Zioła, ziółka, mieszanki i właściwości - dla konia

Poncioch, mam! wiochę dalej!
kotbury, no to jesteś w domu! Bardzo polecam na wszelkie dolegliwości skórne. Problematyczne jest rozrobienie do konsystencji maści, ale jak już taką maść sporządzisz, to smaruj równo i siebie i konia! Na zdrowie 🌷
Tylko koniecznie zrobić próbę uczuleniową, propolis potrafi paskudnie uczulić.
Poncioch, tylko związku, który działa na te gnilne bakterie w zwykłym miodzie jest jak na lekarstwo - do 10 mg, w miodzie Manuka jest go nawet kilkaset razy więcej. Ja kupowałam miód o zawartości +400mg methylglyoxalu.
kotbury, poczytaj https://wcinaj-miod.pl/miod-manuka/methylglyoxal/
Poncioch, siebie nie posmaruję bo jestem od ponad roku wyłącznym mięsożercą (i na skórę też tylko tłuszcze zwierzęce) i innymi słowy tylko produkty od zwierząt - ssaków, odrobinkę ptaków (jajka), z założeniem, że drób to nie mięso.
Zero produktów od owadów, zero roślin, zero fermentowanych roślin, zero nasion, zero zbóż, zero pestek, zero owoców.
Tylko tkanki zwierzęce do jedzenia i do pielęgnacji.
Jedyny wyjątek - mydło glicerynowe do mycia.
Nie chcę ryzykować miodem, pyłkiem czy propolisem o to za duże ryzyko dla mnie.
kotbury, pewnie ciągle słyszysz od ludzie, że oni by tak nie mogli 😅 jeśli Ci taka dieta i styl życia służą, to super 🙂
espana, jestem pod wrażeniem. Interesowałaś się może certyfikacjami takiego miodu? Patrząc na ceny, lepiej mieć pewność pochodzenia i zawartości.
kotbury, pewnie ciągle słyszysz od ludzie, że oni by tak nie mogli 😅 jeśli Ci taka dieta i styl życia służą, to super 🙂

Poncioch, ci którzy mnie nie znają to owszem. To chyba taka natura ludzka.
Ci co znają i pamiętaj ostanie lata mojego ubogiego funkcjonowania i ciągłego paraliżu i przykucia do łóżka i rezurekcji po trzech tygodniach tej diety sami zaczynają zmieniać nawyki żywieniowe w kierunku animal based.

To jest w ogóle niezłe, bo rycie w diecie dla mnie doprowadziło mnie do wielu info/badań o diecie koni. I ostatnio jak mantrę powtarzam, że konie nie są roślinożerne- są wyspecjalizowanymi trawożercami. Dlatego wszystkie inne rośliny w diecie koni trzeba wprowadzać z rozsądkiem i świadomie i nie jako "stały punkt menu", a raczej jako żywność leczniczą czy do zaspokojenia konkretnych potrzeb w danym okresie.
Poncioch, moja babcia już od ładnych paru lat nie żyje, pierwsze miody ściągałam przez raczkującego dystrybutora prosto z Nowej Zelandii. Wtedy dostawca był jeden. Nie kupowałam miodów z innego pochodzenia, do tej pory kupuję ten sam. I działa.
Stosował ktoś Brahmi, czyli bakopa drobnolistna?
Niby na wrzody i uspokojenie. Może u koni by się nadała?
Ja znam kilkudniowego źrebaka uratowanego miodem Manuka z oskórowanej do kości tylnej nogi. Po miodzie rana znikała w oczach, koń z tego co wiem teraz coś tam sobie startuje.
Także to może być dobry trop! Dzięki za przypomnienie o tym 😁
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
08 sierpnia 2023 10:37
Kuzyn wet ratował raz kota z jakiś potwornych ran też miodem manuka i mówił, że mega to działa.
siwaaa, ja właśnie testuję ZZen z Audevarda na koniu w kolejnym areszcie boksowym, on jest na bazie Bacopy. Widzę, że działa trochę, na pewno lepiej niż wszystko co testowałam przy poprzednim areszcie, byłam bardzo pozytywnie nim zaskoczona, ale przy takiej pogodzie jak wczoraj, czy dziś niestety chyba nie zadziała nic 🙄
Katasia, dziękuję, właśnie mi przyszło z Chaga w proszku. Od dziś testy. U nas na szczescie spokój w te ulewy i wichury.
siwaaa, a odkopałaś gdzieś dawkowanie czystej bacopy? Bo ten zzen jest u nas totalnie niejadalny, muszę dawać na siłę do pyska, bo nie przejdzie w żarciu nawet z tubkami dla dzieci, ani w ulubionych wysłodkach, a jak mnie kobyła widzi ze strzykawką to odwraca się dupą i obrażona i pluje jak lama 😅
Dla koni nie znalazłam nic o dawkowaniu. Ale będę dawać jak dla ludzi. Tak samo jak kwas hialuronowy, czy Beta glukan. Inne gabaryty a dawka ta sama.
Dawkowanie ziela bacopy to do 300mg/kg masy ciała dla zwierząt, a dawkowanie minimalne od 50mg/kg mc 🙂 Można więc dostosować widełkami od bardzo profilaktycznej dawki do terapeutycznej i pod kg zwierzaka.
Viridila, dziękuję 🙂
Dzika róża- ile można dać sztuk świeżej na konia ( w tym źrebne klacze) na dzień?
Przymierzam się do zerwania, na bieżąco myślałam dać na świeżo, resztę ususzyć. Ale nie znam dawkowania. 🙄
secretary, wszystko zależy od konia, jego diety itd.
Bezpiecznie możesz założyć garść jeśli koń nie jest wrzodowy.
kotbury, klacze źrebne i w tym jedna karmi 5cio miesięcznego źrebaka: owies+ jęczmień + lucerna. W dzień pastwisko, w nocy siano w boksie. Kondycyjnie wszystkie ok, zamysłem jest podniesienie odporności przed zimą.
secretary, dodawanie witaminy C koniom (samej) jako czynnik mający podnieść odporność jest trochę przereklamowane.
Ogólnie konie, których dieta jest oparta o dobre siano, nie potrzebują jakoś specjalnie suplementacji tą witaminą.
Ona jest niezbędna jako nośnik i kofaktor dla innych rzeczy, które chcemy podać, dlatego jest w składzie min.preparatów na stawy.

