Re-Voltowicze ZA granicą: pensjonaty, zwyczaje, niecodzienności...

Tutaj też jeden koń zamiast emerytury po sporcie dostał zastrzyk. 🤔wirek: Mnie to przeraża, serio.

Zorilla, emptyline a czy w Szwecji też mają jakąś fobię na punkcie mocniejszych środków? Tutaj Tendonil to doping, nawet głupiego szamponu do siwków brak, bo za "mocny". Już nie wspominam o tym, że ich płyn do mycia naczyń, to według mnie jest do mycia tylko z nazwy. 🤣

edit. dzieciak, o którym pisałam w wątku o buntach właśnie przed chwilą postanowił wleźć w środek tego stojaka (?) na belę siana, co mają na padoku. Utknęła mu noga w siatce, ale on niczym nie zestresowany po prostu tak stał i jadł. 😜
[img]https://z-p3-scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.15752-9/51574599_372038886710787_5985331329804271616_n.jpg?_nc_cat=106&;_nc_ht=z-p3-scontent-waw1-1.xx&oh=41132c487082b52dd657c1035aca4c9d&oe=5CE320AE[/img]
Z UK mam podobne spostrzeżenia jak Majek.
Jak kończy się kasa na leczenie z ubezpieczalni to usypiają. Nawet jak są majętni i stać ich na utrzymanie kilku koni. Taki nieprzydatny na łące tylko generuje zbędne koszty. Byłam świadkiem takiej sytuacji.

Przez kilka dni u nas w stajni był bardzo urodziwy, wysoki, pięknie malowany półkrewek. Koń był z wyrokiem: jak za dwa dni nie znajdzie się ktoś go sobie weźmie to jedzie do kenelu na mięso dla houndów. Właściciel nie chciał ponosić kosztów utrzymania. Koń do huntingu, czy choćby hackowania nie nadawał się - wpadał w panikę, ponosił z baranami.
Właścicielce naszego pensjonatu (babka jest hunterem) zrobiło się go żal i wzięła go do siebie żeby spróbować kogoś mu znaleźć. W ostatnim momencie zlitował się nad nim inny znajomy hunter  też posiadający własną stajnię. Okazało się, że na placu koń pracuje dobrze i facet ma z nim dużo zabawy w pracy po płaskim. Zwierzak miał szczęście.
Ktoś zrył beret temu koniowi i oddał na mięso dla psów jako generator zbędnych kosztów. Zero sentymentów.
flygirl, fachowo to jak dla nas tak, jak się to odbyło ostatnim razem (29letnia kobyła, niestety nabawiła się ochwatu i mimo prób z podkowami nie było lepiej): koń najpierw w boksie dostał trochę głupiego jasia, lekko otumanioną wyprowadziliśmy na miękką trawę, a tam jakoś tak te kolejne zastrzyki dostawała, że dało się ją prawie normalnie, powolutku położyć. Wyglądała, jakby spała  😕
flygirl, normalnie to najpierw narkoza i koń się kładzie jak przy kastracji, sam, ale nie jest to runięcie na glebę, dopiero gdy narkoza jest głęboka podaje się środek, który w skrócie, wyłącza ośrodek odpowiedzialny za oddychanie w mózgu. Jeśli nie poda się narkozy wcześniej to koń dusi się czując to wszystko, czasem trwa to do pół godziny i pierwsze to właśnie jest runięcie konia na ziemię, straszna śmierć. Teoretycznie u nas zakazana jest eutanazja bez narkozy, ale ostatnio znajoma nawet mi mówiła, że wet jej tak konia przy usypianiu urządził. Dla weta to taniej, ale usypia się by dać godną, bezbolesną śmierć zwierzakowi, nie konanie w męczarniach.
Teraz czuję się jeszcze gorzej. 😵 Mogłam nie pytać jednak. Ja widziałam tylko mega długą strzykawkę, a po chwili ona padała na ziemię, chwilę się rzucała i zastygła. Ale nie jestem pewna, czy nie podali jej czegoś jeszcze wcześniej, wydaje mi się, że najpierw chodzili z inną strzykawką i ledwo dali radę, bo stawała dęba i próbowała ich kopać. W sumie się nie zastanawiałam, czy jest tak, jak być powinno, czy nie bo mnie po prostu wmurowało. Ja tam chodziłam pomiędzy koniowozem, a stajnią, bo akurat ledwo co wróciliśmy z zawodów. W durnowatym momencie akurat szłam z koniowozu, poczekałabym chwilę i nie musiałabym wcale widzieć tego momentu.
ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
12 lutego 2019 17:30
[quote author=Na_biegunach link=topic=823.msg2844642#msg2844642 date=1549819059]
Tak od razu uśpił wkkwistę czy chociaż dostał, krótki urlop na trawie?
[/quote]

