Co mnie wkurza w jeździectwie?

Siesiepy   Ponczek bez rączek
12 czerwca 2022 17:32
Muchozol2, a PLWiR nie zawiesiło/zakończyło działalności? Czy mi się coś pokićkało?
Z organizacji jeździeckich w Polsce i ich konkurencji to:
PZJ (FEI): ujeżdżenie, skoki, WKKW, powożenie, woltyżerka, sportowe rajdy konne, reining, parajeździectwo i polo.
PLWiR: konkurencje westernowe
PLQHA (AQHA): konkurencje westernowe
WEP (WAWE): working equitation
TREC PTTK (FITE): TREC
To tak zgodnie z moją wiedzą obecną, ale może coś pominęłam.

Edycja:
Siesiepy, PLWiR robi nieco mniej zawodów i imprez (w porównaniu do sprzed x lat jak nieco weszłam mocniej w west / nadal mają np. cykl mistrzostw z tego co wiem - głównie w Karpaczu, ale też zawody towarzyskie by propagować zainteresowanie), ale na pewno nie zakończyło działalności. Była zmiana w zarządzie jakiś czas temu, więc nieco turbulencji Liga przechodzi(ła?).

Edycja 2:
Jest jeszcze chyba "córka" PLWiR -> PCR (Polish Cowboy Race). Nie jestem pewna jakie są powiązania, ale zapomniałam o PCR wspomnieć po prostu i nadrabiam 😀
Mamy jeszcze PSŁK (IHAA i WHAF)- Polskie Stowarzyszenie Łucznictwa Konnego.
Tak dodam 😉
Nevermind   Tertium non datur
23 czerwca 2022 00:48
Kurczę, serio? Myślałam że dali już se siana z tym listem. Trochę to zaczyna przypominać przepychankę.
https://www.petycjeonline.com/a/359754

Swoją drogą czekam na odpowiedź na ten punkt: Piszą Państwo, że od lat Zarządy Polskiego Związku Jeździeckiego, wspomagane przez Komisje Sportowe, zrobiły i robią naprawdę wiele w celu polepszenia dobrostanu koni. Uważamy, że sygnatariusze listu chętnie zapoznaliby się z raportem dotyczącym takich działań
Jak PZJ wyliczy im co się zmieniło, to dopiero osobom „zmieniającym” świat kopara opadnie.

Po cichu liczę na to, że PZJ odpowie w nieco mniej zawiły sposób, bo wydaje mi się, że przez ten formalny ton spora część przekazu nie dotarła do odbiorców.
B11F118F-2240-4A57-8688-CB746540783B.jpeg B11F118F-2240-4A57-8688-CB746540783B.jpeg
A co jest złego w tym ze ten temat jest kontynuowany? Chcą coś zmienić na lepsze dla koni i dobrze. Moim zdaniem powinien ten temat byc walkowany do porzygu. Aż zobaczymy inne obrazki na czworobokach.
KaNie, można wałkować temat mając konkretne i wykonalne propozycje zmian. Same zarzuty nie tylko nic nie zmieniają, a nastawiają rozmówcę negatywnie. Co i nego otwarty dialog co innego rzucanie oskarżeń bez żadnych konkretnych i wykonalnych propozycji...
Dodam, że co roku PZJ organizuje konferencje dla każdej z konkurencji. Konfenrencje są otwarte dla wszystkich - można wziąć udział i podyskutować, zaproponkwać zmiany, itp.
Nevermind   Tertium non datur
23 czerwca 2022 09:09
_Gaga, Dokładnie.

Mnie ta odpowiedź przypomina wykłócanie się
w mediach społecznościowych. Bo napisaliście to, a my nie sądzimy że tak i tak w koło Macieju. Ciężko mi dopatrzeć się w tym walki o konie.
A to jest list otwarty, a nie dyskusja w komentarzach.

