Języki obce, nauka języków

Albo Duolingo 😀 też za darmo, a kurs jest duży i dobrze zrobiony (jeśli nie przeszkadza Ci uczenie się po angielsku) .
smarcik   dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
09 października 2019 07:29
JARA ale większość szkół ma poziom a1 😉 testy poziomujące są dlatego, że większość ludzi nie umie precyzyjnie określić swojego poziomu języka 😉 zadzwoń do wybranej szkoły, tak będzie najprościej 😉


Kursy samodzielne są super, ale ja np szybko tracę motywację, bo zawsze coś  😵 ciężko mi wygospodarować stałą godzinę na taką naukę - ale ja ogólnie mam problem z nauką  😁
Ja chciałam wrócić do niemieckiego z duolingo,  ale mnie mocno znudziło. Może jakbym wybrała język, którego nie znam,  albo znam na bardzo podstawowym poziomie to miałoby to więcej sensu 😉
*aż zachciało mi się wrócić do hiszpańskiego  🤣
JARA ja się uczyłam w Satisfaction od zera.
Jeśli ktoś się nie uczył jakiegoś języka, to wiadomo, że pójdzie do początkującej grupy.
Testy poziomujące są dla osób, które się uczyły i trzeba je do odpowiedniej grupy sklasyfikować.
Bo można mieć 3 uczniów uczących się 1 rok - pierwszy nie nauczył się za dużo, więc pójdzie np na drugi semestr, kolejny będzie na poziomie  takim jak zazwyczaj jest po roku, czyli zacznie kurs na poziomie A2, trzeci uczeń pójdzie od razu na poziom B1, bo np zna inny język romański i ma zdolności językowe i bardzo dużo sam jest w stanie zrobić.
Są też tzw. false beginners, którzy często błędnie oceniają swój poziom, bo uczyli się trochę x lat temu i wydaje im się, że powinni zacząć od zera, a tak naprawdę są już na poziomie A1+ czy A2 (słyszałam nawet o pewnej pani, która chciała się zapisać na poziom początkujący, a po teście poziomującym okazało się, że jest na poziomie B1+)
Lanka_Cathar   Farewell to the King...
09 października 2019 16:01
b]Smarcik[/b], ja dostała takiego kopa motywacyjnego, że sama siebie nie poznaję. A mój mąż to już w ogóle stwierdził, że jest dziwnie, żona odmłodniała mu o 10 lat i on się w tym nie odnajduje.  😁 Nawet laptopa zabieram do roboty i jak mam choćby 2h, to odpalam i wkuwam.
smarcik   dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
09 października 2019 16:44
Lanka wow!  😀 zazdroszczę, jak to zrobić żeby dostać takiego kopa? Jakiego języka się uczysz? 🙂
IMO samodzielna nauka języka ma sens tylko wtedy, gdy znamy inny język z tej samej rodziny na co najmniej bardzo dobrym poziomie. W przeciwnym razie można sobie zrobić krzywdę, bo kursy do it yourself nastawione są jedynie na komunikację i pomijają wiele aspektów języka.
No, oczywiście też zależy na czym nam zależy 😉 Myślę, że samemu nie da się osiągnąć więcej niż uczciwe A2, gdy nie zna się innego języka z tej samej grupy.

Kurs to zdecydowanie lepsza opcja - a już najlepszą opcją są indywidualne zajęcia, bo grupy na kursach nigdy nie są równe.
busch   Mad god's blessing.
09 października 2019 17:32
Ja też nie ogarniam jak można się uczyć od zera jakiegoś języka samodzielnie. Rozumiem "docisnąć" język już znany ale kompletnie nieznany? Czarna magia.
Ja ogarniam 😉 holenderskiego sie tak uczylam od zera i to jeszcze na sucho i bez kursu - ale fakt, ze znajac biegle niemiecki to latwiej mi bylo gramatyke zalapac mimo wszystko. A mieszkajac w NL to w ogole poszlam jak dzika kuna w agrest 😁

Za to te internetowe kursy, Duolingo etc,  kojarza mi sie glownie z wyrywkowa nauka slowek i fraz. I osobiscie nawet nie wiem, jak to by poskladac do kupy 👀
Za to te internetowe kursy, Duolingo etc,  kojarza mi sie glownie z wyrywkowa nauka slowek i fraz. I osobiscie nawet nie wiem, jak to by poskladac do kupy 👀

W Duolingo jest przy każdej lekcji opis gramatyki i teorii, da się pomału poskładać do kupy. Oczywiście na początku jest wrażenie losowości, ale to się później klaruje. Z ciekawości zrobiłam cały kurs czeskiego (czeski w tej chwili znam Yak na C1) i muszę powiedzieć, że pod koniec drzewka ten poziom jest już naprawdę fajny. Taki na dogadanie się w życiowych sytuacjach. Wiadomo, że internet nigdy nie zastąpi prawdziwej szkoły, ale według mnie warto chociaż spróbować.

