Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

ms_konik   Две вечности сошлись в один короткий день...
14 lutego 2021 13:24
A co, jak nie mam fejsa a przyłączyć bym się chciała?
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
14 lutego 2021 13:27
ms_konik, musisz mieć konto na fb. Jeśli nie masz i nie chcesz mieć ze swoim imieniem i nazwiskiem to może opcją jest stworzenie fikcyjnego konta, tzn podając jakieś wymyślone imię i nazwisko? Tak żeby tylko wchodzić na grupę
Tunrida, ja dziś jestem po mobility i kawałku lekkiego treningu, a przed resztą (wyciągnęli mnie w poszukiwaniu babci z dziećmi na sankach, bo "zaginęła"😉.

Wiem, że część osób ciśnie normalne treningi w czasie choroby, ale ja ostatnio bez przerwy czuje się słabo i na granicy przeziębienia, np. idę biegać 7km i na drugi dzień łapią mnie dreszcze, osłabienie, kaszel suchy, po czym wysypiam się i jest ok. Robię trening w domu, na drugi dzień idę pobiegać i znów to samo. I tak w koło Macieju całą zimę... Przedwczoraj byłam pobiegać tylko 5km, to czułam się jak po maratonie, zrobiłam dzień przerwy, wczoraj mial być trening z hantlami, to dostałam okres z takimi bólami i w takim nasileniu, jak jeszcze nigdy w życiu (porównywalny do połogu chyba), brzuch mnie nadal boli (a ja nie jestem w tej kwestii wrażliwa, zawsze czy to wfy, czy jazda konna, czy bieganie - okresy nie miały dla mnie znaczenia). Ale jednak wczoraj musiałam dać za wygraną. Spałam dobre 9h i dziś zaczęłam od rozruszania i rozciagań. Ten sezon jest dla mnie zdecydowanie gorszy, niż zeszłoroczny, który był dla mnie pierwszą bieganą zimą! Może jednak któreś z przeziębień to byl koronawirus i teraz ciągnie się za mną jego długi ogon?...
Jak Wy sobie dajecie radę zazwyczaj w okresie osłabienia??
Odkąd łykam wielki kompleks witamin i mikroelementów przestałam chorować. I nie mam żadnych okresów osłabień.
Podejrzewam że będąc ciągle na dietach mógł mieć niedobory jakiegoś selenu, cynku czy Wit B czy cholera wie czego.

Teraz od wielu miesięcy naprawdę naginam ostro jeśli chodzi o aktywność i nic mi nie dolega.
Może też masz jakieś niedobory?
ms_konik   Две вечности сошлись в один короткий день...
14 lutego 2021 16:42
ms_konik, musisz mieć konto na fb. Jeśli nie masz i nie chcesz mieć ze swoim imieniem i nazwiskiem to może opcją jest stworzenie fikcyjnego konta, tzn podając jakieś wymyślone imię i nazwisko? Tak żeby tylko wchodzić na grupę

No właśnie chodzi o to, że nie chcę mieć konta w ogóle...
Nic to, może będę tutaj się meldować.