Dodawanie samej dzikiej róży to takie - nie pomoże, ale i nie zaszkodzi🙂

Imho tak karmiąc musisz sobie policzyć, czy masz dobry stosunek wapnia do fosforu. Warto dodać suple- balancer witaminowy, bo pastwiska to już się kończą, a samo siano-owies-jęczmień-lucerna to może być za mało.
kotbury, Po zejściu z pastwisk przechodzą na 8ha lasu gdzie w sezonie przejściowym poprzednim nie przejadły tego co tam wyrasta między drzewami, a trawy od groma i zielonej i suchej. Objadają też sobie krzaczki, brzozy, sosny, liście jeżyn. Nie chciałabym pakować zbytniej chemii, jeśli mają w czym wybierać. Co innego jakby stały na bitym piachu tylko o sianie.
A dzika róża rośnie blisko, jest jej dość sporo, szkoda żeby spadło i się zmarnowało 🤔
Wpadłam na pomysł (może durny), żeby podawać koniowi przytulię w kapsułkach, zamiast zioła. Może ktoś potrafi ocenić, jeśli dawka dla doroslego człowieka jest jedna kapsułka, to ile koniowi o wadze 600 kg?
Tu jest przytulia ale jako ziele. Kapsułka jest chyba mocniejsza Dawałabym 3-5 dziennie
https://www.dlakoni.pl/454-equiherbs-br-przytulia-wlasciwa-ziele
Gillian   four letter word
01 listopada 2023 19:50
Moja klacz z wielkim apetytem pochłania liście dębu. Opitoliła już dwa młode drzewka 🙄 czego jej brakuje w diecie?
Gillian, GARBNIKI I ZIOŁA GARBNIKOWE
🌿 Dziś o garbnikach, w tym o dębie, który konie sobie upodobały – i nic dziwnego 🙂 Zioła bogate w garbniki są jedzone przez konie często, gdyż mają dla tych zwierząt wiele zalet, związanych z typem pożywienia, budową przewodu pokarmowego i częstymi dolegliwościami: pomagają regulować fermentację w jelitach i są pomocne przy wrzodach, biegunkach, zapaleniach śluzówki żołądka i jelit. Często właściciele obawiają się pozwalać koniom jeść np gałązki dębu. Dlatego warto dowiedzieć o więcej o garbnikach, dębie i pokrewnych ziołach.
🍀 Garbniki i zioła garbnikowe mają działanie ściągające, przeciwbiegunkowe, antyseptyczne (przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe), przeciwzapalne, hamujące krwawienia, ochronne na błony śluzowe. Są stosowane jako odtrutki w zatruciu alkaloidami, białkami, metalami ciężkimi, wieloma lekami. Wiążą i neutralizują toksyny bakteryjne.
🌿 Garbniki dają odczucie cierpkiej, ściągającej goryczy, nie tak palącej i ostrej jak zioła goryczkowe czy z gorzkim mlecznym sokiem; przy dużej ilości takich ziół cierpnie język, jak przy jedzeniu twardych dzikich gruszek.
🌺 Zioła bogate w garbniki to liście, kora i galasy dębu, ziele i kłącze pięciornika gęsiego, liście maliny, jeżyny, poziomki, liście i kora wielu drzew (topoli, brzozy – 9 % garbników, gruszy i innych).
🍀 Cennym surowcem garbnikowym jest kora dębu a także jego gałązki, pączki i liście, o czym dobrze wiedzą konie i chętnie się nimi częstują. Kora zwiera 7 - 12% garbników, liście 5 - 20%. [za: Dr H. Różański, 2]. Młoda kora i liście zawierają fitoncydy hamujące rozwój grzybów, bakterii i wirusów. Kora dębu korzystnie działa przy wrzodach, biegunce, zapaleniu przewodu pokarmowego: ogranicza zapalenie błon śluzowych, odkaża, hamuje wysięki, lekko “utwardza” powierzchnię śluzówek, ale nie drażni ich, nie unieczynnia enzymów i nie hamuje trawienia. Działa przeciwkrwotocznie: składniki dębu obkurczają naczynia i osuszają tkankę, co pomaga hamować krwawienia z wrzodów żołądka, dziąseł, nosa, ran. Młoda kora i liście zwiększają krzepliwość krwi i wytrzymałość naczyń dzięki witaminie K i flawonoidom.[2]