Kiedyś w szkole miałam niemiecki, teraz go sobie na Duolingo powtarzam i mam ten efekt false beginner, o którym pisała olencja. Wydawało mi się, że już nie pamiętam zupełnie nic, a okazuje się, że całkiem sprawnie mi idzie. Zaczęłam też holenderski od zera i na sucho kompletnie - widzę dużo podobieństw do niemieckiego, ale wymowa jest koszmarna 🤣 nie wiem jak to kokosnuss robisz, że to ogarniasz. Największą zagadką są dla mnie znikające een/het/de - widzę je w tekście, a nie słyszę tego w szybko wymawianych zdaniach.
Lanka_Cathar   Farewell to the King...
09 października 2019 18:44
Smarcik, wpadłam po uszy muzycznie. Tak totalnie.  Uczę się włoskiego. 😜 Do tego stopnia, że ostatnio mój mąż zapytał "A od kiedy Ty słuchasz włoskiego rocka?!".  😁

Co do samodzielnej nauki języka. Nie zgodzę się, że trzeba znać dobrze inny język z danej grupy. Chociaż być może mam trochę inne podejście do nauki języka, ponieważ jestem filologiem. Znam biegle angielski i rosyjski (jestem właśnie po rusycystyce), chociaż tego drugiego nigdy nie traktowałam w kategoriach języka obcego, bo towarzyszy mi od zawsze. Jestem w stanie myśleć w tych językach, a nie tłumaczyć sobie w głowie, co chcę powiedzieć. Wiem czego oczekuję, wiem, co moim zdaniem jest nauczane źle. Moim marzeniem jest francuski, ale do niego bez lektora nie podejdę, bo z trzech języków romańskich francuski najbardziej zmienił łacinę. Plus wymowa ma się nijak do pisowni. Mam nadzieję, że kiedyś podejdę do nauki tego języka.

Włoski jest najbardziej zbliżony do łaciny (nic dziwnego), mocno intuicyjny, ale sądzę, że uda mi się nie wpaść w pułapkę "łatwości" tego języka. Ten błąd dużo osób popełnia przy nauce rosyjskiego- przecież to prawie jak polski. Po pierwszym semestrze studiów wiele osób płakało, że jednak nie taki podobny. A poszli na te studia, bo w szkole się uczyli, studia jakieś skończyć wypada, a to będzie lekkie, łatwe i przyjemne.  😉

Konsultowałam się również z moją podopieczną, która od lat się uczy mając lektorów i z Polski i z Włoch. Podpowiedziała mi podręczniki, przejrzałam je i wybrałam ten, który moim zdaniem przyda mi się na początek najbardziej.

Kokosnuss, niemiecki był moją życiową porażką. Kompletnie nie moja bajka i wstyd mi, że po 4 latach liceum umiem podstawy podstaw.  🙁
JARA   Dumny posiadacz Nietzschego
09 października 2019 18:53
Raczej e-lerning nie wchodzi w grę, mam to w pracy i dla mnie to fatality. Absolutnie nie przyswajam w ten sposób żadnej wiedzy.
[quote author=Lanka_Cathar link=topic=88445.msg2891628#msg2891628 date=1570643086]

Co do samodzielnej nauki języka. Nie zgodzę się, że trzeba znać dobrze inny język z danej grupy. Chociaż być może mam trochę inne podejście do nauki języka, ponieważ jestem filologiem.
[/quote]

no widzisz, a ja mam takie podejście właśnie głównie dlatego, że jestem filologiem (tzn. będę za chwilę)  🙂 I to italianistą, swoją drogą.

