Rozmowy pogonionych przez moderację i na każdy dowolny temat - OT nie istnieje

zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
23 lipca 2019 10:37
Laski następnym razem jak dostaniecie takie telefony to wciśnijcie magiczny przycisk ,,nagraj".

Weszłam z ciekawości na profil LH zastanawiając się z kim to nasze forumowiczki zadarły. Spodziewałam się sklepu z tysiącem produktów, z umowami od producentów na wielką skalę, usługi transportowe na cała Europę... a  widzę czaprak i cavaletki. No szał, zapewne szkodliwość wypowiedzi na tym forum ograniczy zamówienia  😵 😂 🙄
Z całym szacunkiem, ale chyba ktoś cierpi na przerost formy nad treścią.
bera7, tak zgadza się, ale nie możesz pisać o kimś per "cymbał".
Tak tylko piszę 🙂 bo w moim środowisku zaczyna się "robić porządek" (choć jeszcze o wiele za spokojnie moim zdaniem) z internetowymi hejterami, więc jestem na bieżąco.
pokemon, nie napisałam.  Zacytowałam swój post.
zabeczka, dzięki za zaspokojenie ciekawości co do profilu LibertyHorse. Konta na fb nie mam i nie potrafilam znaleźć tej informacji. Nie sądziłam, że firma o tak górnolotnej nazwie zajmuje się sprzedażą szmaty czy kopystki; myślałam, że prowadzi jakąś działalność dotyczącą dobrostanu koni. Ew. jest odpowiednikiem ekologów i walczy o wypuszczenie koni na wolność.  😀 

pokemon, ale kogo konkretnie obraziłam „cymbałem”? 
Nie atakujcie mnie. Nie macie za co.
Tak tylko zwróciłam uwagę.
Że czasy się zmieniają i ludzie serio dochodzą różnych rzeczy - słusznie czy nie w sądzie.
trusia, firma o takiej nazwie produkuje przeszkody z tego co dziś rano przejrzałam ich profil, wcześniej nawet nie wiedziałam, że taka istnieje.

Pokemon nie atakuję 🙂 po prostu nie boję się straszenia pozwami, ani sądu. Najwyżej stracę trochę czasu w sądzie, na szczęście większość sędziów ma zdrowy rozum i takie przypadki jak ten odpowiednio traktuje. Od początku poruszając temat na forum byłam przygotowana na ewentualne pozwy 😉. Niestety strach przed nimi blokuje ludzi by nazywać rzeczy po imieniu. Ludzie boją się dziś nazwać złodzieja - złodziejem, mordercę - mordercą itp. To bardzo szkodliwe społecznie, bo nie przestrzega innych przed działalnością powyższych. Nie mówię, żeby od razu obcinać ucho (jak dawniej) ale jednak coś w tym mądrego było 🙂
pokemon, ja też nie atakuję, serio pytam. Moje „cymbał” dotyczyło tych, którzy od lat czytają bloga kreatywnej, nie wyciągają żadnych wniosków i wciąż nabierają się na jej żebracze zbiórki i dają się naciągać.  Czyli żadnej konkretnie osoby – bo nie znam konkretnych osób. 

bera7, faktycznie regulamin zabrania publikowania pw? Przeczytałam i nie znalazlam. Jakieś aneksy są gdzieś ukryte? 
trusia, była kiedyś jakaś afera o to. Nie wiem czy nie wynika to bezpośrednio z tzw. tajemnicy korespondencji. Jak znajdę chwilę to poszukam.
>
bera7, faktycznie regulamin zabrania publikowania pw? Przeczytałam i nie znalazlam. Jakieś aneksy są gdzieś ukryte? 



Z tego co wiem, to prawo tego zabrania. Bez zgody rozmówcy nie można udostępniać prywatnej korespondencji.
A nie jest tak, że prywatna korespondencja do mnie kierowana to moja własność i mogę z nią robić, co mi się podoba?
Martita   Martita & Orestes Company
23 lipca 2019 11:55
trusia Nie. Poczytaj o terminie "tajemnica korespondencji", sama właśnie zagłębiam się w temat i jeśli dobrze rozumiem aby upublicznić wiadomość prywatną musi być zgoda zarówno nadawcy jak i odbiorcy.
By móc udostępnić korespondencję potrzebna jest zgoda obu stron. W innym przypadku jest to niezgodne z prawem.
Ale się porobiło!  🤔
Zaraz wszyscy wszystkich będą podawać do prokuratury  😂
Co do owych "cymbałów" (a każdy chyba wie, że było cymbalistów wielu 😉 ), to przecież jasne, jak słońce, że określenie odnosiło się do kreatywnych klakierów Wielikiej Hospodyni.
Ale spoko, mnie też chcieli wnieść na wokandę, bo zrobiłam zdjęcie kawałka domu z uwidocznionym okropnie dymiącym kominem (nie było widać numeru domu, nazwy ulicy, czy charakterystycznych szczegółów, które mogłyby ujawnić, jaki to budynek i w którym miejscu miasta) i udostępniłam go na swojej tablicy FB tylko dla znajomych z podpisem, że znów trampkami palą. No i się odezwała znajoma z pretensjami, podając wszystkim do wiadomości publicznej nazwę ulicy i nawet nazwisko właściciela domu, oznaczając go w swoim komentarzu  😁
Pan się do mnie rozpisał na Messengerze, że on mnie pozwie, że Policję już woła (Halo, Policja? Proszę przyjechać na fejzbuka!  😂 ), że mam natychmiast wpis skasować, że on ma pieniądze i że mam go natychmiast przeprosić. No, komedia. I jeszcze ów pan miał nazwę znanej w mieście firmy wypisaną przy swoim profilu (nazwa zatrudnienia uwidoczniona publicznie). Rzecz miała miejsce w lutym dwa lata temu i jakoś jeszcze nie dostałam żadnego wezwania  😎
Może sąd nierychliwy...?  😉
By móc udostępnić korespondencję potrzebna jest zgoda obu stron. W innym przypadku jest to niezgodne z prawem.