🌿 Jedzenie żołędzi przez konie (i inne zwierzęta) nie dziwi, bo i dla ludzi były przez wieki ważnym pożywieniem. Garbniki nadają im gorycz, ale są też bogate w tłuszcze (do 15 %), białka, cukry, skrobię, białka, kwasy fenolowe, kwercytol. Konie lubią je jeść jesienią, gdy zbierają zapasy energii na przetrwanie zimy, a trawa pastwisk jest już mniej odżywcza. Szkodzą tylko, jak wszystko, w nadmiarze. Szkodzi też, gdy konie wypuszcza się na pusty wybieg bez siana a jedyne, co mogą tam jeść to płot, piach albo żołędzie.
🍀 W fitoterapii stosowane są też galasy dębowe i czysta tanina czyli mieszanina garbników: estrów kwasu galusowego i galoilogalusowego z glukozą [1]. „Polski Manuał Farmaceutyczny” z 1932 roku zaleca np przy biegunce koni taninę z dodatkiem goryczki, prawoślazu i jałowca, lub taninę z węglem drzewnym. Źródłem taniny są narośla spowodowane działaniem owadów, czyli galasy. Galasy krajowych dębów, zwane "dębowymi jabłkami", mają 10-15 % garbników a dębu egzotycznego do 40%. Stosowano je, jako sok lub proszek, przy chorobach skóry, ranach, biegunkach, zapaleniach śluzówek, bólu zębów.
Tekst i zdjęcie: Joanna Smulska
Źródła:
[1] Surowce recepturowe dawniej i dziś – tanina, Aptekarz polski, mgr farm. Joanna Bilek, dr hab. Maciej Bilek, 13/06/2021
[2] Quercus – dąb w fitoterapii, dr H. Różański 2009
Gillian   four letter word
02 listopada 2023 10:26
O kurna chatka, dziękuje 😍
Moja klacz z wielkim apetytem pochłania liście dębu. Opitoliła już dwa młode drzewka 🙄 czego jej brakuje w diecie?
Gillian, skracając pochwalną listę zalet garbników🙂 z posta powyżej:
- goryczki w żarciu regulują wydzielanie żółci
Sprawdź sobie bilans tłuszczu do białka w diecie. Bo może czegoś za dużo i stąd potrzebne jej wspomaganie trawienia tego.
Mam pytanie co do żołędzi,jeśli już jesteśmy przy dębie 🙂 ponieważ przypomniała mi się pewna sytuacja, a pamiętam ją dobrze, bo temat mnie bardzo zaciekawił.
kiedyś gdzieś widziałam post, w którym pewna osoba posiadała konia, który mimo dostępu do trawy, jak i siana, wręcz rzucał się na żołędzie. Nic go nie interesowało, stał pod drzewami dębowymi i jak odkurzacz dzień w dzień zajadał się żołędziami. Z tego co wiem, w poście była wzmianka o tym, że dęby zostały zagrodzone, a koń ciągle podchodził do miejsca, gdzie wiedział, że są żołędzie. Jeśli jedno miejsce miał zagrodzone, szukał następnego. Z tego co pamiętam, była tam również informacja o tym, że wet powiedział, że ten koń rozwali sobie wątrobę. Z tego co pamiętam, osoba ta napisała, że koń zaczął interesować się również ziołami, na które wcześniej nie zwracał uwagi. Słyszałam, że konie mogą uzależnić się od żołędzi, czy to prawda? I co mogło spowodować takie rzucenie się na żołędzie, gdy wcześniej koń nie wykazywał nimi zainteresowania? Post niestety mi dawno uciekł, a bardzo zaciekawił mnie temat.
Moje konie same czasem skubną liście dębu czy korę, latem np miałam takiego skoczka, który sięgał sobie gałęzie dębu, które zwisały nad padokiem, uroki mieszkania koło lasu 🙂 sama z siebie również często zbieram różne gałęzie drzew i rzucam na padok. Konie przebierają co im tam pasuje. Ale nie spotkałam się z jedzeniem żołędzi, dlatego temat niezwykle mnie ciekawi.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się