Ja podobnie jak tunrida, drugą zimę jem rzetelnie witaminy i odpukać,
jakieś drobiazgi się tylko przyplątują i sobie zaraz idą.
A, i w lato robiłam doświaczenie: nie łykałam witamin przez jakiś czas
i rzeczywiście spadała mi moc, taka się robiłam sflaczała ( w sensie żywotności)
i niechętna do aktywności.
A już w ogóle super fajnie na mnie podziałał żeńszeń, polecam 🙂
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
14 lutego 2021 17:51
Polecam wam dziewczyny przynajmniej przez jakiś czas wpisywać swoje posiłki w kalkulator typu cronometer.com. . Ja ogólnie nie lubię fitatu ani żadnych innych aplikacji liczących kalorie. Ogólnie nie lubię liczyc kalorii i wole jeść "na oko" - nie mam jakichś tendencji do tycia wiec nie mam potrzeby odmierzać wszystkiego co do kcal. Ale zaczęłam tam wpisywac swoje posiłki bo jestem weganka i chciałam sprawdzić mikroelementy i witaminy. I jak tak wpisuje to sie okazuje, ze wcale nie mam szans na niedobory pewnych składników a je np suplementuje, a innych, które by mi nie przyszły do głowy mam regularnie za mało względem dziennego zapotrzebowania. I odkąd staram sie jeść tak, żeby te słupki sie robiły zielone to zauważyłam pewne zmiany, np względem energii, nastroju, ale tez np mniej mi lecą włosy.
busch   Mad god's blessing.
14 lutego 2021 18:08
Od 3,5 tygodnia jestem na diecie low fodmap i zaczynam myśleć o reintrodukcji. Waga raczej nie spadła, ale spadł poziom dolegliwości żołądkowych itp. Dieta mega restrykcyjna, więc cieszę się że się udaje ją trzymać. Zniknęło uczucie wielkiego brzucha, czuję się jakby był totalnie płaski i dopiero lustro rozwiewa mylne odczucia, bo bebzon nadal jest 😉Do tego od paru miesięcy treningi regularnie. W sumie u mnie największy problem jest z koncepcjami co robić. Teraz mam rozpisane, ale np rozgrzewki bardzo ogólnikowo i mam z nimi problem. Niby wiem co robić, a zapominam o wielu ćwiczeniach, nie mogę się do nich zmobilizować (bo nie mam ich wyraźnie wylistowanych), olewam... Także podziwiam tych co potrafią ot tak wstać i coś porobić, bo to kmpletnie nie moja bajka. Jak mam zajęcia prowadzone, albo chociaż rozpisane co robić to jest mi duuużo łatwiej. Tak sobie rozmyślam, że ten sezon zimowy poświęciłam na treningi (finansowo), to może przyszły spróbuję poświęcić na dietetyka.


Ciesz się że nie masz rozgrzewki dokładnie rozpisanej, moja rozpisana mi zajmuje 30 min pomimo że nagminnie 'zapominam' któregoś ćwiczenia zrobić 😁. Rolowanie, rozciąganie ćwiczenia na stopy, na mobilność obręczy barkowej, na mobilność tylnej taśmy, rozgrzewający mięśnie przy miednicy, mobilizacja mięśni brzucha.... 😀 Z każdym rokiem coś dochodzi, jeszcze pamiętam te czasy 5-minutowej rozgrzewki 😁

Ciekawa ta dieta FODMAP, właśnie zawsze się zastanawiałam czy jest restrykcyjna, czy też da się z nią żyć. Dla mnie to jest totalnie nieintuicyjne, co może być wysokim, a co niskim fodmapem.

Tunrida, ja dziś jestem po mobility i kawałku lekkiego treningu, a przed resztą (wyciągnęli mnie w poszukiwaniu babci z dziećmi na sankach, bo "zaginęła"😉.

Wiem, że część osób ciśnie normalne treningi w czasie choroby, ale ja ostatnio bez przerwy czuje się słabo i na granicy przeziębienia, np. idę biegać 7km i na drugi dzień łapią mnie dreszcze, osłabienie, kaszel suchy, po czym wysypiam się i jest ok. Robię trening w domu, na drugi dzień idę pobiegać i znów to samo. I tak w koło Macieju całą zimę... Przedwczoraj byłam pobiegać tylko 5km, to czułam się jak po maratonie, zrobiłam dzień przerwy, wczoraj mial być trening z hantlami, to dostałam okres z takimi bólami i w takim nasileniu, jak jeszcze nigdy w życiu (porównywalny do połogu chyba), brzuch mnie nadal boli (a ja nie jestem w tej kwestii wrażliwa, zawsze czy to wfy, czy jazda konna, czy bieganie - okresy nie miały dla mnie znaczenia). Ale jednak wczoraj musiałam dać za wygraną. Spałam dobre 9h i dziś zaczęłam od rozruszania i rozciagań. Ten sezon jest dla mnie zdecydowanie gorszy, niż zeszłoroczny, który był dla mnie pierwszą bieganą zimą! Może jednak któreś z przeziębień to byl koronawirus i teraz ciągnie się za mną jego długi ogon?...
Jak Wy sobie dajecie radę zazwyczaj w okresie osłabienia??


Ciekawe to, co piszesz. Może faktycznie coś jest nie tak, że nie umiesz dojść do siebie. Może anemia? Ja ogólnie też nie ćwiczę jak jestem przeziębiona, nie ma to żadnego sensu bo tylko dłużej bym zdrowiała i niewiele urobiła. Za to przy kontuzjach wracam do ćwiczenia jak tylko jestem w stanie się ruszać 🤣, tylko odpowiednio modyfikuję ćwiczenia.

