Co zrobić, żeby koń przytył/ schudł ?

Meise, stały dostęp do siana to nie jest równoznaczne ze "stoję i żrem pełną japą po kokardę".
Koń to jednak jest gatunek stepowy, a nie pastwiskowy i naturalnie to jest stworzony do żarcia trawo-siano-badyli w ruchu, a nie pięknego zielonego sianka głównie w stój.
Oczywiście, nasze konie mają inne wydatki energetyczne niż te "w naturze" i ich praca wygląda inaczej. Niemniej jednak są pewne rzezy, które się nie zmieniły.

1. Twój koń nie potrzebuje "wypełniacza żołądka", bo konie muszą mieć równomiernie wypełnione jelita aby być najedzone, a nie żołądek. Żołądek ma mieć tyle treści "z badyli" aby neutralizować pH i aby kwas na część bezgruczołową nie pryskał. Czyli kożuch z objętościówki ma być w żołądku. Kożuch, a nie kula.
Nasze przyzwyczajenie związane z dawaniem "posiłków" jest dla koni niewłaściwe. ale powstało za czasów jeszcze kawaleryjskich - bo wygodne. Nikt nie będzie co 30 minut szedł dosypywał koniom po garści ziarna na glebę... Więc powtarzam - koń nie potrzebuje "wypełnić żołądka" żeby się najeść
2. Masz konia ewidentnie z problemami metabolicznymi więc tym bardziej dawkę żarcia trzeba dopasować do przemiany materii konia z problemami metabolicznymi, a nie konia zdrowego w średniej robocie jako wzór.
3. Aby podać koniowi odpowiednią ilość siana kup na allego coś, co się nazywa waga hakowa. Zważysz siatkę = będziesz wiedziała jakie siatki (jak duże) i ile potrzebujesz, żeby mu stajenni powiesili. Może zamiast jak większość osób kupować "jak największą" wam się lepiej sprawdzą trzy mniejsze wieszane rano, południe, wieczorem.
Waga hakowa kosztuje coś koło 20pln. Warto.

Z innych rzeczy, które moim zdaniem warto wziąć pod uwagę:
- moja ważąca 760kg kobyła, pracująca 6 dni w tygodniu (już od dłuższego czasu pełnowymiarowo) - również dostaje 3x po pół miarki bezowsowego, niskoenergetycznego musli.
Musli, które dajesz zakładam, że nie jest dawane pełnoporcjowo - czyli w dawce pokarmowej masz niedobory witamin i minerałów. Konie z problemami metabolicznymi ogólnie mają niedobory witamin i minerałów. Więc dosypanie jakiś witamin nie załatwi sprawy.

Imho lepszym rozwiązaniem jest zrobienie morfo z biochemią (konkretną biochemią) i danie supli na miarę potrzeb i przemyślenie treściwego.

Jeśli koń ma się "zająć żąrciem w żłobie" to lepszym rozwiązaniem zamiast ziarna może się okazać omento - sieczki z ziarnem prasowane w takie brykiety. Konie to jedzą dłuuugo bo szybko się nie da.


Dla mnie ten kon po tym zdjeciu oceniajac w ogole nie jest jakos szczegolnie gruby :P wiec poniekad cofam swoj poprzedni post, bo pisany byl z mysla o realnie grubych koniach (i wtedy nie ma zmiluj i zywieniowe gestapo i ch*j, ochwat to nie zarty).

Na zdjeciu nie widze grzebienia tluszczowego na szyi, poduszek przy nasadzie ogona czy za lopatka tez nie, stawiam browara, ze zebra sa juz wypelnione i slabo wyczuwalne, ale bez "gabki" na wierzchu. BCS pewnie 5 w kierunku 6, kon w kondycji hodowlanej, obciac tresciwe i wziac do roboty i bedzie git 🙂

