Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

Zapomnialam napisac, ze mialam ruch dzis 🙂 Bieg tropem wilczym 🙂
Jestem dumna ze ruszylam tylek i zabralam cala rodzine (po urodzinach synka w 11 osob poszlismy).
moje 60 minut ubiegane, dieta elegancko, jest moc, czuję się twarda, zwarta i gotowa. Jak mi tak kilka dni się uda, to zaczynam czuć powera do walki i elegancko zaskakuję w diecie.
Kwas się rozszedł, wchłonął, asymetria zniknęła!  😀 Zmieniły mi się rysy i stałam się trochę puciasta na dole twarzy, ale chyba wolę być puciasta niż pomarszczona. Elegancko zmarszczki się powypełniały. Nie sądziłam, że to aż tak zadziała. Faaajnie.
safie   Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin
28 lutego 2016 21:03
Jakiś ciężki dzień miałam, do niczego nie mogłam się zabrać. Za to dietowo prawie dobrze - białko musiałam dobić odżywką, bo już dzisiaj na kurczaka patrzeć nie mogłam
Czolem 😉 Jednak sen w ilosci 9 godzin zdzialal cuda i nie czuje sie jak wymieta chusteczka 😉 Ale wieczorem mialam lekkie przerazenie majac temp. 36.3 i co chwila oblewajac sie zimnym potem.

Dzisiaj zdecydowany odpoczynek, jutro pewnie tez, w srode ruszam do lekkiego boju 😉 Juz sie nie moge doczekac wcielenia nowego planu treningowego i dietetycznego! Teraz tego nie robie, poczekam az organizm w pelni sie ogarnie i ruszam ze zmianami.

Dzisiaj spojrzalam w lustro rano, stalam sobie w majtkach i topie i stwierdzilam, ze serio nie ma dramatu, jak sie uda poprawic to, co chce poprawic, to super, a jak nie, to trudno. Ale doszlo do mnie cos bardzo waznego, z czym chcialam sie podzielic z Wami. Dlugo mi to zajelo, dlugo do tego dochodzilam, ale tak, wlasnie tak uwazam i sa to slowa, ktore gdzies kiedys czytalam i uznalam wtedy, ze taaaaa, jaaasneeeee.. 😉

Nie jestem najlepsza. Nie jestem wszechwiedząca. Nie mam sylwetki zawodniczki. Nie zawsze wszystko mi wychodzi.

Tak, jestem soba. Tak, akceptuje siebie. Tak, pokonuje swoje slabosci. Tak, ide wlasna droga. Tak, spelniam swoje marzenia. Tak, realizuje swoje cele.
ważne żebyś była zadowolona!
Jednym sie podobasz, innym nie - kwestia gustu.
Najważniejsze to akceptować siebie.
Dokladnie tak 😉 Dla mnie najwazniejsze to akceptowac siebie i podobac sie sobie. Podobam sie sobie, podobam sie temu, ktoremu chce sie podobac i to wystarczy 😉

Glodna sie zrobilam! 😵 A tu jeszcze 40 minut..
smarcik   dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
29 lutego 2016 08:10
Widziałyście wczorajszy post Okuniewskiej, w którym pojechała po Selter? Uwielbiam Martę, ale tym razem przesadziła, tzn napisała straszne bzdury przez które niestety przebija straszliwa zazdrość  🙄

Zen, tak! Bardzo 'hamerykanskie', ale bardzo dobre myślenie 🙂
Moje pudła dzis w pracy wyglądają tak!
Zaczynam... po 2 dniach kolejne 2 kg więcej.  Juz 85 jestem załamana.
madmaddie   Życie to jednak strata jest
29 lutego 2016 08:20
sienka, no dokladnie 🙂 Pracuje z Amerykanami i moj trener to Amerykanin, daje mi to duzego kopa. O ile przebije sie przez czesc ich maski i pozorow 🙂 Natomiast moj trener jest mega szczery ze mna i nie cukruje. Za to daje dobre wsparcie. A najmocniejsze dostaje od Motywatora, wyciagnal mnie z takiego dna, w ktorym bylam ostatnie 3 miesiace, ze szok.. ja malo mowie o swoich problemach publicznie, ale w listopadzie przeszlam male zalamanie i dopiero teraz widze, jak juz sprawa sie wyjasnila na moja korzysc, jakie pieklo przeszlam. Ekstra masz pudelka, co w nich jest? 🙂

smarcik, nie widzialam, ale mnie chyba nie dziwi.. Duzo jest zazdrosci i pojazdow. Strasznie to smutne 🙁