Z tego co mi moja córka Julka opowiadała (to był jej trener, młody chłopak w sumie, do tego z własną stajnią) on tego konia 20-letniego uśpił od razu jak zapadła decyzja o zakończeniu kariery konia w WKKW.


ElaPe

Myślałam dziś o Tobie i że to szkoda, że nic nie piszesz od tak dawna!



No trochę jakby bardziej zarobiona jestem, więc mniej czasu na siedzenie na internecie.

Z ostatnich nowości, w sumie nie takich nowości, bo w maju rok będzie, to to że siostry z mojej stajni nabyły folblutkę po torach. 

Siostry przez ostatnie 4 lata zajmowały się leczeniem swoich dwóch mocno starszych koni, a gdy te w końcu odeszły, to trzeciego konia, którego za darmo dostały od innej pensjonariuszki, też w końcu musiały leczyć przez rok, nawet w szpitalu był na pełnej diagnostyce i co z tego że zdiagnozowano za grubą $$$ jak i tak się nie wyleczył z kulawizny i poszedł na łąki do Karoliny Północnej za 250$ miesięcznie (taniocha!)

No więc ta 8-letnia  folblutka na oglądaniu i jeździe próbnej sprawiała wrażenie mocno leniwej i do pchania, a po zakupie wręcz przeciwnie - totalny nieogar połączony z lamą. Do tego dołączyło się stawanie dęba, najpierw przy oprowadzaniu w ręku, potem włączyła dębowanie w pracę pod siodłem. Trochę tak jakby marzenie sióstr o posiadaniu prawdziwego konia do tego młodego spełniło się aż do przesady. Po 3 koniach QH folblutka faktycznie pokazuje im co to znaczy prawdziwy koń. Ale trzeba przyznać, że jest wielkim pieszczochem, uwielbia jak się nią człowiek zajmuje, lubi pochwały i przysmaki i dość szybko się uczy.