Chyba ze faktycznie teraz jest sporo grubszy (?)
Pati2012   Koński insta: https://www.instagram.com/mygreybay/
14 października 2021 12:48
Meise, jak go zaderkujesz to tym bardziej będzie trzymał masę, bo nie będzie schodzić mu energia na grzanie ciała
Meise ale czemu właściwie tak się martwisz tą siatką?
Jak nie będzie jakaś ze szczególnie małymi oczkami, to moim zdaniem dla koni to nawet fajne zajęcie, tak sobie wyciągać powoli i jeść.
Mój koń odkąd się leczymy na wrzody (4 tydzień) też strasznie przytył😱
Zawsze dobrze wyglądał, ale jednak dostawał dobrze jeść i miał konkretną robotę 6 razy w tygodniu.
Teraz obcięłam mu żarcie naprawdę do minimum, siano ma 24h w siatce, a wygląda powoli jak prosiak 🤔
34633.jpg 34633.jpg
Meise a macie na pewno dobre siano dla koni? Nie zmienialiście dostawcy ostatnio?
Jak w tamtym roku na przednówku przywieźliśmy konie do siebie i nie mieliśmy jeszcze zaufanego dostawcy, to raz konie dostały przepiękne zieloniutkie siano po bykach 🤦. Mąż wkurzony jak zobaczył, ja przeszczęśliwa. Do czasu aż zobaczyłam jak można spaść tekińca złym sianem.
Po różnych przebojach znaleźliśmy bardzo fajnego dostawcę, co ma super siano. Wada, że nie najtańsze i kawałek. Ale konie wyglądają extra.
Mam trochę różnych siatek na sprzedaż, to może wziąć jak się będziemy widzieć to sobie pooglądasz?
Mój po zaderkowaniu w końcu przestał myśleć tylko o tym że musi jeść żeby się ogrzać.. Nie wyobrażam sobie zmarzniętemu koniowi jeszcze zabrać siano 🙈 To że każdy koń obrośnie tylko trzeba poczekać, to moim zdaniem mit, już kilkukrotnie zresztą obalony przez praktyków. Co innego gruboskórny ślązak a co innego arab z cieniutką, puszystą sierścią..
Ale cóż, każdy robi co uważa za słuszne 😉

Edit: żeby nie było - na padoku siano luzem, bo nie mam innej opcji póki co, ale w boksie oczywiście siata. Wrzucenie siana do siatki =/= zabranie siana.
freya, - ale chyba nikt nie mówił o zabraniu siana, tylko ograniczeniu tempa wciągania 😉

I nie, gruboskórność nie ma tu za dużo do gadania, mój ślazak jak marznie to jest wkurzony, sztywny, głęboko nieszczęśliwy i przez to niemiły do jazdy. Mimo, że obrasta jak owca. Ślązak mojej mamy za to przeziębiony w trymiga. Poza skończeniem jako szkielet są też inne, mało fajne konsekwencje marznięcia, nie odchudza się konia wyziębianiem, tak jak nie robi się tego brakiem siana (wrzody).
Sorry, że wkurza mnie to, to taki sam mit jak z tym obrastaniem i każdy się przyzwyczai.
keirashara, O pardą, następnym razem napiszę o koniu sokólskim a nie ślązaku... (i zaraz wyskoczy właściciel sokólskiego 😉😉. Oczywiście różne osobniki są w każdej rasie. Chodziło mi o zgeneralizowanie tego, że konie są różne. Polecam trochę dystansu 😉
Plus spójrz na komentarze wyżej - pojawił się pomysł ograniczenia siana. Ważenia i wydzielania.
freya, - nie chodziło o samo, że mam ślązaka i biorę personalnie. Chodziło o szkodliwość mitu, że oj tam oj tam trochę schudnie, takiemu to nie zaszkodzi. Jak mówimy o wrzodach to nie podsuwajmy pomysłów z wychłodzeniem koni, różni ludzie czytają 😉 Każdemu koniu należy się sianko 24h i względy komfort termiczny (żeby się bidok nie trząsł). Ślązak, kucyk, zimniok, każdy. Wiesz, ile razy miałam problem z traktowaniem serio przez m.in. weterynarzy, bo "to tylko ślązak"? 😐 A co dopiero mniej doświadczeni posiadacze koni.

