stawanie dęba, końskie bunty itp. niesubordynacje...

kokosnuss,
Koń ma 188 cm , potężny KWPN 😅 będąc na wolicie dobrze zmakniety na pomocach (nie da się inaczej wolty 10 m wyjechać) nagle łeb prosto i dawaj. Co ciekawe, były epizody jazdy ma czarnej, wówczas ani razu nawet nie spróbował. Dodam że czarna luzna, wisiała sobie w razie gdyby właśnie była potrzeba asekuracji

Jeśli to się dzieje zwykle na kole - 10m jest wymagające - to bym zwróciła uwagę czy zawsze na ta samą stronę, czy bez znaczenia.
Koło a tym bardziej ciasne koło, sugerują jednak dyskomfort.

Jest też tak że konie długo pamiętają że coś np bolało, przyczyna może być zlikwidowana a nawyk mógł pozostać.
macri, przypomina mi to trochę sytuację którą miałam z pewnym młodym koniem. Chodził fajnie w stępie i kłusie, ale w galopie zdarzało mu się ponosić i na koniec stawać dęba. Glebę zaliczałam co drugi dzień przez 3 m-ce. Czasem ponosił z wolty ( nie chciał jej dokończyć i tuż przed ścianą uciekał ostro w drugą stronę, czasem na prostej długiej ścianie nagle zrywał w bok w poprzek hali. Wtedy zalecono mi jazdę na gumach. Po kilku miesiącach koń stał się bardzo grzeczny, nie ponosi i zaczął pracować z dziećmi w rekreacji. Obecnie jest rekreacyjnym tuptusiem. Nie wiem czy to było dobre rozwiązanie, koń nie był mój, ale pomogło.
<b>macri,</b> przypomina mi to trochę sytuację którą miałam z pewnym młodym koniem. Chodził fajnie w stępie i kłusie, ale w galopie zdarzało mu się ponosić i na koniec stawać dęba. Glebę zaliczałam co drugi dzień przez 3 m-ce. Czasem ponosił z wolty ( nie chciał jej dokończyć i tuż przed ścianą uciekał ostro w drugą stronę, czasem na prostej długiej ścianie nagle zrywał w bok w poprzek hali. Wtedy zalecono mi jazdę na gumach. Po kilku miesiącach koń stał się bardzo grzeczny, nie ponosi i zaczął pracować z dziećmi w rekreacji. Obecnie jest rekreacyjnym tuptusiem. Nie wiem czy to było dobre rozwiązanie, koń nie był mój, ale pomogło.
mindgame,

Opis zachowania bardzo pasuje do mojego, jedynie bez dębów.
macri, i przypomniało mi się jeszcze jedno: gdy ponosił z długiej ściany i nie chciał jechać tam gdzie ja to trener mówił "łeb mu ukręć ale skręć", brzmi źle, ale pomogło utrzymać moją determinację i nie odpuszczać.

edit: btw. może sytuacja z zębem pokazała mu, że może robić co chce i teraz mimo wykluczenia problemu bólu wykorzystuje to że może?
<b>macri,</b> i przypomniało mi się jeszcze jedno: gdy ponosił z długiej ściany i nie chciał jechać tam gdzie ja to trener mówił "łeb mu ukręć ale skręć", brzmi źle, ale pomogło utrzymać moją determinację i nie odpuszczać.<br>
<br>
edit: btw. może sytuacja z zębem pokazała mu, że może robić co chce i teraz mimo wykluczenia problemu bólu wykorzystuje to że może?

mindgame,

Też się obawiam tego że to jest teraz wykorzystywania starego nawyku. Nie ukrywam, nie na takich dziadach jeździłam ale wywiezienie mnie na asfalt albo 20 kół pełna dzidą po wielkiej hali gdzieś tam siedzi mi w głowie i podświadomie pewnie gdzieś tam ten strach przekłada teraz na wszelkie jego próby poniesienia..
macri,

Trudny przypadek, kon na 200% ma duza przewage fizyczna nad toba i doskonal wie, jak ja wykorzystac, bo zachowanie jest wielokrotnie wzmocnione. Jezdzilabym osobiscie na hali i ew. na czarnej zweby nie bylo po prostu opcji, ze proba wylamania z pomocy sie oplaci. Do tego treningi jak najkrotsze i jak naciekawsze + jakies elementy skokowe, drazki etc. Fizycznie z takim silnym bydleciem po prostu nie jestes w stanie wygrac, trzeba sprawic, zeby praca budzila w nim wiekszy entuzjazm 😉

Wolta 10m jest poza tym - zwlaszcza, dla tak duzego konia - bardzo trudnym elementem, wiec warto sie przyjrzec, czy moze nje brakuje mu jeszcze rownowagi i sily na tak ciasne wolty? Dyskomfort niekoniecznie musi wynikac z typowych problemow zdrowotnych, trudne cwiczenie, skoordynowanie duzego ciala na ciasnej wolcie tez meczy i ostatecznie sprawia koniowi dyskomfort, od ktorego on potem ucieka.