Edit: Jeśli chcą zrobić coś dla koni, to tak jak pisała Gaga - są od tego konferencje. To co się teraz dzieje to wyłącznie wykłócanie się o list.
KaNie, a widziałaś 5* zawody w Rotterdamie? Ich Weiss w GPS się wyłączył w środku przejazdu przed zmianami co tempo (gorąco?) i dojechał końcowa linie środkowa do końca z dwiema ostrogami w żebrach. Dark Legend za to w GP stwierdził że on dziś nie cofa i dwukrotnie rozbudował czworobok tak, że sekretarz w C wychodził go odbudować. Cofania nie udało się wykonac. Czasami zdarza się jakas akcja i są takie konie że lepiej jest zrezygnować i odpuścić, a są takie że jak tak zrobisz to uznają to za nagrode za zachowanie i potem problem będzie 3x większy. Zawodnik zna swojego konia najlepiej.

Para Szulc/Breakdance z resztą w kolejnych startach prezentowała już inny obrazek. Tak, mają słabe piaffy, ale to jest koń hodowany do skoków, a nie od pokoleń do GP w ujeżdżeniu. Porównaj teraz rzeźbienie tego z takim Ich Weiss gdzie Hexagon hoduje w zasadzie czysto pod GP, albo ze wschodząca gwiazda typu Total Hope, gdzie ojciec i matka to mega utalentowane i utytułowane konie. No trochę inna półka tego ile trzeba włożyć pracy żeby to samo wyjąć.

Ogólnie na pewno dużo lepiej się nie pchać w potencjalnie trefne sytuacje gdzie trzeba z koniem walczyć. Ale też na zawodach nie wszystko da się przewidzieć, konie mają różne swoje fixy, jeden nie pójdzie jak wieje (a może zacząć nagle), drugi będzie machał głową jak opętany jak mu zacznie deszcz padać na uszy, a trzeci nienawidzi siwych koni i każdy siwek na rozprężalni to po przejeździe.

Na pewno ogromne znaczenie ma to co się dzieje z końmi w domu, bo to tam spędzają najwięcej czasu. I tu kontrole takie jak w Danii są bardzo na miejscu - koń ma stare ślady od ostróg albo obtarcia od wędzidła, to wylot z zawodów. Dużo bardziej produktywne niż fala hejtu po jednym 6 minutowym przejeździe
_Gaga, Nevermind, a przeczytałyście list że zrozumieniem? Bo jest zaproszenie do dialogu i konkretne propozycje...
karolina_, zawodnik nie zawsze patrzy na dobro konia, czasem sponsora. Moja wetka mawia, że konie nie mają "nie, bo nie", jest "nie bo mnie boli", "nie bo się boję". Przepychanie na siłę może spowodować stres i napięcia, które mogą spowodować ból i kółko się zamyka.
Świat bez stresu nie istnieje, ale można go ograniczać.
Muchozol2, moze nie tyle "nie bo nie", raczej "a czemu niby mam robić to o co prosisz". Konie mają różne charaktery i czasami ciężko to odroznic od dogadania się z jeźdźcem. Dlatego niektore związki na licencjach dla ogierów i próbach dla klaczy ujezdzeniowych mają nadal skoki w korytarzu (nie żadne wagony ani straszne rowy). To dużo mówi na temat podejscia konia do zadania - są takie co grzecznie skaczą co każą, a są takie, że po pierwszym czy drugim razie uciekają w drodze do korytarza, bo już wiedzą że tam trzeba pracować. Czasami ten drugi typ koni jest też bardzo utalentowany, ale to już zabawa na dluugo i dużo nagradzania za każdy mały krok do przodu i zdecydowanie nie są to konie dla amatora ani dla młodszego jeźdźca bo wykorzystają każda niekonsekwencje.

I z tym dobrem sponsora to bym nie szalała, bo te mocno przepychane przejazdy nie są dobrze oceniane, więc wynik raczej słaby.
karolina_, oj niekoniecznie tu się zgodzę. Ale to jak zwykle dyskusja z tych "całe środowisko wie o co chodzi, ale głośno nikt nie powie". A mi się ciągać po sądach nie chce.
I to też mnie wkurza w jeździectwie. Jakoś np. kociarze tak nie mają. Głośno mówią np. tu źle kastrują koty, cyk petycja do miasta. Nie działa to męczą i nasyłają kontrolę.
Nevermind   Tertium non datur
24 czerwca 2022 13:29
Muchozol2, Chodzi Ci o list, odpowiedź do listu, czy odpowiedź do odpowiedzi? 😉

