Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

Młody w nocy dziś budził się kilka razy z krzykiem i płaczem "mama brum bam bam".
Horsiaa, ciary mam na samą myśl... Mam nadzieję, że to tylko chwilowe i da się ponownie wsadzić do samochodu. I że Tobie też trauma nie zostanie  🌷 w ogóle, wszystko w porządku z Wami? Nic się nie zmieniło?
Do samochodu wsiadł, bo mąż po nas przyjechał samochodem teściowej. Ja raczej traumy mieć nie będę. Na konia po poważnych upadkach wsiadałam zawsze bez problemu.
Mnie trochę nogi bolą, bo przy uderzeniu z tyłu miałam sprzęgło i hamulec na maksa wcisniete. Młody zachowuje się normalnie, biega, wscieka się i na nic nie uskarza się. Na szczęście.
Gienia-Pigwa   Vice-Ambasador KAV w Dojczlandii, dawniej pigwa :P
30 września 2020 13:24
Ufff dobrze, ze wyszliście cali i zdrowi z tego! Ale trauma pewnie jest 🙁

Jak to teraz? Po takiej stłuczce fotelik juz do wymiany? Gdzieś sa jakies wytyczne od jakiej silnej stłuczki sie wymienia?
Scottie   Cicha obserwatorka
30 września 2020 14:33
Horsia, współczuję przeżyć :/ ja dwa razy miałam kolizję i za każdym razem uderzenie było na tyle lekkie, że szkód w samochodzie nie było żadnych. Ale w głowie do tej pory mi to siedzi :/

Genia Pigwa, fotelik na bank do wymiany. Nawet po kolizji, gdzie uszkodzeń w samochodzie czy foteliku nie widać gołym okiem.
Fotelik podobno powinno się wymieniać nawet po upuszczeniu, spadnięciu z regału itd.
Tak, fotelik do wymiany. Ale kuzwa znowu pod górkę. Sklep skąd mam fotelik ogłosił upadłość.  😵 A procedura wymiany z maxi cosi wymaga zdjęć fotelika z miejsca wypadku w samochodzie. A tego nie mam. O dupe potłuc dożywotnia gwarancja. Jaka matka myśli na miejscu wypadku o robieniu zdjęć fotelika. 👿 do serwisu nie mogę się dodzwonić. Jutro będę próbowała znowu.
dea   primum non nocere
30 września 2020 20:30
Gwarancja na fotelik obejmuje wymianę po wypadku? Nawet bym na to nie wpadła...
dea nie we wszystkich firmach, na pewno maxi Cosi i be safe oferują wymianę powypadkową. No ale w sumie nigdy nie zagłębiałam się w procedury wymiany.
Horsiaa współczuję przeżyć i utrudnienia życia, oby mały szybko zapomniał.
Przyszłam się wyzalic.
Byłam dziś z Młodym (już zaraz 4 miesiące) u gastrologa. Mamy problemy z samodzielnym wyproznianiem, pediatra i położna nic nie zaradzily, dostałam skierowanie do gastro. W kryzysach bezkupowych (czyli po 4 dniach i w widocznym bólu brzucha) miałam ratować czopkiem lub kateterem.

Chciałam być dobra i powiedziałam narzeczonemu, że pojadę sama, a on niech ogarnia budowę (stawiamy stajnie).
Młody zrobił mi tak potworny cyrk w gabinecie... Ani na chwilę nie udało mi się go uspokoić, w zwiazku z tym moja rozmowa z lekarzem była o kant pupy potluc.
Dostałam opiernicz za to, że przyszłam sama i nie da się porozmawiać, za to że sama prowokowalam wyproznianie, za to że pediatra stwierdził u dziecka alergie na bialko i kazał dawać bebilon ha, a to powinien stwierdzić alergolog i dać prawdziwe hipoalergiczne mleko.
Popłakałam się w gabinecie (jeszcze gastro zaczęła wypytywac o moją depresję).
Wyszłam zazenowana, zaplakana (i ja i Młody...), weszlam sobie do przebieralni, dałam małemu jeść, a sama płakałam i trzeslam się z nerwów. W nerwach napisałam do narzeczonego, że g mnie obchodzi budowa i jego praca i następnym razem ma że mną być. Napisał, że ok, ale po powrocie do domu byłam w tak podlym nastroju, że generalnie nie odzywamy się do siebie.

Ja czuję niechęć do Małego co jeszcze bardziej mnie doluje, że w ogóle tak myślę...