Znalazłam takie info:

[url=https://www.experto24.pl/prawo-prywatne/prawo-cywilne/dobra-osobiste/kiedy-mozna-upublicznic-korespondencje.html#.XTbn4flLhaQ]Znalazłam takie info[/url]

Fragment:
Co do zasady, odbiorca korespondencji staje się jej właścicielem i do niego należy decyzja dotycząca ewentualnego rozpowszechnienia jej treści. Przeciwnicy takiej interpretacji podnoszą, iż informacje zawarte w treści korespondencji niejednokrotnie mają charakter osobisty, pozostający w związku z relacjami łączącymi nadawcę i odbiorcę korespondencji i ich upublicznienie może godzić w dobra osobiste nadawcy. Wątpliwości tych nie podzielił jednak Sąd Najwyższy, który stwierdził, iż nadawca podejmuje świadomą decyzję o zamieszczeniu w treści korespondencji wstydliwych dla niego informacji, a ich upublicznienie w zgodzie z literą prawa może podlegać ewentualnej ocenie moralnej, a nie prawnej.
Źródło: https://www.experto24.pl/prawo-prywatne/prawo-cywilne/dobra-osobiste/kiedy-mozna-upublicznic-korespondencje.html?cid=K000KN


Edit:

jeszcze to
Wydaje się, że gdyby tylko patrzeć na art. 23 Kodeksu cywilnego, zarówno nadawca e-maila jak i odbiorca e-maila posiadałby dobro osobiste w postaci tajemnicy korespondencji. Jednak już z art. 82 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wynika, że zgodę na publikację korespondencji wyraża jedynie osoba, do której jest ona kierowana, ew. po jej śmierci grono jej osób najbliższych. Nie została przewidziana analogiczna regulacja dla nadawcy korespondencji. Stąd przyjmuje się, iż zgoda nadawcy e-maila na jego rozpowszechnianie nie jest potrzebna. W mojej ocenie jednak w pewnych wyjątkowych sytuacjach taka zgoda winna być udzielona i przez nadawcę. Chodzi o korespondencję, która może naruszyć jego dobre imię, prawo do poszanowania prywatności lub stanowić ingerencję w jego życie intymne. Wówczas nadawca winien również taką zgodę udzielić, choć dobrem chronionym nie jest już wówczas tajemnica korespondencji, a np. właśnie poszanowanie intymności danej osoby.
Martita   Martita & Orestes Company
23 lipca 2019 13:23
trusia Pewnie zależy od rodzaju korespondencji? Czy Kasia z Asią rozmawiały o kolorze majtek czy zarządzaniu własną firmą? Nie wiem.
Martita, w moim pierwszym linku o tym było:

Może się jednak zdarzyć, iż adresat korespondencji nie będzie mógł jej upublicznić. Sytuacja taka ma miejsce na przykład wtedy, gdy w treści korespondencji zawarta jest tajemnica przedsiębiorstwa, czyli nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, handlowe lub organizacyjne przedsiębiorstwa, lub też inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności. Upublicznienie takich treści podlega karze na podstawie odrębnych przepisów i nie nosi znamion zgodności z prawem.
W teorii nadawca powinien napisać "tylko nie mów nikomu" 😉 Ale teraz już praktyka jest nieco inna. Twój artykuł jest z 2012 roku, mój nie jest z tego roku, jednak z 2017, może jest nieco bardziej aktualny. Pewnie jak by się poszukało znalazło by się coś z tego roku.