Trzeba patrzeć na sygnały od konia, ale nie zawsze odpuszczenie jest najlepszym pomysłem. Często to „boję się” trzeba jakoś przejechać, żeby koń zobaczył że nic go nie zje. Ogólnie jestem za przejeżdżaniem na spokojnie, ale niestety na zawodach jest to ciężkie, a sporo problemów z zawodów nie pojawia się poza czworobokiem konkursowym.
Przykładowo jeździłam kiedyś na kucyku, który wykombinował, że z tego strasznego, pełnego nerwów miejsca całkiem prosto uciec, wystarczy się stamtąd wydostać (wyjazd za płotek=dyskwalifikacja). Dopiero kiedy w trakcie startu zmusiłam go do pozostania w środku, kucor odkrył, że w pewnym momencie przejazd się kończy i można wyjechać jak cywilizowany koń. I od tego momentu zaczął kończyć przejazdy, zamiast wywozić.

Zgadzam się natomiast, że to co czuje koń jest zbyt często ignorowane i przepycha się go na siłę, no bo jak on śmie.
Muchozol2, - ja się w pełni zgadzam z karolina_, bo sama mam taki egzemplarz 😉 Są dominujące konie, które będą sprawdzać całe życie, czy na pewno muszą. I uwierz mi, jedyne co mojego bolało momentami to konieczność zrobienia rzeczy, na którą nie był w nastroju :P
I to jest zwierzak, któremu jak raz dasz i odpuścisz, to masz dobry tydzień zabawy i cofania tego pozwoleństwa 🙃 Jest kochany, ambitny i pracowity, ale daj palec to nie masz ręki. Ogromną sztuką jest takie ukierunkowanie konia z tym typem charakteru, żeby on chciał, natomiast zawsze, co jakiś czas będzie próbował sprawdzać. Mi to jakby nie przeszkadza, przywykłam, wiem co robić, ale mając porównanie teraz ze zwierzakiem, który dokładnie odbija to co ja robię... no jest prościej, tak dużo, dużo prościej. I w pełni rozumiem ten test z miniskokami, mając do wyboru dwa podobne jakościowo konie wzięłabym tego chętnie podchodzącego do zadania.