Polecam wam dziewczyny przynajmniej przez jakiś czas wpisywać swoje posiłki w kalkulator typu cronometer.com. . Ja ogólnie nie lubię fitatu ani żadnych innych aplikacji liczących kalorie. Ogólnie nie lubię liczyc kalorii i wole jeść "na oko" - nie mam jakichś tendencji do tycia wiec nie mam potrzeby odmierzać wszystkiego co do kcal. Ale zaczęłam tam wpisywac swoje posiłki bo jestem weganka i chciałam sprawdzić mikroelementy i witaminy. I jak tak wpisuje to sie okazuje, ze wcale nie mam szans na niedobory pewnych składników a je np suplementuje, a innych, które by mi nie przyszły do głowy mam regularnie za mało względem dziennego zapotrzebowania. I odkąd staram sie jeść tak, żeby te słupki sie robiły zielone to zauważyłam pewne zmiany, np względem energii, nastroju, ale tez np mniej mi lecą włosy.


Ja jestem zbyt leniwa, żeby liczyć kalorie, ale chyba się przełamię dla tych powodów, co podajesz, zwłaszcza że jem w większości wegańsko...
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
14 lutego 2021 18:21
busch, ja naprawdę nienawidzę liczenia kalorii. I podziwiam osoby, które wszystko odważają i wpisują, zliczają, liczą makra etc. Ja tego po prostu nie lubię robić, nudzi mnie to, denerwuje, zabiera za dużo czasu. A jak mam liczyć na oko na zasadzie jabłko to ma mniej więcej tyle, a brokuł to mniej więcej tyle to wolę wcale tego nie robić. Tylko po prostu jeść, a nie wpier.... I to się u mnie sprawdza. Ale przełamałam się i przez jakiś czas (z wpadkami, bo bywały dni, że mi się mega nie chciało) serio odważałam każdego pomidora, bułkę, kaszę, wszystko co do grama. I np. suplementuję między innymi b12 (wiadomo), ale też biorę MagneB6 - i okazuje się, że jeśli spożywam płatki drożdżowe to obie witaminy B(12 też) mam załatwione (choć i tak suplementuję, bo wydaje mi się, że jednak dla wegan nigdy dość i nie wiadomo ile z tego się przyswaja), Mg też spoko, a np. brakuje mi witaminy B5 i najwięcej ile mi się udało osiągnąć to 70%. A często zatrzymuję się na 50... i jakby to był pojedynczy dzień to spoko, ale jednak widzę tendencje, że zawsze mi gdzieś tej witaminy mniej lub bardziej brakuje. Co na dłuższą metę tak czy inaczej skończy się niedoborem. Tak samo zauważyłam, że np. pewne składniki mega ułatwiają osiągnięcie tych widełek w pewnych problematycznych witaminach. Np. dodanie nawet 50g szpinaku do jakiejś potrawy załatwia mi chociażby witaminę A i K. Płatki drożdżowe (nawet mała łyżeczka) załatwiają mi większość witamin B. To są naprawdę małe rzeczy ale ja po ponad miesiącu takiego jedzenia widzę efekty jak wspomniałam wyżej. Był moment, że włosy już mi dość mocno leciały a teraz wyraźnie przystopowało. Obecnie robię sobie takie checki, tzn raz na jakiś czas np. 3 dni z rzędu wpisuję swoje posiłki żeby sprawdzić czy dobrze się trzymam, czy jednak gdzieś coś powinnam jeszcze poprawić. Także polecam, choć wiem, że jest to mega wkurzające.
busch, bez dokładnie rozpisanej rozgrzewki też schodzi mi 30 minut. Wprawdzie treningi na ściance zwykle zajmują mi 2-2,5 h (na linie to jeszcze dłużej), ale te 30 minut dałoby się skrócić gdybym wiedziała co dokładnie robić. A tak to cośtam popodskakuję, potem często przysiady i dalej się zastanawiam czy już mogę planki uskuteczniać czy co. Plus przerwy na zastanawianie się co dalej... bo ciepło mi nie jest, a pomysłów brak. Będę mieć teraz trening kontrolny z autorką moich rozpisek to pewnie mnie wymęczy rozgrzewką. Nie będzie przerw na zastanawianie się, nie będzie taryfy ulugowej bo danego ćwiczenia nie lubię albo nie umiem upilnować by prawidłowo robić. Dieta FODMAP jest mocno eliminacyjna i nie można jej stosować na zawsze. Maksymalnie 6 tygodni, potem reintrodukcja. Żadna mocno eliminacyjna dieta nie jest zdrowa, chyba że mamy problem np z glutenem, to wiadomo że się go eliminuje.
ms_konik   Две вечности сошлись в один короткий день...
15 lutego 2021 10:19
Co do rozgrzewki, to ja się trochę motałam w niej ale
trafiłam na coś co mi odpowiada w 100% :

Może też Wam podpasuje...