Rozmowy prowadzone pomiędzy dwiema osobami, niezależnie czy mają charakter prywatny czy służbowy, zawsze są objęte tajemnicą korespondencji, która jest chroniona jako dobro osobiste (art. 23 kodeksu cywilnego). Sąd Apelacyjny w Warszawie (VI ACa 1875/15), który stwierdził, że do publikowania treści korespondencji (listy, maile rozmowy na komunikatorze) już NIE wystarczy TYLKO zgoda adresata, ALE także zgoda NADAWCY jest niezbędna!
https://trans.info/pl/publikowanie-tresci-rozmow-na-komunikatorach-czy-na-pewno-bezkarne-590c417dba04fa73788b4803-19378


https://trans.info/pl/publikowanie-tresci-rozmow-na-komunikatorach-czy-na-pewno-bezkarne-590c417dba04fa73788b4803-19378

EDIT:

Chociaż tutaj wspominają coś takiego:

Pamiętać należy, że podmiotami uprawnionymi do rozpowszechniania korespondencji może być tak samo odbiorca jak i nadawca. Zatem, gdy adresat otrzymuje wiadomość, to może ją rozpowszechniać wtedy, gdy nadawca nie wniósł co do tego żadnych zastrzeżeń (SN w wyroku z dnia 17 listopada 2010 r., I CSK 664/09).
https://pewny-prawnik.pl/blog/47/bezprawne-czytanie-cudzej-korespondencji


Martita   Martita & Orestes Company
23 lipca 2019 13:51
A co w wypadku kiedy otrzymujemy w wiadomości groźby karalne? I przykładowo chcemy ostrzec innych przed kimś?  Rozumiem, że wtedy zgłoszenie na policję itd ale dalej tajemnica korespondencji wtedy obowiązuje? Czy napisanie wtedy np na forum, że otrzymałam wiadomość z takimi groźbami jest już ujawnieniem czy nie?
W tym drugim linku z postu Reyline mówi się też o tym:

Zgodnie z art. 26 k.c. ochrona dóbr osobistych obejmuje tajemnicę korespondencji i może znaleźć zastosowanie zarówno w przypadku zapoznania się przez nieuprawnionego z treścią cudzej korespondencji, jak i w przypadku jej nieuprawnionego rozpowszechniania. W myśl art. 24 k.c. jeżeli dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, poszkodowany może żądać jego zaniechania, chyba, że działanie nie jest bezprawne.
Ja to rozumiem tak: nie zawsze treść korespondencji narusza dobra osobiste nadawcy. Czyli jeśli ktoś mi w mailu grozi, trudno mówić, że ujawniając te grożbę naruszam jego dobra osobiste. To raczej ta osoba narusza moje dobra.

Ale jak widać w prawie chodzi o to, żeby nic nie bylo jednoznaczne. 
ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
23 lipca 2019 16:20
trusia, była kiedyś jakaś afera o to. Nie wiem czy nie wynika to bezpośrednio z tzw. tajemnicy korespondencji. Jak znajdę chwilę to poszukam.


Tajemnica korespondencji dotyczy korespondencji skierowanej do innej osoby - gdyby taka korespondencja dostała się w twoje ręce i ty byś to opublikowała wtedy można byłoby miec pretensje o niedochowanie tajemnicy korespondencji.

To, co przychodzi do ciebie jest twoje i możesz to publikować gdzie i jak chcesz.
ElaPe, mogę, nie muszę 😉. Pewnie macie rację, ja po jakiejś aferze byłam przekonana że tak właśnie jest. A po co mi kolejne sprawy o publikowanie PW 😀
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
25 lipca 2019 13:14
Nie no na leczenie kasy nie było ale na nowego konika jest...brak słów.
zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
25 lipca 2019 13:15
No cóż, szybko się panna pozbierała.
Ciekawe czy kasa poszła ze zbiórki.
Już pomijam te jej wątpliwe "biznesy", za które zdecydowanie powinna odpowiedzieć, ale straciła w strasznych okolicznościach konia, czemu by nie miała wziąć kolejnego do zalepienia dziury? Dziwne tylko skąd miała kasę, skoro na operację własnego konia już nie było, aaale z drugiej strony jak widziałam te zbiórki, to oni wręcz chcieli dać jej te pieniądze do ręki na nowego konia właśnie. No to ma :P
Ja tam ciekawa jestem czy rachunek w klinice zapłaciła
zabeczka17   Lead with Ur Heart and Ur Horse will follow
25 lipca 2019 13:24
Miałam to samo pytanie napisać, dlaczego nie pokazała rachunku z kliniki? Badania?Wizyty weterynarza zanim koń pojechał na klinikę? Ile wynosił dojazd? Nie rozliczyła się z innymi traktując wszystkich tych którzy jej pomogli dość no niepoważnie. 🤔
To chyba w jej przypadku nic nowego.... ale z drugiej strony, ci co jej wpłacili chyba chętnie dołożyli do konisia, pewnie potem chętnie dołożą do jego leczenia.... W sumie wszystko gra
klik

W sumie nie wiem na ile rzetelny jest to portal. Ale ten wpis jest dość żenujący biorąc pod uwagę całokształt sytuacji.
Martita   Martita & Orestes Company
25 lipca 2019 13:38
Kupowanie konia zaraz po tym jak zbierało się kasę na leczenie innego. No świetnie. Z drugiej strony jeśli wszyscy, którzy wpłacili się na to zgodzili to ich sprawa. Tylko wątpię, żeby rozliczyła się uczciwie z tymi ludźmi, kliniką i weterynarzami.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się