Cierpienie, do przodu! Centymetr w reke i na razie olej wage.. Normuj posilki, wywal gluta i moze nabial (serio szybko zobaczysz efekt), ustabilizuj diete, racjonalnie policz makra i nie daj sie. Dasz rade.
Widziałyście wczorajszy post Okuniewskiej, w którym pojechała po Selter? Uwielbiam Martę, ale tym razem przesadziła, tzn napisała straszne bzdury przez które niestety przebija straszliwa zazdrość  🙄




ja w ogóle nie wiem kto to jest
Dzisiaj dzień kompletnie poza czasem, zgodnie z datą 29 luty czyli dzień, którego nie ma. 😉
Na wadze znowu mniej, w centymetrach mniej. Wiem, że to woda, ale co z tego, skoro dla wyglądu i tak ma znaczenie. 😀
Plan na ten dzień to brak planu. Jedynie po południu kolejna wizyta w salonie kosmetycznym. Z jedzeniem powinno być ok, jak z aktywnością fizyczną - nie wiem. Raczej luz.
Katastrofa :/ Wczoraj bez treningu bo okres średnio stwarzał warunki, a dziś obudziłam się z mega bólem.. Nie mogę rozprostować ręki w łokciu, największy ból odczuwam od wewnętrznej strony w zgięciu i lekko powyżej.. Jestem dziś sama więc nie ma opcji oszczędzania ręki.. A jutro 200 km samochodem, manualem...  😵 poniedziałek, nosz ku...
zen, po kolei placek (2 łyżki mąki żytniej, pól miarki odzywki białkowej chocolate peanut butter, jajko,mleko kozie), do tego wiśnie na gorąco.
Na obiad mam halibuta pieczonego z rozmarynem i cytryna i ultra cienkie frytki z 2 ziemniaków, pieczone bez tłuszczu.
Sałatka z mixu sałat, pomidorki koktajlowe, papryka, sezam. Pół łyżki oliwy i cytryna.
Na przekąskę ćwiartka ananasa ze świeżą miętą.
Sama pycha 😅

sienka Czuć od Ciebie "moc". Dajesz, dajesz 🙂
Atea, do sterydu łyknęłaś sobie NLPZ-ta?
Oby było wszystko dobrze, ale taka mieszanka powoduje owrzodzenia przewodu pokarmowego.
Tak, po jednym razie.

Ja miałam dwa dni obżerania się, tj - jadłam niezdrowe żarcie trzymając się w widełkach kalorii.
Jest dobrze, zakwasy po nogach mam do dzisiaj 😁

pokemon To w takim razie brawo ja, mam nadzieję, że będzie ok.
Jedz ranigast. Serio, nie żartuję 🙂 Będzie dobrze.



pokemon, lacze sie w bolu zakwasowym 😁 Ja po wczorajszej jodze i stawaniu na rekach, mam taaaakie zakwasy w lopatkach, ze szok 😲
pokemon Dziękuję, łyknę  :kwiatek:

Teraz nie wiem czy odłożyć już sterydy do jutra  😵 Mogę spróbować nie brać przeciwbólowych, ale serio ból jest niemiłosierny. Mam tak co drugi miesiąc od zawsze.

Jedzeniowo dzisiaj ok, tylko nadal mam fazę. Nie mogę wrócić do domu samochodem, więc czekam aż przejdzie.

Liczę, że pojutrze dołączę do Was z zakwasami 🙂
widziałam, że tam w Trójmieście startowała moja znajoma
Naprawdę mega piękna dziewczyna - i z twarzy i z ciała.
I jestem w szoku - bo wysmarowana ta pastą do butów i z full make-upie wyglądała hmmm... koszmarnie...
chociaż body ma rewelacja
sienka, super pudełka! Przygotowujesz wszystko dzień wcześniej czy tylko półprodukty i rano się wyrabiasz?

Ascaia, też się jaram zrzuconą wodą, no póki co ja sama widzę że tłuszcz jak był, tak jest, ale przynajmniej ciuchy luźniejsze się zrobiły i już tak nie cisną w udkach i brzuchu 😁

zen, gratuluję Ci bardzo. Dla mnie już dawno wyglądałaś super, ale jeśli teraz sama sobie wreszcie się podobasz, to chyba w 95% cel osiągnięty 🙂 ja niestety zaczęłam doceniać to co osiągnęłam jak już to straciłam, wczoraj oglądałam zdjęcia z mojego topsylwetkowego czasu 2,5 roku temu i tak myślę "ale super wyglądałam, nie to co teraz". Wtedy w ogóle tego nie widziałam.

Wróciłam z maratonu po urzędach itp., w brzuchu już mi burczało, ale totalnie na nic nie miałam ochoty. Tryb diety ostro mi się włączył 🤔 zjadłam jajko sadzone, wieloziarniste ciemne pieczywo i rzodkiewki. Tylko obiad dziś też jakiś biedny będzie chyba 🤣 zaraz czas na ćwiczenia, wczoraj sobie dobrze podawkowałam, bo zakwasów w przeciwieństwie do Was na szczęście nie mam, tylko tak pozytywnie czuję ruszone mięśnie 😀
pokemon Dziękuję, łyknę  :kwiatek:

Teraz nie wiem czy odłożyć już sterydy do jutra  😵 Mogę spróbować nie brać przeciwbólowych, ale serio ból jest niemiłosierny. )


Więc tak - nigdy nie odstawia się sterydów, jak ręką uciął, zawsze schodzi się z dawki. Więc nie możesz tak raz wziąć, raz nie wziąć, bo rozhulasz sobie hormony.
Weź nospę, nie przeciwbólowe, no chyba, że nazywasz nospę przeciwbólowym?
A w ogóle to co wzięłaś?
Może od tego trzeba było zacząć, zanim wywróżyłam Ci rychłą śmierć od wrzodów 😁
pokemon Nie Nospę, Aulin. Nospy, apapy, nurofeny, nic nie działa.

