Króliki oraz gryzonie

MiLLi   Puszo Pusz Pusz ;)
23 czerwca 2013 17:57
Ja bym na Twoim miejscu wzięła 😉 Uszczęśliwisz jednego króliczka 😀
Już kilka lat temu jak chodziłam do podstawówki wzięłam właśnie takiego mięsnego mieszańca kilku ras od dziadka 😉
Samczyk, nazywał się Kulek. Czarny, ważył ponad 7 kg 😀
Kilka razy zostawiłam go samego na noc na podwórku i nigdzie nie poszedł mimo nieogrodzonego terenu.
Przychodził na imię, chodził ze mną po wsi, ja ulicą- on rowem przy ulicy 😀
Ojciec chyba wszystkich małych króliczków na okolicę 😀
Najlepszy królik na świecie 😉
Dożył 5 lat, to chyba dużo jak na królika 😀

Co do trzymania dwóch samców- jeśli nie kastrowane to oczywiście że będą walczyły, po Kulku miałam wiele królików. Kolejny głupszy od poprzedniego, a najgłupsze do potęgi to samice. Nigdy więcej. Tylko samczyki 😉

A teraz z gryzoni mam szynszylę 😉 Nazywa się Buszmen 😉







Szkoda, że tylko jedną.
Buszmen to bardzo oryginalne imię. I widzę, że szara standard.

MiLLi   Puszo Pusz Pusz ;)
23 czerwca 2013 19:44
bawi się z kotem :P
Mimo wszystko, nie jest to ten towarzysz, którym byłaby druga kulka.
Moje również tolerują kota, ale samczyk najchętniej by go zdominował, a samiczka zasikała.
MiLLi   Puszo Pusz Pusz ;)
23 czerwca 2013 21:10
moje to Chyyyba samczyk.
nie ma mowy o drugiej szynszyli O.o matka by mnie zaj.... tego jednego ma już dość i z chęcią by się go pozbyła 😉
Łatwo sprawdzić. Kule w dłonie i sprawdzamy, co ma pod ogonem. Nawet jeżeli nie da rady to samce często czyszczą sobie pręcie, nie da się nie zauważyć.
MiLLi   Puszo Pusz Pusz ;)
23 czerwca 2013 22:34
weź to złap  😁
To chyba już wiadomo skąd imię 😉

A ja się już nie mogę doczekać września (ze względu na wyjazd w sierpniu nie biorę wcześniej, chociaż mogłabym, ale rozsądniej poczekać) - decyzja zapadła, śliczni prośkowi Panowie zarezerwowani 💘 Mam tylko nadzieję, że starszy dogada się z maluszkiem.. Oszaleję przez te kilka tygodni 😜
Ja problemu nie mam, po prostu tak je do siebie przyzwyczaiłam.
MiLLi   Puszo Pusz Pusz ;)
23 czerwca 2013 23:10
ja swojego dwa miesiące codziennie po 3-4 h wypuszczałam w mały 2x3 zakamarek i siedziałam z nim i mu podtykałam różne smakołyki i nie przyłazi, nic się nie przystosował  😤
Na pierwsze wypuszczanie najlepiej jest nic nie robić, po prostu siedzieć i czekaj jak podejdzie, usiądzie na nodze, zacznie obwąchiwać i się nauczy, że krzywdy mu nie zrobisz. Potem w klatce dawać smakołyki, drapać, zachęcać do kontaktu. Puszor uwielbiam być drapany pod pyszczkiem czy z jego boku.
MiLLi   Puszo Pusz Pusz ;)
23 czerwca 2013 23:17
eee nie, to mój zaraz gryzie  😕
zazdroszczę takiego szynszyla ;c
Jest zwyczajnie zdziczały, stąd próbuje podgryzać. Spróbuj zrobić tak jak mówi Być. i do skutku - inaczej Cię własna szynszyla sterroryzuje o ile już nie masz pewnej obawy i wyuczonego "nagłego cofania ręki na zaś" - z tego co widzę to klatka stoi na podłodze, więc chyba próbowałaś ze zwykłym otwieraniem drzwiczek i czekałaś czy wyjdzie? Jeśli masz możliwość zamknięcia pokoju i gryzoń może swobodnie wyjść z klatki to spróbowałabym po powrocie do domu podczas przykładowego siedzenia przed kompem zostawić otwartą klatkę i zająć się sobą (kątem oka zerkając na gryzonia). Trzeba próbować, bo różne rzeczy się zdarzają i choćby w razie wizyty u weta zwierzak musi chociaż akceptować dotyk.
Szynszyle mocno nie gryzą, wiem to po sobie. Na próby podgryzania nie reagowałam, nie cofałam ręki. Spróbował mnie parę razy, przy czym zobaczył, że mnie to nie odstrasza i zaraz przestał podobne rzeczy robić. Wiele cierpliwości, ale i zdecydowania.
Moja (a właściwie mojej córki) miniaturka Mimi jest pierwszym tak ruchliwym królikiem.Chwila na przegryzienie zielonki i biegi przełajowe.W obawie przed naszym psem dla bezpieczeństwa królik tylko na smyczy ,ale ile się trzeba nabiegać  😁
W zamkniętym pomieszczeniu może biegać luzem ,ale jednak susy wśród zielska przynoszą jej większą radochę.Myślę nad zrobieniem woliery/wybiegu,tylko muszę rozważyć problem podkopów.
MiLLi   Puszo Pusz Pusz ;)
24 czerwca 2013 12:01
Nom, wypuszczałam go przez te 2 msc tak, że stał otwarty, biegał po pokoju a ja na kompie. Wskakiwał na biurko i na krzesło obok. Zasikał swój portret :P
Pożarł przedłużkę, kilka szafek, drzwi... 😀  A najgorsze, że później trzeba było go zamknąć na noc. Musiałam się za nim uganiać z pół godziny ;c
Jak wkładam do niego rękę to tak na mnie fuczy, ale jak już się go złapie to nie gryzie ;3
One mają świetne futerko ^^
Muszę spróbować znowu go przystosować.