Na tym kanale jest też kapitalny streczing (fire stretch)

Polecam wam dziewczyny przynajmniej przez jakiś czas wpisywać swoje posiłki w kalkulator typu cronometer.com.

No ciekawa jestem, jak to u mnie wyjdzie, więc chyba się zmuszę  🙂🙂🙂 , pewnie
kilka dni wytrwam, powinno wystarczyć 😉

Edit:
się melduję tutaj, że pojechałam na BBSa i byłam w szoku,
bo po 1,5 miecha nicnierobienia, nawet nie poczułąm tego treningu.
Fakt faktem był nieco lżejszy niż standardowy.
W ogóle to uwielbiam te zajęcia, najpierw jest takie żwawe rozgrzewko-cardio w formie układu,
potem właściwe katowanie brzucha i pośladów (zawsze jestem w szoku, że można wykończyć te partie mięśniowe
w tak krótkim czasie), na koniec stretching.
Jutro joga  🏇

kenna  ja jak jestem osłabiona to zwyczajnie odpuszczam wszelka aktywność - ewentualnie ćwiczę w domu na macie 🙂
Organizm sam daje znać, że potrzebuje odpoczynku. Herbatka, witaminki i duuużo snu 🙂
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
16 lutego 2021 19:28
ms_konik, no to super! Oby tak dalej 😀
Mogę dołączyć do motywacyjnej grupy? Dzisiaj pierwszy dzień rozpiski jedzeniowej, w lutym nie biegałam ani razu, sprzedałam domowe żelastwo i jakoś mi smutno, potrzebuję motywacyjnego kopa w dupsko. Jak Was znaleźć na fb?
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
16 lutego 2021 20:33
mundialowa, wyślij tunridzie link do swojego profilu to Ci wyśle zapro
ms_konik, rozgrzewki przed wspinaniem są jednak specyficzne, bo oprócz rozruszania się ogólnego, muszę mocno aktywizować łopatki i barki. Plus praca nad moimi słabościami i ćwiczonka od fizjoterapeuty. Wczoraj miałam trening personalny i mam nowe/przypomniane ćwiczonka. Powinno być nieco łatwiej.
vanille, dzięki, poszedł link. 🙂

Dzień drugi jedzenia według rozpiski - na razie jest spoko, nie chodzę głodna i wściekła, jak przy pierwszym podejściu do tej diety. 😁
mundialowa, jaka to dieta?
fin, mam rozpiskę z fabryki siły. Po ciąży dzięki niej mega schudłam i to bez gigantycznych wyrzeczeń i kosmicznych dań, więc i teraz pokładam w niej duże nadzieje. 😁
mundialowa Wysle ci PW. Zobacz sobie!
Pandurska, poszła odpowiedź 🙂
ms_konik   Две вечности сошлись в один короткий день...
17 lutego 2021 14:37
magda, aha, rozumiem 🙂

Melduję się z wczorajszym dniem: plan wykonany (znaczy na jodze byłam  😍 :love🙂

Dzisiaj chyba reścik, bo mam upierdliwe zadania stajenne. Zobaczę
ile mi siły zostanie, coś może krótkiego udłubie.
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
17 lutego 2021 17:39
ms_konik, a na jaka jogę chodzisz?
ms_konik   Две вечности сошлись в один короткий день...
17 lutego 2021 20:47
vanille,
na jogę dla kręgosłupa 🙂 ale w kość daje 🙂.
Jak się zlikwidował mój ukochany stretching (było mało chętnych 😉 )
to postanowiłam spróbować i się wkręciłam 🙂.