Ja to ważenie odczytałam w kwesti samoświadomości ile koń faktycznie dostaje, ile zjada i jakie siatki są potrzebne. Nie, że ma dostać 8kg i ani grama więcej. Czasem nam się wydaje, że koń dostaje mało, a jak się zważy i policzy to jednak wcale mało nie jest.
To ja w zasadzie nie rozumiem co mi tłumaczysz bo mam dokładnie takie poglądy jak Ty 😅
Każdy koń bez względu na rasę powinien mieć stały dostęp do objętościówki i możliwość ogrzania się.. Mam podobny problem do Twojego a konia z zupełnie drugiej strony katalogu 😉 Za to wychowanego na 'pół-dziko' na wielkich pastwiskach, więc 'przecież u hodowcy nie miał derki i przeżył, jest zahartowany, co Ty wymyślasz z jakimiś derkami'. Więc to może niekoniecznie zawsze kwestia rasy.. Ale już pomijając.

Z ograniczeniem ilości siana odnoszę się m.in do wypowiedzi kotbury - pisała o zważeniu siana i podzieleniu go na mniejsze siatki.. Może źle to rozumiem, ale oznacza to jego porcjowanie zamiast stałego dostępu.

Każdy koń bez względu na rasę powinien mieć stały dostęp do objętościówki i możliwość ogrzania się.

freya, a ja powtarzam, że stały dostęp to nie znaczy nieograniczony dostęp. I niestety są konie, które potrafią zjadać za dużo siana i przez to tyć ale także mieć problemy metaboliczne.
Koń powinien siano rzuć porcjami. Konie, które się w sianie kąpią, bo mają wlasnie dużo zadane na padok, potrafią wpierniczać siano jak korposzczur pączki firmowe w tłusty czwartek.
Są konie, którym dostęp do siana należy ograniczyć - np. utrudnieniem pobierania w formie siatki.
Takie małe wtrącenie - jak koń mimo siana non stop wpiernicza je jak nienażarty, to naprawdę może być nienażarty 😉. Miałam chore akcje, że wstawiam konia do stajni mlekiem i miodem płynącej, Mucha je górę siana aż się uszy trzęsą, śmieszki że nienajedzony kucyk. Raz wróciłam o nietypowej porze, koń miał akurat tą cudowną górę siana wynoszoną 🤦.
Jakimś cudem wiecznie nienażarty kucyk przestał się trząść jak miał naprawdę siano non stop. I tempo jedzenia i samo zachowanie przy jedzeniu zmieniły się nie do poznania. Ale to już nieco OT i nadaję się bardziej do wątku o pensjonariuszach-tułaczach 🙂.
Ależ ja przecież nie twierdzę, że stały dostęp to pięć balotów luzem na konia 😉 Siatki jak najbardziej są dobrą opcją. Byle były cały czas dostępne.
<b>wtedy może zamiast 20 kg, zje 10-15 (tyle ile powinien). Ja już sama nie wiem. <br>
.

Meise,

Ja tylko tak się wtrącę - 10-15 kg to jest standard na lato. 20 kg zimą to nie jest wcale nic dziwnego. Moja arabka wolnowybiegowa jak kiedyś liczyłam, to zimą potrafi i 25 kg siana dziennie zjeść. A o tej porze roku wciąga jedzenie jak odkurzacz i zamienia się w kulę. To naprawdę są normalne procesy fizjologiczne u konia 🙂
lusia722   poskramiacz dzikich mustangów i jednorożców
15 października 2021 08:18
Ja kucyka 2 rok odchudzam, bezskutecznie.
Stoi na trocinach je kubeczek od witamin Eggersmann trawokulek na posiłek.
Siano parowane w siatce.
Plus dostaje 2 kubeczki od witamin siemienia lnianego, 2 kubeczki pokrzywy, 2 babki lencetowatej na mokro z suplementami i lekami jak je dostaje.

Nie mam co obciąć za bardzo.
Więc tak, byłam wczoraj w stajni, podjęłam zdecydowane kroki.