W sierpniu był u nas taki trener, Anglik, i miałyśmy z nim jazdę. Jedna z sióstr jeździła i po kilkukrotnych próbach dębowania w czasie przejścia do galopu  trener kazał jej zejść z konia i tak z 10 minut z nią spacerował i tłumaczył, że z tym koniem trzeba zacząć od zera czyli od lonży na wypinaczach (o czym ja im wcześniej już też mówiłam). Dziewczyny bardzo tą lekcję przeżyły, że tyle kasy (120$) wydały na trening który nic im nie dał. No ale zaczęły w końcu lonżować na wypinaczach i powoli powoli koń się ogarniał. W niedługo po tym  kobyła dostała kolki i zawieziona została do szpitala. Tam miała operację (8000$), na szczęście obyło się bez komplikacji typu resekcja jelita. Kobyła doszła do siebie bezproblemowo, i póki co idzie chyba ku lepszemu, choć jedna z sióstr widzę, że się tego konia jednak boi (wiadomo dębowanie pod siodłem nie jest niczym przyjemnym).
W UK, w moim rejonie (South East) jest epidemia grypy końskiej  🤔. Dwa lata temu zołzy w tym roku grypa...
Jak wygląda sytuacja w innych rejonach kraju? Słyszałam, że z powodu epidemii grypy zostały wstrzymane na chwilę wyścigi w UK.
W UK właściciel ma obowiązek szczepić konia co rok. Konie startujące w zawodach krajowych są szczepione raz do roku, a te startujące w zawodach międzynarodowych są, zgodnie z przepisami FEI, szczepione dwa razy do roku.
Na dzień dzisiejszy, u mnie w okolicy, ośrodki organizujące zawody, udostępniające zaplecze treningowe wymagają od przyjezdnych koni szczepienia najpóźniej pół roku temu. Kilka oczekuje nawet szczepienia najpóźniej 3 miesiące temu. Jest panika i są środki ostrożności, ale też podobno jest sporo zachorowań u koni szczepionych raz do roku...
Ciekawe, czy po tej epidemii zmienia przepisy odnośnie częstotliwości szczepień...
majek   zwykle sobie żartuję
14 lutego 2019 11:33
Ja sie troche zalamalam, bo po tym, jak zaczelo sie o tym robic glosno moja stejenna grupa na fb zalozyla dyskusje i bookuja weta, zeby przyjechal zaszczepic. Moj Esent, mimo, ze nigdzie nie wyjezdza i nie startuje, moze raz na jakis czas w ogole opuszcza teren osrodka i jedzie na spacer do lasu - jest co roku regularnie szczepiony. Okazalo sie, ze oprocz mojego konia, koni wlascicelki i jeszcze kilku innych cala reszta w ogole sie nie szczepi! (a jest tych koni ze trzydziesci pare)
A na zawody jezdza, do innych stajni jezdza (np pojezdzic na hali). Na tej dyskusji napisali kiedy kto sie szczepil i tam sa odlegle lata swietlne (np jak zmieniali stajnie na nasza).
Widzialam jakas konkretna mapke gdzies ostatnio, tzn wiarygodna, i np w Essex jest duzy problem, u nas na razie nie (no, ale Essex obok)
majek, współczuję nerwowej sytuacji...  Co za nieodpowiedzialni durnie  👿! Dlaczego nie szczepią? Kasy im szkoda?
Z moich obserwacji szczepienia są sprawdzane jedynie czasem na oficjalnych zawodach WKKW...
ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
14 lutego 2019 16:15
U mnie w stajni same rekreanty, nikt nigdzie nie jeździ na żadne zawody, a szczepią 2 razy do roku i to kilka szczepień dają, nie to że sama grypa, jeszcze na kilka innych chorób w tym na wściekliznę (?!). Za każdym razem, żeby tych szczepień nie dawać jednego dnia, wet przyjeżdża dwa razy.

A to filmik z wyjazdu do sklepu z paszami gdzie zakupuję dla Negocjacji owies - worek 22 kg za 21 $. Daję jej trochę w ramach przysmaku bo w Polsce na owsie wychowana to niech poczuje trochę smaków domowych.

W 4:57 prezentuję golarki do pysków koni, no bo przecież koń nieogolony z włosów czuciowych ma niechlujny wygląd 🤔

[url=
;t=344s]
;t=344s[/url]
majek   zwykle sobie żartuję
15 lutego 2019 08:37
czeggra, nie wiem czy chodzi o kase.
Szczerze mowiac wydawalo mi sie, ze to bylo w umowie pensjonatowej, zeby konia szczepic regularnie i jestem zaskoczona, ze wlacicielka stajni nie ogarnia tych szczepien sama (bo wszystko inne ogarnia, np odrobaczenia czy kowala). Zabookowalaby weta 3x w roku na szczepienie hurtem, to by sie mozna bylo dopasowac z datami. I tak ma wszystkie paszporty. I tak nam wysyla sms, ze `prosze o doplate do pensjonatu w tym miesiacu £15, bo bylo odrobaczanie`

ElaPe
fajny sklep.
Ja mieszkalam niedaleko takie konskiego supermarketu (no pol godziny drogi) i na szczescie sie wyprowadzilam, bo zostawialam tam za duzo hajsu.

ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
15 lutego 2019 15:47
[quote author=majek link=topic=823.msg2845849#msg2845849 date=1550219847]
czeggra, nie wiem czy chodzi o kase.
`
ElaPe
fajny sklep.
Ja mieszkalam niedaleko takie konskiego supermarketu (no pol godziny drogi) i na szczescie sie wyprowadzilam, bo zostawialam tam za duzo hajsu.

[/quote]

Na szczęście ten to tylko pasze plus jakieś niewielkie dodatki. Prawdziwy sklep jeździecki też w sumie mam nie tak daleko od stajni, wybiorę  się kiedyś i też zrobię filmik, bo jest co filmować i kupować
vissenna   Turecki niewolnik
15 lutego 2019 18:52
ElaPe

Czy ja dobrze widzę, że jak owies to musi być dla ścigałek?  😀
Trochę zszokowały mnie snopki siana na sprzedaż. To jakaś wersja premium, taka z łąk masowanych przez Tajki, gdzie gra muzyka relaksacyjna?  😁
U nas szczepi sie 2 razy w roku (zazwyczaj wiosna i jesienia). Ja szczepie 6w1. Wiekszosc pensjonatow ma w umowie obowiazek regularnego szczepienia, odrobaczania i negatywny Coggins.
ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
16 lutego 2019 16:23
ElaPe

Czy ja dobrze widzę, że jak owies to musi być dla ścigałek?  😀
Trochę zszokowały mnie snopki siana na sprzedaż. To jakaś wersja premium, taka z łąk masowanych przez Tajki, gdzie gra muzyka relaksacyjna?  😁


E, nie to zwykłe siano. Oni zaopatrują w siano większośc pobliskich stajni, naszą też. Trzeba przyznać że siano jest dobrej jakości, dobrze wysuszone, nie spleśniałe - ale nie ma co się dziwić skoro taki mają klimat latem że wszystko schnie.

A owies tak, napisane jest że  dla koni wyścigowych. Nie wiem czy tak naprawdę karmią konie wyścigowe.


U nas szczepi sie 2 razy w roku (zazwyczaj wiosna i jesienia). Ja szczepie 6w1. Wiekszosc pensjonatow ma w umowie obowiazek regularnego szczepienia, odrobaczania i negatywny Coggins.


W mojej stajni w ogóle się nic nie podpisuje, żadnej umowy, a obowiązkowo całej stajni robią badania kału (wet przysyła każdemu rachunek za analizę). W sumie nie rozumiem tego robienia analiz kału bo nawet jak nic nie wychodzi to i tak trzeba odrobaczać 2 x do roku takim samym jak środkiem jak cała stajnia, a pusta tubkę dostarczyć kierowniczce stajni.
To rzeczywiscie bez sensu to badanie... Po to sie robi żeby dać jak trzeba i nie odparniać organizmu na środki bez potrzeby...

Co do grypy to u nas nic nie ma paniki z tego co wiem, jestem troche wyżej, w Bedfordshire. Ale jak najbardziej slyszałam o tym, poza Facebookiem to w radiu pare razy o tym mówili, co mnie zaskoczyło.

Ja swojego szczepie 1 na rok od kad jestesmy na emigracji, ale w obu stajniach robilismy badania kału, w obu miejscach 4 razy do roku! Teraz też, około miesiąca temu robiliśmy w kierunku tasiemca (wymaz z paszczy) i na 17 koni DWA emeryty nie miały!
Z Polski to pamiętam, że nic tego typu sie nie robilo, wrecz nawet do odrobacznia w ciemno nie było kalendarza, tylko każdy sobie. Bez sensu zupełnie, ale za to sumienie spokojne :P
U nas odrobaczają raz na 4 miesiące. Szczepi każdy sam i nie ma nieszczepionych koni.  Jak się wprowadzaliśmy to właścicielka sprawdzała paszporty.
Jeżdżę do sąsiada pojeździć na placu i tam też nie ma nieszczepionych koni.

