ryzyko w razie upadku... Nie chciałabym żeby mnie przy spadaniu plecak wyprzedził O.o
No ja też nie  😀 A chłopakowi w powrotnej drodze było lżej, bo nie było balastu
Ja na rajdy preferuje tylko sakwy, sztywne skorzane. I telefon chyba wole trzymac w sakwie, rok temu wpadlam do rzeki i telefon ocalal tylko dlatego , ze byl w sakwie , gorzej z zegarkiem 😁
Po rajdzie 14 godzin na koniu plecy mnie bolały jak diabli od plecaka ( może ramiona konkretniej). Ostatnio jechałam jakieś 6 godzin i było spoko 🙂 w ogóle mi natomiast nie przeszkadza w czasie jazdy. Jak coś potrzebuję wyjąć to sobie kładę przed sobą ( mam przytroczoną pałatkę) i wyjmuję, wkładam itp. Oczywiście sakwy najlepsze, ale aktualnie nie mam do nich mocowania, a jedyne, które dałoby radę jakoś przymocować wypadałby pod brzuchem konia 🙂
Ja na rajdy preferuje tylko sakwy, sztywne skorzane. I telefon chyba wole trzymac w sakwie, rok temu wpadlam do rzeki i telefon ocalal tylko dlatego , ze byl w sakwie , gorzej z zegarkiem 😁


Telefon lepiej mieć przy sobie, żeby go mieć, jak z konia się spadnie. Co z telefonu, jeśli oddali się on wraz z koniem?  Chyba prawdopodobieństwo wpadnięcia do rzeki jest dużo mniejsze niż spadnięcia z konia. A przed zamoknięciem można telefon zabezpieczyć, albo domowymi sposobami typu owinąć w plastik, albo trzymać w specjalnej nieprzemakalnej torebce. 
Nigdy nie jezdze rajdow sama. I jak spadne to kon nie odejdzie od stada. Ale to taka mala dygresja , bo ja akurat sie cieszylam , ze mialam telefon w sakwie a nie w kieszeni, dzieki temu przezyl. Ale wiadomo , ze ogolnie trzeba miec go przy sobie w razie gdyby kon zwial.
A faktycznie, przeoczyłam, że chodziło o rajdy, myślałam, ze to uwaga taka ogólna. 

(Niestety, są konie, które odchodzą od stada, jak jeździeć spadnie. Mam taki egzemplarz)
Apropo uciekania koni... Moj osobisty kon tez potrafi zwiac (mialam taki przypadek jak uciekla od dwoch koni i szukalam jej ponad dobe ) i wlasciwie dobrze jakby miala telefon przy sobie, jakby ktos ja zlapal , to moglabym zadzwonic i dowiedziec sie gdzie jest  😁 
Ja jednak rajdy raczej jezdze na koniach mojego kolegi badz znajomych i one nie uciekaja jak ktos spadnie.
kpik   kpik bo kpi?
10 czerwca 2015 23:53
Na rajdy - obowiązkowo sakwy i telefon w kieszeni
w długie tereny - niewielka nerkówka z paskiem przełożonym przez szlufki bryczesów -  nic się nie rusza, albo plecak - ale taki na jedno ramie, mam wrażenie, że można go mocniej do siebie przywiązać, a telefon w kieszeni  😉
na zwykłe, krótsze tereny - obowiązkowo telefon w kieszeni hehe
trzeba dać sobie szanse i móc zadzwonić do stajni z wiadomością "otwierajcie bramę, konie biegną"
Rudzik   wolę brzydkiego konia, niż piękną sukienkę
11 czerwca 2015 06:00
a ja zaopatrzyłam się jeszcze w małą nerkówkę dla biegaczy z miejscem na bidon i kieszenią na telefon. o taką:
http://bidony.com.pl/2014/08/30/karrimor-run-x-lite-pas-nerka-saszetka-2-l-bidon/
Myślę, że to plus sakwy powinno się sprawdzić.
Sakwy Bonidos - jaką macie o nich opinie? szykuje się parę fajnych rajdów w tym roku i kuszą mnie takie swoje, od razu porządnei spakowane itd, tylko ze zdjec wyglądają super a jak faktycznie? Są trwałe? Dobrze rozwiązane? A może jakieś inne w podobnym stylu a lepsze by się znalazły? Na oko te mi się podobają najbardziej, ale na oko to baba...wiadomo 😀
Na_biegunach   "It's never the horse - it's always you!" R. Gore
03 stycznia 2018 16:36
Z bonidosa mam czaprak z sakwami, który ciuram na co dzień i bardzo sobie chwalę oraz banan na większe wyjazdy - dobra jakość, nie przemaka.
Miałam ich pad i byłam bardzo zadowolona. Wykonanie staranne, materiał również b.dobry.
Ogólnie polecam tą firmę, jeżeli nie obniżyła standardów, ale myślę, że nie.
Mazazel ja mam sakwy Bonidos - te z kieszeniami na bidony 😉 jestem z nich zadowolona, ale wiem, że można się nadziać na bubla... ja swoje kupiłam jakieś 7-8 lat temu jeśli się nie mylę i przetrwały u mnie nie jeden rajd (jedyne co to raz zdarzyło mi się je troszkę uszkodzić - koń szeroki + sakwy po bokach to i łatwo o coś zaczepić w wyniku czego miałam zerwane paski mocujące do przystuł z jednej strony, a poza tym dorobiłam jeszcze do nich popręg tylny, ale tego rozwiązania nie spotkałam chyba przy żadnych gotowych sakwach), jednak kilka lat po moim zakupie robiliśmy prezent koledze i sakwy które przyszły w paczce w porównaniu do tych moich czy pozostałych przyjaciół (akurat ten wzór był u nas dość popularny) jakościowo były dużo gorsze... paski były na tyle cienkie i gładkie że same wysuwały się ze szlufek... a same plastikowe elementy były dużo słabsze :/ nie wiem czy od tamtej pory się coś zmieniło na plus /możliwe że to była tylko jedna partia gorszej jakości - coś mi się kojarzy, że to był moment zmiany właściciela firmy  🤔 /
ogólnie jak przyjdzie mi kupować nowe sakwy to w pierwszej kolejności rozejrzę się za tym konkretnym wzorem, ale będę uważać na to jak są wykonane /na marginesie coś mi się kojarzy, że jeszcze jedna firma miała w ofercie takie same/
Na_biegunach   "It's never the horse - it's always you!" R. Gore
05 stycznia 2018 16:00
Zmieniały się głównie nazwy na "opti" potem "high equesarian club. Teraz nie mogę ich znaleźć. Mam nadzieję, że to tylko kolejny rebranding.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się