1. Siano do siatki. Nie był zachwycony, jak wyjeżdżałam ze stajni to wodził za mną wzrokiem, zamiast jeść.
2. Derka na grzbiet. Dlaczego? Ano dlatego, że koń po intensywnej lonży chwilę po wprowadzeniu do boksu był miejscami chłodnawy. Po prostu czuję, że jest mu zimno i nie będę go męczyć i czekać aż się pochoruje.
3. Buty na stałe, miał dość inwazyjnie ściąganą dźwignię z kopyt.

Co do ważenia to jak nieograniczony dostęp w siatce z drobnym oczkiem się nie sprawdzi w jakikolwiek sposób to będę ważyć. Staram się być dobrej myśli.
Tak naprawdę wiem, że brakuje w tym wszystkim intensywnej pracy, kotbury mi sama kiedyś powiedziała, że ta rasa bez porządnej roboty będzie tłusta.

Sama też się zacznę odchudzać, żeby czuć się chociaż trochę bardziej fair... 😅
Murat-Gazon, normalne procesy fizjologiczne może i tak, ale u konia żyjącego dziko. I te zmiany masy nie koniecznie są zdrowe.
_Gaga to wytłumacz koniom wolnowybiegowym, że jesienią / zimą mają nie tyć i nie jeść więcej 😉 Ja zresztą po tylu latach mam obserwacje takie, że jeśli jakiś koń tego nie robi, to dopiero jest dla niego niezdrowe, bo wtedy zawsze wiosną wygląda jak szkielet. Praktycznie nie da się dokarmić konia wolnowybiegowego zimą, jeśli nie zebrał sobie sam "zapasów".

Nie mówię tu oczywiście o tyciu do rozmiarów słonia, tylko o normalnym, fizjologicznym narzuceniu potrzebnej dodatkowej warstwy tłuszczu. Tycie do rozmiarów słonia oznacza raczej problemy metaboliczne, a nie sprawnie działającą fizjologię...
<b>kotbury</b> mi sama kiedyś powiedziała, że ta rasa bez porządnej roboty będzie tłusta. <br>
😅

Meise, chyba, że będzie dostawać tak jak "w naturze". Czyli bez/malutko ziarna i siano w porcjach, a nie siano, sianko, sianeczko zieloniutkie pachnące duuuużo.
To ja w zasadzie nie rozumiem co mi tłumaczysz bo mam dokładnie takie poglądy jak Ty 😅<br>
Każdy koń bez względu na rasę powinien mieć stały dostęp do objętościówki i możliwość ogrzania się.. Mam podobny problem do Twojego a konia z zupełnie drugiej strony katalogu 😉 Za to wychowanego na 'pół-dziko' na wielkich pastwiskach, więc 'przecież u hodowcy nie miał derki i przeżył, jest zahartowany, co Ty wymyślasz z jakimiś derkami'. Więc to może niekoniecznie zawsze kwestia rasy.. Ale już pomijając.<br>
<br>
Z ograniczeniem ilości siana odnoszę się m.in do wypowiedzi kotbury - pisała o zważeniu siana i podzieleniu go na mniejsze siatki.. Może źle to rozumiem, ale oznacza to jego porcjowanie zamiast stałego dostępu.


freya, kon powinien miec w miare mozliwosci jak najbardziej staly dostep do paszy objetosciowej (niekoniecznie siana), ale wlasnie bynajmniej nie nieograniczony 🙂 a porcjowanie i wazenie to jedyna metoda odchudzenia konia, ktory na samym sianie dalej jest za gruby.

Mialam konia ze sklonnosciami do tycia przez jakis czas na zywieniu nieograniczona iloscia siana (tj. przygotowanych kilka pelnych siatek, jak kon konczy jedna to zawieszana jest nastepna i tak bez przerwy) i byl koszmarnie tlusty. I w przecietnym lokalnym paddock paradise gdzie siano jest zawsze w ilosciach hurtowych konie sa upasione jak prosiaki rzezne 😐 Sa konie, ktore przy nieograniczonych ilosciach siana grube nie beda - bo taki metabolizm, apetyt czy zapotrzebowanie wynikajace z wieku czu ilosci pracy - ale u koni grubych z natury/dobrze przyswajajacych pasze to prosta droga do otylosci niestety.