ps. języków romańskich jest więcej niż 3.
Ja jako lingwista podzielam zdanie Lanka_Cathar. Jako przykład - znam parę osób z różnych zakątków świata mówiących bardzo dobrze po chorwacku (np. z Konga, osoby, które wcześniej nigdy nawet nie miały kontaktu z żadnym językiem slowiańskim).
Da się, choć sama bym miała z tym problem, bo dla mnie największym problemem zawsze był brak silnej woli. Ja mam słomiany zapał do wszystkiego, więc wiem, że muszę mieć nad sobą "bat" z zewnątrz, żeby coś dociągnąć do satysfakcjonującego mnie poziomu.
busch   Mad god's blessing.
09 października 2019 20:09
Mi styki w mózgu nie zwierają kiedy mam ogarnąć wymowę w języku angielskim (C1/C2) czy francuskim (A1) na podstawie wsłuchiwania się w mowę innych. Mimo że "od zawsze" miałam kontakt z angielskim, to pewnie poczułam się z wymową dopiero jak z lektorem poznałam alfabet fonetyczny, nauczyłam się go używać, a w dodatku miałam lekcje o tym, jak wymawia się angielskie głoski których nie ma w języku polskim. Czułam się jak ostatni debil na początku nauki poprawnej wymowy th i nie wyobrażam sobie jak kiedykolwiek nauczyłabym się tego on-line.

Więc nawet podstawowa funkcja takich aplikacji - powtarzanie wymowy słówek - mi pomaga dopiero gdy mam podstawy z kursu językowego.

Poza tym mam wrażenie że zapłacenie za kurs i chodzenie na lekcje mnie mega motywują do nauki. Znacznie łatwiej jest mi odpuścić sobie naukę kiedy nie mam wizji siedzenia na lekcji jak na tureckim kazaniu i świecenia oczami przed nauczycielem 🤣
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
09 października 2019 20:31
busch, zależy od osobniczych predyspozycji. Mnie nikt żadnej dobrej wymowy nie uczył, nie chodziłam na dodatkowy angielski odkąd skończyłam 11 lat, ale za to zawsze bardzo uszło słuchałam i oglądałam i mówiłam do siebie. I wystarczyło, żeby złapać bardzo dobrą wymowę. I podobnie mam z niemieckim.
Lanka_Cathar   Farewell to the King...
09 października 2019 22:37
ps. języków romańskich jest więcej niż 3.


Wiem, ale miałam na myśli trzy najbardziej popularne - włoski, hiszpański i francuski.

Jeśli chodzi o samą naukę, to każdy musi znaleźć swój sposób. Np. mnie drażnią wszelkie kursy/książki, które na dzień dobry pchają do głowy zdania typu "przepraszam, która godzina" czy "jak dojechać do centrum". Na grzyba to osobie zaczynającej naukę, skoro zdanie może wyrecytuje, ale nie zrozumie za grosz odpowiedzi, bo brakuje jej słownictwa. I dlatego jeśli chodzi o włoski właśnie, to na początek ogarnęłam odmianę "avere" i "essere" + masę słówek, które teraz zaczynają się składać w zdania. Dzięki temu, nadal mając mizerną wiedzę, jestem w stanie zrozumieć choćby pobieżnie teksty piosenek czy fragmenty wywiadów. Pomijając już taki szczegół, że łatwiej zapamiętać słowo, które już gdzieś się słyszało i można skojarzyć kontekst.
[quote author=Lanka_Cathar link=topic=88445.msg2891628#msg2891628 date=1570643086]


Konsultowałam się również z moją podopieczną, która od lat się uczy mając lektorów i z Polski i z Włoch. Podpowiedziała mi podręczniki, przejrzałam je i wybrałam ten, który moim zdaniem przyda mi się na początek najbardziej.

[/quote]

Czy mogłabyś podzielić się wynikami tegoż "śledztwa"? 🙂
fin, tak, holenderski to niemiecki na prochach 😁 Imo jesli chodzi zarowno o wymowe jak i gramatyke/skladnie niemiecki jest duuuzo przyjazniejszy. Moze malo intuicyjny na poczatku dla nas jako startujacych z jezyka slowianskiego, ale sa jasne zasady, dana samogloske z umlautem wymawia sie tak a nie inaczej, szyk koncowy jest niezmiennie koncowy 😉 i tak dalej. W holenderskim jest fristajl :P a jako ten przyklad szyk koncowy jest koncowy tylko w bardzo formalnych dokumentach, w calej reszcie szyk zdania jest mocno na wyczucie, zasady to raczej wskazowki.