No i mija czwarta doba bez kupy.
Głowa mi pęka.
Jasnowata, a kateter pomaga? My używaliśmy rurek windi jak było widać ze cierpi. Kupa ponawiała się od razu, a z wiekiem dolegliwości przeszły.
Rtk, tak, pomaga, kilka razy użyłam, ale gastro zabroniła i teraz nie wiem. A widzę, że ewidentnie chce już zrobic, a nie może i okropnie marudzi
Tyle że on nie ma takich typowych zaparć, bo jak już się załatwi, to ta kupa jest normalnej, luźnej konsystencji
ash   Sukces jest koloru blond....
04 października 2020 08:00
[quote author=espérer link=topic=74.msg2946522#msg2946522 date=1601288935]
espérer, moja ma 14 msc i spanie nocne poprawiło się po przeniesieniu jej do osobnego pokoju i odstawieniu piersi w nocy.
Z 8/9 pobudek nocnych mam 1 lub zero 😉
a mogłabys mi napisac jak tego dokonałaś?  Bardzo chciałabym odstawić ale w nocy bez cyca jest mega ryk. 
[/quote]

Chyba nie pomogę, bo moja w dzien praktycznie już była bez kp i ciumkala tylko nocą. Którejś nocy zwyczajnie przy pobudkach nie dałam piersi ani razu, nosiłam, lulałam, zaproponowałam wodę ale nie chciała. Ze 2/3 takie noce i koniec tematu.
Rtk, tak, pomaga, kilka razy użyłam, ale gastro zabroniła i teraz nie wiem. A widzę, że ewidentnie chce już zrobic, a nie może i okropnie marudzi
Tyle że on nie ma takich typowych zaparć, bo jak już się załatwi, to ta kupa jest normalnej, luźnej konsystencji


Bo może go gazy blokują? Mój tak miał. Wiesz, lekarze są różni, nie wszyscy mówią prawdę, ja trafiłam na wielu z mongolskimi teoriami...
Szczerze, to przykro mi ze masz tak ogromny problem w sprawie która można tak łatwo rozwiązać. Może nie warto za dużo myśleć ttlko co drugi dzień użyć rurkę i żyć normalnie? One z tego wyrastają.
Jasnowata, z rzeczy które często pomagają, a nie są szkodliwe  (bardzo możliwe że już próbowałaś): masaże brzuszka, termofor na brzuch, rowerek nogami dziecka, noszenie w chuście (wszystko to często, regularnie). Jeśli brzuch nie jest twardy, dziecko nie cierpi, to może nie wypróżniać się tydzień na luzie, a nawet dłużej. Nauka wypróżniania u niektórych dzieci trwa dość długo, a wszelkie rzeczy "do wkładania" ten naturalny proces trochę psują..
Ano próbowałam już wszystkiego co wyczytałam w internecie i co radziła położna, a nawet mój osobisty fizjoterapeuta.
Rtj, daje Espumisan, gazy mamy niekiedy koncertowe.
Dzisiaj rano załatwił się sam. Może faktycznie musimy przeczekać i przebolec
Jasnowata A jak Ty się psychicznie czujesz? Konsultowałaś swój stan z lekarzem (w kierunku depresji poporodowej)?
pati12318, czuje się źle. Jestem świadoma, że mam problem i udaje, że daje rade. W szpitalu z Młodym leżałam relatywnie dlugo i to był krótko mówiąc koszmar.
Rodzina momentami nieświadomie dowalala, aż któregoś dnia wyrzucilam mamie co myślę i ona mnie zaczęła trochę bronić, np. przed babcia 😉

Powinnam się bujnac do specjalisty. No właśnie, tylko z tym bujnieciem najgorzej, bo za dużo obowiązków, bo musiałabym znaleźć nowego terapeute i od nowa opowiadać i po prostu mi się nie chce. I wymagałoby to wyczarowania kolejnych godzin w ciągu dnia.
Jasnowata znany lekarz.pl I konsultacja on-line. Umawiasz w pasującym dla siebie terminie, łączysz się z domu. Poszukaj po opiniach kogoś dobrego.
Może wystarczy sama rozmowa, może trzeba będzie włączyć jakieś leki.
Czekanie aż samo przejdzie niestety zazwyczaj nie przynosi efektu.
Depresja poporodowa to naprawdę częsta przypadłość i mam wrażenie, że w Polsce to jeszcze temat tabu, coś wstydliwe albo w opini otoczenia- efekt zmęczenia opieką nad dzieckiem, ewentualnie wymysł kobiety.
Przepraszam, ale zżera mi 3/4 posta, nie wiem dlaczego
Jasnowata najbardziej co mnie zaskoczyło w macierzyństwie to właśnie ilość momentów w których mam dość mojego dziecka, a potem siebie za te odczucia.