Mnie osobiście przeraziło i wkurzyło jedno z ostatnich story na insta jednej z autorek tego listu. Jak osoba z taką wiedzą chce zmieniać przepisy, to pierdziele, już wolę obecny stan 🤦 Nie obserwuje, dostałam od koleżanki z opisem "WTF" 😉 Dziewczyna nawet nie wie jakich pomocy użyć do półparady, a "edukuje" i chce przepisy zmieniać, nożesz kurczaczek...
Muchozol2, czytałam oba listy. I zacznę od pytania: po co szkolenie z "etogramu bólowego" dla sędziów nie związanych najczęściej wykształceniem ze zdrowiem zwierząt, skoro na zawodach są lekarze weterynarii, których zadaniem jest m.in. czuwanie nad dobrostanem zdrowotnym. Są to osoby, które studiowały końską anatomię i mają o wiele szerszą wiedzę, niż miałby jakikolwiek statystyczny sędzia. Ja jako komisarz zwracam się do weterynarza zawodów, gdy wydaje mi się, że koń jest kulawy, czy gdy zobaczę na koniu jakiekolwiek ślady mogące być wynikiem nadużycia pomocy, czy nawet wypadku (np. kiedy koń się skaleczy / zrani, czy nawet przygryzie język). Jako sędzia czy komisarz nie śmiałabym wchodzić w kompetencje lekarza weterynarii, tak jak lekarz weterynarii nie zastąpi sędziego przy sędziowaniu czworoboku.
Dlatego pisałam o wykonalnych propozycjach zmian. Jeśli autorów tych listów boli obraz polskiego ujeżdżenia, niech zaproponują większą liczbę sędziów, rotację sędziów, czy jakiś dodatkowy raport weterynaryjny. Oczywiście koszty takich działań poniosą zawodnicy, a wielu z poziomu L przestanie startować, ale autorom to raczej nie przeszkadza...
Nevermind   Tertium non datur
24 czerwca 2022 19:36
I zacznę od pytania: po co szkolenie z "etogramu bólowego" dla sędziów nie związanych najczęściej wykształceniem ze zdrowiem zwierząt, skoro na zawodach są lekarze weterynarii, których zadaniem jest m.in. czuwanie nad dobrostanem zdrowotnym. _Gaga, Ja rozumiem to jako szkolenie z mimiki konia i uważam, że to całkiem słuszna idea, bo mało kto zna końską mimikę dość dobrze by rozpoznać objawy dyskomfortu (a sędziowie chyba mają dość oleju w głowie, żeby rozpoznać konia w bólu od tego chwilowo przechodzącego kryzys strasznej doniczki. W przeciwieństwie do części autorek 🙃 )
Nevermind, ok, jako sędzia stwierdzę, że koń ma mimikę wykazującą ból. Zawodnik składa protest, że jednak nie... i co?
Moja klacz na czworoboku wiecznie "machała" dolną wargą. Pluła przy tym na wszystko , od melonika po kopyta... chodziła bez skośnika... wywalili by mnie przy takim podejściu z czworoboku... dodam, że Byśka na kantarze zachowywała się identycznie.
Nevermind   Tertium non datur
24 czerwca 2022 20:17
_Gaga, Przy naszym systemie sędziowania na korzyść zawodnika ciężko mi uwierzyć, że przesadzano by w tę stronę. No i zawsze istnieje możliwość poinformowania o czymś takim przed startem. Za to pozwoliłoby to reagować np. w sytuacji gdy zawodnik np. szarpie konia. No i pomogłoby to podnieśćznajomość mimiki od konia w naszym środowisku, która niestety wydaje się być znikoma.
Sedna problemu dotknęła keirashara. Osoby piszące ten list nie mają pojęcia o ujeżdżeniu. Ich główny autorytet - posiadaczka III klasy ujeżdżeniowej ( btw moje dzieci 11 letnie też mają trzecią klasę...) popełniła ostatnio bardzo "edukacyjne" story o półparadach, błagając o odejście od użycia łydek w trakcie przejść w dół. Wg jej filozofii nie wolno w trakcie półparady użyć łydki wysyłającej do kontaktu. Albo ręka, albo noga. Serio? Jak wg tej filozofii jeździ się piaff? Jak jeździć chody pośrednie czy wyciągniete, jak zrobić rzucie z ręki? Do szewskiej pasji doprowadzają mnie też filmiki z jazd tych Pań od petycji. Zawsze jest tłumaczenie "dzisiaj moja ręka jest niespokojna bo mam zły dzień", "dzisiaj mój koń jest usztywniony bo jest zmęczony", "dzisiaj mój koń nie potrafił się skupić bo w okół dużo się działo". Dobrze, że zawodnicy to robokopy i super, że ich konie też, bo im odbiera się prawo do stresu, czy gorszych dni.
Dziwne też dla mnie, że na świecznik wzięły sobie tylko ujeżdżenie. Dla mnie za sprawę powinno się zabrać od podstaw. Najgorsze życie konia, w mojej opinii, to życie konia z rekreacji. Trzeba działać u podstaw, trzeba uczyć dzieciaki w rekreacji na co należy zwracać uwagę, której szkółki nie wybierać. Tylko osoby o wiedzy mniejszej niż moi 11 letni jeźdźcy mogą zrobić więcej krzywdy niż pożytku w swojej, pożal się Boże, edukacji.
Zaprawdę powiadam wam - piękny sport…
Taki elitarny…
https://m.facebook.com/watch/?v=1871269589732810&ref=sharing
Iskra de Baleron, u nas by dostał dyskwalifikację za 4 uderzenia batem.
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
25 czerwca 2022 13:24
kare_szczescie, ale czego się spodziewać innego. Od samego początku, nawet tutaj, forumowicze mówili że ten list w pierwotnej postaci był tak jakby napisany eee po szurowskiemu. Totalny odlot. I malutkie odniesienie do genezy problemu - skoro takie ujeżdżenie zalicza 70+ wynik to coś jest nie tak. Jeśli nie propagujemy poprawnej jazdy, dobrostanu konia (tak jak sama odpisujesz), a także sędziowie nie idą z tym w parze sędziując i jednocześnie przyklaskujac średnim przejazdom to dalej będziemy ujezdzeniowym krajem trzeciego świata. Wzięły te instagramerki ten przejazd i w ogóle ugryzly go z dupy strony za przeproszeniem, gadając że zawodniczka maltretuje tego konia i w ogóle zaraz dzwońmy na policję za znęcanie się za zwierzetami... Zamiast skupić się na mechanizmach i systemie jak i dlaczego taki przejazd powinien być tak a nie inaczej oceniony. Mnie nie przeszkadza czy HMP wygrała A czy B, mnie przeszkadza wynik totalnie nie reflektujacy przejazdu. I to mnie wkurza. Idę kuźwa na mistrzostwa tutaj u siebie oglądać i oczywiście będą wyniki w takich widełkach ale to są totalnie inne przejazdy do oglądania. Fakt, oczywiście tutaj żeby się wepchać do klasy GP gold na mistrzostwa trzeba się napracować i konkurencji jest sporo ale to nie oznacza że jak mamy trzech chętnych bez kwalifikacji zapisujących się na zawody to musimy dodać im parę procent. Niby dlaczego, za co? Plusik za chęci? I to ma efekt domina bo skoro sędziowie mówią że taki przejazd spoko to inni podpatrują. I tak się kręci.