Edit. No i opcja wsadzenia jezdzca, ktory sie nie boi i po poniesieniu na hali dalej bedzie jechal konia aktywnie do srodka i jednoczesnie do przodu? Strach zaden wstyd, ale dzialanie tylko do tylu przy koniu idacym w dluga jest czesto malo skuteczne.

PS. Tez jestemz opcji "leb ukrec, a skrec" jak nazistowsko by to nie brzmialo
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
07 lipca 2021 10:35
macri, Jest jeszcze opcja zwalczania takiego zachowania trochę bardziej ekstremalna, tylko tu trzeba mieć raczej bezpieczny teren do tego. Mianowicie, chcesz biec? To teraz POBIEGAMY i koń ma biec aż mu z uszu będzie kapało. No tylko to raczej mało bezpieczne może być, nie mniej działa na większość takich gagatków, szybko łapią, że nie opłaca się spieprzać, bo nie pozwolimy im się potem zatrzymać dłuuugo. Generalnie jak nic nie działa, to może w tę stronę warto spróbować.
zembria,
W zimę tak zrobiłam na ogromnej hali i poskutkowało ale raptem na tydzień. Teraz się zastanawiam czy zrobić dziś tak znowu i w kółko czy np na czarnej nie dać mu się wywieźć, zatrzymać na sekundę i konsekwentnie wrócić do kłusa.. nie mam pomysłu która opcja poskutkuje
zembria, przydała by się na forum łapka "lubię to" 🙂
Moja,swego czasu chamska kobyła, ponosiła i wywoziła pod byle pretekstem okraszając to jeszcze baranami.
Kupiłam ją już z takim nawykiem.

Próbowałam przy ponoszeniu kręcić koła, i inne takie, nie dawało efektu. Na kole z łbem przy łydce wciąż nakręcona galopowała.

Próby rozwiązań siłowych również były zdane na porażkę bo to wieprz jest krótki z silna krótką szyją.

Poskutkowała metoda zembria - gonienie - ona ponosiła, to ja półsiad i dzida, bez walki, miła ręka, ona zwalnia to łydka, gaśnie bo zmęczona - bat.
Każda próba zmiany przez nią tempa w górę kończyła się taką galopadą. Każde lekkie bryknięcie w galopie też.
Chwilę to trwało, bo sprawdzała jeszcze jakiś czas.

To nie jest tak że utrwalony nawyk zniknie po jednym pokazaniu że nie warto. Skoro udawało się wiele razy to będzie wiele razy próbował. Jeśli wykluczone są przyczyny zdrowotne i nie jest to kwestia za trudnego zadania, zawsze na chamstwo należy odpowiedzieć dyskomfortem, jedli odpowiesz zmniejszeniem wymagań koń osiąga swój cel i utrwala nawyk.
Mocny galop za karę super się sprawdza.
Dobra to dziś tak spróbuję, ubiorę awaryjnie czarna...
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
07 lipca 2021 11:15
Ja też bym tak radziła, by jednak na chamskie zachowanie (przy wykluczeniu kwestii zdrowotnych lub sprzętu) odpowiadać dyskomfortem. Sama mam takiego konia, w przypadku którego zadziała hybryda dwóch rozwiązań:
- na wynoszenie (bo wynosił mnie na kole w galopie) ruch naprzód, chcesz biegać, proszę bardzo, biegamy, ale na każde jego zwolnienie, moje dodanie.
- zmiana treningu na bardziej urozmaicony, nie nudny, bez wielokrotnych powtórzeń tego samego ćwiczenia, nie schematyczny w senie, każdy trening jednak zaplanowany inaczej by nie zgadywał kolejności elementów po sobie, tylko w skupieniu czekał na kolejne polecenie. Tak udało mi się utrzymać jego ciekawość,zaangażowanie i zając umysł.
Daj znać jak poszło.
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
07 lipca 2021 11:28
ps. chciałam edytować, ale już nie da się.
Zgięcie boczne też stosowałam, ale jak masz konia, który się tak usztywni, że nie dasz rady go zgiąć to nie polecam. Nie jest to wtedy zbyt bezpieczne rozwiązanie. Chyba, że (jak czytałam wyżej) jesteś w stanie wyłapać ten moment przed, kiedy koń już się zbiera by coś odwinąć, to wtedy jak zdążysz zanim poniesie to możesz spróbować zgięcia i utrzymywać póki się nie uspokoi (zatrzyma, wtedy odpuszczasz i robisz dalej swoje, jak gdyby nigdy nic). Jedna pacyfikacja to najprawdopodobniej będzie mało, jeśli sobie koń wypracował już metodę, powtarzasz więc to do skutku. Początkowo może to wyglądać tak, że co chwilę będziesz robić zgięcia, ale nie przejmuj się tym, po prostu rób i jedź swoje potem dalej. Jeśli to zadziała, zgięcia będą coraz mniej potrzebne z czasem.
Aleks,