Popołudniu wezmę Nospę Max, może uda mi się na tym dojechać do domu. I najwyżej ciężka nocka.

Dzięki za pomoc  :kwiatek:
No dobra, to jednak wzięłaś nlpzta i to hardkorowego 😁
To lepiej spróbuj z nospą i żryj ranigast z tydzień.

Ale Ty ten steryd doustnie bierzesz, czy wziewnie?
Scottie   Cicha obserwatorka
29 lutego 2016 13:16
Widziałyście wczorajszy post Okuniewskiej, w którym pojechała po Selter? Uwielbiam Martę, ale tym razem przesadziła, tzn napisała straszne bzdury przez które niestety przebija straszliwa zazdrość  🙄


Właśnie skończyłam czytać. Osobiście nie zauważyłam tam straszliwej zazdrości, ale może dlatego, że mi się ciało Jen Selter w ogóle nie podoba. Ona nie ma tyłka, ona ma ODWŁOK.  W przysiadzie, kiedy jest w dole, jej tyłek wygląda jak odwłok pszczoły. Przestałam ją przez to obserwować na instagramie, bo mnie tym wkurzała. Ten sam odwłok widzę bardzo często na profilach takich jak np. squatguide itp. Dla mnie zdjęcia, które wrzuciła Okuniewska (na których jest Jen) są MEGA pokraczne. Aż mnie kręgosłup boli.
Do LO chodziła ze mną dziewczyna, która wyglądała podobnie. Wyglądała, jakby ją ktoś przetrącił 😉

Zdecydowanie bardziej wolę tyłek Chodakowskiej, czy- Okuniewskiej 🙂

Wróciłam z siłki, dałam sobie mocny wycisk. Ciekawe, czy się jutro podniosę z łóżka 😉
smarcik   dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
29 lutego 2016 14:23
Scottie ja się wcale nie dziwię, że Jen może się nie podobać, tak jak np trenerka wstawiona na poprzedniej stronie itp bo są to ciała dość specyficzne. Ale nie da się jej odmówić wiedzy i doświadczenia na temat tego co robi. Wrzucone zdjęcie nazwane złą deską jest przecież zwyczajnym wypinaniem tyłka do pisma dla facetów, za które laska dostała zapewne pieniądze jakich ja w życiu na oczy nie widziałam  😉 A z postu wynika, że Jen robi krzywdę dziewczynom, które ją oglądają, bo ma pogłębioną lordozę.. no ja tego nie kupuję. Bardzo lubię to co Marta pisze, to jej luźne podejście do fitnessu.. ale wydaje mi się, że o problemie pogłębionej lordozy można napisać bez atakowania kogokolwiek  🙂


Pochodziłam godzinkę na bieżni pod górkę, zrobiłam brzuch i odwiedziłam saunę.. właśnie wchodzą polędwiczki z kurczaka i zaraz czas zbierać się na zajęcia..
busch   Mad god's blessing.
29 lutego 2016 14:26
Scottie, no właśnie te zdjęcia są mega pokraczne i imo... troszkę dobrane pod tezę 😉. Nie mam Jane Selter w obserwowanych, ale czasem wpadam na jej profil i Okuniewska wybrała najbardziej pokraczne z pokracznych zdjęć Selter jakie widziałam 😁

Jedną z tez artykułu Okuniewskiej jest to, że nadmierna lordoza to wypychanie brzucha, a Selter nie obciąża go prawidłowo na zdjęciu planka? pompki? Tylko że na zdjęciach brzucha ewidentnie widać, że ma serwowaną regularną, ciężką pracę 😀

No nie wiem, wg mnie Selter celowo tak wypycha kuper do zdjęć, żeby lepiej wyglądać, a jej ogólny wygląd sugeruje, że poza tym pracuje prawidłowo nad sylwetką (no, może poza tym że widać, że na ręce robi tylko niezbędne minimum :hihi🙂. Pytanie tylko - dobrze zadane przez Okuniewską - czy powinna aż tak się wyginać, bo jednak osobą w pewien sposób oficjalną jest.
maiiaF, bardzo Ci dziękuję! :kwiatek: Współczuję urzędów, ja tak latałam ostatnio, jakiś dramat był  😵

Scottie, co tam ciekawego robiłaś na siłce?

busch, myślę, że trafiłaś w punkt! Ja już przechodzę do zwykłego wzruszenia ramion jak słyszę takie opinie o kimś. Zwłaszcza, jeśli jednak widać, że ciało coś sobą reprezentuje i broni się samo.

Nie chodzi mi o to, żeby pisać i piać nad każdym, kto trenuje, bo wiadomo, że gusta są różne, jednym będzie się podobać, innym nie, ale dowalanie komuś ot tak, bo..bo w sumie nie wiem co..no to słabe jest IMO.

Lecę zjeść budyń z kaszy jaglanej, za moment na judo i odpoczynek 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się