konie kabardyńskie feat. rajdy długodystansowe

trzeba będzie odwiedzić empik 🙂

może jakiś cykl o rasie mają, bo w numerze listopadowym też coś było (niestety nie udało mi się nigdzie dostać w... grudniu).

scenka rodzajowa 😉
Jeszcze parę słów, tak by poniekąd zakończyć nasz temacik 🙂
Mało używałam tutaj imienia konia ponieważ dla nas to jest LUCJAN  😀
w ramach jego skomplikowanej historii w paszporcie ma imię Luis  rasy NN, natomiast tak naprawdę to Klemens.
Z tego co udało mi się ustalić , kiedyś Klemens i Luis zostały odebrane za długi , komuś kto je kupił od polskiego hodowcy, a ponieważ wierzyciel nie chciał koni tylko kasę to postanowił je spieniężyć. Tak więc dwa ogierki zostały wałaszkami i wyrobiono im paszporty, tyle tylko że pomylił się Luis z Klemensem. Naprawdę Lius jest siwy, a Klemens kary. 😀  potem je sprzedano i każdy poszedł w swoją drogę. Tyle że siwy Luis nie sprawiał problemów więc dobrze mu się trafiło, a kary Klemens przeszedł jeszcze kilka rąk jako koń trudny. Aż w końcu trafił do mnie i tu już zostanie 💘
ot i historyjka mojego LUCJANA!

Julia co do tego cyt:
"Został sprzedany za śmieszne pieniądze, na co oburzali sie hodowcy kabardynców....no ale koń przedewszystkim był nieuleczalnie chory.

Epikea, no myśle ze skoro go nie ma w stajni a potem kontaktowala sie ze mną nowa włascicielka to chyba został sprzedany:P
Może osoba ta chciala kabardynca a tylko na niego było ją stac, albo poprostu chciala bardziej konia do kochania niz do jazdy.....zapomnialam dodac ze kon mial tez odbity kląb, co sprawilo ze nowa włąscicielka musiala zrobic mu siodlo na miare, co prawdopodobnie kosztowalo wiecej niz koń🙂"


Rozmawiałam z większością hodowców w Polsce (o ile nie z wszystkimi) i jedyne z czym sie spotkałam negatywnym to tylko jeden mnie wyśmiał że się wpakowałam w takiego konia "osobnika którego nalezy wyeliminować" on nie wziąłby go nawet z dopłatą. Ale poniekąd rozumię takie podejście ponieważ napewno wałach z dychawica nie jest materiałem hodowlanym 😉
kończąc - Lucjan wybrał sobie siodło Billy Cooka z padem i popręgiem Matessa i zaręczam że było to tańsze niz on sam 😀 , choć nie miałoby to i tak żadnego znaczenia.

a na deser zdjęcia z wizyty u Marii w Bieszczadach, konikowy lunch i sjesta.
Super widok jak każdy idzie do swojej miseczki.



Elza, o tym ze hodowcy mieli pretensje wiem od poprzedniej włascicelki, tak mówiła....
Natomiast co do dalszej części cytatu to chciałam przekonac Epikea, ze konia naprawdę ktoś kupł, bo jakos nie mogła w to uwierzyc🙂
Co do siodła to tak sobie gdybałam, zresztą sama zrobiłabym podobnie, jakbym kupiła konia nawet tanio, a nie mogła dopasowac zadnego siodła musiałabym włozyc w tę inwestycje drugie tyle by koń mógł byc uzytkowany...zresztą przy tanio kupionych koniach zawsze tak jest że jeszcze drugie tyle sie w nie włozy, w róznej postaci.....

Cieszę się że trafiłas do tego wątku🙂

A co było powodem zakupu Luisa? Znałas juz tę rasę i chciałas go własnie dlatego, czy o decyzji przewazyły takie same aspekty jak przy kupnie kazdego innego konia, poprostu wiedziałas ze to ten?

A co było powodem zakupu Luisa? Znałas juz tę rasę i chciałas go własnie dlatego, czy o decyzji przewazyły takie same aspekty jak przy kupnie kazdego innego konia, poprostu wiedziałas ze to ten?
]