Dziękuję za rady 😉
Jestem w stanie wyłapać ten moment i próbowałam zapobiec zgięciem ale mimo to dziad daje radę. Więc faktycznie, będzie chciał się zabrać to dostanie łydkę i trudno, ja się będę czegoś u siodła łapać 😉
metoda zembria jest dobra, tylko nie radze stosować u małopolaka, angloaraba itp 🙂 bo dla nich im dłużej i szybciej to lepsza zabawa, a potem jest specjalna niesubordynacja żeby tylko można było pobiegać 🙂
OT, blucha, czyli to cecha rasowa? No i wszystko jasne, teraz rozumiem dlaczego mój koń zajeżdża każdego innego w terenie, a jak się rozgalopuje to może galopować do usranej śmierci. Ciekawe 🙂
blucha Mój tak właśnie robił jak był młodszy, ale nie ma nic z małopolaka ani angloaraba 😂 Im dłużej tym lepiej, mogłabym godzinę go galopować i nic.
Z ponoszeniem i brakiem reakcji na wędzidło jest zwykle ten problem, że koń je po prostu zagryza i trzeba mu je wyszarpać z zębów.
Przynajmniej mój tak robił, wystarczyło mocno szarpnąć i odpuścić za wodzę na którą się zapierał raz czy może 2 razy i wędzidło wchodziło na miejsce i wtedy łatwo było go wrzucić na woltę.
Nie straszcie mnie bo ten delikwent ogólnie lubi sobie pogalopować... Zeby się dziś nie okazlao że sobie tak 15 minut będę pełna parą zapinkalała
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
07 lipca 2021 12:36
To o czym dziewczyny wyżej wspomniały, że nie z każdym koniem działa metoda wysyłania do mocnego galopu też potwierdzę. Nie jestem pewna czy to jest kwestia i cecha rasy, ale i mój rzeczony koń jest tego dobrym przykładem, miks małopolaka i folbluta 😅 ....
Dlatego u niego trzeba było sypać strategiami jak z rękawa 😉 . Ostateczności stał się bardzo przyjemnym koniem do jazdy, aczkolwiek bardzo wymagającym w stosunku do jeźdźca i nietolerującym nuuuudyyyy 😉 .
metoda <b>zembria</b> jest dobra, tylko nie radze stosować u małopolaka, angloaraba itp 🙂 bo dla nich im dłużej i szybciej to lepsza zabawa, a potem jest specjalna niesubordynacja żeby tylko można było pobiegać 🙂
blucha,

Potwierdzam, przerabiałam u mojej i prędzej ja zdechnę w galopie niż ona odpuści 🤣
macri, 15 minut to minimum jakie trzeba pogalopować.,lepiej dłużej tak żeby rzeczywiscie z niego kapało
<b>macri,</b> 15 minut to minimum jakie trzeba pogalopować.,lepiej dłużej tak żeby rzeczywiscie z niego kapało
diuk,