Można było wykorzystać szum i zrobić coś w tym kierunku ale jak przeczytałam ten list otwarty to smiechlam i wróciłam do porządku dziennego. Jedyny plus jest taki że teraz wszyscy wiemy że można wpaść do PZJ na konfe i sugerować zmiany bo ja nie wiedziałam w ogóle że takie coś jest. A i dla mnie te osoby to nie są żadne autorytety. Odnoszę wrażenie że nikt konkretny ich nie poparł aczkolwiek ja nie znam aż tak polskiej sceny jeździeckiej. I w sumie po zachowaniu autorytetów to już sama nie wiem czy jakieś są xD

Iskra obrzydliwe, szkoda że koń nie może mu oddać sprzączką w ryja.
Nevermind   Tertium non datur
25 czerwca 2022 15:46
Obiecywałam sobie, że nie będę zaśmiecać tego wątku wszystkim co mnie wkurzy u journey, ale tym razem serio, nie mogę.
Teraz już każdy zły moment to dobry powód do em.. konstruktywnej krytyki. Nawet, kiedy ktoś otwarcie mówi, że widzi problem i nad nim pracuje. A każde mój koń tak nie ma xd to poważny kontrargument na poziomie.
I to publiczne przyznanie się, że ma ochotę szerzyć swoją krytykę w internecie, ale porozmawiać w cztery oczy, wytłumaczyć jak poprawić to co widać i realnie pomóc ,,maltretowanym" koniom, to jej się nie chce. Nawet kiedy krytykowana osoba jest chętna przyjąć jej rady! To jest ta pomoc dla koni?
Jak się nazywało to słowo na h?
journey.png journey.png
Nevermind   Tertium non datur
25 czerwca 2022 15:46
Post został usunięty przez autora
Nevermind   Tertium non datur
25 czerwca 2022 15:49
Post został usunięty przez autora
Nevermind   Tertium non datur
25 czerwca 2022 15:50
Post został usunięty przez autora
Nevermind   Tertium non datur
25 czerwca 2022 15:57
Przepraszam za spam, próbowałam dodać screeny, ale revolta mnie nie lubi. Relacja jest jeszcze widoczna u journey.
Pati2012   Koński insta: https://www.instagram.com/mygreybay/
25 czerwca 2022 17:24
Nevermind, o bożeno
Wiecie co, tak sobie ostatnio myślę, że najwięcej do powiedzenia w temacie jazdy sportowej mają te osoby, których koń chodzi bez wędzidła albo kręci się na linie i sznurkach na placu :p
I każdy błąd u kogoś znaleziony to jest ola boga lament na pół internetu...

a i moda na bycie naturalsem zamieniła nazwę na "behawiorystykę" i R+ :P
(oczywiście pozytywne wzmocnienie i behawioryści są spoko tak jak praca na kantarze sznurkowym czy wędzidle, ale mam tu na myśli pseudo specjalistów)
Pati2012, i jeszcze używanie pojęcia biomechnika! 🤣
Nevermind   Tertium non datur
25 czerwca 2022 18:38
Bajahorses, Moje ulubione to „koń jeżdżony biomechaniczne”
mój za to ulubiony z tym wyrazem to "w zgodzie z biomechaniką konia" xD
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się