I tak, wiem, ze holenderskie siano jest bogatsze od polskiego (jakby mi kon zarl 20 czy 25 kilo naszego siana na dobe to by pekl :P ) wiec w Polsce margines bledu jest wiekszy, ale na polskim sianie zadawanym non stop tez udalo mi sie konia upasc jak prosie 😅 zasada generalnie ta sama.

Sorki za post pod postem ale nie można edytować.
Murat-Gazon, konie powinny zjadać od 1,5% do 2% kg siana w stosunku do masy ciała.
To jest np. dla konia 600kg od 9 do 12 kg siana... Jeśli twój kuc (zakładam, że nie waży 600kg ale bliżej 500) zjada po 20 kg na dobę to być może coś jest nie tak.

A jeśli wszystko jest super (np. wolnowybiegówka z super wieloma miejscami do schowania się przed chłodem i wiatrem - czyli i wiata i las/drzewa- bo las zimą dzięki swojej strukturze utrzymuje wyższą temperaturę niż na otwartych przestrzeniach; duuuży areał żeby nie następowało ciągłe powtórne zarobaczenie, siano naprawdę dobrej jakości, w paśnikach, w których nie zamaka od deszczu itd.), regularne badania krwi nie wykazujące niedoborów to fajnie. To jak widać po prostu może tyle zjeść.

Koń Meise nie może tyle jeść - bo mu to szkodzi na kopyta. Koń Meise dodatkowo nie jest w chowie wolnowybiegowym, nie potrzebuje także z tego powodu nadkładać sobie tłuszczu jako warstwy ochronnej przed zimnem,

Jak dla mnie dawanie takiego przykładu jest bez sensu w tej konkretnej rozmowie - chyba, że ja nie zrozumiałam intencji/przekazu.


Ja niestety też mam delikwentkę, której jednak nie mogę dawać nieograniczonej ilości siana - zeżre każdą ilość i wygląda wtedy jak tucznik. Nie jest oczywiście tak, że stoi głodna, ale dostaje odmierzoną ilość 3 razy dziennie więc większość dnia siano skubie z siatki, ale nie ilości "do woli", bo po prostu się to u tego konkretnego konia nie sprawdza.

Gaga - skąd info, że fizjologiczne tycie/chudnięcie przed i w czasie zimy jest niezdrowe?
Nie mogę teraz odszukać, ale chyba były wręcz badania mówiące o tym, że to dla koni korzystny proces (też tych udomowionych).
kotbury, nie napisalas posta pod postem, jeszcze ja sie wcisnelam pomiedzy :P

Kon Murat Gazon to arab, predzej 400-450kg zdrowej masy (polecam zwazyc konie, serio malo co wazy powyzej 500 kilo, a juz na pewno nie kuce, male konie) czyli wychodzi 7,5-10 kilo siana. Jak siano dziadowskie to moze jesc wiecej, ale 20 to absurdalnie duzo... I jak Meise by chciala nieduzemu malopolakowi (500-550kg max) chowanemu stajennie tyle siana dawac to pewnie sie w koncu biedak w drzwi nie zmiesci 😉

Siano tez polecam zwazyc chocby tak orientacyjnie, mozna sie zdziwic 🙂 u nas siano lezy w kontenerze z wbudowana waga i bardzo kopiaste porcje w przeliczeniu na kilogramy nie wypadaja jakos szokujaco, czlowiek tyyyyle siana wezmie a tam na liczniku 5 czy 7 kilo 😉
kokosnuss nie znam żadnego konia, któremu ilość siana wyliczona jako te 2% masy ciała by wystarczała... Ta norma jest zdecydowanie zaniżona.
Moja klacz według niej powinna zjadać około 9 kg siana (liczę standardowo na araba 450 kg wagi konia). Kiedyś stała w stajni, gdzie były duże kostki siana, ważone przy kostkowaniu - po 15 kg. Beż żadnego problemu zjadała całą taką kostkę dziennie. W obecnej stajni zjada porównywalne ilości. Zimą, jeśli temperatura spada i robi się naprawdę zimno, zjada jeszcze więcej. Nie żre jak świnia bez opamiętania 😉 - ma stały dostęp, więc chce, to je, nie chce, to nie je.
Na 9 kg dziennie wyglądałaby pewnie jak szkielet. I miałaby wrzody.
Tak samo jest w przypadku wszystkich koni w naszej stajni - jedzą na pewno więcej niż te 2% wagi ciała, a spożycie siana zimą wzrasta.