Przy czym een/de/het to sie nie ma co przejmowac, holenderski to nie niemiecki wlasnie 😉 i 90% Holendrow nie ogarnia gdzie jaki rodzajnik wstawic + tam, gdzie ksiazki do gramatyki niezmiennie to een/de/het kaza wstawiac czesto sie je w praktyce wyrzuca. Zarowno w komunikacji codziennej przy kasie w sklepie jak i w raportach w korpo 🙂 bo tak lepiej brzmi/wyglada jesli chodzi o styl.  Jedyne, gdzie musialam dbac o mega hiperpoprawnosc w tej kwestii to juz dokumenty prawnicze, umowy etc. ale to juz inny poziom wtajemniczenia jednak.

A wymowa to kosmos. Od siebie polecam ogladanie filmow Disneya/jakichs innych animacji do raczej mlodszego widza po holendersku z holenderskimi napisami. Jak czlowiek sie duzo oslucha to powoli zaczyna slyszec 🙂

busch, ja sie zgodze i nie zgodze jednoczesnie 😉 Z jednej strony sporo zmieniaja predyspozycje osobnicze ("ucho" do akcentow, wylapywanie ze sluchu wymowy poszczegolnych glosek, w ogole takiego naturalnego rytmu rozmowy), ale z drugiej nawet majac ten talent to znajomosc alfabetu fonetycznego i rozbieranie wymowy na czynniki pierwsze z ogarnietym nativem daje duzo, duzo wiecej mozliwosci, swieta racja. Wiekszosc rzekomych "bezakcentowych" uzytkownikow jezyka dalej mowi z akcentem, ino ciut mniej siermieznym 😁 Ja majac i talent do jezykow (sama sie pochwale, a co mi tam :P) i wkladajac w to duzo pracy + majac kontakt z jezykiem w zwiazku z miejscem zamieszkania i tak przy wielu, wielu slowach ten akcent gdzies tam u siebie wylapuje. Raczej taki ala wschodnie Drenthe niz blok wschodni 😉 na ale jest, bo np. moje ɪ niezmiennie woli byc zwyklym i, a juz slowa pochodzenia francuskiego (portefeuille, marechaussee O.O) to w ogole czasem wychodza w poprzek a nie wzdluz 😂


Tak to rosyjski by mi sie przydal jeszcze. Moze dam szanse Duolingo, bo sama nie wiem nawet, od czego by zaczac.
Mrowak ja nie Lanka_Cathar, ale co do podręczników do nauki włoskiego to mogę polecić Universitalia, jest całkiem w porządku na początek.
kokosnuss, rosyjski bardzo jest przydatny, jednak ważna jest znajomość drugiego alfabetu. Nie doceniałam tego w szkole ale teraz mi się przydaje. Jeśli nie zawsze w pracy to nawet w domu. Moje dzieci na przykład kompletnie nie kumają co gosposi na lodówce wypisuję na karteczkach  🤣
Przyznaje sobie zlota lopate za odkopanie watku!  😁

Chcialam tylko podrzucic ciekawostke: Hiszpanska telewizja, z wiadomych wzgledow, odblokowala mnostwo filmow na swojej stronie: SOMOS CINE
Jesli ktos sie uczy/chce podszkolic jezyk, polecam odpalic jedna z miliona dostepnych tam komedii.
Kinematografia iberyjska jest genialna, czy to w czasach zarazy, czy jakichkolwiek innych  🤣
Polecam goraco szkolacym jezyk, bo WSZYSTKIE filmy, z automatu, sa z napisami!  👍 Takze nic, tylko ogladac i poprawiac sobie nastroj.  :kwiatek:

Dorzuce tylko jeden szczegol: trzeba ogladac korzystajac z VPNu (ustawionego na hiszpanie), inaczej niestety nie odtworzy zadnego filmu.
madmaddie   Życie to jednak strata jest
02 sierpnia 2022 11:18
cześć
szukam dobrego, kompleksowego kursu języka czeskiego. Nie umiem się uczyć sama, potrzebuję lekcji w miarę częstych.
madmaddie, a gdzie ten kurs by miał być? Czy online?
madmaddie   Życie to jednak strata jest
02 sierpnia 2022 11:42
ah tak, zapomniałam - ino online.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się