Nieszczepić konia naumyślnie czy nienaumyślnie to jest totalna to głupota. Ja jestem wściekła na tą sytuację i na tych ludzi, którzy do niej doprowadzili. Wiele razy dano mi tutaj do zrozumienia, że jestem z jakiegoś dzikiego, barbarzyńskiego kraju i w związku z tym powinnam uczyć się pokory ( :wysmiewa🙂. Tymczasem te nadęte ćwoki, wspaniali „horsemani” byli w stanie doprowadzić do epidemii, bo nie robili koniom podstawowego szczepienia corocznego 😤.

Nawiązując do owsa, to u nas koń może być karmiony moczonym owsem. Wszystkie huntery i steaple chasery wcinają owies. Jest to pierwsze miejsce w UK gdzie na codzień widzę kilogramy owsa  😁. Owies przed skarmianiem jest najpierw namaczany przez noc.
Do wyboru są pasze: typu basic, conditioning i owies, a do tego dodawana jest najzwyklejsza sieczka owsiana z dodatkiem soli i czosnku. W okresie zimowym są jeszcze wysłodki i możliwość zamiany siana na sianokiszonkę.
Koń może stać na słomie albo trotach. Troty są droższe miesięcznie o £45.

W obecnej stajni nie mam placu piaszczystego, ani ogrzewanej kanciapy. Do lonżowania jest mała hala i nie wolno tam galopować koni. Nie ma złotych klamek i stajni z marmurową posadzką - jest dość zgrzebnie dla oka, ale konie za to mają wszystko i ludzie są bardzo fajni 🙂.
Z placu odpłatnie korzystam u sąsiada (ile chcę). Mam tam 15 minut stępem - akurat żeby konia rozstępować i odstępować.
W naszym pensjonacie jest plac trawiasty - ogromna łąka z kompletem przeszkód i kilkoma krosówkami. Mogę tu też jeździć po łąkach i drogach wokół pól oraz po lasku. Nie narzekam mimo, że wygód nie mam. Wręcz odwrotnie- nie zamieniłabym tego miejsca na żadną inną stajnię. W końcu mam fajne życie jeździeckie w tym kraju  😀!
Z tego co cos tam w radiu podsluchalam, to u koni szczepionych też zanotowano zachorowania. Nie wiem czy ten 1 odkryty nie byl wlasnie szczepiony, ale moge zmyslac?
W poprzedniej pracy (tej którą tak lubiłam  :hihi🙂 p2p były szczepione według regulaminu wyścigów, dwa młode bo TB i miały być w przyszłości wyścigowe, kucyk bo jeździł na obóz pony club raz do roku i to by bylo na tyle. Czyli na 15 koni szczepionych bylo 6? A 8 hunterów zupełnie, wrecz nigdy. Coś mi się zdaje że na tężec owszem, co dwa lata. Ale grypą nikt się nie przejmował, a przecież one spotykaja tyle obcych koni z tylu różnych miejsc na tych polowaniach....
U nas tez robi sie badanie kalu 1-2 razy w roku. Niestety zdaza sie, ze wynik wyjdzie pozytywny pomimo regularnego odrobaczania. Wtedy wszystkie konie dostaja 5-dniowa dawke Panacur.
Zorilla, czytałałam że konie szczepione też w rzadkich przypadkach mogą złapać tą infekcję, ale przechodzą to bardzo łagodnie i nie ma powikłań.
Pamiętam jak ze 30 lat temu na Hipodromie w Sopocie była epidemia grypy. Kilka koni nie przeżyło.

Kurcze, ja mam zupełnie inne doświadczenia z hunterami w tym moim pensjonacie. Może dlatego, że skupiają się na drag huntingu (wieeeelkie krzakorce skaczą). Nie przekonuje mnie słuszność skakania linii z takimi rzeczami, ale te konie u nas są zadbane jak sportowcy. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Siodła dopasowane, fizjoterapeutka jest w stajni co dwa tygodnie, wet jak trzeba przyjeżdża, nawet babka od reiki przyjeżdża co dwa tygodnie i „gada” z tymi końmi.
majek   zwykle sobie żartuję
17 lutego 2019 12:17
No widzisz czeggra, wszystko sie zgadza. Fizjo co dwa tygodnie, siodla dopasowane, opieka dietetyka, weta, dentysty (swietny dentysta mieszka obok - jakbys kiedys potrzebowala, swietny facet), sprzet na miare (widzialyscie kiedys ochraniacze na miare bo ja pierwszy raz tutaj), swiatowej slawy trenerzy... A szczepien ni huhu.
Moze jakis ruch antyszczepionkowy konski czy cos. Nowa moda. NIgdy nie wiadomo.