planeta10- świetny królik 😉
planeta10, ale ma super "dzikie" umaszczenie! Wybieg to świetny pomysł, króliczek będzie miał raj!
MiLLi moje reagują na polecenie "do klatki" i same wskakują.
U mnie zamykania szynszyla zamyka się w dwóch minutach.
MiLLi   Puszo Pusz Pusz ;)
24 czerwca 2013 17:42
Byc. - ile zajęło Ci szkolenie kulek?
Mój ś.p. Ryś też rozumiał komendę "do klateczki" (koniecznie musiało być zdrobnienie  :hihi🙂. Nie cierpiał jej, od razu zaczynał fuczeć i biegać po pokoju. A jak moja mama ją wypowiadała to natychmiast przystępował do ataku (na moją mamę), aż biedna musiała uciekać z pokoju  😂
Ech, co to był za agregat. Strasznie za nim tęsknię...
Kami   kasztan z gwiazdką
24 czerwca 2013 18:29
Haha, moje też reagują na "klatka"  🤣
Byc. - ile zajęło Ci szkolenie kulek?

Dosłownie parę dni.
Najpierw dawałam kolację do klatki, aby słyszały, że już coś w misce jest. Potem na spokojnie zapędzałam w stronę klatki, mówiąc polecenie. Bardzo szybko zorientowały się, że kolacje to słowo klucz "klatka" i chętnie do niej wskakują.
A ja swoich nie przedstawiałam, na pierwszy ogień 9-letni król-lul 💘
Spotkał się ktoś z tym, żeby jedna świnka morska hmmm strzygła drugą? Mamy trzy, dwie siedzą w jednej klatce. Siostra przez x czasu zastanawiała się kto jej ostrzygł długowłosą (tak, że wygląda jak rozetka) i razu pewnego podpatrzyła jak rozetka podgryza tej drugiej sierść a tamta siedzi spokojnie, jak u fryzjera. Teraz kiedy ma krótszą rozetka jej nie podskubuje ani nic.
Kurczak   Huculskie (nie)szczęście
05 lipca 2013 11:37
Długo nas tu nie było, ale wracamy z nowinami 😉

Viridila, w zasadzie nie rozrabia. Tzn. biega, szaleje i kradnie kiełbasę 😉, ale niczego nie niszczy, trafia do kuwety. Kochany Kjójik.