kotbury owszem, morfologia i biochemia w normie, poziom energii w normie, nie jest za chuda ani za gruba. Dodam, że treściwe też dostaje, i to nie symboliczne ilości 😉
Intencja przekazu była taka, że podane przez Meise ilości siana to nie jest "łojezusiemaryjo, koń zaraz pęknie" - to są normalne ilości siana zjadane przez normalnego konia.
Dobre 2 lata ważyłam siano i dawałam wszystkie porcje osobiście (wtedy w siatce), arabek zjadał więcej niż 2% mc, sp walach dużo więcej, ani jeden ani drugi gruby nie był, takie normalne konie w dobrej kondycji, stojące w boksach angielskich, cały dzień padokowane, pracujące lekko lub średnio ciężko, zdrowe. A jadły jeszcze owies i dodatki. Siano ładne na ogół zielone, bez motylkowych. Później miałam jeszcze inne konie, w tym małopolaka, wszystkie zjadały więcej siana niż ww ilości, nigdy nie były otyłe.
Z mojego doświadczenia też, kon zjada siano łapczywie jak wcześniej miał go za mało, ale to trwa jakiś ograniczony czas, później się normuje przy rzeczywiście stałym dostępie.
No mój koń ważył ponad 500 kilo jak był sporo szczuplejszy (510, ważony na wadze). Teraz obstawiam co najmniej 550. Jedna kostka siana waży około 10 kg, ale fakt - trzeba by zważyć, bo kostka kostce nierówna, jedna waży 8, a druga 11.
Będę po prostu obserwować i tyle. Na razie projekt siatka - zawsze pełna, ale z małymi oczkami. Na padoku ma z większymi jakby co.
Ja kucyka 2 rok odchudzam, bezskutecznie.<br>
Stoi na trocinach je kubeczek od witamin Eggersmann trawokulek na posiłek.<br>
Siano parowane w siatce. <br>
Plus dostaje 2 kubeczki od witamin siemienia lnianego, 2 kubeczki pokrzywy, 2 babki lencetowatej na mokro z suplementami i lekami jak je dostaje.<br>
<br>
Nie mam co obciąć za bardzo.

lusia722,

A kucyk pracuje? Może ma za mało ruchu i obrósł tłuszczem?
Mhm, mój dostawal 3 siatki dziennie, siatki po ~7kg, wyjadał do połowy. Licząc, że zjadał "większe poł" to niech będzie 12kg dziennie. Ślązak, 650kg, wiecznie na diecie. Mógł zjadać więcej, nie chciał i nie potrzebował.
Oczywiście, jak sianko było piękne, pachnące, mięciutkie i zielone to szło go więcej, niż takiego twardszego, badylastego, żółtawego.
Tak, jadł poza tym owies, paszę, suple - ale niewiele, garstkami. Jednak trzymanie konia w konkretnym treningu na samym sianie to trochę średnio. Szczególnie, że typ sam z siebie raczej energooszczędny 😉
Meise, z tymi małymi oczkami tylko nie przesadź skoro(jak dobrze kojarzę z twoich wpisów) twój koń nie do końca sobie z takimi radzi (choćby nerwowo) co byś nie zaprzepaściła zaleczonych wrzodów
Pewnie niektórym koniom starczy 2% czy nawet półtora, żadnemu z moich w sumie 5 (różnych ras i płci) nie wystarczało, a zgłębiałam temat bardzo wnikliwie. Co kto lubi i jak zawsze pozostaje jeden wniosek - niech każdy karmi swojego konia jak lubi.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się