majek, tak to chyba nowy ruch antyszczepionkowy u koniarzy... Wyczytałam właśnie na FB, że niektórzy z miłosci do swoich konisiów, robią szczepienia tylko na tężec, bo boją się powikłań po szczepionkach na grypę. Rzekomo konie im się bardzo źle czuły po szczepieniach i więcej robić nie będą i tyle 😵. Ktoś też uważa, że mu koń padł po szczepieniu. Uważają, że końska grypa to tylko przeziębienie, a szczepienie to mordercze zło.  Powodzenia zatem! Ach jak denerwują mnie te niemyślące i egoistyczne ćwoki.

Moje konie w czwartek dostaną po busterze i będą żyły długo i szczęśliwie 😁.
Serio? Antyszczepionkowcy u koniarze? Przy tej grypowej aferze? Ale jazda. U mnie tego nie ma, sami conservatives
ikarina, u mnie i u majek jest bliżej Londynu to i zaraz są bardziej światli i postępowi  😂.
Doczytałam nawet w w poście jednej pani (z tych nieszczepiących), że koń wolałby mieć przeziębienie niż paski trzymające mu głowę przy piersi. Czyżby pierwsi niby naturalsi w UK 😉 🤔?
W sensie wypinacze :P ? A co ma piernik do wiatraka?
Nie wiem czy tacy pierwsi, bo moja szefowa ma taka pania na treningi, dosc sie boi życia, ale właśnie wyszło na to że u niej w stajni wszyscy tacy bojaźliwi i w razie czego to właśnie na sznurkach konia lonżują żeby mu lepiej było i sie zrelaksował. Historia brzmiałą identycznie jak te z repertuaru EliPe  😉
czeggra1, u nas znam sporo geniuszy nieszczepiacych koni w ogole albo szczepiacych tylko raz w wieku zrebiecym, "bo po co w konia wstrzykiwac tyle syfu". I nie przegadasz. Na szczescie epidemie grypy kojarze tylko lokalne i bez przypadkow smiertelnych. Za to zolzy to co i rusz gdzies sa, w takiej okolicy 20-30km od nas 👀

Ale w  sumie cackanie sie z konikami i do tego czarowanie z ziemi i namietne budowanie wiezi w imie budowania wiezi 😉 to najbardziej holenderski styl koniarstwa jaki moze byc. Zaraz obok wielkiej milosci do dresazu i dzikiej paniki na widok draga na placu :P

Btw tak offtopem lecac to wiekszosc psiarzy tez psow nie szczepi po okresie szczeniecym, bo po co. Na nic. A w ogole to od szczepionek pies sie przeciez zrobil agresywny.
U nas jak są zołzy, to cały Facebook aż od tego dymi. Rzadko się zdarzają, parę razy była akcja, że ktoś puścił plotkę tylko po to, by zniszczyć komuś biznes.

A jeśli chodzi o czarowanie koni, to u mnie w okolicy jest jedna stajnia, gdzie konie z podkowami mają zakaz wstępu, organizowane są warsztaty reiki i inne akcje tego typu, ale przez 10 lat w UK spotkałam tylko jedno takie miejsce, tak samo przez 10 lat widziałam jedną Parelliankę, tak to sami oldskulowi wyjadacze.
Co to te warsztaty reiki, bo ja nieświatowa jestem i pierwsze słyszę? 😉
No nie słyszałaś o reiki?

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Reiki
Kto raz widział stajnię powaloną grypą 🙁 ten już zawsze będzie szczepić.
Problem z grypa jest ten, że my potrafimy nieźle oddychać przez usta.
Konie nie bardzo przez paszczę. Grypa u koni oznacza męki duszenia się 🙁
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się