Pamiętam, że Ty sobie ćwiczysz w domu... z czego korzystasz?
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
17 lutego 2021 21:10
ms_konik, no to super, ja też swego czasu chodziłam do studia na sesje kręgosłupowe i bardzo dobrze je wspominam. Ja ogólnie korzystam głównie z portalyogi, ale też od czasu do czasu robię coś z Gosi Mostowskiej lub takiej niemieckiej dziewczyny Mady Morrison. Ja mam różne fazy i w różnych momentach mam różne preferencje. Np. teraz głównie robię ashtangę, odświeżam sobie pamięć bo już kiedyś uczyłam się tych sekwencji. Przyznam, że przede wszystkim ja lubię jogę ćwiczyć sama. Filmiki narzucają jakieś tempo i ogólnie przy ćwiczeniach to jest spoko, ale przy jodze ja wole iść własnym rytmem i wkurza mnie, kiedy ja jeszcze oddycham a prowadząca już idzie dalej. Albo mi już brakuje oddechu a prowadząca tkwi w asanie i przez to brakuje mi tego spokoju bo jestem napięta i czekam kiedy to się skończy. Dlatego zwykle wyszukuję sobie kilka filmików i robię je naprzemiennie, tak że już je ogarniam mniej więcej na pamięć i nie muszę dokładnie podążać za prowadzącym. Wtedy dopiero mam z tego prawdziwą przyjemność i ten spokój. To też daje ashtanga dlatego póki co głównie ją ćwiczę
ms_konik   Две вечности сошлись в один короткий день...
18 lutego 2021 13:05
Przyznam, że przede wszystkim ja lubię jogę ćwiczyć sama. 

Hehe, ciekawe jest to zróżnicowanie zapotrzebowań 🙂 .
Ja właśnie wolę, jak ktoś prowadzi 🙂, odmóżdżam się i skupiam w 100%
na samych ćwiczeniach...
A tak a propos, to dzisiaj się wybieram, już mi się ryjek cieszy.

Edit: apdejtuję, że wykonano...

Mam takie marzonko, żeby się wybrać na zorganizowany wyjazd jogowy
połączony z kuchnią wege, był może ktoś i może coś polecić?
(chyba do jogowego wątku powinnam z tym pytaniem...)
vanille   głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika
18 lutego 2021 13:20
ms_konik, trochę inaczej jest W studio. Tam mi to nie przeszkadza, jak jest dobry prowadzący to tak dopasuje wszystko - asany, tempo etc ze każdy czuje sie komfortowo. Albo przynajmniej ja sie zawsze czułam. Z komputera to jednak jest inaczej - sztywno, bez interakcji. To mnie denerwuje
Byłam u dietetyczki. Powiedziała w sumie, to o czym wiem.
Za mało kalorii zjadam. Głodzę się. I nawet jeśli zrzucę jeszcze z kilogram to będzie to koniec.
Poza tym zarzynam się- jej zdaniem. Ja to lubię. Ona twierdzi że ok. Ale przy takim zarzynaniu MUSZĘ jeść więcej, bo organizm już mi się zabetonowuje i NIC nie odda.
I najfajniejsze jest to, że ja to wiem. Ale blokada przed jedzeniem zbyt dużo jest na tyle silna, że wiedziałam że sama jej nie przełamie.
Tak więc teraz zawalę odpowiedzialność na nią i już.

Fajną laskę znalazłam. Bardzo elastyczna w podejściu. Szybko łapie i co mi chodzi i dobrze mi się z nią gada. Zobaczymy jak efekty.
Chcę zejść z 1-2 kg tłuszczu i rozbudować niektóre mięśnie ciut bardziej.









Odkopałam stare fotki. Tak jakoś wyglądałam.




smarcik   dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
18 lutego 2021 14:52
tunrida wow! wyglądasz wprost spektakularnie! Piękne ręce, plecy  😍 i fajne gatki Nessi  😁


Co to za grupę wsparcia macie? Można dołączyć? Ja co prawda się nie odchudzam, ale z marnym skutkiem usiłuję zmienić niezdrowe nawyki żywieniowe  😡
Jasne że można. Każdy tam sobie o nieco inne rzeczy dba. Jedna o treningi, druga o minus energetyczny, ktoś o zdrowe posiłki.
Ważne żeby się przyłożyć i starać trzymać swoich założeń. A nie odpuścić po 2 dniach.
Czy mam to pomoże, zobaczymy.
Nic do stracenia nie ma.
Zapraszamy. Muszę mieć ciebie w znajomych na Fejsie, żeby móc cię dodać.
Można dołączyć? Robię podejście nr 2587340597...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się