Świnka powinna mieć inne świnki, chyba że aspołeczna (co się rzadko zdarza, ale ostatnio jak przeglądam adopcje na Caviarni to było parę prośków do wydania solo) to wtedy z królikiem się też dogada 🙂


Nie koniecznie się dogada. Próbowałam jedną ze swoich świnek zaprzyjaźnić z Kjójikiem i skończyło się awanturą. Jeden z prośków do adopcji solo z Caviarni, to prosiak, którego mam pod opieką. On też nie dogada się z królikiem. Jednak masz rację, że świnka powinna żyć ze świnką.

Poradzicie mi coś z tym?


Tak czy inaczej uratujesz jakieś uszy. Jeśli adoptujesz królika z SPK, to zrobisz miejsce następnemu, jeśli zabierzesz od dziadka, to uratujesz bezpośrednio. Plusem adopcji jest to, że wiesz na jakiego uszatego się decydujesz (co lubi, jakie ma nawyki i jaki jest stan jego zdrowia). Jeśli jednak jesteś gotowa na niespodziankę, to ratowanie bezpośrednie też daje wiele radości.

U nas zmiany 😀 Kjójik jednak okazał się Kjójinką... Poprzedni wet jak widać nie był znawcą... Kjójik dostał też klatkę. Jest cały czas otwarta, ale służy mu za kuwetę i posłanie. Klatka jest o tyle fajniejsza, że z kuwety zaczął wyrastać i mniej rozsypuje wszystko, a ja mam miejsce na położenie mu siana.
Dzisiaj rano obudził mnie Ł. z informacją, że jak wstanę, to coś zobaczę. Pomyślałam, że pies znowu narozrabiał, ale rozejrzałam się i wszystko było ok. Spojrzałam na klatkę i zobaczyłam w niej Kjójika, a obok wielkie, szare uszy... Pojechał na targ i kupił drugiego uszatego, żeby Kjójik nie czuła się samotna.  😍 Szara podobno jest BOSem. Została przez Ł. nazwana Bertą (dziwne skojarzenie, bo miał kiedyś rottweilerkę Bertę). Dziewczyny trochę na siebie potupały (spałam i zastanawiałam się co tak wali 😀 ) i w zasadzie na tym się skończyło. Teraz biegają po pokoju zgodnie. Nie mam jeszcze zdjęć Berty, nowych Kjójika też nie mam, więc wstawiam zdjęcie sprzed 2 tygodni.
Kurczak, a Kjójinka jeszcze urośnie?  😜 Bardzo proszę o zdjęcia obu uszaków, bo jak za królikami średnio tak te większe mnie rozbrajają  😍


A ja pod koniec pierwszego tygodnia września jadę z Wrocławia do Lublina (nie bezpośrednio) odebrać prośkowych chłopców - na dniach chłopaki się będą poznawać, bo Ludwiczek już osiągnie odpowiedni wiek, więc mam nadzieję, że Orzeszek będzie grzeczny w stosunku do małego kolegi, bo jak nie..  🤬 😉
Kurczak, normalnie rozwaliłaś mnie tym zdjęciem  😍 Kjójinka jest przecudowna!!!! I super, że sprawiliście jej kompankę  😀
Opisuj jak najwięcej przygód uszatych, bo uwielbiam to czytać! No i foty dodawaj  🙂
Kurczak   Huculskie (nie)szczęście
05 lipca 2013 13:59
Viridila, urośnie. To jeszcze dzieciak 🙂

Zdjęcia będą na pewno, pewnie jeszcze dzisiaj. Muszę się pochwalić Bertą 😉 Na razie dziewczyny nie zwracają na siebie uwagi, każda leży w innym kącie. Mam nadzieję, że kiedy dorosną nie zaczną się atakować? Myślicie, że może tak być? Nie mogę doczekać się przeprowadzki, bo wtedy chce im zrobić prawdziwy, wielki wybieg na trawce.
Zastanawiam się nad paszą dla królików hodowlanych. Myślicie, że to dobry pomysł? Są w ogóle jakieś dobre pasze tego typu? W tej chwili dziewczyny dostają Veresele Laga, choć głównie są karmione sianem, koniczyną, warzywami i owocami.
emptyline   Big Milk Straciatella
05 lipca 2013 14:57
No dwie dziewczyny to najbardziej ryzykowne połączenie z możliwych... Samice bardzo często ze sobą walczą.
Kurczak   Huculskie (nie)szczęście
05 lipca 2013 15:17
To już wiem, ale mam nadzieję, że jeśli będą się razem wychowywać to w okresie dorastania nie będzie żadnych sensacji. Złudne nadzieje?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się