Ok galopować 15 min spoko, ale on jak już leci to leci wyciągniętym galopem że na hali szerokiej na 40 metrów ma problem się wyrobić... To aż takim galopem tyle chyba nie ujedzie mam nadzieję... Jak zacznie zwalniać to będę go odsyłać w przód , ciekawe co to będzie
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
07 lipca 2021 14:01
macri szybko się zorientujesz jeśli ta metoda z galopem nie będzie dla Was 😉 wtedy spróbuj zgięć bocznych (tylko nie w takim pełnym galopie) żebyście się nie wywalili.
Mój ze zgięciami też dyskutował i próbował mnie blokować, albo wyprzedzić moje ruchy, bo wyczuwał kiedy do zgięcia się przymierzam, ale z czasem odpuścił, Musiałam jednak być w tym na prawdę bardzo konsekwentna i reagować bardzo szybko, nie dawać mu się rozwinąć w swojej koncepcji.
Generalnie jak mam miejsce (sprawdzona łąka lub ściernisko) to (na teraz mimo, że jest koniem lubiącym i mogącym mocno i długo galopować) wolę odesłać go do przodu, ale że plac mam mały i tam na to nie ma miejsca to wtedy zgięcia. On się na przestrzeni ostatnich 2-3 lat bardzo psychicznie ogarnął więc na co dzień przestało mi być to potrzebne, ale po przerwach ( Aleks jest koniem bardzo kreatywnym 😉 ) wiadomo ... przydaje się.
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
07 lipca 2021 14:39
kurna edit: skoro próbowałaś już z tym galopem i zadziałało na tydzień, to po tygodniu znowu powtórka jeśli odpala, bądź konsekwentna 🙂 . Jak nie masz miejsca na galop to zgięcie i tak w zależności od okoliczności, nich będzie czujny i wie, że na jego propozycje masz zawsze swoją.
kurna edit: skoro próbowałaś już z tym galopem i zadziałało na tydzień, to po tygodniu znowu powtórka jeśli odpala, bądź konsekwentna 🙂 . Jak nie masz miejsca na galop to zgięcie i tak w zależności od okoliczności, nich będzie czujny i wie, że na jego propozycje masz zawsze swoją.
Aleks,

Dobra, idę toczyć walkę, nie dam się dziś dziadowi 😉 dziękuję za pomoc, będę do.oporu go w ten galop wyganiała jak zacznie ponosić
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
07 lipca 2021 16:57
macri, Powodzenia! Daj znać czy podziałało.
Wzięłam delikwenta na pustą dużą halę, "sprowokowałam" czyli zrobiłam to w kłusie, gdzie wczoraj zaczął wyciągać ten pysk i oczywiście znowu - otwarty pysk do przodu i przyspiesza kłus więc dostał łydka i batem za nią i wypuściłam go jak radziłyście do pełnego galopu. Dobre 10 min, on już nie dawał rady to zwolniłam, chwilą oddechu i znowu do kłusa. I oczyścić znowu - pysk do przodu i chce lecieć. Finalnie 5 razy go przegoniłam, dopiero po tym 5 razie już miał na tyle dość, że nie spróbował w dalszym kłusie ani mrugnąć.
Będziemy to powtarzać do skutku, dziś doprowadził się do takiego stanu w tym galopie, że bałam się o konia, ale sam ani myślał zwalniać więc się nie dałam. Swoją drogą polecam pasek przywiązany do siodła jak w rekreacji 😅 ja się elegancko złapałam dla mojej psychiki i dawaj do przodu.
Ogólnie żyjemy, koń niestety sciorany ale na własne życzenie. Zobaczymy jak jutro podejdzie do tematu. Wyciągnie chociaż raz pysk to będzie biegał znowu conajmniej te 10 min.

Swoją drogą, musiałam w stajni na 80 koni tłumaczyć się czemu proszę o wolną halę bo będę dziwne rzeczy wyczyniać z koniem 🤔

Dziękuję za Wasze szybki odzew, muszę być konsekwentna w tym gonieniu go i mam nadzieję, że po prostu zmęczy się swoim chorym pomysłem i raz na zawsze w końcu zaprzestanie zastraszania mnie tym i wyjeżdżania bo "tak i już"
Trzymajcie kciuki
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
08 lipca 2021 07:13
macri, Kciuki są! Oby szybko skojarzył fakty i przestał się wydurniać. Fajnie, że się udało popracować w taki sposób, że miałaś na to miejsce i możliwość.
Aleks   If you are NOT in neutral ask yourself why not - Karen Rohlf
08 lipca 2021 07:38
macri Super 😀 , teraz tylko konsekwencja, nawet jak zajmie to trochę czasu, to rób swoje i nie bądź pobłażliwa. Też trzymam kciuki 🙂 .
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się