to kolejna dziwna rzecz  😀 bo szukałam arabka, wogóle marzył mi się siwy ujeżdżeniowiec  😂 , nie znałam rasy kompletnie, ale zobaczyłam zdjęcie i już 😜 a jak go zobaczyłam na żywo to normalnie nieprzespane noce , nie potrafię tego logicznie wytłumaczyć, poprostu ten i już. Jak juz mowiłam wcześniej, pod jednym tylko warunkiem czyli badania, ale jak widac , koniec końców i tu Lucjan miał siłe przebicia dlatego jest ze mną. Z siwego ujeżdżeniowca zrobił sie kary rajdowiec . Dopiero później zaczełam się interesować rasą, bardzo intensywnie zresztą. A mam to szczęście, że moge łączyć teorie z praktyką.
U Marysi już rosną tegoroczne młodziaki, koniecznie zajrzyjcie  😀.
...
Nie bardzo wiem, gdzie mogę napisać i ten wątek wydał mi sie najodpowiedniejszy.
Orientuje się ktoś jak to jest ze sprowadzeniem koni kabardyńskich zza granicy? Może ktoś z Was ma jakieś kontakty, doświadczenia? Cokolwiek co mogłoby pomóc 😉.
Dzwoniłam do p. Waraksy, ale już nie ma koni na sprzedaż. Pisałam/dzwoniłam też w kilka miejsc (w sumie wszystko co mi sieć wyrzuciła) i wszędzie na razie cisza. Tylko Kabardia p. Marii?
Tomasz Tura z LKJ Solec Bieruń startował kiedyś na kabardyńcu (albo jakieś mieszance) ściągniętym z Rosji, poza tym siedzi mocno w rajdach więc może coś wie.
Dziękuję za informację 🙂. Telefonu nie znalazłam, ale napisałam do niego chociaż wiadomość 🙂.
Muchozol ,a chcesz jednego czy kilka ?Wiem ,że Ibrachim Yaganov wozi kabardyńce na zachód (po kilka) Ja kupowałam  od Tobiasa Knolla -jest prezesem Związku kabardyńców w de i zawsze ma coś na sprzedaż .  Wychodzi drogo więc ,jak Ci się uda 😉 ,to najprościej było by od Marii..
Chcę dwa 🙂. P. Maria ma tylko młode na sprzedaż (1-2 latki). Mąż ma jedną klaczkę na oku i chyba spróbujemy ją dostać (co interesujące pieniądze nie są tu problemem, bo byłam gotowa w ten weekend nawet dobrze "przepłacić" co do ceny w stosunku do wystawionej pół roku temu klaczy, ale nie była już na sprzedaż). Dla siebie będę szukać na spokojnie 🙂.Kwestia jeszcze jednego telefonu, którego nikt nie odbiera 🤔. Jak nadal się nie będzie udawać, to się kontaktujemy w sprawie tamtej klaczy i tyle.
Do związku niemieckiego pisałam (po angielsku), ale żadnej odpowiedzi nie dostałam.
Jak chcesz to poszukam do Tomasa telefon ,rozmawia po niemiecku ,angielsku i po rosyjsku 🙂A dlaczego akurat kabardyniec??
Oo byłabym wdzięczna za telefon 🙂. Może być angielski i rosyjski. Do rozmowy po niemiecku musze zorganizować kolegę jak będzie miał czas. Ale łatwiej będzie po angielsku albo rosyjsku, bo bez tłumacza.
A kabardyniec ze względu na żelazne zdrowie i spokojny charakter.
Dla takich samych walorów 4 lata temu kupowałam kabardyńca 🙂 ,bądz ostrożna .
Muchozol co prawda w życiu znałam tylko jednego, ale nie miał ani pierwszej ani drugiej cechy :P
niki-for napisalam priv 🙂.
DeJotka no 1 kon to slaby przyklad. W Kabardii przez weekend tam spedzony zaden kon nawet nie probowal mnie przesunac. Co do zdrowia to ich nie badalam, ale na pierwszy rzut oka nic sie nie dzialo 🙂. Natomiast jak podejmiemy jakas decyzje, to kon zostanie przebadany przez mojego zaufanego weta.
Żelazne zdrowie i spokojny charakter to cechy prawie każdego konia - pod warunkiem, że żyje na swobodzie i nie jest zachuchany od młodości.
Mój małopolak spełniający te dwie cechy (i inne określające dobrostan konia) zmarł w wieku 12 lat dwa tygodnie temu.
Muchozol - przykro mi z powodu Twojego konia... 

Jeżeli chodzi o konie sprowadzane z Rosji to loteria na co się trafi - wiele jest dzikich i trudnych do oswojenia (nawet dla zaawansowanych, znających się na koniach osób).
W "Kabardii" też takie "dzikusy" były, tylko przez lata w stadzie zostały te fajniejsze.
Też mi przykro, nie wiedziałem. Nie sądzisz chyba jednak, że wybor konkretnej rasy daje jakiekolwiek gwarancje w tym zakresie.
.? Tym bardziej, że w Rosji za wielu badań nie zrobisz. Coś niecoś wiem na ten temat...
mnbvcxz Rosja to wyjście ostateczne i zanim bym kupiła, to bym tam pojechała konia wybrać 🙂. Ale mi się nie chce, nie lubię takich podróży i dlatego w pierwszej kolejności szukam bliżej 🙂.
W rejestrze patrzyłam, kilka osób znalazłam (nie wszystkie) i napisałam. I w sumie nic. Mam 2 konie, które może w ogóle będą wystawione, ale nie jest to pewne 🙂. Dlatego szukam dalej.
Kontakt do p. Evy Markovej znalazłam, ale tylko maila, który jest nieaktualny. Jeśli masz jakieś namiary na te małe hodowle, to poproszę :kwiatek:.
Do Francji mi się nie bardzo chce jechać, więc to chyba ostateczność przed Rosją 😁. Ale z kontaktu z Czechami skorzystałam i napisane.
Bardzo dziękuję :kwiatek:.
jkobus to oczywista oczywistość, że nie daje. Ale zmniejsza prawdopodobieństwo (dobre geny, dobry odchów, zakup z wetem i takie tam małe sprawy). I tylko i wyłącznie o to prawdopodobieństwo mi się rozchodzi. Poza tym rasa ta przejawia cechy, które także mi odpowiadają.
Nie wiem o jakie konkretnie cechy Ci chodzi, ale jak idzie o geny i odchów - to miałbym co nieco do zaoferowania...
jkobus można by długo wymieniać, ale jestem otwarta na propozycję, jeśli masz do sprzedaży jakieś konie 🙂. Dla mnie nie ma jedynej słusznej rasy, a liczy się osobnik. Wiadomo, że rasa do czegoś predysponuje, ale nie daje gwarancji. I tylko o te predyspozycje i prawdopodobieństwo mi się rozchodzi.
Wysłałem PW
Muchozol możesz też próbować kontaktować się z Jackiem Jasińskim.
Facebook
Napusałam kilka dni temu na 2 podane na jego stronie kontakty. Tak na wszelki wypadek.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się