Kiedy  mija dziecęca niechęc do jazdy samochodem?  Zmieniliśmy łupine. Myślałam że kupuje cud a nie fotelik. W internecie wszyscy się nad nim rozpływali - bo bezpieczny rwf pozycja dla dziecka mniej spionizowana. No i kupiłam..minikid Ryk jest taki że ja po 30min drogi mam też ochote ryczeć. Daje jej w akcie desperacji telefon z piosenkami.
Jasnowata, ściskam ogromnie! Spróbuj wyszukać jakoś tą wolną godzinę w ciągu tygodnia. Tak jak pati12318 pisała, teraz te konsultacje są online, to logistycznie trochę łatwiej. Im szybciej zaczniesz tym szybciej ogarniesz. Rozumiem, że się nie chce (szczególnie jak masz świadomość jaki to proces) ale spróbuj na to popatrzeć właśnie z tej strony: każdy kolejny dzień to kolejny dzień męczenia się. Można to przerwać  🌷
Ja się czasem zastanawiam po cholerę mi to wszystko było. Można zagryźć zęby i próbować walczyć samemu. Tylko po co  😉
[quote author=espérer link=topic=74.msg2947134#msg2947134 date=1601878322]
Jasnowata najbardziej co mnie zaskoczyło w macierzyństwie to właśnie ilość momentów w których mam dość mojego dziecka, a potem siebie za te odczucia.

Kiedy  mija dziecęca niechęc do jazdy samochodem?  Zmieniliśmy łupine. Myślałam że kupuje cud a nie fotelik. W internecie wszyscy się nad nim rozpływali - bo bezpieczny rwf pozycja dla dziecka mniej spionizowana. No i kupiłam..minikid Ryk jest taki że ja po 30min drogi mam też ochote ryczeć. Daje jej w akcie desperacji telefon z piosenkami.

[/quote]

Napisze teraz coś za co pewnie spłonę tutaj na stosie ale... rozważ przesadzenie przodem.

U nas było to samo. Od urodzenia był problem z jazdą samochodem. W czasie pierwszej podróży w wieku sześciu tygodni zasnął raz na 20 minut. Trasę, którą normalnie jedzie się trzy godziny jechaliśmy prawie siedem... A potem nie było lepiej.

Jak miał koło roku byliśmy za granicą i do dyspozycji mieliśmy fotelik przodem i jak ręką odjął. Siedział grzecznie, jadł, spał. Cały tydzień jeździliśmy bez problemu. Po powrocie obróciliśmy nasz fotelik (miał taką możliwość) i problem się skończył.

Żeby nie było, wyrzuty sumienia mam do dziś, bo uważam RWF za absolutne złoto. Tylko czasem "na układy nie ma rady" 😉

I jeszcze co do bezpieczeństwa. Zestresowany kierowca też nie jedzie bezpiecznie...
Z moją chrześnicą było podobnie, przesadzenie przodem okazało się zbawieniem, problemy raz dwa odeszły 🙂
Najlepsze życzenia dla naszego Teamu Październik 2018! 🌷 Co u Was? Jak Wasze dwulatki? Wieki mnie tu nie było, ale często myślę o Waszych dzieciach, jak sie rozwijają, co już potrafią. 🌷
Z moją chrześnicą było podobnie, przesadzenie przodem okazało się zbawieniem, problemy raz dwa odeszły 🙂


Ja od kilku dni wożę w nowym foteliku. Co prawda tyłem, ale już bardziej mogę go posadzić, nie musi leżeć pod katem 45 stopni wiec patrzy sobie przez okno i podróż wydaje się być ciekawsza :-)
Scottie   Cicha obserwatorka
08 października 2020 22:06
mundialowa, chociaż Kinga z września, to ciągle czuję się team październik 😉 Ty lepiej pisz co u Was, bo o nas to można poczytać kilka stron wstecz 🙂

rtk, A tak z ciekawości, jaki w końcu fotelik wybrałaś?
scottie, cybex vaya II i size. Budowa syna szybko zweryfikowała moje poglądy. W grę wchodziły tylko foteliki do 18kg, i i tak w większości miał brzydka pozycje. Także rada dla kupujących - trzeba mierzyć i wkładać dzieci w foteliki...
Scottie   Cicha obserwatorka
09 października 2020 00:02
rtk, oj tak- zgadzam się, że trzeba mierzyć, bo wcześniej wydawało mi się, że wszystkie foteliki 9-18 kg dla dziecka w tej kategorii wagowej będą dobre. Liczy się bardziej dopasowanie fotelika do auta- jak tu pasuje, to i dziecku musi pasować. Guzik prawda 😉 ale akurat my z Cybexem trafiliśmy.
Teraz kupowaliśmy fotelik 9-36 kg do drugiego auta, żeby „za chwile” nie kupować kolejnych fotelików i dopiero w czwartym Kinga siedziała poprawnie.

Swoją drogą byliśmy w fotelik.info (konkurencja ośmiu gwiazdek) i nie jestem zadowolona z wizyty tam...
A ja nie jestem zadowolona z wizyty w 8 gwiazdkach. Naprawdę było mega słabo.
Fotelik kupiłam na targach, gdzie było kilku przedstawicieli różnych marek i razem dopasowali go do dziecka. Dobrze ze akurat były targi w tym czasie :-) Btw dowiedziałam się ze axkid to marka 8 gwiazdek i oni ja promują na sile, bo to dla nich czysta kasa. Z drugiej strony cybexem w ogóle nie dysponują dlatego krytykują je. Biznes, wszędzie biznes
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się